Mentionsy

Czas na reportaż - Radio Zachód
Czas na reportaż - Radio Zachód
10.02.2026 09:26

„Polen Papa” – posłuchaj reportażu Izabeli Patek

Mateusz Stach urodził się w Berlinie. Jego rodzice są Polakami – zatem wraz z rodziną często przyjeżdża do Polski. Świetnie mówi po polsku i niemiecku. Zna realia życia z jednej i drugiej strony granicy. Więc kilka lat temu postanowił założyć portal satyryczny ,,Polen papa,,. Umieszcza na nim żartobliwe filmiki, w których pokazuje przywary, zalety Polaków […]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 301 wyników dla "R"

Jesteśmy w Berlinie, niedaleko Tegla, też ulicy Bergmanstrasse.

Wybieramy się, słuchajcie, do Grzegorza, który mieszka tutaj od 40 lat i będziemy razem z nim rozmawiać na temat bratanka.

Z bratankiem również się spotkamy.

Bratanek jest influencerem, prowadzi świetny kanał o różnych polsko-niemieckich stereotypach.

Dzień dobry.

Dzień dobry.

Witam, jestem Grzegorz Stach.

Zapraszam, proszę wejść.

My dzisiaj przyjechałyśmy z Polski.

Jestem z Berlina.

Ja tu mieszkam i chcemy troszeczkę pogadać o moim Instagramie, TikToku, profilu.

Bettina Gerhardt.

Mieszkam w Berlinie też.

Jestem koleżanką Grzeszka.

Proszę, tutaj jesteśmy w przedpokoju.

W tym słowie kryje się słowo pokój.

To jest taki duży przedpokój.

To jest jeden z salonów, graciarnia.

Tutaj wiszą obrazki, które kolekcjonuję.

A w pokoju, do którego idziemy, tam jest mało obrazków.

To jest pokój muzyczny, jest lepsza akustyka, jak nie obrazków nie ma na ścianie.

A tutaj widzimy na obrazku jednym Beethovena.

Tu jest rzeźba poświęcona Modiglianiemu.

Tam są rzeźby na pianinie kupione w Rumunii.

Pani gra na tubie.

A druga pani to chyba tancerka.

To może pani Ania sama stwierdzi, czy to jest tancerka?

Tancerka albo wokalistka, jakby mikrofon trzymała.

Może być wokalistką, ale może być tancerką.

No i tak, spotkaliśmy się tutaj w zasadzie po to, aby porozmawiać z moim bratankiem Stachmat, czyli Stach Mateusz.

Jest moim bratankiem.

Tyle, że Mateusz wziął ślub i jako człowiek myślący postępowo przyjął również nazwisko żony.

Ja jestem tradycjonalistą i prawie nie wzięliśmy ślubu, bo żona nie chciała przyjąć mojego nazwiska.

Więc przyjęła moje nazwisko do połowy.

Ja tylko herbatkę wezmę i sobie rozmawiam z Mateuszem.

Ja tego nie mówię na moim profilu, bo ludzie mają się sami zastanowić, czy się chcą identyfikować tym, czy nie.

I ludzie zawsze mówią, że ja... Niektórzy mówią, że ja wyglądam stary, niektórzy mówią, że ja wyglądam bardzo młody, niektórzy myślą, że ja mam 20 lat, inni mówią, że myślą, że ja mam 45.

Skąd się wziął pomysł, żeby stworzyć właśnie... Jak to ty to nazywasz?

Twoja strona?

No nie wiem, no po niemiecku się mówi social media profil, nie?

No i ten social media to jest wiele profilów, także nie można mówić tylko o jednym profilu, bo jest się na TikToku, na Instagramie, Facebook, YouTube.

Próbuję być na tych wszystkich portalach i śmieszne jest właśnie, niektóre wideo lecą na tym jednym bardzo dobrze, inne lecą na tym drugim bardzo dobrze, także fajnie zawsze to tak troszeczkę rozrzucić na wszystkie.

Jednak nie każdy młody Polak, który urodził się w Niemczech, mówi po polsku.

Wręcz coraz bardziej to zanika.

Natomiast widzę, że świetnie sobie dajesz radę.

Jesteś takim chwalebnym moim zdaniem przykładem.

To bardzo miło, dziękuję.

Rodzice mnie nauczyli, ja się nawet nauczyłem polskiego przed niemieckim.

Urodziłem się tutaj, w Berlinie.

