Mentionsy
Jak wygląda STRACH? NAJGORSZE sytuacje medyków, ŚMIERTELNA dawka alkoholu - Jan Świtała
👉 https://poodwyku.pl – TUTAJ ZNAJDZIESZ NASZE KSIĄŻKI!
🚨Tym razem w podcaście Jan Świtała – ratownik medyczny, który codziennie stawia czoła stresowi, który większość z nas złamałby w sekundę.
Rozmawiamy o skutkach długotrwałego picia alkoholu, problemach psychicznych medyków, najgorszych zdarzeniach w pracy ratownika medycznego, dawkach śmiertelnych alkoholu, fentanylu – i, jak zawsze, o wyjściu z ćpania.
Rozmowę poprowadzi Wasze ulubione duo – Jakub i Juliusz.
IG Jana https://instagram.com/yanek43
🎧 Odtwarzaj na YouTube:
https://youtu.be/PnQ_jSIvEMA
Napisz do nas:
AUTORZY:
Juliusz Strachota https://instagram.com/juliuszstrachota
Jakub Żulczyk https://instagram.com/jakubzulczyk
Po odwyku https://instagram.com/poodwyku
🎶 muzyka: Piotr Madej https://instagram.com/patrick_the_pan
🎨 okładka i oprawa graficzna: Bastian Najdek https://instagram.com/getxxlost
📺 intro: Jakub Wawrzyniak https://instagram.com/kuba.wawrzyniak8
🎙️ studio: Nagrywarka https://instagram.com/studio_nagrywarka
🎬 produkcja: Aga Stecko, Oliwia Poterucha, Marcin Żukowski | NEWHOMERS https://instagram.com/newhomers.pl
Do zobaczenia na https://poodwyku.pl
Spis treści:
Intro
Początek rozmowy
Jak można mieć 12 promili?
Długotrwałe picie alkoholu
Jak wygląda praca medyka?
Filmy vs. rzeczywistość
Dlaczego medycy wpadaja w alkoholizm?
Zmiana trybu
Najgorsze zdarzenia w pracy
Stres, depresja i samobójstwo
Skutki używania alkoholu i narkotyków
Leki, które mogą zabić
Problem alkoholu w Polsce
Fentanyl, morfina i mefedron w Polsce
Zakończenie
#alkohol #medyk #uzależnienie
Szukaj w treści odcinka
Kochani, nadeszła ta epokowa chwila.
Po najdłuższym preorderze w historii świata ta książka wreszcie jest.
Jeśli kupiłaś, kupiłeś coś pać po odwyku w preorderze, bardzo Ci za to dziękujemy.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, nie zrobiłeś, zapraszamy Cię na stronę podwyku.pl i dostaniesz tę książkę bardzo szybko.
Ktoś ci mówi, no tam dawka śmiertelna alkoholu to jest tam 4,7 promila, po czym masz pacjenta, który ma 12, albo masz człowieka, który dostaje drgawek związanych z zespołem odstawiennym, mając 3 promile.
I tu nie chodzi o to, że ja technicznie, fizycznie mam problem, żeby poradzić sobie z sześcioletnim dzieckiem, które ma taki nóż.
Bo gdybym musiał, gdybym spotkał się z sześciolatkiem... Ale on może sobie zrobić ten dzieciak coś.
Jeżeli ktoś długi czas chleje, to kolokwialnie i wulgarnie mówiąc, po prostu ja mu się zwoję w mózgu.
Więc też te jego funkcje poznawcze są zaburzone.
Pytanie też, czy na przykład... Czy te osoby, o których ty mówisz, w tym skrajnym stanie agonalnym, czy one wciąż spożywają alkohol?
Nie, no to po prostu lekarz inny, no apap nie wystarczy, kurwa na rękę załonął chińskie S, nie?
Kochani, jesteśmy w podcaście Co ćpać po odwyku.
Ja czasami coś posłucham, ale tak na wyrywki.
Człowiek, który pokazuje polskiemu Instagramowi i w ogóle całej Polsce realia ratowania ludzkiego życia.
Dobrze, to może ja coś powiem.
Mam takie podejrzenia, że jak my byśmy w Polsce, nie tylko my dwaj, ale jeszcze parę osób, jakbyśmy przestali pić albo to picie ograniczyli, to ty ogólnie nie miałbyś roboty.
Interwencje związane pośrednio lub bezpośrednio z nadużywaniem, czy w ogóle ze spożywaniem alkoholu i innych substancji psychoaktywnych, to jest zdecydowana większość pracy, jaką wykonujemy zarówno w zespołach ratownictwa medycznego, potocznie w karetkach, jak i w ramach szpitalnego oddziału ratunkowego.
I to też jest takie zderzenie, uświadomienie sobie tego jest chyba takim jednym z pierwszych zderzeń, jakie ratownik w ogóle na początku swojej drogi zawodowej odkrywa.
I nagle się okazuje, że siedzisz na sali, masz tam pod opieką dwunastu, piętnastu pacjentów i oni mają razem alestuzamin do kupy 50 promili.
Albo, że siedzisz na zajęciach, na studiach z interny i ktoś ci mówi, no tam dawka śmiertelna alkoholu to jest 4,7 promila, po czym masz pacjenta, który ma 12.
Albo masz człowieka, który dostaje drgawek związanych z zespołem odstawiennym, mając 3 promile.
pijanych, pijących lub skrzywdzonych przez osoby pod wpływem jest bardzo dużo.
I tacy ludzie też są sporym, że tak powiem, procentem
Tylko, że znów ciężko jest wszystko wrzucić do Excela, no bo pojawia się pytanie, że jakby łatwo jest na przykład zaszeregować człowieka, który się upił, spadł ze schodów, rozbił łeb.
Łatwo jest w takie statystyki wrzucić człowieka, który został podrącony przez pijanego kierowcę.
ma żylaki przy łyku i na przykład czeka na miejsce na gastroenterologii czy chirurgii z powodu tego, że te żylaki mu pękły i ta krew się wylewa górą i dołem.
I takich jakby pacjentów ciężko jest gdzieś tam zaszeregować, ciężko jest to policzyć.
Czyli ty sugerujesz, że jest jakiś poziom, bo chciałem najpierw przerwać i ci zadać pytanie, jak w ogóle z punktu widzenia medycyny...
To są tygodnie przygotowań, zgrupowania i tak dalej.
W pracach w podgrupach.
Nie, nie, to był czerwiec, czyli lipiec, sierpień, wrzesień, październik, listopad, grudzień, czyli sześć miesięcy, to po miesiącu się zawiną, czyli pomyliłem się o pięć miesięcy.
To są dziesiątki ludzi, którzy codziennie, co roku umierają z powodu nadużywania alkoholu w różnych konfiguracjach i z różnych powodów.
Powiedz mi, to w ogóle jest niesamowity temat.
Powiedziałeś anegdotę o tym człowieku z żylakami przełyku.
Powiedziałeś, że on może nie pić wiele lat, więc ja to zrozumiałem w ten sposób.
że długotrwałe w ogóle walenie wody i innych alkoholi może doprowadzić cię do poziomu uszkodzeń organizmu, który jest nieodwracalny.
W sensie, że są organizmy tak uszkodzone, że potem można wejść w abstynencję wieloletnią i te organizmy i tak się nie zregenerują.
One zawsze się zregenerują w jakimś tam stopniu, natomiast każda choroba, alkoholizm czy uzależnienie w ogóle z chorobą, każda choroba ma granicę, po której nie ma już powrotu.
Kobiety gorzej znoszą spożywanie alkoholu, nadużywanie alkoholu.
I też kobiety szybciej z tego powodu... Umierają.
Generalnie, natomiast pomiędzy nami wszystkimi też jest różna wyporność, różna odporność.
I straszne jest to, że nie ma świadomości w społeczeństwie tego, jak ta choroba wygląda, jak się manifestuje, jak się zmienia i jakie są jej skutki.
No bo wiesz, tak jak ta kobieta powiedziała, no tak, mój syn pije.
I każdy kierownik ze społeczeństwa medycznego może mieć inną filozofię.
Staram się im tłumaczyć, że... Powiem zawsze, a co robić?
Wiem, że trzeba zgłosić się na przykład do terapii, do poradni leczenia uzależnień.
Wiesz, to znowu, tak jak nikt przeciętny nie wie, gdzie jest najbliższa stacja pogotowia.
Tak samo nikt przeciętny, taki statystyczny, nie wie, gdzie szukać pomocy w takich sytuacjach.
Ja zajmuję się, powinienem zajmować się czymś zupełnie innym.
okej, jakby takie podstawy, gdzie takiego człowieka, czy taką osobę skierować, no wiem, no bo to, że powiem, jest to wiedza ogólnie dostępna, ale znowu, to nie jest wiedza, która jest na chodniku, która jest na ulicy.
