Mentionsy

Coś mnie Gryzie
Coś mnie Gryzie
05.02.2026 15:00

Poradnik Bezpieczeństwa, a sprawa Polska CMG - bonus

Zaczęło się od tego, że do skrzynek wielu polskich domów wpadł "Poradnik bezpieczeństwa"... a dalej się już potoczyło. Ludzie zaczęli wieszać na nim psy, krytykować i obrażać, co z kolei skłoniło redaktorów Kowalskiego i Świstaka do pochylenia się nad samą broszurą, ale też do zastanowienia nad pytaniem, po co nam, jako Polakom, to ciągłe negatywne nastawienie do życia, krytykowanie, obrażanie, ściąganie do błota. I czy polaczkswatość, jest tylko cechą polską, czy może można znaleźć ją także w innych stronach świata.

Trochę gryzło obu redaktorów, choć gryzło z inicjatywy tego bardziej Statystycznego.

A jeśli chcecie dodać coś od siebie niekoniecznie w komentarzu, albo  macie do nas sprawy wszelakie, śmiało piszcie na adres: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 309 wyników dla "PO"

Zacznijmy od rzeczy najważniejszych, czyli... Polej.

Ostatnio znalazłem, a w zasadzie nie ja tylko siostra, coś co się nazywa poradnik bezpieczeństwa.

Wziąłem sobie tą broszurkę, to w sumie chyba broszurka, poczytałem sobie, poczytałem takie, okej.

Jakby... Jak na polski rząd uważam, że no... Jak na polski rząd, to... Chcesz pochwalić.

Ja uważam, że to się społecznie, że to społecznie może przynieść coś pozytywnego.

Ale to nie jest temat, który chciałbyś poruszyć.

Do momentu, w którym nie dostałem paczki filmików na Instagramie od znajomej, która zawsze roastuje wszystkie pomysły rządowe, nazwijmy to tak.

Rząd w końcu zrobił coś pozytywnego, co jest ciekawe, jakby... Czekaj, nie powiedziałeś, co było na tych filmikach.

Jechali po tym wszystkim po prostu równo, że głupie, że coś tam, że bez sensu, że wypieprzone pieniądze w błoto i tak dalej.

I to takie, no bo jest to na czasie, więc zrobię o tym filmik, najprościej będzie po tym pojechać, niż jakoś merytorycznie odnieść, co mniej więcej robimy dokładnie w tym momencie, prawda?

Nie, nie, ty jeszcze nie powiedziałeś, o co ci dokładnie chodzi.

Takie polaczkowanie mnie wkurza.

Poszło dwie odnogi, które chciałbym, że tak powiem, zaproponować.

Pierwsza to jest to, rozmawiamy o tym poradniku, czy rozmawiamy o polaczkowaniu od razu?

W przewodniku czy w polaczkowaniu?

Dobrze, Łajzo, no to przewodnik, no to ty go przeczytałeś, poradnik, przewodnik.

Myślę, że jest to bardzo udany projekt z tego względu, że po pierwsze jest i dociera do domu w sytuacji, w której, no, takie zagrożenie mamy takie, nazwijmy je bardzo duże zagrożenie tak naprawdę po stronie naszej wschodniej.

Ale to jest projekt, który jest przygotowany na takie PO dla wszystkich obywateli, nie?

W sensie, że... Którzy te PO ostatni raz mieli w szkole średniej morze.

Lub w ogóle jeszcze nie mieli, bo są młodsi po prostu.

No i to jest fajne, bo tyle od... Znaczy, mnie się to spodobało, dlatego że po pierwsze, tam może nie ma za dużo treści takiej...

Albo my po tej lekturce mieliśmy takie z roną, zróbmy sobie ten plecak ewakuacyjny, bo to się może przydać.

Albo takie podstawy tego rezystutacji są napisane w jakichś głupich, prostych krokach, ale są.

W sensie, bo... No bo to nie o to chodzi w poradnikach, nie?

Dokładnie, no to jest broszura, sam powiedziałeś.

Powiedzieć, na co zwracać uwagę przy terrorystach, żeby się nie schylać po telefon, kiedy ci upadnie w tłumie, bo tutaj mam taką, kontrprzykład, bo na przykład byli ci, którzy w Szwajcarii, to było?

Nagrywali filmik i poumierali wszyscy.

No i to są te momenty, w których jakby to powiedzieć, no nie rób tego, spierniczaj, nie?

I to zwraca uwagę na coś, co w sumie cały czas jest nam potrzebne.

I myślę, że pokazanie palcem to jest główny cel tego i zrobił to dobrze.

Wyjątkowo nie będzie tutaj żadnej polemiki.

Pomimo tego, że niektóre osoby próbowały mnie ułagodzić, nie udało im się.

