Mentionsy

DNA Muzyki Polskiej
DNA Muzyki Polskiej
01.08.2025 00:00

Pianistyka Karola Szymanowskiego – DNA Muzyki Polskiej #76

W naszym podcaście ponownie wracamy do rozmów o Karolu Szymanowskim. Może się wydawać, że o tym twórcy i jego dziełach powiedziano i napisano już wszystko… Czy można jeszcze podejść do tej postaci w sposób nieoczywisty? W poszukiwaniu odpowiedzi na to pytanie, porozmawiamy dziś nie o Szymanowskim – kompozytorze, lecz… pianiście. Jakim był pianistą? Co lubił, a czego nie lubił grać? Jaki był jego wpływ na pianistykę? W jaki sposób myślał o fortepianie i jak to się odbija w jego dziełach?

Gościem odcinka jest Joanna Domańska – pianistka i pedagog – związana z Akademią Muzyczną w Katowicach. Jest wybitną interpretatorką dzieł Karola Szymanowskiego – nagrała większość jego utworów fortepianowych. Nagrania te były wielokrotnie nominowane do Nagrody „Fryderyk”, natomiast płyta zawierająca III Sonatę op. 36 uzyskała również prestiżową nagrodę „Pizzicato Supersonic”. Jest autorką transkrypcji na 2 fortepiany muzyki do baletu „Harnasie” op.55 Karola Szymanowskiego (PWM 2022). Jest również autorką artykułów i publikacji podejmujących problem notacji muzycznej Karola Szymanowskiego. Jako prezes Towarzystwa Muzycznego im. Karola Szymanowskiego (w latach 2011 – 2017)  była dyrektorem artystycznym festiwali: Międzynarodowe Dni Muzyki Karola Szymanowskiego w Zakopanem i Wieczory z muzyką Karola Szymanowskiego w Katowicach. Doprowadziła do powstania Międzynarodowego Konkursu Muzycznego im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Za całokształt działań związanych z propagowaniem twórczości Karola Szymanowskiego odznaczona srebrnym medalem Gloria Artis.

 

Spis treści

() Wprowadzenie

() Nagranie dzieł wszystkich

() Nagrywanie „rakiem”

() Od najmłodszych lat

() Pianista ekspresyjny

() Pianista koncertujący

() Jak Szymanowski – kompozytor czuł fortepian?

() Mazurki

() „Harnasie” na dwa fortepiany

() Proces transkrypcji

() Życie koncertowe „Harnasiów”

() Utwory z I okresu twórczości

() Odnalezione vide

 

Z księgarni PWM: K. Szymanowski, „Harnasie” – transkrypcja na dwa fortepiany (ed. Joanna Domańska): https://pwm.sklep.pl/harnasie-1

Zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach projektu „Dziedzictwo Muzyki Polskiej”.

Więcej: dnamuzykipolskiej.castos.com

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 83 wyników dla "Szymanowski"

Karol Szymanowski.

Zróbmy tak, co państwo na to, abyśmy porozmawiali dzisiaj o Karolu Szymanowskim, pianiście, nie kompozytorze, a pianiście właśnie, jakim był pianistą.

I pomoże mi w odpowiedzi na nie specjalistka od twórczości Karola Szymanowskiego, pani Joanna Domańska.

Karola Szymanowskiego.

Jesteśmy w szczególnym momencie tuż przed nagraniem Pani kolejnej płyty z muzyką Karola Szymanowskiego.

Jak się Pani czuje na nowo wchodząc do tej rzeki pianistyki Karola Szymanowskiego?

Tak, takie zdrowe podejście na pewno jest dobre, ale mam jakąś taką, takie przeczucie szybko upływającego czasu, a strasznie chciałabym zdążyć nagrać wszystkie dzieła fortepianowe Karola Szymanowskiego.

A ponieważ ta historia nagrywania wszystkich dzieł fortepianowych Karola Szymanowskiego zaczęła się bardzo dawno, bo już w roku 1995, więc to jest spory kawał czasu.

Myślę sobie, że tak 3-4 lata, jeśli myśleć o nagrywaniu całości dzieł Karola Szymanowskiego, powinno wystarczyć.