I niespecjalnie mamy pomysł, jak z tego wyjść.
Był taki wkurwiało, wypalało i to też nie jest tak, że zajmowanie się kolejną osobą w stanie upodlenia alkoholowego to jest moje hobby.
To są sytuacje, które powodują...
Oczywiście mogę chodzić i mówić, że jestem wkuriony, bo chciałbym pojechać do pożaru albo do wypadku samochodowego, a znowu zgarniam kogoś tam z chodnika.
Tylko że po czasie... Ja też nie pracuję jakoś mega długo, bo w Ochronie Zdrowia pracuję dopiero 10 lat, ratownikiem jestem od ponad 6.
Czyli, że to też są po prostu pacjenci?
Ja też, wiesz, ja nie wierzę w takie historie o tym, że ktoś tam się otarł o śmierć i dzięki ratownikom on teraz zmienił swoje życie, przyjdzie z kwiatami i podziękuje, że no chlałem, ale przywaliłem mu beton, zgarnęliście mnie z przystanku, zrozumiałem i żyję.
Bardzo często to też jest tak, że w ogóle bycie w stanie upełnienia alkoholowego plus jakaś sytuacja, jakieś zachorowanie, jakiś uraz, jakieś zaostrzenie, to jest trochę pole minowe.
Dlatego, bo to też może warto powiedzieć, bo jest taki mit, że o, ja tam czekałem 8 godzin na sorze, przywieźli pijaka z rozbitym ubem, od razu wjechał.
Co jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia.
I też zdarza się bardzo często, bo wiele osób po twoim alkoholu doznaje urazów głowy, bo traci równowagę i wali ubem.
Nie wiesz, czy on zaraz nie będzie wymagał intubacji, respiratora i nie wjedzie z toru prosto na blok, czy po prostu jest najebany.
Natomiast straszne jest to, że kiedy sobie takich sytuacji pomnożysz razy dziesięć wyjazdów, razy dziesięć dyżurów, razy dwanaście miesięcy, to tak, można być tym sfrustrowany.
Natomiast odpowiadając na pytanie, tak, to może wkurwić, może człowieka zniszczyć, może człowieka...
zeszmacić w jego własnej głowie, bo chciałeś, w cudzysłowie, robić rzeczy wielkie, a jesteś ubabrany po uszy, dosłownie w przenośni, w gównie pijaka, ktoś się na ciebie zrzygał, jest wobec ciebie, wiesz, niemiły, nieuprzejmy, agresywny.
No tak, no bo ta agresja też tych ludzi, zakładając, że są jeszcze tomni jakkolwiek, no to agresja też jest chyba na porządku dziennym.
Tylko teraz znowu, bo my się spotykamy w pracy bardzo często z agresją, tylko znowu pojawia się pytanie, jak człowiek, ten ratownik medyczny, czy ratowniczka, który tą agresję otrzymuje, jakby jak ją sobie zaszufladkuje, bo czym innym jest, kiedy ta agresja wynika z procesu chorobowego, bo masz gościa, który ma na przykład przerzuty do mózgu,
jest całkowicie odklejony i też grozi ci, że cię pozwie, jest niemiły, wyzywaj cię i tak dalej, albo się z tobą szarpie.
Natomiast zdarzają się te sytuacje, gdzie ktoś jest agresywny, pojawiają się rękoczyny i tak bardzo często to są ludzie pod wpływem substancji różnych, najczęściej alkoholu.
Czyli po prostu go spróbujesz obezwładnić?
I teraz, jeżeli ktoś ma potrzebę, wiesz, zdemolowania sobie karetki, proszę bardzo, zaraz przyjdzie policja, zaraz jakby zostanie spacyfikowany.
Natomiast w sytuacji bezpośredniego zamachu na dobro prawem chronione, jakim jest życie i zdrowie moje, moich kolegów, koleżanek,
Dokonujesz, to się tak mądrze nazywa, ekspozycji ciała.
Ja nie raz, nie dwa podjąłem decyzję o tym, że gdzieś nie wchodzę, nie wchodzimy, cofamy się, wychodzimy, bo nasze bezpieczeństwo jest najważniejsze właśnie dlatego, że tak straszne sytuacje mogą mieć miejsce.
Ale co to były za sytuacje, powiedzmy?
Wiesz co, w styczniu dwóch ratowników medycznych w Siedlcach pojechało do pacjenta.
Czy ten człowiek był pod wpływem alkoholu?
Ale to też jakiś człowiek po prostu zaburzony na pewno psychicznie, nie?
Nie znam sprawy, nie interesowałem się tym bardziej, natomiast sytuacje, w których ktoś do moich kolegów startował... Ale wiesz co, bo ja się pytałem bardziej o te sytuacje, w których ty podjąłeś decyzję, że gdzieś nie wchodzisz.
I ciekawi mnie jeszcze, bo to jest takie podpytanie...
Czy w ogóle ty masz, czy prawo polskie, prawo medyczne i tak dalej pozwala ci na to, żeby gdzieś nie wejść?
cywilny w Polsce.
Ja nie wejdę do płonącego budynku, nie wejdę do gruzowiska, nie wejdę nigdzie tam, gdzie potencjalnie może coś mi się stać.
Z wielu powodów.
Przede wszystkim dlatego, że jeżeli coś mi się stanie, to będzie więcej ofiar, jeżeli coś mi się stanie, ja, zespół, nie udzielimy pomocy kolejnym osobom i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
I na przykład zdarza się, że przyjeżdżamy i jest człowiek, który jest kompletnie pijany z rozwalnym łbem i na podwórku biega pies wielkości małego samochodu.
Tak samo zdarza się, że chcemy gdzieś wejść i ktoś jest od samego początku, niekoniecznie pacjent, ale członek rodziny jest nastawiony konfrontacyjnie, jest agresywny, zachowuje się w sposób, który we mnie wzbudza niepokój.
Krok do tyłu, czekamy na policję, przyjadą niebiescy, wejdziemy z chłopakami czy z dziewczynami i wtedy będziemy tej pomocy udzielać.
tamtejszy celebryta wezwał pogotowy ratunkowe, zachowywał się irracjonalnie.
Tam też jakby szczegółów nie podano, natomiast zachował się irracjonalnie.
Kierownik zespołu ratownictwa medycznego, zgodnie z prawem, zgodnie ze wszystkimi regulacjami, standardami, zgodnie ze sztuką, podjął decyzję o tym, że jest niebezpiecznie, robimy krok do tyłu, nie uciekamy.
Zamknęli się w ambulansie, wezwali policję.
Ten człowiek wyszedł przed swój dom, nagrywał, czy nawet na żywo transmitował tam, że jest pogotowie, nie chce mu pomóc i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, po czym siadł do auta, pojechał do szpitala.
Natomiast na pogotowie ratunkowe, na tych ratowników medycznych wylało się niesłusznie wiadro pomyj, że jak to tam, że zostawili człowieka w potrzebie i tak dalej.
I wszystko kumam, wiele rzeczy rozumiem, natomiast podkreślę to raz jeszcze, jeżeli jest niebezpiecznie, jest cień szansy, że może być niebezpiecznie, krok do tyłu.
Słuchaj, ja ci powiem... To też jest tak, że miejsca na przykład, które mogą się wydawać niebezpieczne osobom z zewnątrz, jakieś blokowiska, takie lokalne getta i tak dalej, to tam nie jest niebezpiecznie, przynajmniej dla nas.
Ja mam z takich miejsc dużo śmiesznych, ciekawych wspomnień.
Podziel się czymś.
To jest ciekawe, bo ja w ogóle sobie pierwsze, jak mi powiedziałeś, że gdzieś nie wchodzę, to moja wyobraźnia...
autora książek i seriali o gangsterach, jakby między innymi wyświetliła mi właśnie jakieś, wiesz, po prostu jakiś azbestowy falowiec.
A wszędzie masz w gablotach siekiery, tasaki, topory, miecze i tak dalej.
Ja to teraz sparafrazowałem, bo miałem podobną sytuację, którą jakbym się podzielił, to byłoby wiadomo, gdzie byłem.
Ale to opowiem ci w kuluarach.
I teraz... I tu nie chodzi o to, że ja technicznie, fizycznie mam problem, żeby poradzić sobie z sześcioletnim dzieckiem, które ma taki nóż.
Bo gdybym musiał, gdybym spotkał się z sześciolatkiem... Ale on może sobie zrobić ten dzieciak coś.
Czym innym jest, kiedy masz sytuację trudną, ale jeszcze nie podbramkową?
