Mentionsy

Babskie sprawy
Babskie sprawy
15.02.2026 10:00

Miłość to codzienna praca. O pierwszych i setnych randkach

Zakochać się - to całkiem prosta sprawa. Pierwsze momenty z ukochaną osobą potrafią każdemu zawrócić w głowie i w sercu. Znacznie trudniej jest jednak tę miłość utrzymać i kochać się aktywnie, świadomie, ustawicznie, radząc sobie z trudami życia codziennego.

Jak podtrzymać płomień pasji, budować relację, która (przy dobrych wiatrach) będzie nas wzmacniać i cieszyć do końca naszych dni? Zastanawiamy się nad tym, wychodząc od tematu randkowania i dbania o jakościowy czas z partnerami, a kończąc, jak zwykle, na meta analizie sytuacji kobiet na przestrzeni wieków i zmianach, do których doprowadziły ruchy feministyczne. 

Dołącz do nas (Julii i Zuzi) w 6 odcinku trzeciego sezonu podcastu Babskie sprawy, podczas którego rozmawiamy o tym, jak rozumiemy miłość, w jaki sposób budujemy i rozwijamy swoje wieloletnie związki romantyczne oraz jak wielkim przywilejem jest możliwość wyboru, z kim chcemy spędzać swoje życia. Czekamy właśnie na Ciebie!


Znajdziesz nas na Instagramie, TikToku i YouTubie.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz nas wesprzeć – postaw nam kawę: https://buycoffee.to/babskie-sprawy ☕️


Produkcja: Julia Kelsz i Zuzanna Szott

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 51 wyników dla "A."

Witają się z wami Julia i Zuzia.

Za wszystkie dziękujemy i zachęcamy do dalszego wsparcia.

Więc zacznę od ciebie Zuzia.

Ja generalnie, to będzie mega klisze w sumie, ale ja po prostu oczywiście nie dowierzam, że już jest luty, właściwie już zaraz będzie połowa lutego i mam takie poczucie, że ten 2026 wziął mnie z zaskoczenia.

Tak i nie, już w sumie dawno o nich myślałam i rozmawiałam ze swoim partnerem i ze wszystkimi dookoła.

I ja wtedy mówiłam, że Jezu, skończyłam swój pierwszy zeszyt pisać i że właśnie jestem z tego taka dumna.

I generalnie mam takie poczucie, że potrafię docenić właściwie każdą porę roku i też doceniam, jak potrafię być tak zimno i trochę nie tak aż milusia.

Bo będę o tym mówić pewnie jeszcze później, ale ja bardzo lubię ten taki pub crawl styl randkowania.

I mam nadzieję, że to właśnie nas czeka.

Jeszcze one są w sobotę, więc dosłownie każdy może sobie pozwolić na tę randkę tego dnia.

Bo ja zaczęłam oglądać grę o tron, ale ja jestem słaba w odnajdywaniu się w sytuacji, kiedy nie wiem kto jest kim i co się dzieje, a tam się bardzo dużo dzieje naraz, więc kocham to oglądać jak ktoś ze mną siedzi i mi tłumaczy kto jest synem kogo i o co chodzi, ale rzadko jest taka okazja.

Mega.

Dbanie o nasze zainteresowanie, nasze pasje i po prostu generalnie dużo się dzieje i dużo mamy na głowie i mam wrażenie, że z każdym kolejnym rokiem mojego życia coraz bardziej okazuje się, że capacity na rzeczy, za które możesz odpowiadać się zwiększa.

I jednocześnie to powiedziawszy, mam wrażenie, że randki w takim przynajmniej dyskursie publicznym są w dużej mierze zarezerwowane dla... To, jak się o nich mówi, jest zarezerwowane właśnie dla osób, które szukają sobie kogoś.

No i też mam wrażenie, że to jest właśnie takie epicentrum tego randkowania.

I te rutyny są mega podstawowe, w sensie nie możesz żyć bez tych rutyn, po prostu nie możesz funkcjonować, ale ta randka, to spotkanie jest po prostu okazją do tego, żeby spojrzeć na tę osobę z innej perspektywy, zastanowić się jak w ogóle wygląda teraz wasza relacja.

Ale też, w jaki sposób możesz przyjrzeć się tej osobie na nowo, no bo tak naprawdę ta osoba... Wszyscy po prostu cały czas się zmieniamy w jakiś sposób, cały czas mamy nowe zajawki, oglądamy nowe rzeczy, nie wiem, coś nam nowego przyjdzie do głowy i po prostu zmieniamy się.