Ale w moim przypadku ta fascynacja muzyką Karola Szymanowskiego była na tyle głęboka, że postanowiłam jednak kontynuować studia nad jego muzyką.

Ale jest to jak gdyby jednak pierwszy okres twórczości Karola Szymanowskiego.

Wspomniała Pani, że nagrywała Pani rakiem, czyli zaczęła Pani jako młoda osoba od tych najbardziej dojrzałych dzieł Karola Szymanowskiego, właściwie w jakimś sensie dochodząc teraz do tych, no może rozproszonych, może nie tak dojrzałych jak maski, od których Pani zaczęła.

Pani chce to robić, pani musi się z tym Szymanowskim mierzyć.

Karola Szymanowskiego w Katowicach.

niż te utwory, które uznajemy za wyraz największego kunsztu kompozytorskiego Karola Szymanowskiego.

Ale to za chwilkę, bo obiecaliśmy słuchaczom, że przyjrzymy się Szymanowskiemu jako pianiście.

Ale też króluje muzyka klasyczna, Beethoven przede wszystkim, Bach i to wspomina Karol Szymanowski w swoich różnych wywiadach, że właśnie Bach i Beethoven oraz Chopin towarzysze jego dzieciństwa.

Ojciec Harrego Italii z matką prowadzą szkołę muzyczną w Elizabetgradzie, do której Karol również, no powiedzmy w cudzysłowie uczęszcza, bo to raczej polegało na tym, że w niedzielę spotykały się wszystkie dzieci z szeroko rozgałęzionej rodziny Szymanowskich w domu, w Elizabetgradzie i uczono się teorii muzyki.

Więc Karol Szymanowski od początku po prostu żyje tą muzyką, gra na fortepianie, musiał grać sprawnie jako dziecko i jego zdolności musiały daleko przewyższać zdolności rówieśników, skoro ojciec zaprasza wtedy jeszcze do orłowej bałki, do drugiego majątku Szymanowskich, zaprasza.

Dochodzi do tego spotkania, wiemy to z relacji Osipa, syna Mikołaja Łysenki, że ojciec był pod wielkim wrażeniem gry małego Karola, ale oczywiście Karol Szymanowski był jak gdyby...

Jak sam Szymanowski wspomina, to było takie uderzenie wielkie dla niego.

Oczywiście mówimy to z lekkim uśmiechem i sam Karol Szymanowski też to tak wspomina, bo oczywiście to były takie pierwsze próby.

Przede wszystkim ta gra była bardzo ekspresyjna, musiała być bardzo ekspresyjna, co zresztą wynikało jak gdyby z nastawienia Karola Szymanowskiego, dla którego najważniejszą kategorią w odbiorze muzyki było wzruszenie.

Wspomina też, dotarłam do takich wspomnień, skrzypka, z którym podczas I wojny, czy też już w czasie takim rewolucyjnym, 1918 roku, Karol Szymanowski dawał koncerty w Elizabetgradzie.

I ten właśnie skrzypek wspomina, że może Karol Szymanowski nie miał zbyt wielkiej techniki, ale interpretacje, które proponował były tak głębokie, że i tak umiał doskonale te ewentualne swoje braki ukrywać, że każdy jego występ robił na publiczności kolosalne wrażenie.

A jak było z Karolem Szymanowskim jako koncertującym pianistą?

Karol Szymanowski najchętniej występował w roli akompaniatora.

I w tej roli Karol Szymanowski sprawdzał się i chyba najbardziej lubił występować.

Ale i ten epizod, jak wiemy, pojawił się w życiu Karola Szymanowskiego pod koniec, kiedy już przestał być rektorem Akademii Muzycznej.

Dotarłam do tego nagrania wcześniej czytając właśnie takie no trochę negatywne opinie na temat Szymanowskiego pianisty, no że niesprawny technicznie, że no taki nieszczególny pianista.

Ja uważam, że Karol Szymanowski był świetnym pianistą, bo w tej chwili mamy czas totalnej perfekcji w wykonaniach pianistycznych.

były jakieś uszczepki techniczne wykonania Karola Szymanowskiego, to na pewno był tam duch i na pewno było to wielkie przeżycie, jakie powinno towarzyszyć każdej interpretacji.