I tu w kontekście głównego wątku w waszym podcaście, ratownicy medyczni mają tendencję zawodowo do nadużywania, do uzależnień i szukania adrenaliny.
Bo w ogóle sama praca, jak o niej opowiadasz, to ona w ogóle, i oczywiście powiem coś nieuprawnionego bardzo, ale ona brzmi trochę jak hazard dla mnie.
Wielu ratowników medycznych porównuje naszą pracę właśnie do uzależnienia, bo każdy, każda z nas ma na koncie takie filmowe akcje, takie tam, że ostry dyżur i depit razem wzięci, ale z tu zamę do kupy, to spikuś.
Każdy z nas odwalił kiedyś takie rzeczy, że jak idziesz na imprezę, to opowiadasz wszyscy, ło, ale super, tylko, że to spromil.
Ty przychodzisz do pracy, logujesz się w systemie, 7.05, nadciśnienie, 80 lat, sama nie pójdzie do apteki, bo jest brzydka pogoda.
Jedziesz po trzech latach studiów, jedziesz autem za bańkę z kolegą, tylko po to, żeby... Kupić pani na bilet.
Dać pani tabletkę i powiedzieć, jak nie przejdzie za dwie godziny, proszę zgłosić się do rodzinnego, nie?
Potem jedziesz właśnie na przystanek, bo ktoś przegrał walkę z grawitacją i alkoholem.
Potem coś, potem sraczka, potem rzyganie, potem człowiek, który nie ogarnia ulotki informacyjnej, a papu.
Potem... Potem zgon, bo akurat pani przyszła ze spółdzielni z listem, a okazało się, że pan od trzech miesięcy nie żyje.
Potem coś i to bierzesz.
Pogotowie ratunkowe to jest instytucja, firma, obietnica, która jest dla ludzi żywych.
My z osobami, które są po drugiej stronie rzeki Styks nie za bardzo mamy nic o czym gadać.
Zdarza nam się wezwać policję, bo na przykład zachodzi potem podejrzenie popełnienia przestępstwa, ale to jest wszystko.
Jeżeli ktoś jest w połowie w panelach, no to...
Rozumiem, że napatrzyłeś się nas już na swoją ilość denatów w różnych stanach, że tak powiem.
Jakbyście tu posadzili gościa, który siedzi w pogotowie od 20 lat.
W Polsce z kimś kto na przykład pracuje 20 lat, 30, jest to cały czas przepaść.
Ja miałem dwa tygodnie dyżurów, gdzie przez dwa tygodnie założyłem dwa wenflony i nie podałem żadnego leku.
Po czym nagle dostajesz taki strzał.
Są wybuchy, fajerwerki, wywalane drzwi, policja, chuje moje dzikie węże.
I jesteś tak nabuzowany, że... A jeszcze w ogóle, jak się uda tego człowieka przytrzymać po tej stronie rzeki Styks, to nie ma takich dragów, które dają takie uczucie.
W Polsce znany... Mój ulubiony film w Polsce.
To jest film, który powinni puszczać na pierwszym roku ratownictwa.
Znaczy skeczy w tym tego słowa znaczeniu, że ktoś sobie w ten konkretny sposób robi jaja.
Tam też nie chcę spoilować, ale jest scena z tymi elektrodami albo z narkanem.
Scena z Narkanem, bracie, to jest po prostu top 10 scen w historii kina.
No dobra, ale czyli rozumiem, że jakby podstawowa przypadłość głównego bohatera, czyli alkoholizm jest... Tak, tak.
Ale znów fajne jest też to, i ja to bardzo mocno widzę wraz ze zmianą pokolenia, z tymi młodymi, którzy przychodzą do zawodu, że po pierwsze jest ten problem ma mniejsze natężenie niż kiedyś i też jest inaczej przedstawiany.
Jak ja zaczynałem nawet studia, to jakbyś przyszedł i powiedział, cześć, mam depresję.
I że on po tym wyjeździe czuje, że potrzebuje pomocy i że idzie w poniedziałek do psychiatry.
I to jest taka gadka, jakbyśmy gadali, może nie to, że o pogodzie, ale na zasadzie, a co u ciebie?
Natomiast i to są taką postawą, której ja się bardzo boję, w sensie, no nie czuję się komfortowo, kiedy coś takiego słyszę, to wiesz, ja jestem zajebiście twardy, to mnie to nie rusza.
Zdarza się, zdarza się, po czym, wiesz, masz informację, że jest dyżur do wzięcia, bo ktoś nie jest w stanie przyjść, bo zachlał.
A was jakoś przygotowują do tego, albo wam jakoś systemowo pomagają?
Nie, to teraz ma wejść, w sensie teraz te przepisy się pojawiają, natomiast dopóki to nie wejdzie i nie będzie to systemowo w każdej stacji, dla każdego ratownika medycznego, to jeszcze nie ma na ten moment czym chwalić.
I zachowanie, wiesz, zachowanie się w takich sytuacjach profesjonalnie, zachowanie się w takich sytuacjach w stuprocentowo, tak jak się powinno zachować w wielu kwestiach, w wielu wymiarach.
I też jakby nie pozwolenie sobie na emocje na zewnątrz jest ekstremalnie trudne.
Powiem ci tak, ja nie jestem sądem.
Tylko, że ze wszystkim, co zrobisz, z każdą decyzją, jaką podejmiesz, z każdym działaniem, jakiego dokonasz, na koniec dnia zostajesz sam.
Warto jest, i ja miałem to szczęście, warto jest spotkać na swojej drodze, szczególnie w tej branży, ludzi mądrzejszych od siebie, z większym bagażem doświadczeń, którzy się tym bagażem dzielą.
I ktoś mi kiedyś powiedział coś takiego, że...
Właśnie bardzo w podobnej rozmowie.
My jesteśmy do tego, żeby każdy miał szansę zgodnie z prawem ponieść konsekwencje swoich czynów.
I zdarzało mi się powiedzieć dwa słowa za dużo.
że jeżeli to dziecko będzie opowiadało o tym wszystkim swojemu terapeucie za 10-15 lat, bo pewnie nie będzie ani mojej twarzy pamiętać, ani moich tatuaży, niczego takiego, pewnie gdzieś tam moje pomarańczowe spodnie, to żeby z całej tej chujowej sytuacji te pomarańczowe spodnie nie kojarzyły mu się z tą traumą, tylko z czymś bezpiecznym.
I owszem, to z jakimi myślami potem wracasz do domu, to jak potem patrzysz na świat, bardzo mocno się zmienia.
Że ja też się umoczyłem, że też zrobiłem coś, czego nie powinienem zrobić.
I to, co ja sobie gdzieś tam myślę, to, co ja gdzieś tam czuję na poziomie tym prywatnym, to na to jest miejsce o 7.05, jak zostawiamy karetkę i ja znowu jestem sobą.
Poznałem ludzi, których nigdy nie chciałbym poznać.
Jestem od tego, że tak jak mówiłem, żeby każdy z tych ludzi miał szansę spotkać się z wymiarem sprawiedliwości.
A żeby spotkać się z wmiarem sprawiedliwości też trzeba być żywym, no dokładnie.
Ja się tak wiele razy ładowałem w jakieś takie sytuacje trudne, niepotrzebne, że w końcu się tego nauczyłem, że czasami jak nie wiadomo, co powiedzieć, to można po prostu zamknąć ryj.
Ja mam też takie podejście, że ja...
to, że moje poglądy w wielu kwestiach są skrajne, radykalne, zero-jedynkowe i tak dalej, to jest jedno.
Natomiast moja praca pozwala mi wychodzić poza moją bańkę.
I przez to, że jestem zmuszony, czy zmuszony w tym dobrym tego słowa znaczeniu, spotykać ludzi, których normalnie bym nie spotkał, wchodzić w relacje z osobami, których normalnie bym...
Po pierwsze, zmusiło mnie, znów w tym dobę tego słowa oznaczeniu, do tego, żeby dawać prawo innym ludziom do posiadania innego zdania, poglądów, podejmowania decyzji.
A po drugie, do tego, żebym skumał, że...
Że ludzie mają prawo być, znów w cudzysłowie, idiotami i to, że ja wiem, że ktoś zachowuje się lub podejmuje takie, a nie inne decyzje, to jest jego brocha.
Tylko, że znowu to są przemyślenia, które pojawiły się po czasie.
I wiesz, żyjemy w społeczeństwie ekstremalnie spolaryzowanym.
Żyjemy w społeczeństwie, w którym rodziny się rozpadają z powodu polityki.
Żyjemy w społeczeństwie, w którym sąsiedzi się do siebie nie odzywają, bo ktoś zagłosował inaczej, nie?
