Mentionsy

Co u nich słychać?
Co u nich słychać?
29.08.2025 15:00

Ireneusz Krosny: Telewizja dla mima to zło konieczne

Mistrz pantomimy, który swoimi występami bawi publiczność w kraju i na świecie od ponad 30 lat. Ireneusz Krosny to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich artystów scenicznych. W rozmowie z Kubą Śliwińskim opowiada o kulisach pracy mima komediowego, swoich zawodowych początkach, a także roli emocji w pantomimie. Nie zabraknie również licznych anegdot ze sceny oraz refleksji na temat pojawienia się stand-upu w Polsce i kierunku, w którym poszły polskie kabarety. Co słychać u Ireneusza Krosnego i jakie są jego plany na działalność artystyczną w najbliższym czasie?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "KUL"

Ale no musiał pan na pewno mocno zaryzykować, bo były takie czasy i tutaj przypominam sobie niektóre z pańskich wywiadów czy też z pańskich wypowiedzi, że wysłał pan swego czasu 2600 listów do placówek kultury, że przez kilka lat działo się, delikatnie mówiąc, średnio, aż pojawił się pewien festiwal, który można powiedzieć, że wywrócił tę całą sytuację do góry nogami.

Ja poszedłem faktycznie wtedy na KUL.

Dlaczego poszedłem na KUL?

Po pierwsze, znałem już wówczas osobiście Leszka Mundzika, czyli scenę plastyczną KUL i wiedziałem, że KUL daje duże możliwości działania.

Przypominam, że to była socjalistyczna Polska, a KUL był uczelnią prywatną, niezależną od państwa.

Wtedy wychodził taki w ministerstwie w Warszawie informator imprez kulturalnych przez cały rok, jakie są, więc ja tam popatrzyłem wszystkie, wziąłem instytucje kultury oraz wszystkie festiwale.

Natomiast komedia się pojawiła na kulu.

Ja robiłem po prostu sztukę, kulturę, rozrywkę.

A w tej chwili kultura, czy też trudno powiedzieć, czy to jeszcze do końca jest kultura, natomiast pojawia się taki wątek, że to już z dziećmi nie bardzo można oglądać, że wulgaryzmy się po prostu pojawiają bez przerwy.

Zawsze jest kultura, zawsze jest pięknie, zawsze jest estetycznie i ładnie i kulturalnie na poziomie i to jest coś, czego mi brakuje.

Pioruny leje jak z cebra i nagle mnóstwo ludzi kompletnie przypadkowych chroni się przed deszczem w Domu Kultury.

Tam jest przedsionek, w tym Domu Kultury był taki trzy na trzy metry.