Mentionsy
Podróże małe i duże
Do czego służą ludziom podróże? Jak miasta odstraszają turystów, kiedy mają ich już dość? Kto i co wpływa na to, dokąd jeździmy? I jak to faktycznie jest z tym śladem węglowym od latania na wakacje? W tym odcinku rozmawiamy o - stosunkowo nowym - zjawisku, jaka jest masowa turystyka.
Zapraszają Marta Nowak i Miłosz Wiatrowski-Bujacz.
Teksty:
Marta pisze o Jill Biden Axios o "oligarchii" wokół BidenaSzukaj w treści odcinka
No właśnie, więc tam są duże słowa, które są chyba uzasadnione w ogóle, ale jeżeli już mówimy o Stanach, jeżeli już mówimy o Stanach, tam też wyścig wyborczy w pełni, tydzień temu była debata prezydencka Trump-Biden, katastrofalna dla Bidena, to już wszyscy wiemy, już nie będziemy tutaj znęcać się nad nim, opowiadać jak mylił liczby, jak pokesływał, jak po prostu mówił tak, że człowiek... Nie, przepraszam Cię Miłosz, dobra, jednak powiem.
Ja jak zaczęłam oglądać tę debatę, ok, o 5 rano, zaspana, ale jak Biden zaczynał mówić, ja czułam, że ja nie mogę po prostu, ja nie słyszę tego, co on mówi, nie rozumiem tego, co on mówi, bo mój po prostu ludzki, empatyczny mózg jest zaprojektowany tak, że jak ktoś mówi tym tonem, to ty nie słuchasz, co on mówi, tylko patrzysz, czy się nie przewraca.
To, że odbywa się w czerwcu, było inicjatywą właśnie obozu kampanii Bidena.
chodziło o to, że sondaże teraz są bardzo dla Bidena niekorzystne i chodziło o to, żeby odzyskać inicjatywę jeszcze przed wakacjami i dać taki po prostu odwrócić narrację.
No to udało się w pewnym sensie odwrócić narrację, z tym, że to odwrócenie narracji jest z punktu startowego, który już miał Biden, jest jaki jest, ale nie ma absolutnie żadnej szansy, żadnej opcji, żeby jednak nie był kandydatem w wyborach prezydenckich.
na nową narrację w obozie demokratycznym, w mediach liberalnych, która brzmi, Biden absolutnie nie może kandydować, to będzie klęska.
Ta presja na Bidena jest ogromna i ona nie jest właśnie tylko i wyłącznie ze strony, nie wiem, tradycyjnych krytyków Bidena, takich bardziej lewicujących, czy osób niezadowolonych, czy właśnie oburzonych jego polityką wobec trwającego ludobójstwa w Gazie.
Nagle otwarli oczy, tak jakby w ogóle nie widzieli performansów Bidena przez poprzednie miesiące.
Co jest właśnie, tak jak powiedziałeś, o tyle jakoś, nie wiem, wzbudzające nasz uśmiech, że każdy, kto chciał to widzieć, każdy, kto po prostu był jakoś otwarty na ewentualność, że Biden nie jest już niestety na siłach, żeby dalej być prezydentem czy kandydować.
Natomiast to, że to zobaczyli nagle wyborcy tak jednoznacznie, potwierdziło to wszystkie ich obawy, bo też ta debata miała być dla Bidena szansą na pokazanie, że on wcale nie jest stary i niedołężny.
Na mnie zrobiło największe wrażenie, większe niż ta debata, tak naprawdę jak Biden wyszedł po debacie na scenę ze swoją żoną Jill Biden i ona zaczęła go komplementować.
No nie, i można tutaj dywagować, czy to jest fair, czy to jest nie fair, czy może jakby ta kwestia właśnie jakby zdolności, czy stanu zdrowia Bidena, stanu zdrowia jego, no tak, sprawności intelektualnej,
I moim zdaniem każda osoba, która ma oczy i uszy, będzie uważała, że nie jest, że Biden faktycznie nie jest już w takim miejscu, w którym powinien zajmować funkcje publiczne.
Coś rozumiał, ale tutaj w momencie, w którym alternatywą jest Trump, to raczej i tak, tutaj też cytat z jednej z właśnie takich anonimowych przedstawicielek Partii Demokratycznej, która powiedziała, że zagłosowałaby na trupa Bidena prędzej niż wolałaby, żeby to był Trump.