Czyli ty chcesz mi teraz powiedzieć, że ty też jeździłeś na interwencje, że po prostu była jakaś zadyma i ktoś komuś za mocno zajebał, bo się pokłócili o politykę, na przykład.
A jesteśmy w tej karetce z tego powodu, że to jest moja praca, a on na przykład ma zawał.
Myślałem bardziej powiedzieć, że wylądował ci w karetce gej ze złamanym nosem, który szedł z kolegą za rękę.
Powiedz mi...
Na chwilę jeszcze bym do tych najstraszniejszych rzeczy wrócił, nie z jakiejś pornograficznej chęci, ja też chciałem to ustalić, czyli przemoc domowa względem dzieci, nie?
Bardzo często, znów ja nie prowadzę statystyk, bo to też jest często gęsto tak, że ja też wiele rzeczy wypieram, zapominam, zdarza się, że kończę dużo 19 i ja nie wiem, co by było 7 rano, mój mózg tego nie rejestruje.
Tylko, że o tym nie możemy zapominać, że ja mam zajebiście, ale to zajebiście zakrzywdzą perspektywę.
Nikt nie wzywa pogotowia do osoby, która wygrała maraton.
Tak to powiedz pan z pogotowy, jak tam się kłócisz.
No jest przepotężne.
No dobra, ale to mnie ciekawi też to, jak sobie radzisz w ten tak zwany zdrowy sposób z tym.
Powiem teraz jeszcze.
Nikt nigdy nie powiedział, że medycy ratunkowi sobie radzą.
Z ręką na sercu spotkałem może ze dwóch albo trzech, którzy uciekli w takie tematy religijne.
Natomiast najczęściej jest to zastępowanie silnych emocji jeszcze silniejszymi przeżyciami.
Nie jest to może jakiś mega masakryczny, masakrycznie ekstremalny sport, ale... Też jest jakoś tam niebezpieczny.
Nie gadasz, tylko pokazujesz sobie wszystko palcami.
Mam nadzieję, że za jakiś czas będę pracował w systemie, w którym po pierwsze będzie selekcja.
bo aktualnie nikt nie bada, w większości miejsc nie masz badań psychologicznych, czy ktoś na przykład nie stwierdzi tego, że pan to niekoniecznie, a pan to okej, a pan spoko, ale musi być pan pod kontrolą.
U nas nie ma takiej ewaluacji, że przeżyłeś jakieś dramatyczne, traumatyczne doświadczenie i za trzy miesiące musisz iść pogadać z kimś, kto się na tym zna, opowiedzieć o tym, jak się czujesz, czy nie masz, wiesz, koszmarów w nocy.
Ale to pół pokolenia dalej?
Pół pokolenia dalej, czyli w naszym wieku na przykład 40 i tam plus.
Ktoś, w sensie system, wyciągnął do nich rękę i gdyby tylko ktoś ciut wcześniej powiedział, że słuchaj, to, że masz koszmary i że śnią ci się złote włosy czterolatki płaskie na krwią, to straszne?
Może musisz odpocząć?
Może potrzebujesz pomocy specjalisty?
Tylko, że znów ja miałem to szczęście, że byłem pod opieką.
Byłem pod opieką psychiatry.
Czyli wy się kwalifikujecie pod PTSD po prostu?
Tak, tylko, że znów fajnie byłoby, gdyby na przykład ktoś pomyślał o tym, że taki ratownik medyczny po 15-20 latach pracy może mógłby iść na emeryturę?
Albo na przykład... No policjant idzie tam, ile ma?
Wiesz, znam ludzi, znam o wiele lepszych medyków ode mnie, o bardziej ogarniętych, bardziej kumatych, mających o wiele większą wiedzę niż ja, którzy mieli pecha i trafił im się wyjazd, po którym stwierdzili, że oni już tego nie będą robić.
Być może, gdyby był jakiś system pomocy, dalej mielibyśmy ich w systemy, nie?
Ale to tak jest, że masz takie dni, takie sytuacje, po których twoje życie już nigdy nie będzie takie samo.
I znów jest to, nie to żebym to usprawiedliwiał, ale jest dla mnie zrozumiałym, dlaczego niektórzy uciekają właśnie, czy to w alkohol, czy narkotyki, czy w ekstremalnie ekstremalne i niebezpieczne sporty.
Powiedziałeś zdrowienia swojego, chcesz o tym powiedzieć?
Zachorowałem na depresję, zgięło mnie na samym początku pandemii, zgięło mnie tak, że gdyby nie moja obecna żona, a potem psychiatra i psycholog, ja bym skoczył z okna.
Natomiast jak każdy medyk, ja też na początku byłem mądrzejszy od wszystkich, też na początku trochę to jedną nogą, trochę drugą, no może same leki i tak dalej, natomiast summa summarum skończyło się na chyba dwóch latach brania leków i dwójpoletniej terapii.
Mnie też może trafić, ale nigdy nie miałem problemu z tym, żeby o tym mówić, bo trochę też nie rozumiem, dlaczego miałby być to powód do wstydu.
To, że ktoś ma zaburzoną chemię w mózgu plus potrzebuje, w cudzysłowie, zbudować się na nowo, nie jest żadnym powodem do wstydu.
Ba, przeraża mnie to, że cały czas ludzie z tego powodu umierają.
Nie, no kurczę, wiesz, no to wiadomo, że pod tym kątem to żyjemy w zupełnie innej rzeczywistości, że takie gadki tam... Kiedyś to depresji nie było, po prostu Halny zawiał wujek Leszek na sznur poszedł.
Nasze pokolenie to było twardsze.
Bo myśmy nas to po prostu, wiesz.
Bo cała reszta twojego pokolenia już nie żyje.
Ja nie chcę w tym momencie nabijać się ze starszych ludzi, ale też miejmy jakąś po prostu, nie mitologizujmy na Boga, bo z tego to jest po prostu straszna...
Ja też miałem bardzo silny taki przelot depresyjny, tak ze cztery lata, trzy, cztery lata po rozpoczęciu trzeźwienia.
I też to trwało bardzo podobnie jak u ciebie.
Znaczy u mnie to jeszcze zabrało mnie w jeszcze dalszą jakąś tam podróż, ale też miałem taki kurde moment, nie?
Także to też powiedzmy może to, że akurat jesteś u nas...
A ja to jestem po prostu, wiesz, taki no, książę na włościach.
stop, nie to, że zaawansowania, ale czym innym jest wzięcie scyzoryka i podrapanie sobie przedramienia, a czym innym jest sytuacja, w której ściągasz kogoś ze stołka.
Tak jak mówiłem wcześniej, że ci ludzie niespecjalnie wiedzą, że po pierwsze to choroba, że po drugie można to leczyć, a po trzecie, i to jest naprawdę plus naszego państwa, że nawet jeżeli ktoś jest w takiej życiowej kutasówie, nie ma pracy, nie ma pieniędzy, nie ma ubezpieczenia.
Polskie państwo to finansuje.
To podkreślmy to, bo to jest bardzo, bardzo ważne.
Ja nie wiem, ja nie jestem specjalistą psychiatrii i nie mam pojęcia, jakie są zasady takie przyjęcia z ulicy, bo znowu ja się zajmuję pacjentami, na przykład na których leżymy w trzy osoby, albo pacjentami, których doprowadzamy z policją, więc to jest mój target.
Natomiast to jest grupa pacjentów, którzy tą pomoc uzyskają, jeżeli się zgłoszą.
Ktoś może być pod opieką poradni środowiskowej, tych opcji jest wiele i to jest temat dla psychiatry, nie?
Natomiast co do zasady, polskie państwo nad takimi ludźmi roztacza opiekę.
Ale jak ktoś tam zginie na pasach, o, tu teraz zróbmy taki... Ja też uważam, że powinniśmy wiele zrobić, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo na drodze.
Ja już nie pamiętam teraz, ale chyba najmłodsze dziecko w Polsce, jakie odebrało sobie życie, miało 6 lat?
Najmłodsze dziecko, jakie odbrało sobie w Polsce życie.
Zapisało list pożegnalny.
Opowiadaj, opowiadaj.
Bo ja chciałem uderzyć z innej Mańki, ale to może zaraz jej uderzę, bo... Dobrze, to powiedz najpierw coś śmiesznego.
Co ostatnio śmiesznego ci się... Powiedz, Janek, kurwa, coś śmiesznego.
Teraz sobie nie przypomnę.
To wyjdzie w toku, spokojnie.
Opowiem jakąś historię.
Po prostu tak chciałem, wiesz, przełamać ten depresyjny... Nie, bo myśmy cię po śmieszne historie zaprosili.
Również po to, abyś trochę ludzi nastraszył.
