Mentionsy

Co jest na tej taśmie?
Co jest na tej taśmie?
19.04.2025 23:00

Legendy klasztoru na Świętym Krzyżu

Dominikanin ojciec Gaweł Włodarczyk przypomniał w Polskim Radiu 24 tradycje związane z Triduum Paschalnym, które od XI wieku są praktykowane w opactwie na Świętym Krzyżu. To legendarne w polskiej historii miejsce jest bohaterem reportażu "Świętokrzyskie Millenium" Doroty Bonieckiej-Górny.  

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 24 wyników dla "Chrystus"

Podczas Triduum Paschalnego wierni wraz z kapłanami przeżywają mękę Chrystusa.

Wielki Piątek, pamiątka ukrzyżowania Chrystusa.

Skupiają się w nim w zasadzie wszystkie historie starotestamentalne i jest zwieńczeniem tego, o czym mówił Jezus Chrystus.

Kontakt z Bogiem został zaciemniony, a Chrystus na Drzewie Krzyża przywrócił tą łączność Boga z ludźmi.

I tym, oprócz właśnie wypełnienia tej historii, która rozpoczyna całe Pismo Święte, wydaje się, że Chrystus wchodzi i wypełnia też właśnie takie mity kosmologiczne, które istniały jeszcze wcześniej w wielu innych kulturach.

Lewis, Chrystus jest mitem, który stał się faktem.

Chrystus też, wiemy, że jest męczony wcześniej, zbiczowany, cała Droga Krzyżowa jest okrutna i w planach było, żeby umarł przez uduszenie, natomiast Chrystus umiera wcześniej, Jego serce zostaje przebite, więc Jego ogolenie nie zostaje łamane, czyli łamało się kolana ludziom, żeby nie mogli właśnie nabierać powietrza, zapierać się na takiej belce, żeby móc złapać trochę oddechu.

Więc Chrystusa spotyka los skazańca, właśnie takiego odrzuconego zarówno przez swój lud, który dopiero go witał z palmami,

W zasadzie wydaje mi się, że jest polityczny w sensie takim przez duże P, on jest taki metapolityczny, dlatego, że on jest symbolem jakiegoś zupełnie innego myślenia, niż który panował w Europie, zanim nastał Chrystus.

Natomiast Chrystus, jak mówisz Rat, jakoś ten schemat działania ludzkiego, jakoś odwieczny, wpisany po prostu cyklicznie w stosunki międzyludzkie, on go przyjął na siebie i też go

To jest garstka uczniów, która wbrew swojej wspólnocie będzie mówiła, że Chrystus zmartwychwstał i że ten krzyż, który jest właśnie głupswem dla Greków i zgorszeniem dla Żydów, no to jest to, co właśnie głoszą pierwsi chrześcijanie.

Oczywiście w kółko tak się robi, ale przynajmniej jest jakaś busola, którą właśnie wyznaczył Chrystus i Jego Krzyż.

I że tą zmianę jakąś jakościową właśnie wprowadził Chrystus.

Jezus Chrystus mówi właśnie o sobie, że On jest światłością świata.

Ono pozwala się właśnie odnaleźć przestrzeni, ono grzewa, więc to jest taki symbol przyjścia Chrystusa, który pokazuje Ojca.

Ciemny Kościół, rozświetla się światło, które pochodzi od Chrystusa i to jest myślę, że przepiękny symbol tego właśnie czym jest Kościół.

Na odwrót, Chrystus mówi, że On przyszedł do grzeszników.

Przychodzimy właśnie z jakimś swoim brakiem, ze swoją jakąś ciemnością, z różnymi swoimi wymaganiami, a tym, który ma to rozświetlić jest właśnie sam Chrystus.

Jest to taka noc, w której potwierdzamy świadomym aktem właśnie, że chcemy być uczniami Chrystusa, chcemy iść tą drogą,

Natomiast dla nas, dla chrześcijan widzimy, że to działanie Boga było z jednej strony jak najbardziej realne, ale z drugiej strony ono było jakimś zadatkiem, jakąś zapowiedzią tych rzeczy, które miały się ziścić w Jezusie Chrystusie.

Tutaj Chrystus mówi o przejściu, że chce nas wyzwolić z niewoli grzechu, zła i właśnie przeprowadzić nas na stronę światła, do spotkania z Ojcem.

W większości kościołów jest to z rana, u nas się to odbywa w nocy, czyli wychodzimy z procesją, z monstrancją, z figurą Chrystusa Zmartwychwstałego i mamy taką procesję po Nowym Mieście, ulicami Freta, Mostową i Starą, tam ogłaszamy światu, że Chrystus Zmartwychwstał.

Sam Zmartwychwstały Chrystus przychodzi i pokazuje swoim uczniom rany, czyli to nie jest cofnięcie historii, nie jest udawanie, że nic się nie stało, tylko jest to jakieś przekroczenie właśnie w Bożej mocy, w Bożym miłosierdziu tego, co jest w człowieku najciemniejsze.

Natomiast dla osób wierzących w Jezusa Chrystusa, no to to będzie zawsze jakieś takie pytanie, czym ja się teraz zajmuję, jakby co czemu służysz, czy właśnie zmartwychwstanie Chrystusa, celebrowanie tego i dzięki temu właśnie mam wolne i mogę sobie to przeżyć, czy właśnie, czy no, to będzie takie pytanie, które sobie warto zadać.