Mentionsy

Boliamoria
Boliamoria
06.01.2026 13:25

Ogłoszenie Matrymonialne - #01

Siedzimy i gadamy, o tym i o owym. A może tylko o owym. Nie uczymy, nie naprawiamy, nie wiemy lepiej. Kim właściwie są Ci dwaj absurdalnie seksowni poliamoryści...‎

O czym naprawdę chcemy tu rozmawiać? O relacjach, granicach, zazdrości, seksie, komunikacji i rzeczach, o których rzadko mówi się nagłos.

Witamy w Boliamorii.






Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 123 wyników dla "G"

No dzień dobry, witam bardzo serdecznie w pierwszym odcinku improwizowanego podcastu, którego gospodarzem jestem ja, Dan Klitorian oraz... Ja, Anna... Aha.

To się tak będziemy... Nie, nie będziemy, ja po prostu nie byłam przygotowana.

Zacznijmy od pierwszego przygotowanego tematu, czyli Aniu.

Przypomnij mi, jaki temat mieliśmy przygotowany, kochanie?

Pierwszy przygotowany temat i teraz twoja.

To może to będzie nazwa naszego podcastu.

Że tych sytuacji, kiedy wydawało mi się, że to już to, że to jest naprawdę osoba czy osoby, z którymi chciałbym wchodzić w głębszą, bliższą relację, to że tego jest więcej, niż takich rzeczywiście... Bo też oczywiście to jest spektrum.

Ja bym się nie ograniczał do jednej osoby partnerskiej.

A co jeśli idealizacja samego pomysłu, bo to nie wiem, zawsze było procesem.

Jak to było u ciebie, ale że jakby becoming polyamorous was a process.

Najpierw pierwsza relacja, która była otwartym związkiem, a potem właśnie z taką właściwie dozą niepewności, z dozą takiego, a co to będzie, kiedy pojawi się ta miłość.

I że gdzieś wtedy pojawiła się jakaś idealizacja samego tematu, że właśnie jak się wejdzie w jakąś polikułę, to od razu będzie dobrze, to od razu będzie to, co ma być.

A tak naprawdę to cały czas wydaje się, jakby co chwilę impostor syndrom gdzieś tam mnie dotyka, że a co jeśli, to nie jest to, co uprawiam, to nie jest Boliamoria.

Myślę, że to, co uprawiamy, jest poliamorią, tylko kurwa nie puszczę TikToczki podczas tego, jak robimy podcasty, kurwa mać.

Oglądałem coś bardzo ważnego.

Jakieś kurwa stopy, jakieś nogi.

Z jakimś typem nagim.

Po polsku się mówi Sodoma i Gomora.

No przez G, dobra.

To gujowo.

Ale po prostu każda sytuacja poliomoryczna wygląda inaczej.

Wystarczająco długo.

Wystarczająco długo na co?

Żeby powiedzieć, że to wystarczająco długo.

Jesteśmy ze sobą wystarczająco długo, w takim stopniu, że nie da się jeszcze powiedzieć, że mamy kapasyt na inne rodzaje miłości.

Delikatnie, seksownym, seksującym głosem.

W ogóle nie.

W tym miejscu chciałbym pozdrowić wszystkich uczestników grupy Kinkownia na Telegramie.

Kinkownia Gang.

Kinkownia to gang, tak jest.

Wielki shoutout dla naszej grupki wspaniałych.

Dobrze, ale wróćmy do tematu, bo się troszeczkę znowu energia chaosu tutaj wprowadza.

Ja próbuję to moderować, niezależnie od tego, że nie chcę.

Umówmy się, że na razie, póki co, to Zagłębie Seksualnych Uniesień jest wspólne.

Że to nasze wspólne Zagłębie Seksualnych Uniesień.

To jest za mało, żebym powiedział przepraszam, bo nie lubię tego słowa mówić.

Na ten moment jedyne, co ci mogę zaoferować, to... Filtrokopter.

Ale czekaj, bo jest 13 minut nagrania.

Nie rób tego głosu, nie sil się na to, mów normalnie.

Czy my w ogóle poruszyliśmy jakiś konkretny, ciekawy temat?

Ale dlaczego?

Czego ty chcesz?

Czego ty oczekujesz?

Czego ty byś jeszcze chciała?

No więc tutaj gospodarz... No jak?

No, czego ci brakuje jeszcze?

Czy chęć angażowania się romantycznie, seksualnie z innymi osobami to sugestia, że brakuje nam naszego partnera?

Jakiego partnera?

Prymarnego.

Możesz ty pogadać, nie chce mi się.

Dlaczego?

Wydaje mi się, że trzydziesty drugi.

No więc odpowiadając na to pytanie w kompletnie naturalny sposób, na 100% nie powtarzając tego, co już mówiłam parę razy, to mój współprowadzący podjął bardzo ważny temat.