No bo nauczyłem się od rodziców, słyszałem w domu i dopiero jak poszedłem do jakiegoś tam przedszkola w wieku, nie wiem, 2,5-3 lata, to tam się zacząłem uczyć niemieckiego.

Ale całkiem dobrze sobie radzę po polsku.

No i dopiero od kiedy ja robię w ogóle te wideo, ja się nauczyłem troszeczkę, jeszcze mi ciężko wychodzi, te polskie R. Bo ja przez całe moje życie mówiłem R, nie?

Rower.

A teraz już troszeczkę lepiej mi wychodzi.

Muszę się skupić, ale tak znowu wróciłem do polskiego.

Polskie R to się robi z przodu i z językiem na górze, a R niemieckie to jest po prostu tam z tyłu, gdzieś w szyi.

Czyli na przykład dwa słowa porównajmy, polskie i niemieckie.

Nie, farad, farad, to też jest rower, ale farad, to słuchaj, tam są, a tu rower, to trzeba całkiem inaczej się skupić i język.

I moje pierwsze prawidłowo wymówione słowo było pierogi.

Byliśmy w Międzyzdrojach i się obudziłem, bo zrobiliśmy taką dżemkę i miałem ochotę na pierogi i nagle sam się zdziwiłem, że dobrze mi wyszło.

A lubisz pierogi ruskie?

Kocham, kocham pierogi.

No i myślę, że ruskie najlepsze.

Miałem długą fazę na te z kapustą i grzybami, ale ruskie jednak to klasyk.

A u nas w rodzinie nawet się je z magii.

Prosto na pierogi się daje magii.

Dużo ludzi tak najpierw dziwnie się patrzy, jak się zamawia magii, ale polecam, trzeba wypróbować.

W domu mówimy po polsku, z bratem mówiłem dużo po niemiecku.

A dzisiaj z bratem to jest takie piękne słowo miszmasz.

To jest po prostu jak jedno zdanie.

Próbujemy przede wszystkim o polsku rozmawiać.

Zawodowo też nasze drogi się krzyżowały.

Obaj byliśmy pracownikami socjalnymi.

Ja już od niedawna nie muszę pracować, bo osiągnąłem taki wiek, że już mogę pracować tylko i traktować pracę jako hobby, a zarobkowo już nie jestem na nią skazany.

Natomiast Mateusz kilkakrotnie zmieniał miejsca pracy w zakresie socjalnym, pracował z młodzieżą.

Pracował z dorosłymi, opowiadając o pracy z młodzieżą.

Kiedy chodziłem na mitingi poświęcone tak zwanemu Dniu Chłopca, w Niemczech jest taka inicjatywa, że chłopcy idą na jeden dzień robić praktykę w miejscach, gdzie pracują w zasadzie kobiety.

Przyjęło się, że te zawody są wykonywane przez kobiety, a ja postanowiłem...

Pośredniczyć chłopców do tych zawodów, żeby chociaż jeden dzień zobaczyli, co robią kobiety, kiedy nie ma ich w domu, kiedy są w pracy.

Ta inicjatywa jest odgórna.

Mateusz kiedyś przyszedł na jeden wielki meeting i ludzie mówią, o, tu dzisiaj będzie ktoś opowiadał o tej pracy, ale ma takie samo nazwisko jak ty.

Ja mówię, tak, to jest mój bratanek.

Pierwszy raz ludzie zagadnęli mnie o to, czy znam tego człowieka.

Dużo później, kiedy pracowałem już w szkole i to nie miało żadnego związku z inicjatywami, które robiliśmy obok naszej podstawowej pracy, koledzy Polacy przychodzili do mnie.

Ja go widzę czasami na Instagramie.

Ja mówię, ja nie miałem Instagramu, ale wiem.

Mateusz się urodził w Niemczech, ale bardzo dobrze zna kulturę polską, zna bardzo dobrze język polski i opowiada o tym, co jest dziwne w tym byciu Polakiem, mieszkaniu w Niemczech.

Czasami są jakieś takie nielogiczne sprawy językowe i on się nad tym zastanawia.

Jego przemyślenia dotyczą zarówno języka polskiego, jak i niemieckiego.

Widziałem coś takiego, pokazuje kolejkę żelazną, czyli ciuchcie z drewna i to się nazywa po niemiecku Holz-Eisenbahn.

Albo jest to kolejka z drewna, albo z żelaza.