I ja bym przyszedł do takiej części odcinka, w której bym cię poprosił o... O hardcore.
A najpierw bym cię poprosił o to, żebyś powiedział...
i z czym najczęściej masz do czynienia, z jakiego typu w ogóle awariami, a potem poprosiłbym cię o jakieś trzy bardzo, kurczę, jakieś mocne i historyjki, które po prostu... To od początku.
To pytanie powinno trafić do lekarza, szczególnie internisty, natomiast ja ci mogę powiedzieć, jak wygląda człowiek, do którego ja przyjeżdżam tak tuż przed schyłkiem, nie?
Czyli to jest po prostu martwica, skóra jest martwa i tam się zalęguje larwy much, których to ci nie powiem.
Mogę ci pokazać zdjęcia, bo mam.
Do dziś pamiętam taką scenę z milczenia owiec, jak sobie smarują jakimś srebrem pod nosem.
Są tacy, którzy patrzą na nich i wierzą, że są w pełni świadomi i wiedzą, że jest chujowo, wiedzą, że umierają, ale widzisz to tylko po ich oczach.
On nie jest już w stanie na przykład czegoś powiedzieć.
Nie, po prostu, że jest chujowo.
Po prostu, że już jesteśmy bezsilni.
Też z powodu pękniętych żlaków w przyłyku, których nie dało się...
Nie mam pojęcia, z czego to wynika.
Zdarza się, że nawet po ich oczach widzisz, czy nawet mają żółte oczy, widzisz, że jakby cały ten organizm jest rozpuszczony.
Więc też te jego funkcje poznawcze są zaburzone.
Pytanie też, czy na przykład... Czy te osoby, o których ty mówisz, w tym skrajnym stanie agonalnym, czy one wciąż spożywają alkohol?
Jest to raczej żart wynikający z tego, że jest po prostu w złym stanie.
nie ściągała spodni przez trzy miesiące.
Potem takiego człowieka przebiera się, robi się z niego minionka, czyli ubiera mu się te niebieskie jednorazowe ciuchy, bo te jego ciuchy lądują w spalarni, więc jest żółty w tym niebieskim kubraczku, zapampersowany, często gęsto zacewnikowany i potem różnie, w zależności od tego, jaki jest stan.
Zdarzało się, bo już nie pracuję na SOR-zie wiele lat, ale zdarzało się, że to byli pacjenci, którzy poza tak naprawdę czekaniem, to nic tam nie można było zrobić, bo jakakolwiek terapia byłaby terapią daremną, była przedłużaniem cierpienia.
No bo jeżeli masz człowieka, który ma pęknięte pęknięte żlaki przełyku, czy ta krew się wylewa, to można i to chirurg musiałby się wypowiedzieć.
Cuda się zawsze zdarzają i to jest ogromny problem, że cuda się zdarzają, bo potem wszyscy myślą, że ten cud się będzie ekstrapolował na ich bliskich.
Ty, a masz takie poczucie, że to mogłeś być ty w ogóle?
Czy już jakby zapomniałeś?
Nie odpowiem ci teraz na to pytanie.
I teraz myk jest taki, że... I to jest coś, czego mi brakuje, że u nas nie ma pomysłu, nie ma systemu, nie ma... Nie mówię, że instytucji, bo nie wszystko musi być robione przez instytucje.
Ale nie ma takiej pomocnej dłoni, takiej siatki ochronnej, że jeżeli...
która by czekała na człowieka, któremu się powinie noga, zanim on się do czegoś takiego doprowadzi.
Zdjęcia rozbitych aut też powodują, że kierowcy jeżdżą wolniej.
A nam potrzeba systemu.
To system wyciąga, zwraca ludzi w społeczeństwo.
Choć pogadajmy, choć zobaczmy, sprawdźmy.
Bo potem to się właśnie kończy w ten sposób.
W tym sensie, bo no właśnie, to jest chyba, skoro nie, to to jest bardzo ważna rzecz do powiedzenia, bo my teraz opowiadamy o tym i super, że ty opowiadasz te, wiesz, w ogóle tak graficzne, w ogóle grafik, przepraszam za anglicyzm.
okropne historie, tylko może być tak, że ktoś nas posłucha i sobie pomyśli, mnie to nie dotyczy, bo ja na przykład jestem z klasy średniej, bo ja mam robotę, bo to, bo tamto, że to jakby w ludzkiej znowu falofron z azbestu.
Ona oczywiście w różnych grupach społecznych będzie manifestowała się w delikatnie inny sposób, no bo umówmy się, większe ryzyko jest, jeżeli będziesz spożywał alkohol o nieznanym pochodzeniu, nie?
Słyszałem ostatnio historię, nie chcę powiedzieć jakby szczegółów, ale słyszałem ostatnio niesamowicie wstrząsającą historię o człowieku bardzo zamożnym,
który jest przedsiębiorcą, jest bardzo, bardzo zamożny, nie jest jakimś celebrytą, to nie ten poziom, ale tak, i ten człowiek jest w trakcie zapijania się na śmierć, żyje wciąż, ale jest w trakcie zapijania się na śmierć i jego największym nieszczęściem jest to, że jego żona jest anestezjologiem w szpitalu i ona po prostu go co jakiś czas sama w chacie odtruwa, bo ma ku temu pewien jakiś tam, wiesz, po prostu też potrzebny ku temu sprzęt, nie?
Tak, i jest to naprawdę stopanie po kruchym lodzie, bo komuś się, czy często, w ogóle ja to też tak zaobserwowałem, ale to jest tylko moja obserwacja.
że jest tak, że ktoś właśnie, że powiem, wchodzi w ten niepokojący etap, doprowadza się naprzemiennie do samych ekstremalnego upojenia, potem pojawiają się te delirki i tak dalej, więc ekstremalny delirium też jest stanem zagrożenia życia, pojawia się majaczenie, więc przyjeżdża taka, a nie inna firma, podaje cudowną kroplówkę, pojawiają się benzodyzypiny, które same w sobie są genialnymi lekami, pod jednym warunkiem, że to ja daję go tobie, a nie ty sam bierzesz.
Ta agonia się przesuwa o pół roku, o rok, a potem jest to, co i tak by się wydarzyło, tylko że jakby w skali zdecydowanie większej.
Nie mam pojęcia, jak to u nas statystycznie, natomiast...
Bardzo ciekawy, no bo ileś usług związanych tak naprawdę z pogłębianiem, usług medycznych związanych z pogłębianiem złego stanu jest mnóstwo, bo mam poczucie, że też nie wiem jak w tej chwili są popularne, no ale jakby jest jeszcze disulfiram, prawda, który łączy się z tym, że te benzodiazepiny też dostaniesz, jak tą wszywkę dostajesz.
Ja po to poszedłem zrobić wszywkę, bo mi dawali relanium.
Jeżeli są wskazania do podania leków, to leki się podaje.
Ja benzodiazepin w pracy pacjentom, jeżeli są wskazania, też bardzo często podaję.
Ale mają potencjał uzależniający i tu chodzi też o cały mechanizm.
Czyli chlejesz, trzeźwiejesz, masz stany lękowe, pojawia się magiczna tabletka, po której jest zajebiście, bo benzinezypiny są nadużywane w polskim społeczeństwie nie tylko przez osoby nadużywające alkoholu, ale też przez seniorów, to tam też insza inszuć.
I ludzie płacą za to przepotężne pieniądze, ale nie podejmują leczenia.
Ja też nie wiem, nie jestem w stanie tego zweryfikować, bo nie zajmuję się leczeniem seniorów uzależnionych od benzodiazepin, natomiast bardzo często takich seniorów spotykam.
Prowadzisz rozmowę z pacjentką i jakie tam leki, i ona pokazuje rolanium.
A to z jakiego powodu pani bierze?
To jest tabletka, którą ci ludzie biorą bardzo często z powodu samotności, z powodu lęków, z powodu szeroko rozumianej starości.
Ja nie jestem w stanie powiedzieć, czy to dobrze, czy to źle.
Drugi, trzeci dzień nie dostaje i nagle powie się zespół odstawienny i jest awant i natomiast ta skala jest ogromna, ale wracając do tych wszystkich firm kroplówkowych, to odwleka, opóźnia albo często doprowadza do sytuacji, w której to leczenie, to właściwe leczenie nigdy nie następuje.
Bo porolanie jest zajebiście.
No ja dlatego tak szybko wpadłem też w benzozjazę, więc wiadomo, że to jakby na te same receptory działa i to jakby, natomiast no po prostu mogłem być najebany w sposób taki sterylny.
Tak, po prostu wiesz, jakby bardzo długo mogłem udawać, że jestem trzeźwy.
