Mentionsy

Co jest na tej taśmie?
Co jest na tej taśmie?
09.08.2025 23:05

"Dama w fiolecie". Niepodrabialna osobowość Barbary Wachowicz

Była mistrzynią słowa, pisarką, popularyzatorką historii i niezapomnianą przyjaciółką harcerzy. W audycji "Co jest na tej taśmie" wyjątkowa postać Barbary Wachowicz i poświęcony jej reportaż Hanny Bogoryja-Zakrzewskiej pt. "Dama w fiolecie". Po nim rozmowa Doroty Bonieckiej-Górny z Marcinem Gostkowskim - archeologiem, historykiem i pasjonatem popularyzacji wiedzy o przeszłości.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "Basi"

Ja powiem alo, alo, alo, Basia uuuu, Krzysiu dzwoni.

Ja nie lubię zdrobnień swojego imienia, ale jak słyszałam Magdusiu od Basi Wachowicz, to się rozpływałam.

Miała takie swoje powiedzenie, Tomeczku jesteśmy na dzwoneczku, czyli że możemy już za 10 minut oczekiwać na telefon od Basi.

Basia powiedziała do mnie tak.

Albo będziesz do mnie mówił Basiu, albo ja do ciebie zacznę mówić szanowny redaktorze, arcybiskupie.

Kiedy poznałem Basię jako nauczyciel, to znałem jej publikacje, znałem jeszcze te czasy, kiedy pojawiała się w radiu, kiedy miała audycję w telewizji i funkcjonowała jako ta fioletowa dama.

Tu jest Basi gabinet, gdzie ona... To już teraz można wejść.

I podobnie jak w przypadku wszystkich innych rozmów z Basią Wachowicz, widzę, że jest napisany plan.

Ja mówię, Basiu, litości, przecież to ma być trochę inna audycja niż o Żeromskim, o Słowackim czy o Kościuszce.

Ja mówię, Basiu, ale ja o dziadkach twoich z całym szacunkiem wiem już wszystko, bo wielokrotnie o tym mówiłaś.

Basia Spodnasia-Wachowicz.

Ponieważ byłam polonistką w liceum imienia Adama Mickiewicza w Węgrowie, no więc Mickiewicz, postać, którą pani Basia szczególnie chyba tak chciała pokazać od innej strony, nie jako posągowego bohatera, takiego spiżowego, tylko właśnie jako postać, która też miała swoje problemy, bolączki też, miłości i zawody miłosne.

Ja jako polonistka, młodzież, która bywając na wieczorach z panią Basią, chłonęła te opowieści, bo to było pokazanie patrona z innej strony.

Jeżeli spotkanie odbywało się po raz pierwszy, to część młodzieży patrzyła na Basię jak na raroga.

Poza tym Basia jak wchodziła, to nigdy nie wchodziła tak delikatnie dama nóżka za nóżką, tylko wchodziła swobodnie, szeroko, zarzucając połami paltota.

No i tak niektórzy tak na Basię popatrywali troszkę dziwnie, no jakaś taka dziwota weszła.

No Wigilię Polskie, Basisz Tandarowy, trzygodzinny spektakl przez piętnaście sezonów grany w Operze Poznańskiej, to dwieście osób na scenie w finale każdego spektaklu.

To nie jest małe spotkanie, programik, który Basia sobie tam napisała, sklepała.

Oczywiście wszyscy mówili, że Basia to przeniesie, odwoła, że w tym roku nie będzie.

Basia wiedząc o tym, że po którejś chemii może się okazać, że nie będzie miała swoich cudownych blond, pięknych loków i włosów,

Basi serdeczna przyjaźń z żołnierzami harcerskich batalionów Zośka, Parasol, Miotła.

To Basi serdeczni przyjaciele, zawsze mówiła, to moja rodzina z wyboru.

W sensie... Pani Basiu, przepraszam.

No i nie czułam tego, że pani Basia jest ode mnie tyle lat starsza.

Odprowadzałam bardzo często panią Basię do domu po pracy.

Jak planowałam ślub, to też z panią Basią się tym dzieliłam.

No moja mama jeszcze nie wiedziała, a pani Basia już wiedziała o niektórych rzeczach.

Tutaj z koleżanką też mówimy, że wygląda to tak, jak pani Basia po prostu poszła, bo tak wstała od krzesła i tak to została.

Pani Basia została i właściwie no tak pracowała.

Pani Basia była głową, ja byłam rękoma, ponieważ razem tworzyłyśmy wszystkie scenariusze, ulotki, zaproszenia.

Pani Basia wymyślała, a ja wszystko wprowadzałam do komputera po prostu.

Całuję, Basia.

Wydaje nam się, jadąc tu, że pani Basia zaraz tu wejdzie.

Basia w wyniku zmian władz jakoś przestała lubić to miejsce.

Basia sama decydowała o tym, z kim się chce spotykać i z kim chce siąść do wspólnego stołu.

Dlatego, że Basia to bardzo twardy charakter.

I znów musiał zadziałać czas, że to wszystko się utrzęsło, poukładało i w pewnym momencie można było z basi ust usłyszeć Tomeczku.

Czytając po latach nasze wypowiedzi, które Basia umieściła w swoich książkach, brzmią zabawnie i śmiesznie.

Basia tak bardzo nas dowartościowywała.

Zawsze na spotkaniach z Basią było ponad 100% frekwencji.

Basia witając gości, zawsze nas witała.

Beatko kochana zawsze razem, jak pod dębem Hubala, Basia, w 2016.

Najczęściej Basia kupowała swoje książki w księgarniach, po czym je podpisywała, a potem się okazywało, że na koncie nie ma pieniędzy.

No i kiedy ja wkroczyłam w jej życie, to powiedziałam, Basiu, niestety nie ma Con Amore, bo inaczej ja nie będę ci prowadziła tych spraw.

Kupcie dwie paczki Basi książek i po prostu Basi wrzućcie do samochodu.

I myślę, że to co Basia kiedyś mówiła, że tak bardzo chciała być kochana, że jeżeli ktoś jej dawał trochę, to ona dwójnasób to oddawała, pokazując jak jest wdzięczna, że ktoś o niej dobrze myśli.

Mówiło się o Basi, że to wszystko niemodne, że jakieś kostiumy, że ona przebiera, że robi jakieś scenariusze staroświeckie, jest nowoczesny teatr, że jakieś pieśni, nie wiadomo skąd, wyciągane z lamusa, patriotyczne, jakieś śpiewy, że w ogóle to się nie nadaje, że to nikt tego nie będzie oglądał.

No a kilka dni potem do mnie zatelefonował i powiedział Basiu, teraz mnie będziesz naprawdę kochała.

Basia ciężko zachorowała na nowotwór, ale powiem wam szczerze, że nikt nie wierzył w to, że on ją zje.

Że z Basią nawet rak nie wytrzymał.

No i miałem nadzieję, że i tym razem Basia wyjdzie górą i wyjdzie zwycięsko.