Ominęła mnie co prawda ta taka online'owa część, bo też miałam Tindera, ale po prostu za bardzo się bałam jako siedemnasto, świeżo osiemnastolatka.

I tylko jedna druga randka.

I no to nie jest też specjalnie... W sensie to może być atrakcyjne, ale do pewnego stopnia.

No, ale generalnie to było dla mnie zawsze... Zawsze to była dla mnie przygoda.

I też ja sama sobie stawiam pewne wymagania.

Nie tylko wyglądać dobrze, ale też po prostu mieć coś ciekawych do powiedzenia.

I tak dalej, ale dla mnie jakby bardzo takim ważnym elementem randki jest rozmowa, więc zawsze się staram wnieść coś ciekawego od siebie i to jest dla mnie często duże wyzwanie i dlatego też odpowiadając na pytanie, jak to u mnie wygląda z moim randkowaniem, mam wrażenie, że mogłoby być częściej, w sensie praktykowane, na takiej zasadzie, że to są raczej takie, to jest sinusoida.

Ja już mogłabym, w mojej głowie to już była randka.

To jest tragedia.

On jest na pierwszym miejscu, więc mam wrażenie, że o tym trzeba zawsze pamiętać i właściwie każdego dnia prawie znajdować tę siłę na to, żeby być ciekawym tej osoby i myśleć o niej i myśleć o tym, co ona przeżywa.

I to jest robota.

To jest po prostu robota.

Ale czasem też mam wrażenie, że jak się gorzej czuję, to tak się... mam taką obsesję na punkcie tych relacji, że po prostu zastanawiam się, czy wszystko tam jest w porządku, czy tam nie ma jakiegoś niedopowiedzenia.

W sensie jak już mniej więcej jesteś w stanie zarządzić swoimi emocjami i masz wokół siebie jakąś taką siatkę w miarę w porządku relacji, no to to jest tyle i wtedy możesz już dbać o kolejne swoje jakieś obowiązki i zobowiązania.

Różnie bywa.

I to jest po prostu podwójna robota.

No nie jesteśmy po ślubie, ale obie pary są zaręczone, więc to jest naprawdę bardzo klasyczna relacja.

Ciągnie w lepszą stronę, ale z drugiej strony, no szczerze, komu przeszkadza, że ktoś chodzi spać o drugiej w nocy, to jest twoja sprawa.

I to jest mega prywatna sprawa.

I jeszcze polecajka w sumie serialowa.

W sensie zawsze się dogadacie, niezależnie od tego, wiesz, możesz się dogadać też w tym i zgodzić się z tym, że to jednak nie jest dobra relacja.

Są oczekiwania takie czysto płciowe, w sensie, że twój partner czy partnerka ma jakby zachowywać się w taki sposób i performować płeć w taki sposób, jak tobie się podoba.

I ty też musisz w tej relacji performować taką płeć, z jaką się identyfikujesz albo jakiej oczekuje od ciebie twój partner, twoja partnerka.

Wiesz, że kiedyś jakby chodziło się ze swoim chłopakiem 10 lat i eksponat A.

Jeszcze mam tylko jedną myśl a propos tego, że powiedziałaś, żeby cię kompletnie nie interesowało, kim jest ta osoba.

Sama ta wiedza po prostu, samo to, że ktoś tam jest i zastanawia się po prostu kto to jest i w ogóle co to jest za sytuacja.

I to jest mega zabawne, w sensie też mam tak, że jak jest między mną a moim narzeczonym mega dobrze, to wtedy myślę sobie tak, nikt, nikt nie jest tak genialny, nikt nie wypracował po prostu takiej relacji jak my i jestem z nas tak strasznie dumna.

Albo z drugiej strony, to już bardziej myślę o pokoleniu mojej babci, było takie założenie, że to jest jednak umowa.

No bo to jest naprawdę duże obciążenie nowe, w sensie jak spojrzy się na to z perspektywy takiej demograficzno-społecznej, to to jest drastyczna zmiana.

I mimo, że ta zmiana jest tak rozłożona na dziesiątki lat, to i tak jest absolutnie rewolucyjna.

Mam wrażenie, że to już jest moment, w którym powinniśmy przesunąć się w stronę bonusa i naszego bonusowego odcinka.

Więc ja uważam, że to jest jednak sexy, żeby być w relacji, która jest romantyczna i jednocześnie równa i zespołowa.

I żegnają się z wami Julia i Zuzia.

Do usłyszenia.