Więc możliwe, że dalej przesadzam, ale zwróciły mi uwagę na to, że jeżeli ktoś znajduje coś takiego w skrzynce na listy w losowym momencie, gdzie to nie jest zapowiedziane ani nic, to może go to troszkę tak zestresować, typu atak paniki.

W sensie, poza tym... Wiesz, jakby też koncepcja, czemu w tym kierunku, a nie robią tego inaczej, nie?

Z drugiej strony od 2022, teraz już, to już są 3 lata ponad, czwarty rok się zbliża.

Tak, jak niektóre kwoty podają się w Sasinach, tak?

No, a pomyśl, co by się działo w momencie, jak oni, wiesz, wybucha wojna na Ukrainie, dwa miesiące później znajdujesz coś takiego w skręcie.

Dobra, Ukraińcy pojechali, to my też jedziemy dalej.

Kupę ludzi, bo byli mocno zestresowani i naprawdę mało było trzeba, żeby podejmowali jakieś mało racjonalne decyzje.

Ale tak, to racja, chociaż z drugiej strony to jeszcze warto zauważyć, że to nie jest poradnik dotyczący kryzysu wojny, tylko w ogóle wszystkich kryzysów i to jest ważne.

Dokładnie, oni w ogóle w żadnym miejscu nie mówią, że w wypadku tego zrób to, po prostu w wypadku czegokolwiek, słuchaj, służb, które są odpowiedzialne i bądź przygotowany, że będzie trzeba opuścić dom, bo to w zasadzie się do tego ogranicza, nie?

I mniej więcej podstawowe takie trzy rzeczy.

Jak jest powódź, wnieś sprzęty na wyższe piętro.

Ale wiesz co mi się podobało?

Zapytaj wszystkich, którzy potrzebują, kto potrzebuje wokół pomocy.

I to jest takie poczucie, kurde,

Przy każdym jednym zagadnieniu jest takie poinformuj sąsiadów, że coś się dzieje, zapytać, czy czegoś nie potrzebują.

W sensie to jest takie poczucie budowania wspólnoty i tej odpowiedzialności za bliskiego.

Powiem ci, że to na mnie nie zrobiło żadnego wrażenia, bo wydaje mi się, że ja to dość głęboko mam wdrukowane, żeby wiedzieć, co się dzieje u sąsiadów.

No nie, oni się pozmieniali przez lata, ale jakby są dalej cywilizowanymi ludźmi, więc why not?

Pozdrawiamy sąsiadów, Sławka.

Wiesz co, no mamy fajnych sąsiadów, ale to jest wiesz, w proporcji to znamy dwa domy tak naprawdę z całej ulicy, nie?

Ale już ich rozpoznajesz, oni nie są już anonimowi.

Już jak coś, to będziesz coś wiedział, już nie będzie ci aż tak niezręcznie podejść, zapytać czy podejść poprosić.

Masz sąsiadów ze specjalnymi potrzebami, zadeklaruj się albo zastanów się, kto mu pomoże.

Czy jest ktoś taki, kto mu z automatu pomoże i jeśli nie, bądź to ty.

A jeszcze jedna rzecz, taka, która mnie strasznie bawiła, ale jest to takie, było symptomatyczne dość dla, myślę, Polski, że pamiętaj, zawiadomienie służb niczym ci nie grozi.

Nie masz odpowiedzialności za to, że zadzwonisz, że zobaczyłeś coś podejrzanego.

Nie masz odpowiedzialności za udzielenie komuś pomocy.

Pierwsza pomoc.

Nie pierwsza pomoc w ogóle.

Zaniechanie pomocy to jest karalne.

No ale pierwsza pomoc drogowa chyba z trzech różnych kodeksów, nie?

Dokładnie, jeżeli zadzwoniłeś, jeżeli panikujesz, no to wiesz, to cię nie pociągną do odpowiedzialności, bo ty nie wiesz, co robić i sam jesteś wstrzępem teraz emocjonalnym.

Tak, i jeżeli ktoś już pomaga, to też nie musi.

W sensie jak pomagasz i stwierdzasz, że nie, no już... Już się nie da, tak.

Nieważne, szukaj drugiej połowy.

Chcesz coś jeszcze powiedzieć na temat poradnika?

W sensie, no ja powiedziałem, co mi gdzieś tam, co do mnie dotarło, że to może być mało pozytywne, typu atak paniki jest mało pozytywny.

A, a Tobie chodzi o czepianie się ludzi tego poradnika.

Uwaga teraz, Sławek zrobił coś po raz pierwszy do tego podcastu.

Nie, patrzę po prostu co tutaj jest, bo mam chyba, nie wiem, mam puentę już do tego odcinka, ale... Nienawidzę ludzi.