Temat tego, czy chęć angażowania się w relacje seksualne i romantyczne z innymi osobami, jak ma się już osobę partnerską, jest wyrazem tego, że ta osoba jest niewystarczająca, że są jakieś braki.

Myślę, że telesłuchacze też by chcieli posłuchać trochę twarzy twojego pierdolenia.

Nie oceniamy miłości romantycznej tak samo jak jakąś inną, na przykład platoniczną, czy miłość do dzieci, która może być każda unikatowa, niezależnie od tego, ile jest tych różnych rodzajów miłości.

Ja myślę, że na podstawie tego inne osoby mogą sobie myśleć, że jak staramy się szukać inne osoby, inne połączenia, rozwijać, eksplorować miłość, niemiłość, emocje, intymność,

To jakoś zagraża tej ekskluzywności w związku, ekskluzywności miłości.

Trochę jednak z definicji zagraża, bo można mieć coś z wieloma osobami, więcej niż jedną rzecz.

Wytłuszczenie jednej kwestii, że ludzie, którzy są monogamiczni zapominają o fakcie, że są w rzeczywistości seryjnymi monogamistami.

Nie jest tak, rzadko się zdarza, a jeżeli u kogoś się tak zdarza, to ja naprawdę takim ludziom serdecznie gratuluję i po części nawet zazdroszczę, że znajdują pierwszego jedynego partnera i zostają z nim do samego końca.

Ja tu w ogóle nie poruszam kwestii seksualnych tylko, bo w dużej mierze ludziom się wydaje, że moje życie się opiera na seksie tak bardzo.

I właśnie tutaj seryjność tej monogamii sprawia, że te relacje są i nikt mi nie powie, że nie jest tak, że...

Nie musi być żadnego grzmotu, żadnej burzy na samym końcu, tylko po prostu może ta relacja dojść do końca, naturalnie się rozwiązać.

Więc logicznym argumentem dla mnie wychodzącym z tego jest fakt, że można mieć też różne relacje w tym samym czasie i one będą różne.

Bo czym innym będzie eksploracja takiego połączenia, takiej miłości typowo książkowej, romantycznej, rodzinnej wręcz, a czym innym będzie takiej troszeczkę bardziej frywolnej, lekkiej, być może nawet kinkowej, czy troszeczkę bardziej odchylonej, bardziej konkretnej.

Oczywiście będą interferować na poziomie czasu i organizacji czasu.

To, co kiedyś rozmawialiśmy prywatnie a propos tego ciasta, tego wycinku kawałka ciasta.

Opowiedz, no to powiedz mi czego, odpowiedz z nami na to pytanie.

Czego ty kurwa szukasz?

Szukam po prostu połączenia emocjonalnego, quasi-romantycznego, jak lubi wyrażać się tutaj mój współprowadzący podcastu, kochanie moje.

Dobrze, ale to jest to, czego ty szukasz.

Powiedz, czego ty chcesz?

Powiedz mi, czego szukasz.

No zaraz, zrób ogłoszenie.

No może się jakieś fagasy zgłoszą.

głby być starszy ode mnie.

Proszę się zgłaszać do mnie.

Jakaś preferowana długość fiuta?

Preferowana długość fiuta?

No to moi drodzy, słuchajcie, zgłaszajcie się.

W opisie gdzieś na pewno będzie adres e-mailowy.

Gdzieś dodamy, tak.

Bo ja szczerze, naprawdę szczerze, bardzo jej życzę znaleźć sobie kurwa kogoś fajnego.

No nie będąc tutaj bardzo wchodzącym w szczegóły, to wszystkie ostatnie doświadczenia seksualne, które przeżywamy razem.

To, czego jestem pewna na ten moment, to chcę eksplorować relację emocjonalną jakąś, emocjonalnie zaangażowaną z intymnością.

Niekoniecznie musi być to relacja romantyczna, to jest też dłuższy temat, jak definiujemy relację romantyczną, ale chcę, żeby było to w miarę mocne zaangażowanie emocjonalne.

No właśnie, no i zobacz, ja to totalnie rozumiem i teraz wracając do tego pytania, które zadałem ci dzisiaj rano po przebudzeniu, czy to nie jest z naszej perspektywy, z naszego punktu widzenia trochę nie fair, że ja się podpisuję pod tym, co ty mówisz, bardzo mam podobne potrzeby, bardzo chciałbym FWB z naciskiem na F, żeby to friendship rzeczywiście było takie solidne.

Ale czy to nie jest nie w porządku, że mamy takie oczekiwania, z drugiej strony dając od siebie tam relatywnie mniej.

Czy to jest okej mieć dosyć wysokie wymagania

I pierwsze, czy to są rzeczywiście dosyć wysokie wymagania?

Nie myślę, że mamy dosyć wysokie wymagania.

Zaangażowanie jest bardzo wysokim wymaganiem.

