Mentionsy

Boni Vibes - podcast dla kobiet, które chcą więcej
Boni Vibes - podcast dla kobiet, które chcą więcej
26.11.2025 18:00

Gośka Serafin | Depresja w Święta: Dlaczego Masz Prawo Ich Nie Lubić? | Boni Vibes

Czym jest wysokofunkcjonująca depresja i jak ją rozpoznać, zanim organizm powie "dość"? Często wydaje nam się, że objawy depresji to tylko smutek i leżenie w łóżku, ale prawda jest znacznie bardziej złożona. W tym szczerym odcinku Boni Vibes goszczę Małgorzatę Serafin, dziennikarkę, autorkę podcastu "Bez Farbowania" i książki „Kobieca twarz depresji”, która odczarowuje temat kryzysów psychicznych. 🧠Wiele kobiet żyje w przekonaniu: "Masz pracę, masz rodzinę, masz pieniądze - więc jakie Ty możesz mieć problemy?". To pułapka. 😔 Małgorzata dzieli się swoją historią o tym, jak depresja potrafi ukrywać się za perfekcyjnie zorganizowanym życiem, stopką w mailu i sukcesami zawodowymi. Rozmawiamy o momencie, w którym ciało odmawia posłuszeństwa, a maska "wszystko u mnie w porządku" pęka.W tym odcinku poruszamy kluczowe tematy: 🔹 Mit "Silnej Kobiety": Dlaczego jesteśmy socjalizowane do zaciskania zębów i dlaczego "bycie dzielną" to najkrótsza droga do wypalenia? 🔹 Depresja Sezonowa i Święta: Listopad i grudzień to dla wielu osób najtrudniejszy czas w roku. Rozmawiamy o tym, dlaczego masz prawo nie lubić Świąt, nie czuć "magii" i jak postawić granice, gdy reklamy narzucają nam presję szczęścia. 🔹 Leczenie to nie wstyd: Małgorzata otwarcie mówi o farmakoterapii i psychoterapii. Dowiesz się, dlaczego pójście do psychiatry powinno być tak naturalne, jak wizyta u każdego innego lekarza. 🔹 Sygnały ostrzegawcze: Jak rozpoznać, że to już nie jest zwykłe zmęczenie, ale choroba, którą trzeba leczyć?Ten materiał to nie tylko wywiad, to przewodnik po zdrowiu psychicznym dla każdej kobiety, która czuje się przytłoczona, choć z zewnątrz "ma wszystko". Pamiętaj, że depresja jest chorobą demokratyczną - nie pyta o stan konta ani osiągnięcia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "M."

Ja nie wiem, już się zestresowałam, czy ja podołam.

Wiem, ale czcionkę już wybrałam.

Mam jakieś słabsze momenty, że to tak długo trwa, na przykład, że albo ktoś, nie wiem, komuś się szybciej udało zejść z leków, albo komuś lepiej poszła psychoterapia, albo ktoś już tak, nie wiem, odbił się i już w ogóle robi takie super rzeczy, a ja dalej się bujam, z czymś boksuję i nie mogę ruszyć dalej, więc jestem sobie cały czas w tym.

I bardzo długo tak zaciskałam zęby, no aż w końcu się przewróciłam.

Bo ja w poniedziałek mam... Tak, tak, tak.

Robię to fatalnie, no, że nie ma w ogóle co się wychylać, że zaraz się zorientują, że ja się nie znam na tym.

Więc ja się czułam fajnie w tym.

No i tak mi się z tego zrobiło to, co teraz robię, czyli jednak prowadzę podcast o zdrowiu psychicznym.

Ono jest absolutnie koszmarnym objawem.

Też tak mam.

Bardzo długo nie umiałam.

A jak jest ciepło i ci ludzie szczęśliwi nagle zaczynają wyłazić i na te wakacje jeździć i te foteczki wrzucać wszędzie i ja widzę te koktajle, te rodziny szczęśliwe z tymi dziećmi, to mam takie, aha, no ja przegrałam.

I bujałam się z takimi kryzysami latem, kilka lat z rzędu, dopóki się tym nie zajęłam.

Pogrzebałam, wygrzebałam.

No a potem... Jezu, święta najgorzej.

Ja też nie lubię udzielać złotych rad, ja zawsze staram się pilnować, chociaż mam czasem takie zapędy, że tak się rozpędzę, już taka jestem pani mądra, bo mam depresję, coś tam, książkę, czasami jedną, drugą i teraz już będę wam mesjaszem, będę mesjaszem.

Teraz sezon grzewczy się zaczął, więc już sobie rozmawiamy o tym z powrotem.

I zarządzanie tym i podchodzenie do tego takie racjonalne dużo więcej mi dało, niż taplanie się w tym.

Powiedziałaś przed chwilą, co to daje twoim widzom, twoim słuchaczom.

Więc to na pewno pokazało mi przez te cztery lata, jak bardzo się to rozkręca, jak coraz więcej mówimy o tym zdrowiu psychicznym.

Tu za szybko, tu za dużo, tu za mało snu, tu nie dojadłam.

No i zaczynam się po prostu słabiej czuć, więc trzeba się pilnować po kryzysie psychicznym.

Nie wiem, dlaczego miałoby być to obciachem.

Ani w Felistach do M. No nie ma tego, tak?

Tak sobie pomyślałam o czymś, co już zaczyna... Wydaje mi się, że już w naszej świadomości jest dosyć silne, czyli że jak masz reklamę pięknej buzi, przepięknej buzi, muśniętej tylko podkładem... Wiadomo, sama natura.

To, że jakaś celebrytka i właśnie jakaś znana piękna postać podpisuje się pod jakimś produktem.

czasem jak mówią o swoim kryzysie psychicznym.

Tak, ja też to widzę na przestrzeni tych czterech lat, kiedy rozmawiam o depresji, o zdrowiu psychicznym.

A znowu padłam.

Jakoś ogarniam.

Powolutku, lepiej, gorzej, ale ogarniam.

Szczególnie w tym czasie takim emocjonalnie, bym powiedziała, skomplikowanym.

Pamiętaj też, że każdy komentarz jest sygnałem dla algorytmu, że warto mnie proponować nowym, potencjalnym odbiorcom.