Mentionsy

Bajkoteka - Najlepsze Audiobajki
Bajkoteka - Najlepsze Audiobajki
13.03.2026 18:00

📝 Jaś i Kartka z Notesu – Bajka do słuchania dla dzieci o samotności i odwadze #bajkidosluchania 💛

🌟 **Bajkoteka - Najlepsze Bajki do Słuchania** 🌟
Witamy w magicznym świecie bajek na naszym kanale Spotify, **Bajkoteka**! Każda historia otula jak ciepły kocyk i przenosi do krainy marzeń! 🌈🎠 Nasz kanał to idealne miejsce dla najmłodszych, gdzie znajdziecie:
✨ **#Słuchowiska pełne przygód** - Zanurz się w fascynujących opowieściach, które rozbudzają wyobraźnię i ciekawość świata. 🏰🐉 #BajkiPrzygodowe #DlaDzieci
✨ **#BajkiNaDobranoc** - Delikatne historie, które pomagają dzieciom zasnąć, wprowadzając spokój i ukojenie. 🌙🌟 #BajkiDoSnu #Dobranoc
✨ **#OpowieściZMorałem** - Uczymy wartości poprzez piękne, pouczające bajki, które pozostają w sercach na długo. 📚❤️ #BajkiMoralne #WartościDlaDzieci
✨ **#BezpieczneTreści** - Tworzymy bezpieczne i przyjazne środowisko, które wspiera rozwój emocjonalny i intelektualny dzieci. 🛡️👶 #BezpieczneBajki #DlaNajmłodszych
Dołącz do nas i odkryj magiczny świat bajek, który sprawi, że każda chwila będzie wyjątkowa! 🎧🧚‍♀️ #BajkiSpotify #BajkowyŚwiat #DlaDzieci #BajkiDlaDzieci #BajkiNaSen

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 150 wyników dla "J"

Jaś i Kartka z Notesu Jaś nie lubił poniedziałków.

Zwłaszcza takich jak ten.

Szedł korytarzem z rękami w kieszeniach, próbując nie nadepnąć na kafelki w innym kolorze.

Taka jego mała gra z nudą.

Na środku krzywym, pośpiesznym pismem ktoś napisał tylko jedno zdanie.

Potrzebuję przyjaciela.

Jaś poczuł, jakby na moment wszystko wokół ucichło.

Rozejrzał się.

Nikt nie zostawił tej kartki specjalnie dla niego.

Może ktoś ją upuścił.

Może celowo ją zostawił.

A może... Chciał, żeby ktoś ją znalazł.

Schował kartkę do kieszeni i wrócił na lekcję.

Po szkole usiadł przy biurku i wyjął kartkę.

Przeczytał ją jeszcze raz.

I jeszcze.

Nie wiedział, czy to chłopak, dziewczyna, ktoś z jego klasy, czy z zupełnie innej.

Jestem J. Skleił kartkę taśmą, złożył na pół i schował do kieszeni.

Jutro zostawi ją dokładnie tam, gdzie znalazł tamtą.

Następnego dnia Jaś przyszedł do szkoły wcześniej niż zwykle.

Serce mu biło trochę szybciej, jakby miał napisać sprawdzian z czegoś, czego nie da się wykuć.

Podszedł do miejsca, gdzie dzień wcześniej znalazł kartkę.

Rozejrzał się.

Wyciągnął swoją odpowiedź i ostrożnie wsunął ją w szczelinę między parapetem a kaloryferem.

Przymocował ją kawałkiem taśmy.

Ważne było, że ktoś, kto czuje się sam, dostanie wiadomość.

Nie jesteś sam.

Reszta dnia płynęła zwyczajnie.

Lekcje, przerwy, zupa w stołówce.

Ale gdzieś w środku Jaś czuł napięcie.

I nadzieję.

A jeśli to tylko głupi żart?

Rozejrzał się mimochodem.

Tym razem zgięta w trójkąt, starannie.

Rozłożył ją dopiero w domu, przy biurku.

Na środku napisane było Dziękuję, ale się boję.

A jednak niosły tyle emocji, że Jaś przez chwilę nie wiedział, co powiedzieć.

Ja też czasem się boję.

I położył ją na biurku.

Jutro znów przyniesie ją do szkoły.

Nie znał tej osoby.

Nie wiedział, jak wygląda, ile ma lat, w której klasie jest.

Ale wiedział jedno.

Od kiedy Jaś znalazł pierwszą kartkę, patrzył na szkołę inaczej.

Wszystko wydawało się teraz trochę bardziej tajemnicze.

Jakby pod zwyczajną powierzchnią kryło się coś więcej.

Ktoś więcej.

Podczas przerw chodził trochę wolniej, częściej się rozglądał.

Nienachalnie, raczej z ciekawością.

I wcale nie chodziło mu o to, żeby rozgryźć tajemniczego rozmówcę.

Bo może to chłopak z szóstej B, który nigdy się nie zgłasza.

A może dziewczyna z czwartej, ta, co zawsze ma ze sobą książkę i nie odzywa się na przerwach.

A może ktoś, kto na pierwszy rzut oka wygląda na pewnego siebie, ale w środku czuje się zupełnie inaczej.

Jaś zauważył też coś jeszcze.

Odkąd zaczął myśleć o tym kimś anonimowym, zaczął bardziej słuchać ludzi wokół.

Kolega, który ostatnio mniej żartuje.