To też ma w sobie taki komponent po prostu, że...
że z powrotem można po dziesięciu latach chlania udawać, że wszystko jest okej, bo nie pije.
Po czym zacząłem próbować samodzielnie te benzodiazepiny odstawiać i zacząłem je odstawiać samodzielnie, a po dwóch tygodniach zacząłem brać dwa razy więcej, bo już po prostu nie wytrzymałem tego, bo tamten zespół odstawienny, on po prostu zanim się pojawi, to jeszcze trochę trwa czasu.
Powiedz mi, a właśnie, a jak...
I jakby zarzuł te tabletki, ale jakby skumał, że podjął złą decyzję.
Chce... Nazywajmy rzeczy po imieniu.
Minęło mniej niż godzina od czasu spożycia tych tabletek.
Są takie mieszanki, które mogą być leczone na sorze, na w cudzysłowie każdym, nawet powiatowym ojomie.
Ale po co one żarły ten paracetamol?
I teraz nie pamiętam dokładnie, ale to jest mniej więcej chyba 24 godziny na to, żeby wdrożyć leczenie, a po 48 godzinach od zażycia tej toksycznej dawki paracetamolu, tam chyba jednym ratunkiem jest przeszczep wątroby.
W sensie to może powiedzmy ile, żeby ktoś, kto za bardzo jest... Wiesz, dawka, bezpieczna dawka dobowa paracetamol dla osoby dorosłej to są 4 gramy, czyli 8 tabletek po 500.
a są ludzie, którzy potrafią przyjąć zdecydowanie więcej.
No i widzisz, i to jest bardzo cenna informacja, może cenna w sensie jakby też uważania na paracetamol, który się wydaje bardzo niewinnym lekiem i też, jak mi powiedziałeś, ludzie próbują zabić się paracetamolem, to coś takiego, kurde, no to trzeba chyba tego zjeść, wiesz, w jadro, nie?
jest w cudzysłowie do uratowania, ale doszło do zaburzeń świadomości, zaniku od ruchów obronnych, ktoś się dosłownie mówiąc zażygał i zachłysnął i na przykład w wyniku zachłystowego zapalnia płuc... Podusił się.
Bo ludzie, społeczeństwo buduje sobie obraz medycyny, lekarzy, w ogóle ochrony zdrowia na podstawie seriali, filmów, książek.
Każdy, wiele osób, mam taką obserwację, jak ogląda właśnie ostry dyżur, to wszyscy mają takie poczucie, że jak oni trafią do szpitala do karetki, to właśnie to oni będą tą jedną osobą, której się udało.
Zapominając o tym, że tam dookoła są dziesiątki tysięcy statystów, którzy cierpią, umierają, przegrywają.
Proporcja jest jasna.
I mamy z tym duży problem, że z jednej strony oczekujemy serialowych cudów jako społeczeństwo, a z drugiej strony naprawdę nie dostrzegamy tych cudów, które mamy.
To też wielokrotnie mówiłem, powtórzę raz jeszcze.
Jeżeli dojdzie do jakiegoś wypadku karambolów w Polsce, zawsze jest taki sam artykuł prasowy.
Odjebało się XYZ, na miejsce przyjechało 12 zastępów Straży Pożarnej, przyjechali ratownicy, udzielili pomocy i wywieźli do szpitala.
O ekstremalnie hardkorowych, grubych akcjach, gdzie moi koleżanki, koledzy, ludzie, których znam i podziwiam, robili rzeczy kosmiczne.
Nikt nigdy nie powie.
przejdzie nad tym do porządku dziennego.
Była sytuacja, w której kilka lat temu ratownicy z lotniczego pogotowia ratunkowego mieli pacjentkę, która była w ciąży i jednocześnie była ekstremalnie poparzona.
Nie było informacji na pasku w TVN, że dwóch gości i kolejni ludzie stwierdzili, dobra, to musimy mieć szpital dla poparzonej, szpital, w którym rozwiążemy cesarką ciążę, inkubator dla dziecka i to się wszystko zadzieje.
Ale pomiędzy tym wszystkim,
I podejrzewam, że jeżeli uda nam się to wszystko trzymać, utrzymać, że ten, że to młode pokolenie w różnych sektorach ochrony zdrowia, ale też w ogóle społeczeństwa będzie, tak jak teraz szło, no nie to, że po władzę, ale po
możliwość podejmowania decyzji, to doczekamy się świata państwa, w którym być alkoholikiem to nie będzie z automatu wyrok.
A po prostu jakby kolejne rozpoznanie.
Że alkoholik nie może w Polsce kupić bułek, nie patrząc na alkohol.
O tym rozmawiamy praktycznie w prawie każdym odcinku tego podcastu.
W Polsce.
Dlaczego w ogóle ty masz tę odpowiedzialność?
Skoro bierzemy pod opiekę...
Bierzemy pod opiekę osoby chore na choroby psychiczne.
Spróbuj się w Polsce nie leczyć na gruźlicę.
Przejdzie policja, jesteś wywieziony w kajdankach.
Nie możemy wyciągnąć tej pomocnej dłoni, ochronić tych alkoholików, czy osoby zdrowiejące.
I mam hipotezę, że możemy.
Tylko musielibyśmy zacząć od tego, przyznać się przed całym społeczeństwem, że jako społeczeństwo mamy wykurwisty problem.
A to jest coś, co wielu osobom chyba nie przejdzie przez gardło, zarówno politykom, jak i naszym kolegom, koleżankom, współrodakom, bo od tego się zaczyna też proces zrobienia.
I bardzo głośno teraz politycy PO wszyscy po prostu są zmobilizowani, żeby opowiadać, że właśnie warszawiacy nie chcą
Nie pozdrawiam polityków PO, ani PiS, ani praktycznie żadnych polityków w Polsce.
Nie pozdrawiam.
Natomiast pozdrawiam moją dzielnicę obecną i mam nadzieję jak najdłużej.
Także w ogóle pozdrawiam bielan.
I tym bardziej powinno się z tym, nie to, że walczyć, ale powinno się go leczyć, bo to wszystko z boku wygląda jak takie
podejście na zasadzie, jak zamknie oczy, to nie będzie problemu.
A to, czy ten człowiek trafi do szpitala i będzie wpisane, że jest z powodu alkoholu, czy z powodu tego, że ma marskość wątroby, to jakby nie zmienia faktu, że jest w szpitalu, że jest chory, że potrzebuje pomocy.
a takie maskowanie działań, czy jakieś pozorowane ruchy, czy właśnie udawanie, że problemu nie ma i że warszawiacy chcą spożywać alkohol, no mnie prywatnie wkurwia.
systemowo i pod każdym kątem, jeśli o to chodzi, że z jednej strony ja, wiesz, prowadzę ten podcast i mówię o swoich doświadczeniach i, wiesz, też napisałem o tym powieść i tak dalej.
Ale z drugiej strony my wciąż, nie wiem, może to potrzeba jakiejś zmiany pokoleniowej, aby w ogóle, że my po prostu sami sobie urządziliśmy...
jakąś po prostu, jakiś, wiesz, jakiś terror.
My się po prostu sami zabijamy.
I zabijamy się za pomocą czegoś, co jest ogólnodostępne, czegoś, co jest łatwiej kupić niż mięso, warzywa, świeże mięso, warzywa, w ogóle, wiesz, świeży chleb, czy kartkę, długopis, gwoździe, młotek.
To są wszystko produkty, które są trudniej dostępne od po prostu wysokoprocentowego, czy tam niskoprocentowego alkoholu.
I żyjemy, wiesz, w sytuacji, w której znany polski piosenkarz
ewidentnie bardzo ciężki alkoholik zostaje złapany, wiesz, prowadząc alkohol, samochód w ogóle po pijaku.
Przedtem miał jakieś inne akcje z bronią, z czymś tam i miał wystąpić, wiesz, na festiwalu i wchodzą jego koledzy na tym festiwalu i mówią, że pan X jest bardzo po prostu tutaj w ogóle chory i wysyłamy w ogóle pozdrowienia.
Żyjemy po prostu w świecie choroby filipińskiej.
Funkcjonujemy w tym samym społeczeństwie.
Naprawdę powodem do wstydu jest przyjście, powiedzenie, cześć, nazywam się X, mam problem z tym, odjebało się to i tamto.
Dlaczego to nie może być początek, nie mówię, że ogólnokrajowca, ale tego jednego człowieka wychodzenia z tego syfu.
Pani Grek jechała na tym, na Aleją Ken, bodajże środkowym, wiesz, po prostu... Niejeden słynny aktor potrącił rowerzystę, no.
No tak, to pani piosenkarka wcześniej, też doszliśmy do jakiegoś punktu z panią piosenkarką, że ale no już po co robić jej przykrość, nie?