Może inaczej, co rozumiesz pod pojęciem polaczkowaniem?

Polaczkowanie jako pewne zjawisko psychologiczne chcę powiedzieć.

Uznaję to za to, co ty często powtarzałeś w innych odcinkach, to, że żeby mnie nie było dobrze, ale mojemu sąsiadowi, żeby było gorzej tak jak mnie, to jest jedna część polaczkowania.

Mam wrażenie, że tutaj jeszcze też dużą rolę robi taka polaryzacja społeczna, która wychodzi z prawa-lewa, która jest coraz większa i ona też dokłada się do tego zjawiska, bo jak ktoś jest z lewa, to będzie ściągał wszystkich z prawa, niezależnie od tego, co zrobią, a jak ktoś jest z prawa, to będzie to robić w drugą stronę, nie?

No bo wszyscy się czepiają, że jak w bloku na przykład postawić agregat prądotwórczy.

A czy w którymkolwiek miejscu, bo odnosimy się dalej do broszurki, czy w którymkolwiek miejscu jest powiedziane, że to ma być kurde w bloku?

Jakby chyba pamiętam, że było Power Bank Aggregat.

Jakby i kupę takich rzeczy, że to jest bez sensu, że to jest wywalanie pieniędzy, bardzo dużych pieniędzy na nie wiadomo co i w kawałku mojej rozmowy ze znajomą się zapytałem tylko w bardzo prosty sposób, a czy ty uważasz, że jak oni by nie wydali na to pieniędzy, to oni by ich nie wydali na nic?

Poza tym tak naprawdę 45 baniek tam było.

Ja tutaj się przyznam, że porobiłem parę obliczeń, więc mam wrażenie, że a propos polaczkowania i w ogóle myślenia takiego, nie wiem czy ludowego nazwijmy to, bo wiesz, common sense taki, o taki mi chodzi, nie?

Tak, to po prostu te liczby się nie mieszczą w głowie.

To jest po prostu papier toaletowy jest droższy teraz, nie?

Wreszcie powinniśmy wiedzieć, że... Jakie straszenie?

Jeżeli ktoś się jeszcze łudzi, że my nie żyjemy w czasach, w których to może nastąpić, to proponuję jechać z tego kraju gdzieś na...

My jesteśmy tak naprawdę lausem dla Wietnamu, porównując.

Może nie aż tak drastycznie, ale dostawało się po granicy.

Że zrobili coś za 2,60 na gospodarstwo, to jest jeszcze mniej na obywatela tak naprawdę, no bo 45 na 38 to jest... Część jeszcze nie umie czytać, część już nie umie czytać.

No ale tak, no to jest śmieszny pieniądz, prawie ciut powyżej złotówki, nie?

No i to jest takie poczucie, tak, no bo to już mówimy o takich skalach, tak naprawdę budżetowych, nie?

A te 2,60 na gospodarstwo domowe to jest naprawdę dobra oferta.

Poza tym to coś wnosi.

No ale wiesz, jechanie przez ekspertów survivalowych, że czegoś tam nie było albo coś powinno być bardziej pogłębione.

Tylko jakby to jest coś, co mnie w takim eksperckim polaczkowaniu, bo ja bym te polaczkowanie podzielił na kilka takich kategorii.

Eksperci moim zdaniem w tym wszystkim mają ten problem, czyli ja mam ten problem z ekspertami, że oni nie potrafią się zatrzymać, cofnąć się o trzy kroki i wyłuskać dwie, trzy najważniejsze informacje z jakiejś działki.

Popatrzę, powącham.

Poszuszczę między palcami, okej, to prawdopodobnie pójdziemy w tą stronę.

To jest ten poziom.

Ja nawet w niektórych wypadkach nie byłbym w stanie powiedzieć, czemu ja myślę, że to jest taki rodzaj serbaty i tak to powinno być zaparzone.

Znaczy ja mam wrażenie, że eksperci, Polaczkowie eksperci mają jeszcze jedną rzecz, nie tyle to, co mówisz, że po prostu jesteś ekspertem i korzystasz z tego, tylko mają to, że jak to, ty nie wiesz?

A ja mówię, kurwa, ja się zajmuję opowiadaniem historii dla dzieci, chcesz spróbować?

Ale oni mimo wszystko jeszcze poza tym żyją w społeczeństwie, nie?

A ty, jak rozmawiasz z panem z gazowni, to nie po to, żeby się czegoś dowiedzieć.

W sensie ja się nie znam na samochodach, więc nawet jak mam wymienić żarówkę, to jeśli wiem, znajdę w internecie filmik, że w moim trzeba ściągnąć kołpak, absolutnie pojadę do mechanika, nie?