A jeżeli coś jest z drewna, to trzeba do tego dodać drewniana, żelazna kolejka.

Takie troszeczkę nielogiczne.

Rzeczywiście dużo tego wyszukał.

Trafiłem raz na takie jedno porównanie pokazywania palca środkowego.

Na Zachodzie, nie tylko w Niemczech, przyjęło się, że jak się kogoś chce obrazić albo pokazać, że nie zależy, bardzo ma się złe zdanie o nim, to na Zachodzie pokazuje się palec środkowy prawej albo lewej ręki.

Mateusz okazuje się, że zna kulturę polską więcej niż myślałem.

Czyli kładzie się lewą rękę na zgięcie prawej ręki i tą prawą ręką się macha w kierunku głowy.

Moja historia jest taka, że już wcześniej grałem w zespole, śpiewałem, już próbowałem mieć naprawdę też sukces z muzyką, wydawaliśmy płyty i to wszystko.

Nie wyszło do końca, było fajnie, ale jakoś na tym nie zarabialiśmy kasy za dużo i stwierdziłem, no to okej, no to będę pracował jak każdy inny człowiek i miałem moją fajną pracę i przez 10 lat wszystko było idealnie, aż właśnie mój brat powiedział, ej Mateusz, ty masz taki talent, przecież to jest szkoda tego nie wykorzystać, potrafisz śpiewać, grać, jesteś jakiś tam śmieszny

I przecież to trzeba wykorzystać.

I tak powiedzieliśmy, ok, to będzie ostatnia, po niemiecku się mówi fazuch, ostatnia próba, znowu takie słowo, szafnąć na wyższy poziom.

Już wtedy będę mógł pracować do końca mojego życia, powiedzieć, ej, ja próbowałem wszystko, nie będę smutny, że nie wypróbowałem wszystkiego.

Pomyślałem, co ja wiem, co ja potrafię, co inni może nie wiedzą albo nie potrafią i co interesuje może ludzi, o czym jeszcze tak nie słyszeli.

I właśnie pomyślałem sobie, ja oglądałem dużo tych profili niemieckich, tam jest też taki facet, co ma gruby brzuch i tak opowiada, jak jest typowy Niemiec, inny tak opowiada, jak Rosjaninie, sobie pomyślałem, ej, ja zrobię coś podobnego i pójdę w to.

Oczywiście też jesteśmy Polakami, ale mamy inne przeżycia, nasze rodzice mają inne historie, nasze rodzice jakoś inaczej nas wychowywali niż innych dzieci w szkole.

Także dla nas na przykład to była taka normalka, że do fryzjera się idzie tylko w Polsce, ciuchy kupujemy tylko w Polsce gdzieś i zawsze wyglądaliśmy inaczej niż nasi koledzy i to było też fajnie, ale zawsze było czuć, że było coś inaczej, a Niemcy z drugiej strony w ogóle nas nie odczuwali jako kogoś innego, bo jesteśmy bardzo podobni do siebie.

Polacy się super uczą po niemiecku i po paru latach w ogóle nie czuć, że to jest jakiś obcokrajowca.

I nagle właśnie te wideo stworzyły taki feeling, że ej, ktoś nas widzi i my tu jesteśmy Polakami i my mamy takie te doświadczenia i dużo ludzi właśnie do mnie pisze, że moi rodzice dokładnie tak są, o przeżyłem dokładnie to, o fajnie, że ktoś o tym mówi.

To tak przypadkowo w sumie na niego trafiłam, bo tam mam i profil na Facebooku, czy na Instagramie i czasami mi się wyświetlił i przez to, że pochodzę z Niemiec, ale mieszkałam 6 lat w Krakowie i uczyłam się polskiego i też mam męża z Polski, więc co mam tak na co dzień w sumie do czynienia z Polską, mam jeszcze dwójkę dzieci, to tak w sumie chyba ta tematyka mi się wyświetliła i no rzeczywiście tak jak Mateusz mówi, dużo rzeczy

Zgadza, chociaż no tak jak mówi też Mateusz, zmrużeniem oka czasami jest tak no bardzo stereotypowo, ale tak to z tym pracownikiem, z tym handbiarka to dla mnie to bardzo przemawiało, bo tak rzeczywiście, chociaż nie wiem czy to wśród Niemców jest tak znane, że Polak jest aż taki pracowity, ale dla mnie to rzeczywiście jest jakby prawie taka prawda, że większość Polaków, którzy

Sam też mój teść nam remontował mieszkanie, że mają takie zdolności, że i robią to i to i flisowanie, kafelkowanie i podłogę i ścianę.