My chyba nie rozumiemy, wiesz, jako społeczeństwo takiej rzeczy...
Ale my chyba nie rozumiemy, jako ludzie żyjący w społeczeństwie, że jakby każda akcja powoduje reakcję, że nikt nie żyje w jakiejś w ogóle kompletnej samotności, że najmniejsze rzeczy mają wpływ w ogóle na innych ludzi i że jakby życie codzienne...
życie w społeczeństwie, nieważne jak bardzo czujesz się na tle tego społeczeństwa wybitny, wyjątkowy, pojedynczy, wolny, jak wielką czujesz się indywidualnością, jak wiele praw sobie przypisujesz, ile czegoś ty byś w ogóle jakby nie chciał, jakie masz ambicje i tak dalej, to twoje codzienne życie składa się z serii...
jakby w ogóle interakcji różnych drobnych, które niosą za sobą te interakcje różne w ogóle bezpośrednie skutki, które jakby mają wpływ na z kolei dzień, życie i zdrowie kogoś innego.
To jest twoje chodzenie po ulicy, to jest twoje uczestnictwo w ruchu drogowym, to jest twoje funkcjonowanie wieczorem na przykład w mieście i tak dalej, i tak dalej.
To jest życie nie tylko twojej rodziny, twoich najbliższych, ale życie różnych ludzi, których spotykasz po kolei na swojej drodze.
I ci ludzie właśnie nie są fantomami, nie są tak jak ty powiedziałeś, statystami w filmie po prostu.
To jest taki, kurczę, ten błąd poznawczy, który warto...
Warto w sobie pokonać, ale jeśli chodzi o alkohol, no to ja wciąż mam wrażenie, że my jesteśmy taką wielką, po prostu jakąś dysfunkcyjną rodziną tutaj nad Wisłą i my do siebie, wiesz, tak po prostu mrugamy okiem, mówimy sobie, nie, no w ogóle nic się nie dzieje, wszystko jest good, dobra, wujek odeśpi, pochrapie, odeśpi, nie, nie, Jasiu, idź spać.
Może raz uderzył za mostą, ale tysiąc razy ptulił bez powodu.
Jest to i wiesz, i tak naprawdę okej, coś może zmienia się na lepsze, ale potem słyszę, że wiesz, prezydent Nawrocki, jakby to już nie chcę mi się obrażać, wiesz, kolejnego prezydenta, zresztą tak naprawdę wszyscy chyba byli w pewnym sensie siebie warci.
Jeden z poprzednich prezydentów ziemię całował, wyjątkowo rozbawiony.
I wiesz, i prezydent Nawrocki wetuje, wiesz, po prostu wzrost akcyzy na alkohol, nie?
który i to, i ewidentnie robi to po to, bo jest to czysto jakoś populistyczne zagranie, które ma jakby przydać mu jeszcze więcej w ogóle jakby po klasku, bo ten człowiek jakby doskonale wie.
jak powszechnie spożywanym produktem w Polsce po prostu jest alkohol.
I ile ludzi jest w Polsce z problemem alkoholowym, on gdzieś to intuicyjnie wie, może nie ma badań na biurku, a intuicyjnie to wie.
Ile ludzi by się wkurzyło na niego, ile ludzi po prostu jakby gdyby poszło do sklepu i zobaczyło, że jest wódka dzisiaj droższa, nie?
I ile ludzi powie, o!
Równy gość, fajny gościu, spoko typ.
W momencie, kiedy on powie, no nie, no ja tej wódki to ja nie dam wam po prostu jakby podwyższyć.
Ja to chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że ja to mówię nie z miejsca jakichś w ogóle politycznych preferencji, bo ktokolwiek byłby teraz prezydent, w ogóle kończąc ten wywód, ktokolwiek z tych wszystkich...
osób, które startowały teraz w wyborach prezydenckich, byłaby teraz na tym stanowisku, to żadna z tych osób tej akcji sobie nie podniosła.
Tak, ale tylko, że w całym, przede wszystkim w tym, co powiedziałeś, wydaje mi się, że warto podkreślić to, że tak jak mówisz o ludziach, którzy pójdą do sklepu i zobaczą tam alkohol, to ci ludzie pójdą, ale do piachu.
I z jednym się pozwolę sobie nie zgodzić, że...
To, że rzeczywistość jest chujowa i to jest jak najbardziej, ale takie rzeczy jak wasz podcast, w ogóle cały ten ruch, to jest świetnie widoczny w mediach społecznościowych właśnie odnośnie ludzi, którzy dzielą się swoim doświadczeniem o trzeźwieniu, o wychodzeniu z tego gówna.
To i tak są dziesiątki tysięcy procentów więcej niż mogliście liczyć wy i wasze pokolenie, kiedy miało ten problem.
Wydawało mi się, że jak powiem 38 milionom Polaków, słuchajcie, jest chujowo, ale nie musi być.
To 38 milionów osób powie kurwa, nie musi być chujowo, powiedz nam jak to zrobić.
że to jest niemożliwe, bo ochrona zdrowia nikogo nie interesuje, wbrew temu, co mówią, ale jednoczasowo widzę po tym czasie, że same takie głośne wyłanie, nawet jeżeli było się jedynym wołającym momentami na puszczy, samo pokazywanie...
I tu kawałek, tam kawałek i po czasie widać to, że może nie udało nam się zrobić do tej pory rewolucji, chociaż chciałbym tam kurwa czasami się na taką barykadę, ale ta ewolucja jest widoczna.
Nie wiem, czy to są światła nadjeżdżającego pociągu, czy to jest koniec tunelu, nie wiem, nie?
Tylko postępowanie jeszcze, nie wiem, czy nieznane, czy może jakby poza naszymi...
W sensie, że jest to, w tym tego słowa znaczeniu, że jest to tak bardzo zakorzenione, tak bardzo wkitrane w naszą kulturę, szpik pod świadomość, że choćbyśmy dali siebie 115%, to zawsze będziemy słabsi od tego wszystkiego?
Podstawowa taka chyba rzecz, którą ja widzę, jakąś nadzieja, to jest to, że ludzie dobrze reagują na to, kiedy słyszą, że mają jakiś wybór.
I w ogóle ludzie, którzy chyba początek zdrowienia, początek trzeźwienia polega na tym, że osoba, która czuje się uwięziona, no bo osoba w uzależnieniu czuje się uwięziona na jakimś tam poziomie, nagle słyszy, że kurde, jesteś w pierdlu i myślisz, że grzejesz do żywocie, ale ty możesz otworzyć te drzwi i wyjść sobie na zewnątrz.
Po prostu musisz zrobić to coś, czego się najbardziej boisz, albo coś, co nawet nie zakładasz, co myślisz, że nie możesz tego zrobić, a zawsze możesz.
I to danie ludziom wyboru, okej, wiadomo, musimy, dostęp do alkoholu powinien być bardziej restrykcyjny.
Pokazać, że mają wybór, nie?
Chyba musimy robić to dalej, w sensie, bo ja nie mam innego pomysłu, nie?
Samą swoją postawą udało się im sprawić, że reklamowanie alkoholu jest obciachem.
Wszyscy ci ludzie, którzy... I mam poczucie, że jeszcze pięć czy trzy lata temu, jak ktoś reklamował alkohol w internecie, to mógł się zasłonić nieświadomością.
Mógł o tym opowiadać.
Nikt ci z naszych kolegów nie powie, że jakby, ale jakby, co ja złego robię, nie?
Słuchaj, to byłaby świetna puenta w ogóle naszej rozmowy i myślę, że powiedzieliśmy super mnóstwo wartościowych rzeczy, ale ja bym cię chciał na koniec jeszcze zapytać o jedną rzecz.
I to będzie tak zwany w ogóle gorący temat typu ekspres dla reportera, ale wydaje mi się, że to, co możesz powiedzieć, jest bardzo cenne.
Ja chciałem cię zapytać o fentanyl, ponieważ pamiętam w ogóle twoją storkę na temat fentanylu, w momencie jak wybuchła panika w ogóle fentanylowa w Polsce i to tak naprawdę będą dwa pytania, bo czuję, że jesteś najlepszym adresem o to, żeby kogoś o to zapytać.
Na ile twoim zdaniem, z twojej perspektywy właśnie jako ratownika medycznego w Polsce to jest rzeczywiste już jakieś zagrożenie, a na ile to jest po prostu jakiś medialny chochoł?
A po drugie,
Przypomnij może ludziom, czym tak naprawdę ten fentanyl, który dzisiaj wydaje mi się w polskich mediach jest ekwiwalentem satanizmu w latach 90.
miasto w Polsce.