Mimo że się okaże, że to nie jest prawda, no ale mam takie poczucie, że...

To akurat był Japończyk, więc tak dalej, nie?

No, ale chodzi bardziej o to, że ostatnio mnie to właśnie tak bolało, że czegoś tam nie umiałem zrobić i tak dalej, a kamień mówi, to nie jest twoje pole, to wiesz, to nie jesteś ekspertem, nie?

Miałem kiedyś taki przypadek, a propos bajek, że baśnie Grimm są mroczne i tak dalej.

To był mój poziom średnio zaawansowany.

Teraz, jak to słyszę, mam takie poczucie, że już nawet nie chcę brać udziału w tej rozmowie.

Ale nikomu tego nie wypomnę.

Polaczkowość się włącza tutaj, kiedy ktoś zacznie ci wypominać.

To jest chyba esencja Polaczkowości.

Polaczkowość...

To poniekąd nie jest taki polski egoizm, w sensie egocentryzm, może nie egoizm, egocentryzm, że wiesz, to też w rozmowie z tą znajomą mi się gdzieś tam odpaliło, w sensie odpaliło, myśl odpaliła, nie że ja na nią, na nią to jeszcze siądę.

No niestety napisała, jakby powiedziałaby, aby szansa, że zapomnę.

Aha, bo mało kto, prawdopodobnie łącznie ze mną, nie jest w stanie tak się cofnąć, popatrzeć na tego człowieka, z którym rozmawia albo dla którego coś robi i się zastanowić nad tym, co on faktycznie potrzebuje.

Rozumień proszę, bo dwa tematy znowu poszło.

A większość ekspertów już na to nie zwraca uwagi, bo przychodzisz do mnie jak do eksperta, to jakieś podstawy musisz mieć.

Czemu ty się mnie pytasz o jakieś rzeczy, których powinni cię nauczyć w podstawówce?

Ale właśnie to jest dobry przykład, bo mam wrażenie, że profesorowie na uczelni mają takie poczucie, czemu ty do mnie przychodzisz, jak powiedzmy jesteś na pierwszym roku studiów, skoro powinni cię tego nauczyć na pierwszym roku studiów.

Ale tutaj ja to porzuciłem, żeby było, że właśnie o to chodzi.

Taką podkreślnik, wężykiem go.

No ale wiesz, to jest ten moment, gdzie nagle już jesteś takim ekspertem, że dla ciebie wszystko jest oczywiste, więc innych ludzi traktujesz jako idiotów i mam wrażenie, że to jest trochę polaczkowe.

I jeszcze bym tutaj rozgraniczył na ludzi, którzy lubią gadać i słuchać swojego głosu i ludzi, którzy może faktycznie chcą udzielić informacji, bo jak się mnie klient pyta, co ja mu zaproponuję do picia, no to prosta odpowiedź jest jaka?

I wydaje mi się, że ci, którzy lubią słuchać swojego głosu, po prostu się nie zastanawiają nad tym, co chcą przekazać.

No tak, ale spokojnie, bo to jest na przykład tak, że jak mamy nasz podcast Coś Mnie Gryzie, no to jest 12 osób, z czego 3 to są moje konta, nie?

I że tak brzydko powiem Habib.

Dobrze, przyjacielu znaczy chciałeś powiedzieć, dobrze.

Nie, pozdrawiamy Habiba w ogóle.

Dobrze, ja też pozdrawiam.

A jeśli my się już znamy, a nie polajkowaliście jeszcze tego odcinka, to już możecie to zrobić właśnie w tej chwili.

Tam posubskrybujcie i możecie nawet skomentować, co myślicie o Polaczkowatości.

Da się komentować na YouTubie, da się komentować na Spotify.

Te na Spotify nawet czytamy ostatnio.

Ja czytam z YouTube'a, bo ja jestem odpowiedzialny za wrzucanie tego na YouTube'a, ale... A ja Świstakowi przeklejam to ze Spotify'a.

Właśnie chciałem powiedzieć, że się dzielimy komentarzami.

Chcesz powiedzieć?

Dobra, powiedziałeś... Koniec przerwy reklamowej.

Drugiej rzeczy, czyli mianowicie tym, że to jest egocentryzm, a czy nie jest to raczej bardzo słabe pokazywanie swojego kompleksu niższości?

Czy jedno nie wynika z drugiego, może w ten sposób?

Anglik zupełnie inaczej będzie egocentryczny niż Polaczek, że tak powiem.

Bo ma inne podłoże kulturowe, bo nie ma tego kompleksu, że zawsze był za ściankiem Europy, bo, wiesz, próbuje coś dogonić, przez to tak bardzo pokazuje swój blichtr intelektualny, elokwencję swoją albo po prostu wielkie logo Gesa na koszulce.

