Mentionsy

Bez Dyskusji
Bez Dyskusji
19.03.2026 05:00

256. Planeta małp (1968) – Klasyka czy relikt science-fiction?

Nadszedł moment, na który wszyscy (tak, wiemy — odliczaliście dni!) czekali! Marcin i Ola w końcu zasiedli do nagrania pierwszej odsłony potencjalnej serii. Dlaczego Charlton Heston okazuje się człowiekiem na końcu cywilizacji? Co łączy Gaudíego i Flintstonów — i czy to w ogóle ma sens? Odpowiedzi na te (i kilka jeszcze dziwniejszych) pytań czekają na Was w najnowszym nagraniu.

Pomóż nam w tworzeniu programu – https://patronite.pl/bezdyskusji
Nasz Discord: https://discord.gg/eyCGYBrx9f
Wpadaj na naszą grupę! - https://www.facebook.com/groups/520144846333243
Chcesz nam coś kopsnąć? - https://buymeacoffee.com/bezdyskusji

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Heston"

Taką próbę, taki test właśnie z kostiumami, z Charltonem Hestonem, który tam później będzie grał główną rolę i na to publika zareagowała na tyle dobrze, że jakby Fox, bo już Fox się tym zaczął opiekować, stwierdził, że dobra, to robimy z tego pełną metrażówkę, nie?

I tutaj w sumie mamy pierwszą różnicę, dlatego że Taylor, czyli postać grana przez Charlsa Hestona, jakby nie może się porozumiewać przez sporą część filmu, dlatego że go odziepnęli w szyję i jakby ma chore gardło, a jednego z tych astronautów ukatropili, a drugiego pociachali mu mózg.

No i tutaj Charlton Heston gra takiego paskudnego, antypatycznego gościa na początku, gdzie on po prostu taki super cyniczny przylatuje...

To jest w ogóle ciekawe jeśli chodzi o Hestona, jakby ten typ w ogóle później.

Więc Heston jakby miał coś takiego w sobie, że on po prostu grał człowieka na końcu świata, nie?

Piękność, która głównie gra właśnie swoją piękność, a mówi, że tutaj mogła to zrobić, że jakby nie byłoby widać jej twarzy pod całym tym make-upem i maską i tak dalej i bardzo żałowała, że tego nie zrobiła, bo po pierwsze straciła okazję właśnie wyjścia z tej szuflady, a po drugie straciła okazję gry z Hestonem.

Ale to najwyraźniej na tyle działało, na tyle się te twarze aktorów gdzieś tam chowały, że któregoś razu przyszła kobitka do Hestona właśnie zapytać, hej, jak tam, co tam?