Mentionsy

Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
Casefile Polska: Prawdziwe Zbrodnie
30.08.2025 07:44

Sprawa 48: Potwór z Andów

Pod koniec lat 70. wzdłuż pasma górskiego Andów w Ekwadorze zaczęły znikać małe dziewczynki. Do 1980 roku liczba zaginionych dzieci osiągnęła skalę ogólnokrajowego kryzysu. Policja obawiała się, że dziewczynki zostały porwane przez międzynarodowe siatki handlarzy ludźmi i sprzedane do przymusowej pracy lub w celach niewolnictwa seksualnego. Wszystko zmieniło się, gdy czujna sprzedawczyni na targu zauważyła coś podejrzanego.


Przetłumaczone z Case 292: Monster of the Andes

https://casefilepodcast.com/case-292-monster-of-the-andes


Produkcja:

Holly Boyd - przygotowanie materiału, scenariusz

Mike Migas - narracja, dźwięk, muzyka

Jarosław Grabias - tłumaczenie

Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 70 wyników dla "Lopez"

Lopez rozluźnił się i zaczął mówić.

Zamiast tego zapytał, czy Lopez ma na swoim koncie jakieś przestępstwa.

Lopez przyznał, że gdy miał 21 lat, został przyłapany na kradzieży samochodów w Bogocie, stolicy Kolumbii.

Lopez poprzysiągł zemstę.

Po wyjściu z więzienia Lopez utrzymywał się z drobnego handlu, nieustannie podróżując między Kolumbią, Ekwadorem a Peru.

Lopez przytaknął.

Lopez pokręcił głową.

Lopez powiedział, że policja powinna porzucić pościg za rzekomą siatką przestępczą.

Co więcej, gdyby Lopez naprawdę był winny, sprzedaż tych dziewczynek mogłaby przynieść mu spore pieniądze.

Mimo to kapitan wierzył, że Lopez wie, co stało się z zaginionymi dziećmi.

Lopez roześmiał się i z triumfem odpowiedział.

W ciągu godziny kapitan Kordowa i dwóch innych funkcjonariuszy jechali samochodem policyjnym, kierując się według wskazówek Lopeza.

Lopez prowadził ich przez liczne zakręty, wzdłuż nieoznakowanych dróg gruntowych, aż w końcu dał znak, by się zatrzymali.

Cordowa i jego ludzie ruszyli pieszo za Lopezem przez zarośla, aż dotarli do przerwy w ogrodzeniu.

Lopez przycisnął się przez nią i pobiegł przodem.

W powietrzu unosił się mdlący odór, gdy Lopez wskazał na skrzynię.

Jednak według Lopeza było inaczej.

Lopez zatrzymał się.

Lopez pokazał jej banknot o wartości 10 cukrów i powiedział, że jej rodzice poprosili go, by poszli razem do sklepu po warzywa.

Iwanowa się wahała, ale Lopez stwierdził, że jeśli z nim nie pójdzie, rodzice będą źli.

Lopez mówił do niej łagodnie, odwracając jej uwagę rozmową.

Lopez rozejrzał się i zauważył leżącą w pobliżu drewnianą skrzynię oraz porzucony materac.

Lopez obezwładnił Iwanowę, uderzając ją dwukrotnie w głowę.

Sekcja zwłok potwierdziła zeznania Lopeza na temat sposobu, w jaki zamordował dziewczynkę.

To nie był koniec historii Lopeza.

Policjanci musieli wyprowadzić Lopeza bocznym wyjściem i wsadzić go do czekającego radiowozu.

Pedro Lopez zaprowadził funkcjonariuszy na obrzeża miasta, gdzie most Ficoa łączył centrum Ambato z zamożną dzielnicą Ficoa.

Rozwścieczony tłum zaczął rzucać kamieniami w Lopeza, zmuszając policję do szybkiego odwiezienia go z miejsca zbrodni.

W drodze na komisariat Lopez przyznał, że podszedł do Hortensii Garces, gdy ta przechodziła przez most Ficoa.

Lopez poprowadził ją w gęste zarośla nad brzegiem rzeki, gdzie wielokrotnie ją zgwałcił, a następnie udusił.

Za każdym razem, gdy odnajdywano ciało, Lopez opowiadał, jak dziewczynka tam trafiła.

Ale na podstawie wyznań Lopeza policja uznała, że w samym tylko Ekwadorze zamordował ponad 100 dzieci.

Lopez bez cienia skruchy przyznał, że robił to samo w Kolumbii i Peru.