Wiesz, takie poczucie, może polaczkowa, bo tutaj znowu idziemy w trochę inną stronę, poczucie wypychania siebie na piedestał, pomimo, że to nie jest nasze miejsce.

Czy my mamy w ogóle podstawy do takiego myślenia?

Na to, że to się to dzieje, że ludzie tak siebie postrzegają, że wiesz, że my jesteśmy lepsi od innych, czy... Jakkolwiek tego my nie określimy, bo tu jest chyba ten problem.

Czy mamy podstawy?

Wiesz co, to myślisz podstawy racjonalnych?

Wiesz, od kiedy mieliśmy szlachtę, która uważała się za Sarmatów, a chłopów nie uważała za Polaków w ogóle, to się odkłada.

Wiesz, zanim to wyruguję, poza tym pomyśl sobie jak wygląda nasza szkoła.

Umieraj za narody, potop Sienkiewicza, Mickiewicza, te Księgi Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego, etos, który później, a propos Nie Żyją, został przeniesiony na literaturę taką, nie wiem, Baczyńskiej, czyli wiesz, takiego typowego właśnie tego etosu umierania za

Sprawę, wiesz, honor, ojczyzna, Bóg i inne Polski walczące.

A poza tym dalej cisnęli nas to w szkołach.

Poza tym później byliśmy pod zaborem innym troszkę, takim bardziej czerwonym, który nazywał się PRL.

Nie, nie, w sensie ja w ogóle nie mam twardych poglądów, to wszystko jest na mięciutko, nie?

Nie pokazujesz polaczkowości.

Polaczkowość to też jest żółć.

Jak my mamy mieć klasę polityczną, która jest sensowna, jeżeli ona jest ciągle, przepraszam za mój francuski, jebana za wszystko.

Ja rozumie za rzeczy, które dają solidne podstawy, żeby mieć do nich pretensje, że zostało to rozegrane tak albo inaczej.

Albo za typowe rozkradanie rzeczy.

To są też... Ale wiesz, od tego są sądy i sądy powinny to ogarniać.

Czy takie podejście...

Jak oni mają mieć poczucie, że chcą zrobić coś dobrego dla tego kraju?

Może poza lewicą, bo oni są bardzo... Nie no, oni bardzo, bardzo chcą i bardzo, bardzo nie są w stanie.

No bo wszyscy kandydaci, których miałem w głowie teraz albo już spartaczyli i są niegłosowalni, albo dalej są po prawej, albo po lewej stronie.

I pomyślałem, że moim wyznacznikiem byłoby to, że dałbym głos, oddałbym głos na kogoś, kto na przykład jest z prawicy, ale przyznaje, albo jest z opozycji, ale przyznaje rządowi, że ma rację w robieniu tego, co robi.

To było jego... Polityka przeżuwa.

Ale jakby to powiedzieć, gdzieś ta karta właśnie dialogu była czymś, co było takie, to przekonuję, dałeś ciała.

No ale nie, wiesz, chodzi mi o to, że gdzieś czuję, że to jest coś, czego mi brakuje i co mogłoby podratować klasę polityczną, tak bym powiedział, nie?

No i po ptokach, nie?

Strasznie podzieleni i chcemy być podzieleni.

Bo wiesz, na przykład w tym roku zauważyłem jedną rzecz, bo jesteśmy, nagrywamy ten odcinek chwilę po Wielkiej Orkiestrze, że wszystkie serwisy informacyjne zaczęły wrzucać, czy jesteś za orkiestrą, czy nie.

I to było takie poczucie, ha, skućmy ich, cyk, nie?

I robienie czegoś takiego, to jest, to powinno być moim zdaniem zakazane prawnie, nie?

W sensie, że to jest coś, co jeszcze bardziej grzeje i medialnie to powinno być w ogóle, to powinien, zakaz robienia takich rzeczy, nie?

Bo to jest tylko po to, nie?

Jeszcze nie powiedzieliśmy o polaczkowatości, która jest multiplikowana przez internet, nie?

Nie, no to... Tylko wiesz co, mam takie poczucie teraz, że to nie jest tylko Polskie.

Znaczy inaczej, wystarczająco dużo Polaków wyjechało w świat, żeby tym Polaczkowatość w internecie była wszędzie.

No to my tu żyjemy i dlatego może to tak definiujemy po prostu, bo pamiętam.

Polactwo.

Ale stwierdziłem, że polaczkowatość będzie troszkę lepszym określeniem z prostej przyczyny,

To pokazuje, jakie to jest małe.

To jest moje postrzeganie tego zagadnienia, że to jest takie małe, płytkie i troszkę śmierdzi.

