Mentionsy
Jak manifestacja zryła mi banię?
Szukaj w treści odcinka
Bo pamiętam, że na początku studiów ktoś mi polecił potęgę podświadomości Josepha Murphy'ego i w ogóle mi się nie spodobała, w ogóle do mnie nie przemówiła.
Wiedziałam już, że wizualizacja działa na mnie fantastycznie, bo coś takiego się we mnie uruchamia, że ja wiem wtedy do czego dążę, do czego zmierzam, że kiedy tak po prostu sobie to określałam, to nigdy ta wizja nie była taka przyciągająca, no bo ona nie była...
w pewnym sensie urzeczywistniona, ja trochę to sobie wtedy tak kreowałam jak film, jak film w głowie i no nie wiem, to sprawiało, że moja motywacja była znacznie zwiększona, wiedziałam do czego zmierzam i dlatego ta wizualizacja ze mną już po tamtej sytuacji skądo została.
I to był właśnie już ten etap, kiedy ja coraz więcej tam sobie podczytywałam o tej manifestacji i po raz kolejny miałam to poczucie, że to działa...
jak nic innego, wizualizacja.
I ja nawet nie myślałam o tym, jaką nagrodę, ale że zostanie moja twórczość doceniona.
I ja się do tego nigdy nie przyznawałam tak publicznie, bo ja wiedziałam, że to jest taki temat, który też przyciąga niekoniecznie te osoby, które bym chciała.
Oczywiście, że to jest na zasadzie szukania dowodów i korelacji w nauce, która nie ma...
To było dostępne na Legini i ja to udostępniłam i dostałam zwrotkę od jakiejś obserwatorki, jednej z Was, która... Mam nadzieję, że jednej z Was, mam nadzieję, że ze mną zostałaś mimo wszystko.
która bodajże się zajmowała fizyką kwantową, nieważne, ale miała zdecydowanie umysł ścisły i wytłumaczyła mi wtedy, że to jest bzdura, że to jest pseudonauka i zagadka.
A. Powiedziałam, kurczę, no rzeczywiście może za daleko poleciałam, to chyba nie wygląda rzeczywiście jak nauka, dzięki, że zwróciłaś mi uwagę.
I to było na przestrzeni, nie wiem, jednego miesiąca.
W każdym razie nie wiem, jak to się ma w mojej publiczności, czy znacie ten temat, ale generalnie przyciąganie obfitości to jest element prawa przyciągania.
na to, że tamta teza była nieprawdziwa.
No ale to był właśnie ten pierwszy chyba taki duży dowód na to, że kurczę, to w jakiś sposób to chyba działa.
I on, wyniki tego kursu sprzedaży przekroczyły no tak z dziesięciokrotnie moje założenia.
Mój mózg nie był w stanie odrzucić tego i stwierdzić, że to nie działa.
Jeżeli coś się nie powiedzie i później kolejna rzecz się nie powiedzie i jeszcze kolejna.
A później ta motywacja zupełnie spadała i znowu się czułam taka zagubiona.
W każdym razie wiem też, dlaczego to nie dało mi tyle szczęścia, ile myślałam, że mi da.
I było we mnie tyle tego zagubienia.
I byłam taka zagubiona i taka przygnębiona.
Ja czułam, że cała iskra we mnie zgasła, która wcześniej mnie napędzała.
I w tym momencie się dałam po prostu namówić na zakup tego kursu i cieszę się z perspektywy czasu, mimo że w ogóle nie wykorzystałam... Nie, dobra, wykorzystałam bardzo tę wiedzę, tylko nie tak, jak może zakładała autorka.
Więc kiedy się pojawia taki konflikt, no to to jest prosta droga do nieszczęśliwego życia.
A ten, który widział, jak to wszystko jest właśnie, który miał poczucie, że to jest tak wszystko ze sobą połączone, to we mnie wciąż jest jeszcze jakiś taki mały, niezgaszony płomyczek wiary w to, że to na jakiejś zasadzie działa.
Więc to jest szalony temat i absolutnie tym odcinkiem nie chciałam pokazać, żeby tego nie robić, że to jest niewarte świeczki, że to jest bujda.
Cenna lekcja i też droga.
Dzięki za dziś i życzę Wam udanego dnia, tygodnia oraz życia.
Ostatnie odcinki
-
Komunikat
26.12.2025 19:00
-
Dlaczego ona tak Cię irytuje?
12.12.2025 15:30
-
Pozwalam sobie być
28.11.2025 16:55
-
Mój rok zawodowych eksperymentów
19.11.2025 20:22
-
Cała prawda o influencerach
10.11.2025 16:55
-
Jak manifestacja zryła mi banię?
24.10.2025 15:40
-
5 miesięcy na weganizmie (co mi dało i dlaczego...
12.10.2025 17:55
-
Praca vs. Twoja wartość („Linia” Elise Karlsson)
07.10.2025 14:02
-
Moja droga do bycia sobą
28.09.2025 17:12
-
Gdy chcesz się z*, a okoliczności nie sprzyjają...
21.09.2025 07:55