Mentionsy
Tajemnica zaginięcia Freda Valenticha
Zaginięcie australijskiego pilota Freda Valenticha i jego samolotu to niewytłumaczone do dziś wydarzenie. 21 października 1978 roku podczas lotu z Melbourne na wyspę Valentich zgłosił obecność niezidentyfikowanego obiektu latającego, który się do niego zbliżył. Kontakt z wieżą kontroli lotów w Melbourne zerwał się. Valenticha i jego samolotu nigdy nie odnaleziono. Gość: Bartosz Migas.
Szukaj w treści odcinka
W Archiwum Śledztw Niedokończonych opowiemy o tajemniczym zniknięciu Freda Valenticha.
Frederick Valentich był młodym, 20-letnim pilotem cywilnym.
Fred Valentich o godzinie 18.19 odleciał z lotniska Moorabbin.
Zapis rozmów wieży kontroli lotów w Melbourne z Fredem Valentichem znalazł się w raporcie australijskiego Ministerstwa Transportu, które wszczęło śledztwo zaraz po zniknięciu samolotu.
Dlaczego Valentich nie zażądał włączenia świateł na wyspie?
Mamy meldunek Valenticha, że doleciał do przylądka Otway, ale w ogóle nie został namierzony przez radar.
No dobrze, a jak pan rozumie stwierdzenia, że obiekt wisiał nieruchomo nad Valentichem i że to nie samolot?
Wielu ludzi, którzy byli w czasie wydarzeń na Apollo Bay opisuje obiekt tak jak Valentich.
Zna pan wypowiedź Guido Valenticha, ojca zaginionego?
Zaginięcie Frederica Valenticha do dziś uznaje się za niewyjaśnione.
Czy sprawa Valenticha, o której dzisiaj mówimy, została oficjalnie zamknięta i jeżeli tak, to jakie były wnioski ze śledztwa, które w tej sprawie prowadzono?
W późniejszych latach odnaleziono jakieś elementy, które mogły należeć do samolotu Valenticha, ale nigdy nie uznano w 100% że to one.
Natomiast wiadomo było, że raczej Valenticha już żywego poszukiwać
Tu akurat konkluzja była inna niż rodziny, bo rodzina do końca wierzyła, że Valentich gdzieś jest.
Ja bym powiedział, że jedynie ta rozmowa tak naprawdę, którą przeprowadził Valentich z wieżą i te jego sławne, właściwie on tam nawet nie pada słowów, on tylko mówi w pewnym momencie, że to co obserwuje nie jest samolotem, że on tego nie rozpoznaje jako żadny samolot.
I to właściwie jest jedyny chyba taki element, który nam może wskazywać, że było to coś dziwnego, dlatego że gdybyśmy nie mieli tego nagrania i gdyby po prostu lot Valenticha by się odbył i on by po drodze zaginął, to myślę, że w ogóle nie byłoby wątpliwości, dlatego że cały szereg innych okoliczności wskazywał, że może nie tyle, że ta tragedia była prawdopodobna, ale że jej...
Valentich tego doświadczenia nie miał.
Poszukiwano by Valenticha i samolotu.
Hipoteza, która jest bardziej zahaczająca o świat fantazji i mniej prawdopodobnych scenariuszy, która jakby mówi, że tam mogły dziać się rzeczy nienaturalne, typowe, jakbyśmy powiedzieli, ale poza tym powiedziałbym, że jest to coś, co można sobie racjonalnie wyobrazić, biorąc pod uwagę ustalenia, które przyszły później po tej sprawie, czyli historia Valenticha, to w jaki sposób on latał, jakie niewielkie miał doświadczenie w lotach nocnych,
Jeżeli mówimy o tych zdjęciach, to jeżeli bierzemy opis statku czy obiektu, o którym mówi Valentich, no to na zdjęciach tego nie widać.
Jeżeli chodzi o światło, no to zielone światło to jest jedno ze świateł nawigacyjnych samolotu, więc oni mogli widzieć samolot Valenticha.
Co więcej, zaraz po tym jak Valentich nie doleciał na miejsce, ruszyła akcja ratunkowa, poszukiwawcza.
I przecież latały tam inne samoloty, więcej niż jeden obiekt, więc jeżeli byśmy założyli, że świadkowie byli na miejscu i widzieli, powiedzmy, okolice trasy przelotu Valenticha, to nie jest powiedziane, czy to co oni widzieli to był Valentich, czy może widzieli
To też nie jest jasno określone, to się bardzo często zdarza, bo później jak ten świadek przychodzi tydzień, dwa, a niektórzy zeznają po latach, no to już bardzo trudno jest określić w stu procentach, czy oni na pewno mówią o dokładnie tej godzinie, czy oni widzieli światła Valenticha.
Valentich sam mówił, to wynika z rozmowy z wieżą, że on podejmował różne takie dziwne ruchy, zaczął lecieć w kółko, zmieniał kierunek, więc być może te dziwne światła, które obserwowali ludzie, takie niezwyczajne, to były te nadzwyczajne ruchy Valenticha, a zielone światło to jest jedno ze świateł nawigacyjnych Cessny, tego samolotu, w którym leciał, więc oni mogli obserwować Valenticha tak naprawdę.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Czy skarb Czarnobrodego rzeczywiście istnieje?
28.06.2026 16:00
-
Schemat Ponziego. Jak powstała piramida wykorzy...
21.06.2026 16:00
-
Historia epidemii ospy w 1963 roku we Wrocławiu
14.06.2026 17:00
-
Napad stulecia: na pociąg przewożący pieniądze ...
07.06.2026 17:00
-
Historia pierścienia legionisty Silvianusa i po...
31.05.2026 16:15
-
Klementyna, hrabina Mańkowska - agentka "Muszki...
24.05.2026 16:00
-
Bonnie i Clyde - para amerykańskich przestępców
17.05.2026 16:00
-
Victor Lustig - sprzedawca Wieży Eiffela
10.05.2026 16:00
-
Człowiek z Piltdown - jedno z najsłynniejszych ...
03.05.2026 17:00
-
Co stało się z latarnikami z wyspy Flannana?
26.04.2026 17:00