Ale Polactwo, Buractwo też, wiesz... No Polactwo jako... Chyba tak to poszło, nie?

Jeszcze tutaj nie poruszyliśmy tej kwestii rugania za wszystko.

Nie, w ogóle eksperckość każdego jednego Polaczka.

A to jest stare przecież, to są opowieści o Stejczyku, nie?

Możesz sobie ze znajomym pogadać przy piwie na każdy temat.

Ale jak już coś wrzucasz do internetu, to weź pół sekundy i trzy kalorie poświęć na to, czy to jest coś, co faktycznie... inaczej, jeszcze lepiej.

Nie czytasz po prostu, tak?

Właśnie, gdyby to było jeszcze wyśmiewanie, gdyby, wiesz, to było ironiczne i cyniczne, to byłoby spoko, nie?

Ale to jest po prostu mieszanie czegoś z błotem, nawet bez humoru.

Wiesz, niech to jest dowcip, niech to nawiązuje, a nie po prostu chamsko bierze i przyrównuje to do konkretnego jednego człowieka.

Unfollow konto, to jest moja odpowiedź.

Pokazuje mi mniej takich treści, bo mnie to nie interesuje, nie buduje to mojego świata poglądu w żadnym kierunku, który by mnie interesował.

Ja mam jedno rozwiązanie takie, bardzo mi się podobało, bo byłem kiedyś na kanale jakimś amerykańskim, w sensie, to było, nie pamiętam już nawet teraz tytuł.

No i w jednym z odcinków powiedzieli, że przelewają, to akurat właśnie wojna w Ukrainie się zaczynała, i że przelewają jakąś tam kwotę typu, nie wiem, 10 tysięcy dolarów na te rzeczy.

Znaczy, to jest dla mnie coś, co się dzieje za każdym razem, ale już się w tym roku nie odzywałem, bo akurat właśnie inne rzeczy mi wyskoczyły, czyli jechanie po orkiestrze, bo można mieć do niej różne pretensje.

Można, nie wiem, mieć problem z postaciami, które prowadzą orkiestrę.

Można mieć problem, że to jest bardziej zjawisko społeczne.

No ja z Wielką Orkiestrą mam pewne problemy, ale cała moja polemika z ludźmi, którzy próbują mnie przekonać do tego, że Wielka Orkiestra robi dobrze, to jest kwestia tego, że nie podoba mi się, ile ludzie szemranej prowincjencji mogą osiągnąć przez to, jak się mogą zwashingować.

No i że Owsiak się troszkę za bardzo w politykę zaangażował.

Ja nawet nie mam zamiaru polemizować z tym.

Jak miałbym dużo na sumieniu i dużo pieniędzy, to prawdopodobnie wykorzystałbym Wielką Orkiestrę Świątecznej pomocy, żeby sobie ocieplić wizerunek.

Chyba nie do końca chodziło ci o to, że to w każdej fundacji, tylko którzy się podpinają pod fundację w ramach jakiegoś... Że to jest mechanizm, który się zdarza, o to mi chodziło, no dokładnie.

Nie, ale chodzi mi o to, że wiesz, no jasne będzie syfu gdzieś w tle, co nie zmieni faktu, że komuś to pomoże.

Tak jak powiedziałeś o tym przewodniku, jeśli chociaż jeden przykład, nie wiem, jedno życie się uratuje i będzie to kosztować, nie wiem, te 50 milionów, które zostało zebrane w tym roku, przynajmniej jak ostatnio oglądałem licznik,

To i tak spoko, nie?

A zakupić się sprzętu tam na pewno więcej niż jedno dziecko, jedna osoba pod respiratorem i tak dalej.

No poza tym to jest trochę tak, jak z tym schroniskiem teraz było, nie?

W sensie, że sprawa została poruszona, o to mi chodzi, nie?

Nie, to są po prostu świeże rzeczy.

No tylko wiesz, z jednej strony... O, teraz wejdzie ze mnie polaczkowanie.

No bo okej, chcieli dobrze, a tylko pozostali influencerzy przyjechali.

Aha, bo dla tych, którzy nie wiedzą, po prostu ludzie przerwali siatkę i zaczęli porywać psy, a później je zaczęli oddawać, bo sobie z nimi nie radzili, bo były straumatyzowane te psy.

No, ale chodzi o to, że ostatecznie skończyło się to tym, że pewna jakość w świecie się podniosła i jak ludzie będą tylko wieszać psy na celebryta, którzy prawdopodobnie chcieli ugrać coś też wizerunkowo dla siebie, albo nawet bardzo i to może irytować.

No tak, teraz tak, a poprzedni robił to z drugiej strony, nie?

Myślę, że to trochę jest a propos tego, że nie zostawiam na razie rząd, tylko weźmy tą dodę, nie?