I w Berlinie trzeba było zamówić do mieszkania, nie wiem, pięciu różnych fachowców, trzeba było czekać ten do ścian, ten do kafelków, ten do kuchni.

Więc rzeczywiście się tak zgadzam, no fajne są te filmiki, mi się podobają.

W Niemczech jest taki jakiś kabaretysta, kabareciarz, o, miał taki żart właśnie, że opowiadał, porównywał dwóch pracowników, opowiadał jak ich dzień idzie.

Polski pracownik zaczyna o piątej, budzi się, jedzie gdzieś z Krakowa do Niemiec, po drodze jeszcze komuś dach zrobił i tutaj przyjrza, niemiecki pracownik o piątej śpi.

Polak przyjeżdża tutaj, ten facet mu opowiada, co ma zrobić.

Nie, tutaj trzeba sufit zrobić, kable na nowo, rury trzeba zrobić, te toalety trzeba zrobić, a Polak się dziwi.

Myślałem, że będzie praca na cały dzień, nie?

I to idzie przez cały dzień.

I to jest taki super żart.

Oczywiście wiemy, że w Niemczech też jest super dużo dobrych pracowników, ale te kombinowanie polskie, kombinować jest takie piękne słowo i taka piękna cecha Polaków.

No widać, że to ja tutaj jako syn i pytam właśnie mamę, jak ona robi ciasteczka, bo ona robi takie pyszne.

Ona się dziwi, bierze się po prostu to, to i to i masz ciasto.

A jak się robi ciasto?

Sam się muszę śmiać, bo dużo ludzi narzeka, że ta polska mama wygląda tak troszeczkę, no powiedzmy niepopisowo, bo ona ma czarne loczki na głowie i... Jak się nazywa?

I wałki ma jeszcze w środku i nosi... Ja tych wszystkich słów nie znam po polsku.

A fartuszek taki ładny z kwiatuszkami, jakby była cały czas w przygotowaniu i robienia włosów, także to jest jej look.

Ale to oczywiście jest takie po prostu, żeby ją poznać, żeby ją zobaczyć i od razu się wie, to jest polska mama i oczywiście wiem, że polskie mamy wyglądają o wiele ładniej w rzeczywistości.

To moja babcia tak wyglądała na przykład.

To rzeczywiście, ona nigdy nie pracowała, bo jak już, jak ją poznałam, jak się urodziłam i ją poznałam, czyli byłam już w stanie rozpoznawać, to ona już była na ręcie, no bo to ludzie wojny byli jeszcze, więc ona tak cały dzień, fartuszek i to jak nie jest zapinany taki cały fartuszek ze stylonu oczywiście, bo tylko takie materiały były, to taki właśnie jak tutaj używasz teraz.

Przy czym Loki tylko na niedzielę i później jak ona tą fryzurę ułożyła, to cały tydzień do następnej niedzieli, nie?

Ale oczywiście chodziło o to, żeby mieć kostium, żeby po prostu szybko pokazać.

No i dlatego tak na social media to nie chodzi o to, żeby być na 100% dokładnie lub realistycznie.

Chodzi o to, żeby oko od razu było zainteresowane i żeby treść była dobra.

Moje szczęście było, że bardzo wcześnie wpadłem na ten pomysł z tym Polem Papa, znaczy się polski ojciec.

Ma takie wąsy i pas de mantel, szlafrok, o szlafrok i wygląda troszeczkę głupawo, ale jest bardzo sympatyczny i od tego zaczęliśmy, czy ja zacząłem.

No ja zacząłem też z bardzo łatwych i można też powiedzieć troszeczkę głupich tematów, bo co każdy kojarzy w Niemczech z Polakami to jest to jedno słowo na K na przykład i że można tym tyle wysłowić, że nie tylko się gniewać, tylko że nawet jak się ucieszysz i to tamto.

I te wideo poszło, łup, wiral jak się mówi, nie?

To poszło w świat i tam jakoś 3 milionów klików nagle miało, ale szybko stwierdziłem, że trzeba coś więcej opowiedzieć niż tylko o klienciu.

No i tak ogórki nagle weszły i takie rzeczy, i takie typowe polskie rzeczy.

I teraz dzisiaj to się już wszystko powiększyło.