Jakby ta jedna kartka otworzyła mu oczy na cały świat emocji, który wcześniej był niewidoczny.

Tymczasem wiadomości nadal się pojawiały.

Krótkie, ostrożne, ale coraz bardziej osobiste.

Czasem udaje, że wszystko gra.

Dzięki, że odpisujesz.

A Jaś pisał z serca.

Ja też tak mam.

Ale pisz, jeśli chcesz.

Ale wiedział, że to nie jest gra.

A gdzieś w tym wszystkim Jaś sam czuł się mniej samotny.

Zwykły, jak wszystkie inne.

Jaś, jak zawsze, przyszedł wcześniej.

Z plecakiem na jednym ramieniu.

Rozejrzał się.

Jakby na moment zapomniał oddychać.

A jednak czekał na nią.

I dziś jej brak zabolał bardziej niż się spodziewał.

Zostawił swoją odpowiedź, mimo że nie było do czego odpisywać.

Jestem tu.

Przez cały dzień czuł się, jakby czegoś brakowało.

Jakby nagle ktoś wyłączył ulubioną piosenkę w połowie refrenu.

Na lekcjach nie mógł się skupić.

Podczas przerwy usiadł sam przy ścianie i patrzył jak dzieci biegają po korytarzu.

Ale w głowie Jasia było cicho.

Dopiero wieczorem w swoim pokoju zrozumiał co naprawdę go zmartwiło.

Może pomyślał, że lepiej nic nie mówić.

Że znowu jest sam.

A Jaś nie chciał, żeby tak było.

Czasem nic nie mówimy, bo nie wiemy jak, ale jeśli to czytasz, jestem i będę.

Złożył kartkę i schował ją do plecaka.

Bajkoteka.

Piątek zaczął się spokojnie.

Szaro, cicho, zwyczajnie.

Jaś nie spodziewał się niczego.

Po prostu, jak każdego dnia, podszedł do schowka.

Kucnął, spojrzał i zamarł.

Jaś przez chwilę tylko patrzył.

Jakby nie chciał jej otwierać zbyt szybko, żeby nie spłoszyć tej chwili.

Rozłożył ją dopiero na lekcji, schowany za plecakiem.

Na kartce było tylko jedno zdanie.

Dziękuję, że jesteś.

Dwoje dzieci siedzących obok siebie na ławce.

Ale jedno miało podpis J, a drugie tylko pytajnik.

I coś w tym obrazku ścisnęło Jasia za serce.

Ktoś po drugiej stronie tej kartkowej rozmowy nie tylko czytał jego słowa, ale je czuł.

Po lekcjach usiadł przy biurku.

Na pytajnik.

Dziękuję za rysunek.

Jest piękny.

Nawet bez twarzy wiem, że jesteś wyjątkowy wyjątkowa.

I nie musisz się ujawniać.

Dłoń z rozchylonymi palcami jak znak cześć.

Złożył kartkę na pół i położył ją na biurku.

Nie wiedział, kim jest ten ktoś.

Nie wiedział, czy się kiedyś spotkają, ale to już nie miało takiego znaczenia.

Wiedział tylko jedno.

To nie była już rozmowa z kartką.

To była przyjaźń.

Taka, która zaczyna się od hej i nie potrzebuje twarzy.

W poniedziałek Jjuż nie zastanawiał się, czy coś będzie czekać.

Z tą samą mieszanką nadziei i spokoju, którą znał z ostatnich dni.

Na niej trzy słowa.

Dzisiaj trudny dzień.

Jaś nie znał szczegółów.

Ja będę czytał.

Tego dnia zostawił odpowiedź już podczas długiej przerwy.

Dziewczynkę w niebieskiej bluzie, która podeszła do kaloryfera i na moment się pochyliła.

Potem odeszła szybko, jakby nic się nie stało.

Jaś nie próbował iść za nią.

Bo nie chodziło o to, kto to jest.

Tego samego dnia między jedną lekcją a drugą znalazł kolejną wiadomość.

Dwa plecaki obok siebie, a nad nimi jedno zdanie.

Są rzeczy, które lepiej milczą razem.

Jaś uśmiechnął się.

Zaczął inaczej patrzeć na ludzi.

Na chłopaka z czwartej, który często udaje wesołego.

Jakby kartki nauczyły go widzieć niewidzialne.

Dzięki, że jesteś.

Nie wiem jak wyglądasz, ale wiem, że jesteś ważny ważna.

Jutro zostawi ją w tym samym miejscu.

Ciepły, choć jeszcze zimowy.

Jaś niósł w kieszeni coś więcej niż kartkę.

Niósł decyzję.

Nie musisz się ujawniać, ale jeśli chcesz, usiądź dziś ze mną.

Położył kartkę obok siebie i patrzył na dzieci bawiące się w berka, na hałas, na śmiech, ale jego myśli były ciche i skupione.

Cicha, spokojna, prawdziwa.

Nie spojrzał od razu i ten ktoś też nic nie mówił.

Po chwili kątem oka zobaczył rękaw niebieskiej bluzy, dłoń trzymającą kartkę i obok niej mały, ledwo zauważalny uśmiech.

Przez kilka minut po prostu siedzieli obok siebie w ciszy, która nie była już samotna.

W końcu Jaś powiedział tylko.

Cieszę się, że jesteś.

Nie wiedział, co będzie dalej.

Ale wiedział jedno.

Wystarczy czasem powiedzieć hej, nawet na kartce.