Mówię to z takiej perspektywy, gdzie ja nie mam przyjaźni zaangażowanych, a co dopiero jakieś relacje takie

Właśnie quasi romantyczne, gdzie jednak każda jednostka dąży do posiadania tej osoby najbliższej, którą my już w naszej sytuacji już mamy.

Okej, ale używasz słowa poświęcenie, które trochę mi sugeruje jakiś jednak pejoratywny wydźwięk, jakiejś straty, jakiegoś wysiłku nieopłaconego, włożonego.

Nie wiem, czy to bym użył takiego słowa, ale to były twoje słowa, więc ty sobie takie użyłaś, a ja się tylko po prostu frywalnie przypierdalam.

Tak, zgadza się.

Bo powiedziałaś rzeczy, które nawet jako osoba twoja partnerska mógłbym zinterpretować na wiele różnych sposobów.

Dostaję wiadomości od razu mocno nacechowane, nie w taki zawadiacki, miły sposób, ale w taki bardzo przeseksualizowany sposób, jakieś komentarze czy sugestie na temat aktów czy dynamik seksualnych.

Czy mogę ci się tu wjebać?

Wrzucę trochę oliwy do ognia.

A czy to nie jest trochę zgodne z tym imidżem, którym epatujesz na co dzień?

Utemperować niegrzeczną suczkę, że tak powiem.

Mam wrażenie, że jeśli chodzi o mężczyzn, to masz bardzo ograniczone pole manewru.

Że na tyle, na ile się obracam w różnych grupach i jako, że też należę do tej grupy mężczyzn niechlubnej... Współczuję.

To, że w dobie takiego, a nie innego podejścia do seksu, do seksualności jako takiej, do edukacji seksualnej i właśnie do takiego zwierzęcego, kurwa, oderwania tej kwestii natury romantycznej, namiętnej od natury fizycznej, że będzie niesamowicie, czyli będzie i jest, bo jakby uczestniczę w tych poszukiwaniach razem z tobą i będzie to

To jest potwornie ciężkie, bo ja również chciałbym do naszej poliku osobę peniso dodatnią, prawda, jakiegoś miłego kolegę, z którym będzie można dzielić obowiązki małżeńskie, prawda.

To proszę państwa, jak sam sobie myślę o tym, kogo ja bym po prostu lubił, to jest kurwa słabo, bo ludzie są chujami.

Jest spotkanie i kurczę, potem wychodzi gadka.

Potem wychodzi gadka, że gościu tu niby taki jest kurwa lewacki, ale ma jakieś pomysły, ma w ogóle konfederackie.

Przy tym jak powiesz, to tylko odpowiem, że jestem niestety okrutnie świadoma tego, że ja mam ograniczone pole manewru przez sytuację powiedzmy społeczną, która się wydarzyła w tym świecie.

Nie wiem, czy cię to pocieszy, ale z kobietami też się dzieje coraz gorzej.

Ja teraz nawiązuję do sytuacji tej dziewczyny z aplikacji randkowej, które pierwsze spotkanie i ona chce przyjść do mnie, bo ona już zakłada, gdzie my absolutnie słówka nawet o seksie nie wypowiedzieliśmy, że już się umawiamy na seks.

Mimo, że jestem kurwiarzem jakim jestem, no jest wysoko kurwa, drodzy Państwo, jest wysoko, to nawet taka osoba jak ja lubi czasami coś kurwa zerwać, coś złapać, coś zdobyć samemu, a nie, że kurcze w drugiej wiadomości trzeciej laska pisze, że ona ze mną do łóżka pójdzie.

Ale czekaj, czekaj, to teraz ja zagram adwokata diabła, bo ja kojarzę tę sytuację, ale opisałeś ją troszkę inaczej.

Ona może mi podegrać piłeczkę i że ja wtedy będzie, wiesz, ona będzie inicjatywna, ja będę zdobywacz, zdobywcą będę i będzie wszystko w porządku, a nie, że kurczę, nie rozmawiamy w ogóle, my tu se gadamy, dupa ci pa, ha, ha, ha, jakieś głupotki, że jesteśmy w podobnym community.

I nie widzieliśmy się nigdy, nie wiemy nic o sobie, co lubimy, jaki seks nas kręci.

Gdzie ja mam jeszcze napisane w profilu, że ja jestem poly kinky partner, prawda?

Więc moja partner będzie gdzieś kurwa orbitować, gdzieś będzie w okolicy, będzie się kręcić.

Teraz jak wróciłem, to jakaś sytuacja ekonomiczna, gospodarcza musiała ulec zmianie, bo teraz jak mówię, że z kimś jestem, to mało kto zakłada, że z kimś mieszkam.

Waliduję twoje doświadczenie i jednocześnie dodając, że jak poziom zachowania kobiet spada, to spada z wyższego poziomu niż poziom zachowania mężczyzn.

Dobra, gaszę to i do kompa wąża.