Na przykład gotuję polskie dania i pokazuję jak się je robi, może jakie są różnice do niemieckich dań.

Jak jestem nad morzem to zawsze, to ja się w sumie odżywiam od pierogów i zapiekanek.

Już robiłem bigos, typowy schabowy.

Bardzo lubiane wideo był Smalec.

Pokazałem, jak się robi Smalec.

I to było bardzo fajnie zobaczyć właśnie.

I pokazuję też takie wideo o tym, jak skomplikowany polski język potrafi być.

Przypadki.

Dobra, dziękuję.

Tak samo język polski, jak i niemiecki oparty jest na gramatyce łacińskiej.

Tak, gramatyka to jest to jedno, ale to odmiany, że nagle się słowa całkowicie zmieniają, że na przykład jestem Mateusz, ale jak coś mi się da, to jest Mateuszowi, jak się idzie... Szukam Mateusza.

Właśnie, a jak się zwiedza Polskę i nagle się stoi przed jakimś zabytkiem, a tam pisze Adama Mickiewicza, ludzie patrzą kto to jest Adama Mickiewicza, no to takie rzeczy.

No albo, że na przykład jest, nie wiem, chyba 100 wersji słowa dwa.

I to oczywiście zawsze tak pokazuje, że Niemiec się próbuje tego uczyć i tak zwątpi zawsze na koniec.

No i takie rzeczy.

Jeszcze trzeci temat to są polscy rodzice.

Mam tą rolę polskiej mamy i polski tata.

No i pokazuję właśnie jak to było być wychowanym przez polskich rodziców w Niemczech.

I to też bardzo zawsze śmiesznie wychodzi.

Myślę, że zawsze są różnice, ale jest też bardzo dużo wspólnych rzeczy i to właśnie, to jest najlepsza mieszanka.

I wtedy jest najlepiej, jak czuć, że są małe różnice i są też wspólne rzeczy, ale na przykład te typowe rzeczy, nie wychodź bez czapki, bo dostaniesz meningitis, ten, tutaj, tamto, jakieś choroby mózgu, co w ogóle nie jest od...

Odzimna tylko wirus, ale nieważne.

No i te typowe rzeczy.

Ostatnio miałem wideo, jak tata uczy syna jechać nie na sankach, tylko na torebce plastikowej.

No i na przykład najlepsze wideo z mamą to było zawsze, jeżeli chodzi o to, że syn się pyta o przepis.

Na oko, z uczuciem, a to musisz zobaczyć tak, żeby smakowało, a syn po prostu zwątpia, bo chce to ugotować, a nie wie ile czego brać, bo tak na oko to jest ciężko, jak się nikt nie nauczył.

Taka jest mama, mają po przepisie, wszystko mają napisane albo z książki i to po prostu skopiują tobie i tyle, ale wezmą 10 centów za kopię oczywiście.

To tak gotuje, ale ciężko jest to właśnie tak powtórzyć, bo właśnie nie poda nic dokładnego.

No i dlatego ja właśnie pokazuję te gotowanie i próbuję być bardzo dokładny i mówić dokładnie ile czego trzeba na przykład na idealny rosół.

Ludzie to lubią, bo dużo moich widzów są na przykład Niemcami i mają polską żonę.

No i zawsze piszą, o zachwycę żonę tym rosołem, żeby miało coś polskiego u nas.

To zawsze mnie bardzo wzrusza jak ludzie tak opowiadają o ich historiach i co oni mają ze mną wspólnego.

Hubert.

W sumie w Krakowie.

Ja mieszkałam na drugim piętrze, on mieszkał na pierwszym.

Wynajmowaliśmy oboje mieszkania, takie studenckie z blokatorami.

On miał w sumie meble odebrać ode mnie, bo mieliśmy tą samą właścicielkę, która podnajmowała te mieszkania i tak się poznaliśmy w Krakowie.

Studiowałaś w Krakowie, tak?

Nie, ja studiowałam w Berlinie.

Po studiach pojechałam do Krakowa jako absolwentka.

Leonardo da Vinci był kiedyś taki program, no i tam pracowałam.

No najpierw był rok jako stypendium, a potem mi się bardzo podobało i zostałam dłużej.

Sześć lat byłam w Krakowie.

Zakończyłaś jaki kierunek?

Pracę socjalną też.

Młodsze pracowałam w Miejskiej Ośrodek Pomocy Społecznej jako pracownik socjalny.

