Mentionsy

Bęc Radio
Bęc Radio
13.02.2026 10:40

Bęc Radio: Zapach Okrągłego Stołu —> Komorowski, Napiórkowski,. Przeperski, Żbikowski

„Okrągły Stół. Moment przejścia”, nowa wystawa w Muzeum Historii Polski, zamiast opowiadać historię transformacji linearnie, skupia się na materialnym świadku wydarzeń z 1989 roku. To właśnie przy tym meblu, między lutym a kwietniem, spotkali się przedstawiciele władzy i opozycji, rozpoczynając proces przejścia od konfrontacji do negocjacji i otwierając drogę do demokratycznych zmian nazywanych dziś transformacją. Twórcy wystawy zapraszają nas w półmroczną przestrzeń przypominającą jaskinię – miejsce wyciszenia, skupienia i zawieszenia czasu. Czy rok 1989 był debatą, czy raczej momentem wyjścia z jaskini? Stół nie jest tu meblem politycznym, lecz obiektem, wokół którego powstaje doświadczenie bardziej zmysłowe niż historyczne. Węch jest zmysłem wysyłającym nam sygnał o tym czy znajdujemy się w sytuacji bezpiecznej czy w sytuacji zagrożenia. Jak więc pachnie najważniejszy mebel współczesnej historii Polski? O zmysłowości Okrągłego Stołu rozmawiamy z dyrektorem Muzeum Historii Polski Marcinem Napiórkowskim, konserwatorem zbiorów MHP Wojciechem Komorowskim, badaczem okresu transformacji i rzecznikiem prasowym MHP Michałem Przeperskim oraz Karolem Żbikowskim z firmy Platige Image, która przygotowała wizualizację wnętrza jaskini. Wystawę jednego obiektu „Okrągły Stół. Moment przejścia” można zwiedzać do 17 maja 2026 r. Rozmawiała: Bogna Świątkowska, www.nn6t.pl Na zdjęciu: widok wystawy „Okrągły Stół. Moment przejścia”, Muzeum Historii Polski, fot. Bogna Świątkowska

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 3 wyniki dla "Fabryce Mebli Artystycznych w Henrykowie"

Kiedy stawialiśmy tutaj ten okrągły stół, albo wcześniej też, kiedy go jeszcze w grudniu zeszłego roku przyjęliśmy do naszych magazynów, to w tym magazynie naprawdę nie szło wysiedzieć, bo tak intensywnie czuć było to, czym go nasączono w tej Fabryce Mebli Artystycznych w Henrykowie.

To w tym magazynie naprawdę nie szło wysiedzieć, bo tak intensywnie czuć było to, czym go nasączono w tej Fabryce Mebli Artystycznych w Henrykowie, co w ogóle jest zabawne, że tak naprawdę tego lakieru toksycznego podobno jest tutaj mniej, mogłoby być go więcej, bo jest tylko pociągnięty blat i gdzieniegdzie nogi, bo tak się spieszyli, żeby był gotowy.

I kiedy jesienią 1988 roku w Henrykowie w Fabryce Mebli Artystycznych dowiedzieli się, że mają to robić, no ruszyli do pracy z kopyta i naprawdę dzień i noc tworzyli ten mebel w hali fabrycznej tak długo, jak się tam mieściło, ale potem się okazało, że się nie mieści, bo to jest całe 8,4 średnicy.