Uwaga była i tam wiesz, tam polska stolica fentanylu.
Natężenie osób używających opioidów w Polsce jest różne.
Natomiast to nie jest tak, że ci ludzie zniknęli, albo teraz się nagle pojawili.
Natomiast to wszystko, to co działo się, to była w dużej mierze szopka pod publiczkę.
Ktoś potrzebował głośnej akcji, ktoś potrzebował szybkiego sukcesu.
Pod warunkiem...
I teraz jakby ja całą tą swoją kampanię profentanylową, którą uskuteczniałem w mediach społecznościowych, uskuteczniałem nie dlatego, że jestem wielkim entuzjastą fentanylu, chociaż wydzierałem go sobie na ręku.
Wszystkie jego działania niepożądane, z jakimi możemy się zmierzyć, są nam znane, bo dostało go tak wiele ludzi na świecie, mówię o czystym fentanelu z ampułki, że wiemy, co jest pięć.
Nie, no to po prostu lek jak każdy inny.
Gdzie x lat temu, ja pamiętam podobne sytuacje, ale z morfiną.
Natomiast problemem zawsze, ale to zawsze, jest wkładanie polityki do medycyny tylko po to, żeby ktoś sobie przez chwilę zrobił dobrze.
Czasami jest tak, że wybiera się rzeczywiście to ciut mniejsze zło po to, żeby wybrać ciut większe dobro.
Tylko, że jeżeli ja mam mieć z tyłu głowy to, że ktoś, właśnie pana polityka, który podważa nasze działania, naszą wiedzę, nasz profesjonalizm, strasząc ludzi tym, co sami nam wkładają do karetek, no to...
Fentanyl w przeciwieństwie do morfiny nie ma komponenty tej takiej euforycznej, bo po morfiniu... Zajebiście, nie?
A po fentanylu jest średnio.
Natomiast jego moc polega na tym, że jest 100 razy silniejszy od morfiny.
Poddajesz mu ten fentanyl do żyły.
I nawet jeżeli dzieją się jakiekolwiek działania niepożądane, to przez to, że jest bardzo szybko metabolizowany, te działania niepożądane są krótkotrwałe zazwyczaj.
Więc jeżeli nie wiesz, co ci piesz, to nie masz pojęcia.
Jeżeli jest przy tobie ktoś, kto ma worek samorozprężalny i poddycha za ciebie, to ty to zmetabolizujesz i wrócisz.
Ale w Polsce też jest narkan dostępny, tylko chyba inaczej się nazywa, nie?
W Polsce jest nalokson i w Polsce ten nalokson, przynajmniej ja się nie spotkałem z żadnym innym, w Polsce nalokson występuje tylko w formie ampułek.
W mięsień, w dupę, pod skórę, on zadziała i szybko się zmetabolizuje.
W Polsce nigdy się z tym nie spotkałem.
A jak wygląda sytuacja, jeszcze podkreślając mi z perspektywy ratownika, no bo słyszałem kiedyś takie coś, że kiedy w Polsce rozpełniły się dopalacze, czyli takie nowe, syntetyczne narkotyki,
To podobno służba zdrowia zgłupiała nagle, bo tak słyszałem taką opinię, nie wiem, czy to właśnie jest prawdziwa, no bo mówili lekarze, mówili pracownicy pogotowia, że kurczę, no my wiedzieliśmy, jak ludzi ratować z tego, z tego, z tego czy z tego, a nagle z tego nowego, to... Czyli tak, czyli ok, jeżeli chodzi o klasyczne substancje psychoaktywne, to tak samo jak fentanyl, tak samo kokaina, amfetamina, heroina, LSD, MDMA i wszystkie te klasyczne mieszanki,
Wiadomo, jakie jest postępowanie.
Ja się na dopalacze załapałem, to był początek mojej kariery, więc ja pamiętam jeszcze te pasy i tych pacjentów.
Często jest tak, czy często bywało wtedy tak, że rzeczywiście nie wiadomo było co robić, ci ludzie umierali, bo znów, jeżeli nie masz pojęcia co tam się dzieje w środku, to niespecjalnie wiadomo jakie będzie leczenie.
Ale to jakby temat na... A mefedron to jest już substancja taka, która jest w literaturze, bo to jest najpopularniejszy narkotyk, nie?
Po drugie, ci ludzie potrafią, i to jest ciekawe zjawisko, widziałem to dwa razy w życiu, taka psychoza amfetaminowa.
że ci ludzie są, wulgarnie mówiąc, odklejeni w taki bardzo ciekawy, nie zawsze agresywny sposób, bardzo przerękniony.
Najczęściej jeździmy do ludzi, którzy albo wzięli coś po raz pierwszy, zazwyczaj w chujowy sposób,
Albo nikim nie powiedział, że czegoś, co biorą, nie można bać przez dwa tygodnie ciągiem.
I o ile wiesz... I to znowu jest tak, że pacjenta po LSD, czy po grzybach, to kojarzę jednego.
Mieliśmy gościa, który spróbował grzybów po raz pierwszy.
I wezwała nas kobieta, przerażona, młoda babka, trzyma dziecko na rękach, że jej facet poszedł na piwo z kumplami i wypili tam trzy browary i kumple mówili, mam grzyby.
Znaczy tych polskich halocypów.
Wchodzę, przedstawiam się, patrzę na gościa, mówię, witam serdecznie, nazywam się Jan Świtała, pogodowe, ratunkowe, takie i takie.
Pogadamy, pogadamy.
Ten człowiek tak naprawdę potrzebował tego...
Wcześniej instrukcji obsługi, ale skoro nie otrzymał, to potrzebował tego, żeby ktoś zgasił światło.
Poudawał, że go bada, żeby go uspokoić, że on nie umiera.
Powiedzieć małżonce, że awantura teraz nie jest najlepszym pomysłem.
Bo im bardziej on był spokojny, tym bardziej ona była wkurwiona.
nakręciła mu awanturę i on po prostu zapadał się w... A ja mówię, proszę pani, że to nie jest najlepszy moment, żeby tą awanturę robić, nie?
Pozdrawiamy tego pana.
I gdyby ktoś temu człowieku powiedział, że pierwsze doświadczenia psychodeliczne to niekoniecznie po trzech browarach w knajpie, to być może byśmy się nie spotkali.
Gdyby ktoś komuś powiedział, że mordo na dwa tygodnie na mefedronie, to słabo.
Ale porównując ilość ludzi po narkotykach do ilości tych klasycznych.
do ilości ludzi, którzy spotykają pusem alkoholu, to tam 10 tysięcy do jednego.
To była momentami wstrząsająca, momentami taka trudna, ale momentami wydaje mi się niesamowicie potrzebna rozmowa.
Bo kończę ten odcinek w takim poczuciu dużego niewyczerpania tematów.
Moi drodzy, oglądaliście podcast wiadomo jaki.
Co ćpać po odwyku?
Co mogę wam powiedzieć na sam koniec?
Jeśli chcecie, żeby ten podcast był dalej produkowany i tak fajnie wyglądał i żeby tacy fajni goście do niego przychodzili i żebyśmy robili go dalej i chcecie nas jakoś wesprzeć...
najbardziej sensowną, a w sumie jedyną drogą jest kupno naszej podcastowej książki Co Ćpać po odwyku na podwyku.pl.
Ta książka wygląda tak i poza tym też łaski nie robicie, bo to jest super książka.
Pozdrawiamy was serdecznie.
Ostatnie odcinki
-
Jak ALKOHOL wpływa na SEKS? Jak wygląda GŁUPOTA...
22.02.2026 16:45
-
WYGRAŁEM życie, PRZEGRAŁEM siebie, Jak wygląda ...
15.02.2026 16:45
-
Dlaczego WYBUCHASZ o bzdury? Czego BOJĄ SIĘ męż...
25.01.2026 16:45
-
Co mówi alkoholik MILIONER? Najlepsza WYMÓWKA, ...
19.01.2026 16:45
-
Czy warto BAĆ się ŚMIERCI? Zrobiłem sobie ZBROJ...
08.01.2026 16:45
-
Czy JANUSZ PALIKOT wróci za KRATKI? Alkohol jes...
21.12.2025 16:40
-
Fakty i Mity o ALKOHOLU, NAJGORSZE jedzenie, PA...
07.12.2025 16:35
-
Dlaczego ludzie PIJĄ do ZGONU? Jak FIRMY ALKOHO...
30.11.2025 16:30
-
Dorastanie, Które CIĘŻKO UDŹWIGNĄĆ – „Dorastani...
23.11.2025 16:45
-
Śląska historia, która ROZRYWA na STRZĘPY – „Ka...
16.11.2025 16:45