Mentionsy
Magdalena Kidoń-Staszek z kina Janosik w Żywcu
Kino Janosik w Żywcu to nie tylko ekran i fotele, to też społeczność, serce lokalnej kultury, miejsce spotkań i przestrzeń ciepłej, otwartej energii.
W tym odcinku podcastu „Beskidy. To nas łączy” moją rozmówczynią jest Magdalena Kidoń-Staszek, kierowniczka kina, która opowiada o:
🎥 historii Janosika i jego roli w Żywcu,
🎥 wyzwaniach prowadzenia kina studyjnego w małym mieście,
🎥 publiczności, która stanie murem za swoim kinem,
🎥 projektach realizowanych przez kino i festiwalu filmów górskich Adrenalinium.
Magda absolutnie uwielbia swoją pracę i wkłada dużo serducha w Janosika. Zapraszam do odsłuchu,
🟢 Odsłuchaj i daj znać, co myślisz.
👉 Wesprzyj podcast: https://buycoffee.to/aleksandraskorzak
🎧 Beskidy. To nas łączyProwadzi: Aleksandra Skórzak-Kaźmierczak
Szukaj w treści odcinka
Magda, ja chciałam zapytać cię może od początku, jakbyś mogła opowiedzieć, czym jest kino Janosik i jaka jest twoja rola w tej pracy?
No myślę, że kino, Janosik nie jest tylko kinem i od tego bym chyba zaczęła, bo tak od samego początku właściwie, od kiedy tu jestem, a już trochę tych lat styknęło, bo chyba 18, więc dosyć długo, no to tak od samego początku sobie założyłam, że to ma być takie miejsce, które będzie też ośrodkiem kultury trochę, miejscem spotkań, miejscem dialogu, miejscem przede wszystkim otwartym na wszystko.
Kino Janosik to jest kino lokalne przede wszystkim, czyli kino, które musi troszeczkę łączyć taką działalność artystyczną z komercyjną, bo myślę, że jest to społecznie uzasadnione, dlatego że jesteśmy jedynym kinem tutaj w regionie na Żywieczyźnie.
Bo repertuar kinowy jest bardzo bogaty i co tydzień wpada około pięciu, sześciu premier.
No i oczywiście ta druga część, która jest dla nas trochę ważniejsza jednak niż zarabianie pieniędzy do portfela kinowego, czyli część te artystyczne.
18 lat to właściwie osiągnęłaś kinową pełnoletność?
Teraz kino powinno sobie działać samo.
Magdalena Kidoń-Staszek, Kino Janosik Żywiec, Aleksandra Skórzak, Kino Janosik Żywiec, Aleksandra Skórzak-Kaźmierczak.
Ja miałam takie doświadczenie z kinopleksu z Bielska, gdzie właśnie podczas studiów też pracowałam sobie dodatkowo przez dwa lata, więc to były takie początki kin wielosalowych, które jeszcze też były twórcze, muszę przyznać, bo nam tam na bardzo wiele pozwalano.
Robiliśmy takie imprezy, Perlowskie z Gomułkowi na Matrixa, robiliśmy imprezy z muzyką, więc jakby cała ekipa, która tam wtedy tworzyła kinopleks w Bielsku Białej,
I to chyba też trochę tak zostało w nas, że kino to nie tylko komercha, to nie tylko popcorn i cola, tylko też miejsce, w którym można przekazywać pewne treści, czasami bardzo ważne.
To też jest takie współdziałanie mojej załogi kinowej, która też partycypuje w pewnych rzeczach programowych, o których rozmawiamy.
które czasami próbujemy gdzieś tam też razem ruszyć, bo to nie jest tak, że Kino Janosik to jest Magdalena Kidoń-Staszek, wiadomo, tylko to jest cała ekipa kina.
To, czyli kino kategorii B.