No ja mieszkałam do 2010 w Krakowie, więc to wtedy było jakieś takie bardzo homonegiczne społeczeństwo, że było głównie przynajmniej klienci pomocy społecznej to Polacy, a tutaj w Berlinie mam głównie klientów, które mają inne pochodzenie, więc ta mieszanka kulturowa i wtedy jeszcze są inne problemy integracyjne, jak się nie zna języka, to trudniej tak potem się integrować na rzecz pracy, więc takie inne tematy dochodzą, chociaż teraz w Krakowie też się zmieniło.

Jest dużo bardzo podobieństw.

Mój mąż to nie jest taki... Trudno powiedzieć, jaki jest stereotypowy.

No może tak stereotypowy myślałabym, że może polski mąż jest bardziej taki tradycyjny, może bardziej takie podżało płciowe, ról płciowych, że to może jeszcze większość w Polsce, jakieś tam z całowaniem ręki, czy otwieraniem drzwi dla kobiet, takie tematy, że...

To też trochę się odchodzi od tego, ale może jeszcze jest mocniejsze, że w Niemczech może jest większe jakby trochę równouprawnienie, ale no ja jestem feministką, mój mąż też jest feministą, pracowałam w Centrum Praw Kobiet, więc to też wybrałam takiego Polaka, który nie jest aż taki stereotypowy, więc to on zajmuje się więcej dziećmi.

Takie opowieści o niemieckich mężach widać na portalach Mateusza?

I tego jeszcze nie widziałam szczerze mówiąc.

Ja tam widziałam głównie tak o tym jedzeniu, o tych przepisach różnych, czy tam też takie dziecko z matką, jak tam przygotować do szkoły.

Ostatni dzień przed wakacjami to też było śmieszne, czy jak ta matka przychodzi do mieszkania, dziecka.

Tutaj mamy wideo o tym, jak się robi bigos, nie?

Właśnie ta mama opowiada z polskim akcentem, ale po niemiecku i tłumaczy właśnie, jak się gotuje dobry bigos.

I oczywiście, jak się zapyta 10 ludzi, jaki jest idealny przepis na bigos, to się dostanie 11 odpowiedzi.

To właśnie dlatego to jest bardzo interesujące i ludzie piszą, ach nie to mięso, te mięso musisz wziąć i tam.

Tyle się nauczyłem od moich obserwatorów, że już sam inaczej gotuję.

Zacząłem tak, a teraz już robię inaczej, bo oni mi dali jakiegoś tam tipa i super jest.

Czy Niemcom polskie dania, na przykład ten bigos smakuje?

Właśnie to jest jedna rzecz, z której się Niemcy najbardziej dziwią, jak jadą do Polski, że tam jest takie, powiem proste, ale super jedzenie.

A proste nie znaczy, że złe, tylko po prostu tak często się spotyka takie bary, gdzie jakaś mama, babcia stoi w kuchni i robi pierożki schabowe.

Obiady domowe, ja to kocham, ja to po prostu kocham.

Ja w Polsce nigdy nie idę do jakichś wypasionych restauracji, tylko do tych barów mlecznych i takie rzeczy.

Po pierwsze trzeba wiedzieć, że nie każdy Niemiec to Niemiec, typowy Niemiec, to po pierwsze.

Ale te stereotypy to często się tak spotyka jak się idzie na przykład do urzędu.

W urzędzie to jest tak niemiecko jak tylko może być, wszystko musi być na ten termin i to tamto i tu tu.

Zawsze dokładniej się rozliczają chętnie na ostatniego centa.

To są takie stereotypy.

A o Polakach to najczęściej właśnie jest te negatywne stereotypy, to że dużo piją.

Niemcy też dużo piją, ale to chyba jest stereotyp dla obu krajów.

Ale przede wszystkim wódkę.

Co też jest taki stereotyp, ale to prawda i nic złego, że kochają ogórki, kiszone, nie kiszone, także to myślę OK.

I co mi się też podoba, że są bardzo pracowici, to jest też taki stereotyp.

Tak, tutaj w Niemczech widzimy na budowach dużo, dużo, dużo Polaków i na przykład takie wideo, co u mnie też super poszło, bo pokazałem niemieckiego pracownika, co tak patrzy, no nie wiem, czy to zrobię, a będzie pan mnie musiał przekonywać,

Takie są właśnie te stereotypy.

Ja to chętnie pokazuję i najchętniej to właśnie też porównuję.