Rzeczywiście to nagranie Karola Szymanowskiego jest szczególne, ale zawsze sobie zadaję pytanie, czy ono mnie uwodzi dlatego, że wiem, że to Szymanowski gra, czy dlatego, że słyszę dobrego pianistę?

Przy Szymanowskim ja nie słucham tekstu, ja słucham jak on gra, ja słucham muzyki.

Myślę, że następnym krokiem będzie przyjrzenie się kompozycjom na fortepian Karola Szymanowskiego.

Jak Szymanowski jako kompozytor czuł fortepian?

Jak to jest z Karolem Szymanowskim?

Czy słuchał Karola Szymanowskiego pianisty, kiedy pisał swoje utwory, czy raczej proponował coś na przekór, wbrew albo na wyrost sztuce pianistycznej?

Universal Edition w Wiedniu, z którym to wydawnictwem Szymanowski w 1912 roku podpisał umowę wydawniczą i wszystkie dzieła, które powstały od 1912 roku, były już wydawane w Wiedniu, a te dzieła, które ukazały się wcześniej w spółce nakładowej kompozytorów polskich, zostały przedrukowane ponownie i weszły do katalogu Uniwersalu.

I co w tym liście Karol Szymanowski pisze, posyłając dyrektorowi Herce, posyłając metopy i maski.

Szymanowski w momencie, kiedy tworzył, miał do dyspozycji najlepszych artystów.

A w miarę jak czas nas oddala od momentu, kiedy Karol Szymanowski zmarł w 37 roku, okazuje się, że ten zapis jest niejednoznaczny, niejednoznaczny.

Czyli Szymanowski nie jest tak skomplikowany, jakby się mogło wydawać, tylko po pierwsze zabrakło tych wspaniałych pianistów, a po drugie czasami brakuje też zrozumienia tego, co zapisane w nutach.

Podstawą rozwoju akcji utworu u Szymanowskiego często są progresje.

W zależności od tego Szymanowski daje tak zwane, tak sobie to na swój użytek nazwałam, znaki dynamiczne wskazujące rozwój dynamiki w utworze perspektywicznie.

I w częstych opisach w pracach muzykologicznych, jeśli muzykolodzy zajmują się jakimś utworem, piszą często, spotykam to nagminnie wręcz, że charakterystyczną cechą muzyki Szymanowskiego są gigantyczne kontrasty dynamiczne.

I tu mamy pierwszy sygnał tego, że takie odczytanie wprost znaków dynamicznych jest nie do końca poprawne, ponieważ Szymanowski hołduje zasadzie też, że kulminacja jest najważniejsza w utworze.

I powstaje z tego trochę nie taki obraz, o jakim myślałby Szymanowski.

Jakie są Mazurki Karola Szymanowskiego?

Co nowego pokazuje Karol Szymanowski w Mazurkach?

Szymanowski znakomicie zaadaptował formę szopenowską dla potrzeb swojego pomysłu na folklor góralski.

I tam dokonuje porównania wzorów mazurkowych, które pojawiają się u Chopina i porównuje to z wzorami rytmicznymi, które występują u Szymanowskiego.

Szymanowski, zafascynowany folklorem podhalańskim, wykorzystał taką cechę tego folkloru, nieregularność.

Oczywiście nie możemy również mówić o podobieństwach harmonicznych, bo ten język, którym operuje Szymanowski już jest daleko bardziej schromatyzowany i po prostu współczesny.

Ale to, co jest bardzo takiego wspólnego z Mazurkami Szymanowskiego, to jest pewnego rodzaju elegancja.

Dużo wykonawców, młodych szczególnie, jak gdyby pomija ten aspekt, że jednak Mazurki Chopinowskie nie są muzyką do tańca i tak samo Mazurki Szymanowskiego, to już jest pewna sublimacja cech proponowanych przez Chopina.

Może powiem tak, że wszyscy kompozytorzy z czasów Szymanowskiego, a myślę tutaj o Rawelu czy Strawińskim, jest oczywiście wielu innych, ale oni dbali o to, żeby równocześnie z powstaniem partytury pojawiał się wyciąg.

Natomiast wiemy, że Szymanowski doceniał wagę posiadania wyciągów.

No i w końcu zaakceptował tylko wyciąg Grażyny Bacewicz, młodziutkiej zresztą wtedy studentki Akademii Muzycznej w Warszawie, której w tych czasach Karol Szymanowski był rektorem.