I ma to pewien sens, bo gdyby Biden był po prostu w formalinie, to jakby osobami, które byłyby decyzyjne są jednak osoby trochę bardziej kompetentne niż onturaż Trumpa.
Czy Joe Biden jest w wystarczającym stanie zdrowia psychicznego, zdolności intelektualnych, zdolności poznawczych, żeby być prezydentem?
Wychodzi na to, że takie środowisko bardzo bliskie Bidenowi, bo to też jest teraz taki wielki news medialny,
że bardzo jasno słychać w amerykańskich mediach, że tak naprawdę na decyzje Bidena ma wpływ tylko takie najbliższe grono, taka rada starszych, wręcz oligarchia słowo pada w takim portalu Axios.
Bo teraz po debacie Biden pojechał do Camp Davids na prezydencką daczę właśnie z żoną, z wnuczkami.
Tak, no to de facto oznacza, że po prostu o przyszłości Stanów Zjednoczonych i całego świata decyduje to, czy Jill Biden jakby tak bardzo jej ego dąży do tego, żeby była pierwszą damą, a de facto po prostu najbardziej decyzyjną osobą, jak widzimy na świecie, że jest gotowa po prostu oddać prezydenturę Trumpowi, bo wierzy, że Biden wygra, chociaż Biden, no i przepraszam, że mówię to tak zdecydowanie, ale moim zdaniem absolutnie żadnych szans nie ma.
No tak, Biden, na razie jego obóz, jego żona wyraźnie dają sygnał, że nie.
Biden też po prostu wydał jakieś takie oświadczenie, że on wielokrotnie po prostu lądował na deskach i już był liczony, ale zawsze się podnosił i wygrywał.
Po drugie, Biden był senatorem przez chyba 30 czy 40 lat i przez większość tego czasu nie miał kontrkandydatów w swoim okręgu, więc to mówienie o tym, że on wielokrotnie był na deskach i spotykał się z oporem, no nie, absolutnie nie.
New York Times szuka po prostu każdej osoby jakkolwiek związanej z partią demokratyczną, która by powiedziała, że Biden nie powinien startować.
ten temat z mediów nie zniknie i im dłużej będzie grzany, a będzie grzany pewnie do samego końca, tym szanse Bidena będą maleć dalej.
że nominacja dla niej jest bardziej prawdopodobna niż dla Bidena, co jest dosyć szokujące, ale tak jak mówię, będziemy na pewno do tego tematu wracać, bo jeśli dojdzie do takiej zmiany, to będzie po prostu cały wakacyjny odcinek.
Tak, a nie sześciu jak w wypadku Bidena czy więcej, więc nawet teraz jakby przed rozpoczęciem kampanii ewentualnej, przed nominacją, w momencie, w którym nie ma żadnych funduszy zainwestowanych w to, żeby promować Kamalę, ona już w tej chwili radzi sobie dużo lepiej niż Biden, co wydaje mi się, że jednak...
oznacza, że finał tej historii, miejmy nadzieję, bo też oczywiście mówimy to cały czas ze świadomością tego, jak ogromnym zagrożeniem dla świata i też dla naszego regionu, dla Polski byłaby prezydentura Trumpa, więc mówimy to też dlatego, że to jest po prostu dla nas ważne i miejmy nadzieję, że dojdzie tam do jakiegoś otrzeźwienia takiego stricte pragmatycznego i że jednak lepiej być przy władzy niż nie być, a że Biden nie daje na to żadnych szans.
Ostatnie odcinki
-
Cała prawda o Epsteinie
19.02.2026 19:00
-
Algospeak | Co to ma znaczyć
16.02.2026 17:00
-
Surfing z rekinami. Dzieci vs. social media
12.02.2026 19:00
-
Włochy w objęciach Meloni
05.02.2026 19:00
-
"Trump zawsze tchórzy". UE - Ukraina - Gaza
22.01.2026 19:00
-
Inba o zaimki | Co to ma znaczyć
19.01.2026 17:00
-
Bitwa o Grenlandię
15.01.2026 19:00
-
Amerykańska półkula. Sto lat interwencji
08.01.2026 19:00
-
Pracownicze Plany Kapitałowe | Co mi to da
05.01.2026 17:00
-
Brzmisz jak Polak | Co to ma znaczyć
22.12.2025 17:00