Mentionsy

Big Book Podcast. O książkach
Big Book Podcast. O książkach
08.12.2025 09:00

Wspólne sprawy. Czym żyją i Polacy i Niemcy. Między słowami. Festiwal spraw polsko-niemieckich. Literatura na żywo!

MIĘDZY NAMI MÓWIĄC.FESTIWAL SPRAW POLSKO-NIEMIECKICH

Weekend literatury, pamięci i przyszłości.

Edycja #2

Big Book Cafe MDM po raz drugi zaprasza na trzy dni sąsiedzkich rozmów, debat i adaptacji na scenie literackiej. Program jest inspirowany wybitnymi powieściami, książkami historycznymi i publicystyką.

Gośćmi programu będą politolodzy, historycy, autorzy i badacze literatury z Polski, Niemiec oraz Wielkiej Brytanii.

Wydarzenie odbyło się 22 listopada, sobota, o godzinie w Big Book Cafe MDM przy ulicy Koszykowej 34/50.

Wspólne sprawy. Czym żyją i Polacy, i Niemcy

.Gwałtowne tektoniczne przesunięcia w ładzie globalnym i długie cienie historii, która nie chce przeminąć. Na co reagujemy podobnie, co nas różni?

Wyjaśniają i dyskutują z publicznością: prof. Marek Cichocki z Collegium Civitas i dr Anna Kwiatkowska z Ośrodka Studiów Wschodnich, twórcy podkastu „Niemcy w Ruinie?”

Prowadzi: Paulina Wilk.

Jak Polska i Niemcy postrzegają gwałtowne zmiany w polityce międzynarodowej, których obecnie doświadczamy? Gdzie i dlaczego reagujemy podobnie, a w jakich obszarach reakcja naszych państw i społeczeństw jest diametralnie różna. Co z tego wynika dla relacji między krajami?

Tektoniczne przetasowania to nie nagłówki, a realne zmiany reguł. Tylko w ostatnich latach objawiły się: agresja Rosji, wojna w Ukrainie, niepewność co do długoterminowej roli USA, przejście z globalizacji efektywności do geoekonomii bezpieczeństwa, energetyczne odcięcie Europy od Rosji, strategiczny „de-risking” wobec Chin, nowa fala polityk przemysłowych w UE oraz nowa presja migracyjno-demograficzna. Do tego doszedł skok technologiczny, który zderza się z powolnością instytucji i wymusza nowe europejskie standardy regulacyjne.

Z drugiej strony działa na nas także historia, która nie chce przeminąć. Dlaczego w stosunkach polsko-niemieckich wciąż wracają tematy archiwalne: II wojna światowa, odpowiedzialność, zadośćuczynienie, „wypędzenia”? Czy wyzwania migracyjne, demograficzne, ale też przetasowania sceny politycznej obu krajów coś mogą w tych utartych wątkach zmienić? Czy historia to tylko nasza przeszłość czy raczej żywy fundament tożsamości, języka polityki i tego, jak dziś myślimy o sobie, o Europie i naszym bezpieczeństwie?

Chcesz lepiej rozumieć Niemców, odczuć atmosferę wydarzeń historycznych, zadać pytania o to, ile nas łączy i dzieli albo wziąć udział w rozmowach o przyszłości naszej części świata? Zapraszamy osoby zaciekawione wydarzeniami międzynarodowymi, książkami non-fiction, literaturą piękną, historią i teatrem. Łączymy powieści z myślą polityczną, a sztukę z badaniami nad przeszłością. Żeby lepiej zrozumieć, czym żyjemy dziś po obu stronach granicy.

W weekend 21-23 listopada w Warszawie badacze oraz twórcy z Niemiec i Polski spotkają się, by rozmawiać o tym, w jaki sposób historia kształtuje naszą teraźniejszość, a także jaką historię piszemy dziś dla następnych pokoleń.