Powiedzmy, która chyba najbardziej na tym próbowała, znaczy wypłynęła, znaczy w sensie ona nie musi wypływać, ale najwięcej z tym robiła, nie?

Polaczkowatość to będzie taki magnes, który przyciąga do tego, na co można zwiesić psy, a nie powiedzieć, kurde, uratowali psy.

W każdym razie chodzi o to właśnie, że wiesz, poszli w krytykę, a nie to, co się faktycznie dobrego stało.

I to jest ta część polaczkowania, że patrzymy tylko w tą negatywną stronę.

Jeśli osoba jest wredna na przykład, ale robi dużo dobrego, czy powinniśmy zwracać uwagę na to, że jest wredna i ją kancelować?

Wiesz, trochę zagryź zęby i pozwolić, żeby działało, nie?

Czy ją skancelować, czy pozwolić działać?

I po prostu uratowały tą społeczność, nie?

Bardziej chodzi o takie, że ktoś po prostu jest... Co?

Prawdopodobnie inne rzeczy, z których finansowali to mydło, były nielegalne.

No masz dużą ilość celebrytów, którzy w ramach wybijania się poza widocznością opinii publicznej odwalali różne dziwne rzeczy.

No dobra, coraz więcej takich rzeczy wypływa, spokojnie.

Ale takich rzeczy, że po prostu, nie wiem, miałeś gorszy dzień, nawrzeszczałeś na kogoś.

Albo jesteś po prostu egotykiem i jesteś w tym świecie.

I czy pozwolić ci działać?

Dopóki ktoś cię mocno nie podirytuje, to myślę, że jesteś w stanie z nim współpracować, ale na dłuższą metę to i tak, wiesz, z tej mąki chleba nie będzie.

Od strony polaczkowania to jest pierwsza rzecz, którą zrobimy, absolutnie.

On może nam robić dobrze i może nam robić źle, może nam nic nie robić i i tak będziemy polaczkować.

Ale wiesz co, myślę sobie trochę tak i myślę, że to jest trochę taka rzecz... Ale w sumie my tutaj też Polaczku jemy.

Na przykład to, że dawajmy pozytywne rozwiązania, a jeśli ktoś nam to robi, to celujmy w niego, tak jak ten amerykański podcast, nie?

Celujmy w niego palcem i powiedzmy, to co ty robisz?

Ja myślę, że... No, bo to jest chyba takie bardzo polaczkowe, że ja bym to zrobił inaczej, jakbym był na twoim miejscu całe szczęście, że nigdy nie będę, że mogę się teraz przypieprzyć.

O kurde, mam pewne rozwiązanie, ale to jest rozwiązanie, które a po pierwsze trochę pojedzie po RODO,

A po drugie myślę, że jest dobre, ale złe.

Że coś, czego Polacy nie cierpią, to jest wstydzić się.

Jeśli ktoś zaczyna, za przeproszeniem, po francusku pierdolić i jechać po twoich pomysłach, dlaczego by go publicznie nie zawstydzić?

Na przykład i okazuje się, że tam ma... Kurde, już myślałem, że dyby i pomidory.

Nie, nie, bardziej, no to takie internetowe dyby i pomidory tak naprawdę, nie?

Na przykład, nie wiem, odważne słowa jak na kogoś, kto potrafi jedynie łowić karpie, powiedzmy, nie?

No polecimy nazwami na Facebooku.

Wystarczy, że pokażesz, że ten ktoś nie jest anonimowy.

Ale ten był po prostu amatorem, amatorem.

No to mój komentarz pod jego postem był taki, ale proszę pana, to jest najgorszy pomysł na autopromocję, nie?

I coś tam jeszcze odpisał, tam jeszcze parę razy tak pojechałem i cisza, nie?

A drugi był taki, że pamiętam, że taki słownik polsko-polski to jest tym J rzecz i tam wrzucałem takie czasami całkiem ciekawe memy i była tam jakaś, nie wiem, gra słów i ja zacząłem rozpisywać, co to znaczy, nie?

I ktoś mi tam zaczął jechać po mnie, nie?

I odpisałem mu, bardzo przepraszam, to było dla ludzi z poczuciem humoru, nie sądziłem, że przeczyta to ktoś inny, nie?

Trochę mi było żal, że mój, no bo wiesz, do tej pory mam wrażenie, że to był całkiem niezły komentarz mój.

Pamiętam go do tej pory, więc wpisuję do swojego zeszyciku pojazdów pointernetowych.

I pojechanie mu po galotach, trochę.

Miałem, wiesz, w jednym przypadku, tak, to prawda, że ktoś się próbuje wypromować, żeby ktoś powiedział, patrz, ja tu jestem.