A jednak okazuje się, że taka publiczność też się znajduje, więc dlatego bardzo się staramy unikać takiej wybiórczości i otwierać to kino naprawdę na absolutnie, totalnie różne.
To zanim przejdziemy, bo na pewno mam serię pytań na temat właśnie i projektów, które realizujecie i też ludzi, którzy tworzą kino, ale chciałam zapytać najpierw może od początku.
Jest to potwierdzenie pierwszej projekcji kinowej w kinie z dnia 25 grudnia.
Ale wracając, to kino tak naprawdę powstało dzięki takiej zajawce Kasztelnika.
Kino potem trwało przez lata do 1945 roku.
A powiem jeszcze jedną rzecz, że przepięknie się kino nazywało wcześniej, czyli przed wojną, bo nazywało się Kinoteatrem Urania.
Potem tą nazwę szybciutko jakoś zmieniono na Kino Edison.
Myślę, że żywczanie też żywią ogromny sentyment do tej nazwy, bo próbując tutaj zrewolucjonizować kino na samym początku, zaproponowaliśmy zmianę tej nazwy i powrót do nazwy Teatru Urania, Kino Teatru Urania.
Ale absolutnie społeczność żywiecka nie chciała, nie zgodziła się, więc być może kiedyś, jak uda się gdzieś postawić, nie wiem, do góry drugą salę kinową, to może wtedy nazwiemy tę salę tymi starymi nazwami, bo są naprawdę piękne.
Czyli rozumiem, że od ponad 100 lat kino jest w tym samym miejscu w Żywcu.
Tak, kino się nie przeniosło.
Myślę, że kino miało też trochę szczęścia tak naprawdę.
A w latach dziewięćdziesiątych to co się wydarzyło w ogóle w takiej branży kinowej, czyli oczywiście mówię tu o VHS-ach, potem o DVD, wydawałoby się, że będzie taka zapaść kinowa, to się nie wydarzyło na szczęście.
Kino cały czas jakby się broni, teraz mamy platformy i to kino nadal funkcjonuje, więc jakby świadczy to chyba też o tym, że to kino będzie.
Natomiast to kino też ewoluuje i się zmienia, bo ono staje się trochę bardziej butikowe mam wrażenie, czyli widzowie trochę bardziej chcą czegoś więcej niż samego filmu.
Dopytywałam, jak to jest możliwe, że właśnie w tym świecie, kiedy te kina studyjne szczególnie gdzieś upadały i się zamykały, to Kino Janosik nieprzerwanie przez te lata funkcjonowało?
Ale był taki moment faktycznie, gdzie chyba w 2008 roku kino nawet było wystawione na sprzedaż za jakieś takie kosmicznie niewielkie pieniądze jak na ten budynek.
Na szczęście było wystawiane z takim jednym warunkiem do spełnienia, że ma tu funkcjonować dalej kino i nie znalazł się inwestor, który chciałby to pociągnąć, więc ono po prostu zostało w rękach samorządu.
Samorządu mam tu na myśli oczywiście wojewódzki samorząd, bo kino jest pod skrzydłami Urzędu Marszałkowskiego od długiego, długiego czasu.
Czwarte kino jest w Raciborzu i nazywa się paradoksalnie Bałtyk.
No i piąte kino to jest Janosik w Żywcu.
Przychodzimy tu po to, żeby odpocząć, żeby się pośmiać na komedii albo pobać na horrorze, żeby zjeść popcorn, żeby przyjść ze znajomymi, żeby przyjść z przyjaciółmi, żeby przyjść z dziećmi, bo Kino Janosik też bardzo kocha dzieci, a dzieci myślę kochają Janosika.
Kino Janosik-Kaźmierczak
Nawet dzisiaj nie spodziewaliśmy, że to będzie tak dobre kino.
Janosik Dzieciom, gdzie dobieramy takie tytuły dla dzieciaków 12+, to jest ten target widzów, który jest dla całej branży kinowego, to nie mówię teraz tylko o Janosiku, ale w ogóle o kina, bardzo trudny do uchwycenia, dlatego że to są już dzieci, które oglądają filmy w sieci.
