Mentionsy

Blok wschodni
Blok wschodni
29.01.2026 06:00

S04E08 Dewiacje putinowskiego tradycjonalizmu

„Centralnie o Wschodzie” – tak brzmi dewiza podcastu „Blok wschodni”, który prowadzą Paulina Siegień  i Wojciech Siegień. 
*
Putin lubi mówić o współczesnej Rosji jako o ostatniej ostoi wartości tradycyjnych we współczesnym świecie. To twierdzenie stało się podstawą idei ruskiego miru, którą propaganda Kremla próbuje po dziś dzień usprawiedliwić wojnę w Ukrainie. W dzisiejszym odcinku przyjrzymy się, jak przedstawiciele wierchuszki putinizmu realizują na swoim przykładzie tradycyjne wartości.

Okazuje się, że normą w życiu prywatnym Putina i wielu z jego otoczenia jest stręczycielstwo, nieskrywana pedofilia czy rosyjska wersja poligynii. Prym wiedzie w tym Ramzan Kadyrow, który faktycznie zalegalizował w Czeczenii wielożeństwo i stworzył swój prywatny harem. Można zadać sobie pytanie – a co, jeśli propaganda Kremla nie kłamie i właśnie tak wygląda powrót do wartości tradycyjnych, których apologetą jest Kreml i jego prawicowy akolici w państwach zachodnich?

BLOK WSCHODNI
„Centralnie o Wschodzie” – tak brzmi dewiza podcastu „Blok wschodni”, który prowadzą Paulina Siegień i Wojciech Siegień. O państwach, które leżą na wschód od Polski, chcemy mówić centralnie, bo uważamy, że tam dzisiaj decyduje się przyszłość Europy i demokracji. Dlatego naszą uwagę kierujemy w stronę Ukrainy, która zmaga się z otwartą i niesprowokowaną rosyjską agresją. Ale będziemy odwiedzać także inne państwa, które w wyniku rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie stanęły na geopolitycznym rozdrożu i szukają odpowiedzi na pytanie o swoje miejsce na mapie międzynarodowych sojuszy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 6 wyników dla "KGB"

Ich znajomość, ich ślub dowodzi bardzo ciekawego podobieństwa pomiędzy strukturami KGB, w których pracował czy do których aspirował Putin, a pomiędzy strukturami cerkiewnymi.

I bardzo podobna praktyka dotyczyła młodych oficerów KGB, którzy starali się o to, żeby zostać wysłanym na placówkę.

Ja rozumiem, że KGB nie chciało wysyłać za granicę agentów, którzy nie byli w związkach, żeby oni po prostu im nie odpłynęli gdzieś tam, nie zakochali, nie dali się tak łatwo porwać.

Na pewno taki był plan oficerów KGB.

Wyjechał sobie tam i tam dostał... Czyli musiał mieć bardzo dobre placy w KGB.

No nie było możliwości, żeby osoba wyjechała na placówkę i nie była współpracownikiem KGB.