Czekając na proces, Pedro Lopez miał pozwolenie na udzielanie wywiadów mediom.

Lopez przyznał, że jego ofiary były zazwyczaj wygodnym celem.

Według Lopeza wszystko zaczęło się w połowie lat siedemdziesiątych, po jego wyjściu z więzienia.

Później Lopez przeniósł się do Peru, gdzie kontynuował gwałty i morderstwa.

Jednak kilku mieszkańców to zobaczyło i szybko zorientowali się, że to Lopez stoi za falą zaginionych dzieci w okolicy.

Społeczność postanowiła ukarać Lopeza zgodnie ze swoimi tradycjami.

Obiecała, że sama przekaże Lopeza peruwiańskiej policji.

Lopez został zapakowany do e-jipa i przewieziony na posterunek policji.

Bez jakiegokolwiek przesłuchania eskortowali Lopeza do granicy i wypuścili go z powrotem do Kolumbii.

Lopez oszacował, że zanim opuścił Peru w 1978 roku, zamordował tam ponad 100 dziewczynek.

Na podstawie liczby miejsc pochówku, które Pedro Lopez wskazał ekwadorskiej policji, ostatecznie postawiono mu zarzuty gwałtu i morderstwa 110 dziewczynek.

W lipcu 1981 roku, 14 miesięcy po jego zatrzymaniu, Lopez stanął przed sądem.

Lopez określił siebie mianem człowieka stulecia, podczas gdy ekwadorczycy mówili o nim potwór z Andów.

Poprosił, by zaufano systemowi sprawiedliwości i zapewnił, że Lopez zostanie ukarany zgodnie z pełnym zakresem prawa.

Pod koniec grudnia 1979 roku, dwa miesiące przed zatrzymaniem Lopeza w Ekwadorze, zaginęła 9-letnia Flor Sanchez z kolumbijskiego miasteczka El Espinal.

Wszystko stało się jasne dopiero po zatrzymaniu Lopeza.

El Espinal to rodzinne miasto Pedro Lopeza.

W wywiadach po zatrzymaniu Lopez chełpił się wieloma morderstwami w El Espinal.

Po sprowadzeniu Lopeza na kolumbijską ziemię, władze w końcu mogły postawić mu zarzut zabójstwa Flor Sanchez.

Biorąc pod uwagę, że Lopez miał 45 lat, oznaczałoby to o dożywocie.

Dla rodzin ofiar Lopeza było to pocieszenie po tym, jak system sądowy Ekwadoru ich oszukał.

W ramach postępowania przygotowawczego Lopez został poddany badaniu psychiatrycznemu.

Lopez od początku opisywał swoje dzieciństwo jako pełne przemocy i traumy.

Lopez uciekł i wrócił na ulicę.

Tam, według Lopeza, został wykorzystany seksualnie przez jednego z nauczycieli.

Zamiast do więzienia, Lopez trafił do szpitala psychiatrycznego na leczenie.

Zaledwie trzy lata później, w lutym 1998 roku, Pedro Lopez został uznany za wyleczonego i poczytalnego.

W latach, które upłynęły od momentu schwytania Pedro Lopeza, jego matka Benilda była wielokrotnie pytana o przeszłość syna.

Wyjaśniła też, że ojciec Lopeza zginął 6 miesięcy przed jego narodzinami podczas konfliktów zbrojnych w Kolumbii.

Kiedy po zwolnieniu z ośrodka psychiatrycznego Lopez stanął w jej drzwiach, nie przyszedł na rodzinne pojednanie.

Zamiast tego Lopez zabrał częściej mebli i sprzedał je za drobne.

Część z odnalezionych ciał nosiła ślady działań identycznych z wcześniejszymi zbrodniami Lopeza.

Nie tylko schemat działania był ten sam, istniały też poważne wątpliwości, czy Lopez kiedykolwiek mógł się zresocjalizować.

W 2002 roku Interpol wydał międzynarodowy nakaz aresztowania Pedro Lopeza, ale nie udało się go odnaleźć.

Niektórzy grozili, że zastrzelą Lopeza, inni, że spalą go żywcem.

Pedro Lopez nie został nigdy odnaleziony.

Prawie połowy z odnalezionych ofiar nigdy nie udało się zidentyfikować, a jeśli wierzyć wyznaniom Lopeza, setki dziewczynek z Kolumbii i Peru wciąż pozostają zaginione i pogrzebane.

Ostatnie odcinki