Także myślę, że to też jest takie kino bardzo wartościowe.
A z drugiej strony cieszę się też na, myślę, że już za niedługo będę mogła z moim małym przyszłym widzem odwiedzić kino już na te pierwsze pokazy i też sobie wyobrażam, że to będzie fajna przygoda i dla niego i dla mnie.
Mamy również kino dostępne, które jest też dla nas teraz dosyć ważne, czyli filmy z audiodeskrypcją i to też wymaga ogromnego nakładu sił, żeby tych widzów, którzy są niedowidzący, niewidzący, niedosłyszący, niesłyszący,
Powstała taka apka, która się nazywa Kino Dostępne, gdzie wszystkie tytuły, które pojawiają się w sieci, lądują w tej apce, przechodzi się do kina, włącza się tą apkę, uruchamia się audiodeskrypcja na słuchawkach i wtedy można jednocześnie ze swoim przyjacielem, rodziną oglądać sobie film, ten sam film.
Kino Janosik w Żywcu.
Więc kino dostępne z tych rzeczy, które jeszcze organizujemy.
Zresztą ja bardzo lubię Kino Janosik, co chyba nie jest dziwne, ale też lubię dlatego, że zawsze jak tam wchodzę, to mam takie poczucie, że jestem tam mile widziana.
Zasługa całej ekipy kinowej, że ta atmosfera tu w kinie jest taka rodzinna, że ludzie lubią tu wracać i że może powiedzieliby nie, może wznieśliby weto, gdyby ktoś chciał na Janosika po prostu z tym zabrać.
Ja miałam zadać Ci takie pytanie o to, czy kino studyjne w ogóle ma sens, czy może przetrwać w dobie streamingów i wszystkich platform, ale teraz jak z Tobą rozmawiam, to myślę, że to pytanie jest bez sensu, bo Janosik kolejne 100 i 200 lat na pewno sobie poradzi, bo to nie chodzi tylko o film w tym znaczeniu, że o miejsce, gdzie puszcza się film na ekranie, tylko właśnie o tą ekipę, która je tworzy i która się ze sobą spotyka.
Kino Żeglarz, które prowadzi trójka, w ogóle świetne kino.
Kino Żeglarz, ostatnie kino na Półwyspie Helskim, które prowadzi babcia, mama i córka.
To jest kino prywatne, które nie ma żadnej dotacji.
To pytanie bardzo kinowe.
Nie wyobrażałam sobie, że to przetrwam, bo na początku siadając w fotelu kinowym myślałam, że po dwóch godzinach po prostu zasnę.
Bonda niekoniecznie muszę pamiętać, ale chętnie zobaczę, bo też lubię takie kino komercyjne.
Ostatnie odcinki
-
Maciej „Kamer” Szymonowicz — Beskidzki artysta ...
10.12.2025 09:53
-
Maciej Pępek o detalu żywieckim
23.11.2025 12:12
-
dr hab. Kazimierz Sikora profesor UJ - o gwarze...
29.10.2025 09:54
-
Ewelina Kliś - Przewodnicząca Rady Gminy Łodygo...
01.10.2025 19:54
-
Anna Jafernik z Żywieckiej Fundacji Rozwoju o a...
13.09.2025 06:34
-
Tomasz Habdas - W Szczytowej Formie o Himalajac...
28.08.2025 18:21
-
Magdalena Kidoń-Staszek z kina Janosik w Żywcu
14.08.2025 07:23
-
Basia Matusiak, Dawid Broda ze Stowarzyszenia P...
31.07.2025 10:36
-
Rafał Bałaś z Fundacji Górom – o łączeniu trady...
17.07.2025 10:25
-
Gabriela Gibas-Psuturi z Żywieckiej Fundacji Ro...
02.07.2025 19:41