I to oczywiście zawsze tak z jednym zamrużonym okiem.

Ja to właśnie tak próbuję, właśnie nie tak w sensie do wcipu, tylko tak próbuję pokazać rzeczywiste sytuacje, które ludzie znają, odczuwają.

Tak, ale na końcu to jest dość podobne, myślę, że takie te porównania to najlepiej się podobają i wtedy ludzie się tak pięknie mogą kłócić pod tym, a w ogóle tak nie jest, a drugi mówią tak, dokładnie tak jest, a inni mówią nie, u mnie było tak i bardzo chętnie to czytam, bo to są zawsze nowe inspiracje na nowe wideo.

I oczywiście jako Polen Papa on nie potrafi śpiewać, także to jest dla mnie ciężko, bo ja potrafię śpiewać i to trzeba zmieszać.

Na spotkanie z Mateuszem przyszedł Fryderyk wraz z Adą, którzy bardzo chętnie oglądają jego filmy w internecie.

Fryderyk, mam 27 lat.

Urodziłam cię w Berlinie.

Mateusz, czy masz szansę zrobić karierę międzynarodową?

Jego filmiki i content dobrze też by funkcjonował w Polsce.

Oczywiście zmienić na polski język, bo do tej pory jest niemiecki.

Ja myślę, że chyba tak, ale będzie bardzo ciężko, schwierig.

Przez to, że w Niemczech już ma, moim zdaniem, jakiś tam sukces, to życzy mu, żeby też udało się w Polsce.

Jeszcze miałem jeden... Jak jest forotaj?

Tak, jeszcze miałem jedno uprzedzenie, co naprawdę jest bardzo nieprzyjemne, że Niemcy o Polakach zawsze żartują, że oni kradną.

To jest takie bardzo stare uprzedzenie jeszcze z czasów, jak właśnie te samochody zawsze zostały kradzione.

I to jest nieprzyjemne i ja właśnie próbuję tego na przykład w ogóle

Nie dotykać tego tematu, bo to jest takie uprzedzenie, że ciężko mi w ogóle coś śmiesznego w tym zobaczyć.

W tych innych, że nie wiem, że tutaj wódeczka, tamto, że ogóreczek, to zawsze się da też coś śmiesznego i sympatycznego opowiedzieć, ale te inne właśnie uprzedzenia to są czasami takie, że to wolałbym, żeby ich nie było.

Jestem na emeryturze, całe swoje życie zawędowe spędziłem w Niemczech i od samego początku miałem dużo do czynienia z uprzedzeniami wobec Polski i Polaków.

Nawet w języku niemieckim utrwaliły się takie określenia jak polska gospodarka.

To oznaczało, że po prostu zła gospodarka.

Ale tego określenia już nie ma.

To po prostu już wypadło z obiegu.

Bo czas idzie do przodu.

Polska zrobiła taki skok cywilizacyjny przez ostatnich 30 lat.

Natomiast mówi się w Niemczech dużo o tym, że coraz więcej Polaków wraca do Polski.

Tam są lepsze warunki do pracy.

Dla wielu ludzi w ogóle są lepsze warunki.

Swoje priorytety mówią w Polsce czują się bardziej szczęśliwi.

W obecnym czasie więcej Polaków wraca do Polski niż przyjeżdża z Polski do Niemiec.

Jeśli chodzi o pracowitość Polaków, po prostu nie ma tematu.

Jakieś inne uprzedzenia wobec Polaków.

O Polakach to się po prostu nie mówi.

Jeśli chodzi o picie, no Polacy nie są przodującym narodem, jeśli chodzi o picie.

Obecnie bardzo dużo piwa się pije w Polsce i wino.

Nawet winnice się pootwierały w Polsce, wino jest produkowane w Polsce.

Nie dużo mniej, ale jakoś tam chyba Niemcy mają 11,8 litrów,

W każdym razie Polacy piją mniej na papierze.

Tylko mi się wydaje, że właśnie jak piją na przykład na weselu, to wtedy nadrabiają dużo.

No tak, jeśli chodzi o nawyki używania czy nadużywania alkoholu, rzuca się mocno w oczy, że polskie kobiety potrafią wódkę pić.

Niemieckich kobiet jakoś trudno do tego namówić, żeby sobie kieliszka wzięły i stuknęły się z facetem i tak wieczór spędzały pijąc wódkę.

Jestem bardzo dumny, bo od bratanka się dużo uczę.