Bacewicz zrobiła ten wyciąg i tutaj taka zabawna sprawa, ona zrobiła ten wyciąg na cztery ręce zgodnie z zamówieniem Karola Szymanowskiego, na co mamy potwierdzenie w korespondencji kompozytora.

I dużo też myśli, bo jak zwykle w partyturach Szymanowskiego jest...

O Szymanowskim ktoś powiedział, że to jest kompozytor, malarz szmerów i szeptów i szelestów.

Czy to jest dopisywanie do Szymanowskiego?

Czy to jest przypisywanie Szymanowskiego?

Czy to jest przybliżanie Szymanowskiego?

Więc jeśli jakieś dwie wydawać by się mogło bardzo równorzędnie potraktowane przez Szymanowskiego, jeśli chodzi o ważność, partie były w bardzo bliskiej odległości, to ja to przenosiłam, rozszerzałam ten dystans, przenosiłam.

U Szymanowskiego jest tyle pięknych momentów w naszych partiach, drugi skrzypiec i my staramy się to tak pięknie wszystko wygrać, a potem słucham całego nagrania i tego w ogóle nie słychać.

Tak jak właściwie jest większością dzieł Karola Szymanowskiego, wielki aparat wykonawczy, jaki jest przewidziany dla dzieł symfonicznych, często uniemożliwia orkiestrom o mniejszym składzie podjęcie wyzwania i przygotowania, włączenia do repertuaru utworów Szymanowskiego.

I Szymanowski, co ciekawe, był tego świadomy, bo on, może zacznę od tego, że harnasie są przeznaczone na wielką orkiestrę symfoniczną, na tenor solo i na chór.

Czyli to jest ogromny, przeogromny aparat wykonawczy i Szymanowski często mówił o luksusie użycia chóru.

Szymanowski dopisał także zakończenia do niektórych numerów, żeby one mogły stanowić samoistną całość, żeby nie musiał być balet, całość baletu prezentowana, która trwała około 32 minut, żeby mogły być takie wyimki z tego baletu, ale które już pokazują jak to dzieło brzmi.

Także Szymanowski był świadom tych trudności wykonawczych i myślę, że to zabieganie o wyciąg u Grażyny Bacewicz było przejawem tej troski o to, żeby jednak to dzieło mogło w jakiś sposób funkcjonować.

Ponieważ chcielibyśmy jeszcze słówko o samych kompozycjach Karola Szymanowskiego na fortepian porozmawiać, to może te właśnie wybierzmy, bo one są teraz, tak jak powiedziała pani, najbliższe, więc może najwięcej pani ma na ich temat teraz przemyśleń.

To jest utwór, za który Szymanowski dostał nagrodę na konkursie kompozytorskim w Berlinie.

Jest to fuga z czasów studiów Szymanowskiego u Zygmunta Noskowskiego, czyli jest to jak gdyby praca szkolna, do której Szymanowski właśnie w tym 910 roku dopisał preludium, wyraźnie różniące się stylistycznie już od fugi.

To są utwory z pierwszego okresu twórczości Szymanowskiego.

Mamy świadectwo Ludomira Różyckiego, z którym Szymanowski razem studiował w klasie Zygmunta Noskowskiego.

I on w tym wspomnieniu swoim pisze coś takiego, że odwiedzając Karola Szymanowskiego, zawsze zastawał go komponującego przy fortepianie.

Zostały zdeponowane nuty wariacji, na których znajduje się własnoręczny autograf Karola Szymanowskiego złożony w Wilnie na koncercie w 1927 roku i przez niego zaznaczone wide w finale.

Według jednej koncepcji pianiści grają pełny tekst, jaki został przez Szymanowskiego zapisany.

Druga grupa pianistów jednak go troszkę skraca, sugerując się właśnie tym przesłaniem, że Szymanowski jakieś wide proponował, ale każdy to wide robi na własną rękę.

Takie, które jest rzeczywiście zapisane ręką Szymanowskiego i ono rzeczywiście znakomicie brzmi.

Dlatego jeśli będzie okazja, to ja z chęcią jeszcze z panią na temat pianistyki Karola Szymanowskiego i nie tylko porozmawiam.