W tym roku spoglądamy w lustra pamięci, do książek działających niczym archiwum wspomnień zwykłych ludzi, grup społecznych i całych narodów. Co chcemy pamiętać, jak historia łączy się z polityką i jak wspomnienia zmieniają się z czasem. Sprawdzamy, dlaczego Polacy i Niemcy nadal potrzebują konfrontować się z minionymi wydarzeniami i jak literatura pomaga budować prawdę o historii.

Pytamy badaczy, jakie warstwy wiedzy wyłaniają się po latach z archiwów, listów i dzienników, szczególnie gdy odwagę zaglądać do nich mają nowe pokolenia. Spróbujemy uchwycić przyczyny aktualnego rozchwiania demokracji liberalnej w Niemczech i Polsce, wyświetlimy okoliczności jej narodzin i zastanowimy się, czy demokratyczna opowieść ma jeszcze szansę ekscytować i pochłaniać wyobraźnię ludzi w przyszłości.

Organizator:

Fundacja „Kultura nie boli”

Partner strategiczny:

Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej

Partnerzy:Miasto Stołeczne Warszawa,

Instytut Zachodni,

Wydawnictwo ArtRage,

Wydawnictwo PORT.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 19 wyników dla "AFD"

I pani Steinbach nie tylko z powodu ewolucji własnych poglądów, ale z powodu też takiego ostracyzmu właśnie społecznego czy medialnego jest teraz panią w AFD.

Co prawda AFD ma...

Bardzo bym chciała porozmawiać z wami o AFD, o tym, co wzrost popularności tej partii naprawdę oznacza, jakie nastroje się w ten sposób wyrażają, jakie...

Więc wywołuję ten temat związany z AFD, bo bardzo bym was chciała zapytać o to, co uważacie za takie autentyczne, ale też społecznie zakorzenione przyczyny wzrostu popularności tej formacji.

Wracam do AFD bardzo szybko.

Bardzo nim współczuję, są bardzo spolaryzowani, nie AFD tylko społeczeństwu niemieckiemu.

I bardzo ciężko znoszą ten spór taki gwałtowny i taki wylewający się z telewizora albo z YouTube'a albo... A już w Bundestagu, że to tak teraz wygląda, jak wygląda od 2017 roku, jak AFD jest.

To ja chcę dopytać, w tym tlenie, które AFD ma, ile tam jest tych cząsteczek dotyczących migracji naprawdę, a ile innych wątków?

Tak historycznie to tym pierwszym tematem, na którym AFD się zaczęła budować jako partia, to było euro i wspólna waluta i Unia Europejska.

AFD była jednak Angela Merkel, to ona tutaj dała ogromny wiatr w te żagle.

No ale tam AFD jest zbiorem bardzo różnych środowisk.

Ta niebieska mapa, czyli właśnie tych zwolenników AFD, to jest przede wszystkim wschodnia część dzisiejszych Niemiec, czyli dawna NRD, przede wszystkim Turyngia i Saksonia.

Już Ania wymieniła panią Steinbach, ale to nie jest tylko, że Steinbach, tam jest po prostu bardzo wielu ludzi, którzy odeszło z Hadecji, ponieważ uznali, że Hadecja nie reprezentuje ich konserwatywnych, czy narodowych, czy tradycyjnych poglądów i odnaleźli się w AFD.

Ja mam takie pytanie właśnie dotyczące AFD też.

No i tam we wszystkich tych innych grupach było także, na pierwszym miejscu było chyba SPD, no potem Unia, a wśród Polaków właśnie było 33% AFD na pierwszym miejscu.

Polaków wybiera AFD.

Myślę, że to jest po części to, co skłania innych ludzi do wybierania AFD.

No i plus takie paternalistyczne traktowanie ludzi, to tego też nie znoszą wyborcy AFD.

Być może jeśli chodzi o Polaków i AFD, jakimś tropem jest analogia austriacka.