Uczę się już choćby tego podejścia do kobiet, że można przejąć nazwisko po żonie.

Niekoniecznie trzeba mieć okropne nazwisko, żeby z niego zrezygnować.

Można mieć normalne nazwisko i przejąć mimo wszystko nazwisko żony.

Bratanek mi pokazuje bardziej otwarty umysł, jest bardziej tolerancyjny i się od niego uczę.

Na spotkanie z Mateuszem przyszedł Fryderyk wraz z Adą, którzy bardzo chętnie oglądają jego filmy w internecie.

Urodziłam cię w Berlinie.

Mateusz, czy ma szansę zrobić karierę międzynarodową?

Jego filmiki i content dobrze też by funkcjonował w Polsce.

Oczywiście zmienić na polski język, bo do tej pory jest niemiecki.

Ja myślę, że chyba tak, ale będzie bardzo ciężko, schwierig.

Przez to, że w Niemczech już ma, moim zdaniem, jakiś tam sukces, to życzy mu, żeby też udało się w Polsce.

Nie no, ja bym powiedział, że właśnie jedna niestety troszeczkę smutna rzecz jest, że ci jedni się tak właśnie poruszają do przodu i chcą się zmienić i bardziej otwierać, a inni bardziej idą do tyłu i chcą raczej klasyczne znowu jakieś tam modele i niestety spotyka się pod moich klipach też widzę ludzi antyniemieckich, że nagle mówią, że

Oddajcie nam obrazy, które macie w swoich piwnicach.

I to jest dla mnie takie, ja tego w ogóle tak nie mogę zrozumieć do końca, bo ani ja, ani moi rodzice, ani nikt kogo ja znam ma jakieś obrazy w piwnicy.

Ja wiem o co chodzi oczywiście, ale to jest poważny temat, ale nie wiem czy to trzeba pod moimi klipami pokazywać.

I właśnie są ci jedni, co potrafią zrozumieć ten humor i powiedzieć, a tak, my Polacy potrafimy tak być, oczywiście wszyscy wiedzą, że Mateusz troszeczkę przesadza, okej, a niektórzy inni są tacy ściśli i chcą, żeby Polska była pokazana lepsza i żeby każdy dobrze myślał o Polsce, a wszyscy myślą już dobrze o Polsce, jak mój wujek mówił, w Niemczech już nikt

Nie zdarza się.

I ci ludzie to tak czuć, że niektórzy ludzie są smutni, że Polska zawsze tak miała ciężką rolę w przeszłości, nie?

Ale właśnie ja robię na odwrót w sumie.

Nawet jak to wygląda, jak nabijanie się, ja to zawsze robię, tak samo jak Stefan Meller, ze sercem, z miłością do Polski.

Ja się tylko z tego tak nabijam, bo mi się to tak dobrze podoba.

Portal jest w ogóle na wypasie.

Ja uwielbiam, żebym ja więcej rozumiała po niemiecku, to bym chyba codziennie.

Nie ukrywam, że zaraz zasubskrybuję.

Trudny wyraz.

Subskrypcja, prawda?

Jak tutaj byłam, no to rzeczywiście rozumiałam, ale odpowiadałam zawsze po angielsku, bo jakoś ten język nie leży w mojej naturze.

Miałam piątki nawet w szkole niemieckiego, a potem niech verstehen było, więc ten angielski mi tak ładnie wszedł.

Ale rzeczywiście, no bomba.

I chciałam powiedzieć, że polskich naszych takich typowo polskich, którzy robią takie jak ty portale też mam zaobserwowanych.

Także teraz co będzie?

Teraz będzie następny punkt, czyli ty i nauka niemieckiego.

Żeby zrozumieć o co chodzi.

Czuję, że ci jedni właśnie się bardzo otwierają i kochają Polski i szczególnie Niemcy.

Ci Niemcy, co są moi obserwatorzy, mi piszą, że od paru lat zaczęły jechać do Polski.

Wcześniej zawsze myślałem, że to jakaś tam bieda, nie wiem, a nagle widzą, że to jest kraj, gdzie można super urlop robić.

Tak się rozwinęło wszystko, taka piękna natura z drugiej strony.

No i to jest właśnie fajne, to jest to, co ja najbardziej lubię, jak Niemiec potrafi zobaczyć, a Polska jest taka super, a z drugiej strony Polak zobaczy, a w Niemczech też nie tak źle.