A w drugim poczuć takie, ty w ogóle nie złapałeś, nie?

No i powiedzmy, że ten jeden przykład takiego używania wstydu jako narzędzia, takiego nawet personalnego czasami, może być dobry, żeby ktoś zamknął mordę, nie?

Po pierwsze, co ty z tym zrobiłeś?

No tak, no ale wiesz... Żeby powiedzieć sobie stary... Jak Kuba Bogu, to jak Kubańczykom, nie?

Ale to się nazywa podkładanie świni.

A propos metakomentarzy.

Myślę, że jeśli jest taka typowa hejtowa rzecz, to trzeba palcem pokazywać na te osoby, kazać im zrobić to, do czego się zobowiązują.

Znaczy, zobowiązywać ich po prostu, nie?

Lady Gaga przekazała tam 30 tysięcy dolarów na polskie psychiatryki.

Więc obowiązywać... Ale teraz z nas wyszło polaczkowanie.

To jest takie jojczenie, które... Znaczy, ty co prawda to uskuteczniasz, a ja sobie tak po prostu jojczę.

To jest jedyna słuszna piosenka Łony, którą... Nie, nie, a o tym, że naszym polskim słowem jest gdyby.

Czekaj, bo coś jeszcze miałem, zapomniałem.

W każdym razie tej piosenki jest spoko.

Polecam.

To ja zarządzam chwilkę ciszy, popatrzę, co jeszcze tutaj mam.

Znaczy będę mówić, bo to jest podcast, więc musimy troszkę mówić cały czas, a ty sobie wtedy czytaj i ty uznaj, że teraz masz ciszę, w sensie, że ja jestem ciszą z lekkim poszumem świstakowego głosu.

Sprawdzałem po prostu, czy wszystko, co sobie wynotowałem było poruszone.

Tak, potwierdzam, z mojej strony temat jest w miarę liznięty przez papierek.

Jeśli ktoś próbuje ten wpis, czy jesteś za orkiestrą, czy nie jesteś za orkiestrą, on jest specjalnie zaprojektowany po to, żeby za niedługo był syf, nie?

Ale może trzeba tym mediom też to powiedzieć.

Nie no, powiedzieć czemu ten unfollow.

No, takie polaryzowanie społeczne to nie jest do końca moja brocha.

Do tej pory mieliście naprawdę fajne treści, ale niestety to mnie przekonujecie do tego, żeby jednak... papa.

I połączy kropki.

Połączy kropki.

Ale wiesz, niech jest jeszcze jedna taka osoba, której to otworzy, niech jest inaczej, niech jest jedna osoba, która w ten sam sposób spojrzy właśnie przez to, co ty napisałeś.

Czyli chcesz powiedzieć, żeby zostawić to w ramach, jako ogłoszenie, znaczy jako strzeżenie.

Fajny sposób.

Jeszcze wrzucić spoiler alert.

Spoiler alert.

Bardzo mi się nie podoba w tej koncepcji poziom, który... poziom... Jak to powiedzieć ładnie?

Poziom polaryzacji społecznej, do którego dążycie.

Ale z drugiej strony będzie ktoś pod tym, który skomentuje Shitstorm is coming i, wiesz, Michaela Jacksona z popcornem będzie wrzucał.

Że ludzie przychodzą poczytać to gówno, które tam się...

Większość kont na TikToku, był moment, że się zastanawiałem, czy nie robić TikToka po śląsku o herbacie.

To był taki shitstorm pod tym.

Także to było coś, że... Ale ja chyba jednak nie będę takich rzeczy robił, bo mi to jest niepotrzebne, taki shit.

Po czym zauważyłem, że tam mówi dużo osób

To na zasadzie... bawcie się, a ja idę po popcorn.

Ale to zawsze było, lojalnie uprzedzałem, ten komentarz jest niemerytoryczny, albo jest uszczypliwy, znaczy uszczypliwy może nie, ale godzący... No właśnie, to bym polemizował.

Ale były takie rzeczy, że jeśli coś było nie na temat, było głupie, to zostawiałem chwilę, żeby po prostu było

Po prostu, no bo jakby to powiedzieć, nie wolno srać na czyjeś dywan, nie?

Ja myślę, że powiedziałem wszystko, co miałem do powiedzenia w tej chwili.

Jak tam z waszą polaczkowatością, to wy jeszcze nam powiedzcie, a my w tym czasie pójdziemy na picie herbaty.

A może jeszcze tak wrzućmy, w których miejscach według was my jesteśmy polaczkowaci.

Tak, to wrzucicie nam i nie zapomnijcie przeczytać tej broszurki, która do was przyszła, bo się może wam przydać.

No, to jest długości półpośrednio na kibelku.