🍝 Spaghetti Polognese #37 | BUKSA Z GOLEM
Podcast o Polakach w Serie A. Debiutanckie trafienie Buksy w meczu z Lecce. Powrót Zalewskiego po kontuzji do pierwszego składu. Pierwszy dłuższy występ Zielińskiego w Serie A w sezonie. Pechowy mecz Skorupskiego. Spaghetti Polognese serwuje Kacper Staszczyszyn.
Oczywiście też o powrocie Zalewskiego do pierwszego składu Atalanty. Pierwszym dłuższym występie Zielińskiego w tym sezonie, przy czym zaznaczam, że w lidze. No i pechowym dla Skorupskiego starciu z Fiorentiną. Zapraszam do odsłuchu. A pierwszym zawodnikiem w tej kolejce, na jakim się skupimy, był Adrian Benedyczak. Można powiedzieć, że jest to taki powolny wstęp w tym odcinku, bo Benedyczak pojawił się na boisku dopiero w 76 minucie. Tutaj od razu zaznaczę, że spotkania niestety nie miałem okazji obejrzeć, więc bazuję tutaj głównie na skrótach. Nawet nie mogę powiedzieć, że na jakimś większym przekazie z Włoch, bo w zasadzie po tak krótkim występie nawet za bardzo się o nim nie rozpisywali Włosi.
Z kolei jako regista mam wrażenie, że nie za bardzo daje on możliwości do podania dla swoich kolegów, czego jednak oczekiwałoby się od niego, a nawet jeżeli takie możliwości daje, to z nieco opóźniony te jedną, dwie, trzy sekundy po czasie, co na tym poziomie już robi sporą różnicę. Za to spotkanie zdecydowałem się mu wystawić ocenę 6. Tak samo miało to miejsce w Sky. Z kolei widziałem, że we włoskiej prasie pojawiała się również ocena 5,5. Ja mimo wszystko uważam, że na boisku po stronie Interu było sporo gorszych zawodników. Czas na Nikolę Zalewskiego, który tak jak wspomniałem we wstępie wrócił do pierwszego składu po swoim urazie i może zacznę na początku od takiego ogólnego stwierdzenia, że uważam, że w tym meczu Nikola szczególnie mnie do siebie nie przekonał i ogólnie uważam tak jak w przypadku Piotrowskiego, że było to jedno z jego słabszych spotkań w tym sezonie.
Przy czym, też nie chcę zostać źle zrozumiany, to nie był fatalny mecz, po prostu przeciętny, co tym bardziej pokazuje jak dotychczas Nikola wysoko zawiesił sobie poprzeczkę. W tym meczu wystąpił ponownie na lewej stronie, przy czym ten system gry i te funkcje Nikoli były, mam wrażenie, nieco zmienne. To znaczy Atalanta, miałem takie wrażenie oglądając to spotkanie, co jakiś czas zmieniała swój system z trójki obrońców na czwórkę, wtedy to Zalewski cofał się nieco niżej jako ten... lewy obrońca, a mam wrażenie, że już osadzenie go, to znaczy w tym meczu tak nie było, bo tak jak wspomniałem to raczej był system hybrydowy, ale na stałe osadzenie go w tej roli lewego obrońca to już jest lekka przesada. Zalewski im gra niżej na boisku, im gra dalej od pola karnego rywala, tym te jego atuty coraz bardziej zanikają, co zresztą było widać momentami w Romie.
W 70 minucie mniej więcej i w jej okolicach dwa razy dobrze dośrodkowywał piłkę. Tamtej wrzutki nikt nie domknął, ale wydaje mi się, że piłka leciała na dobrej wysokości i któryś z zawodników Atalanty powinien tam być, żeby starać się ją główką wykończyć. No i również naprawdę bardzo dobre podanie do Skamaki z 76. minuty. Co prawda podczas tego podania Włoch był na spalonym, więc koniec końców nawet jeżeli strzeliłby po tę bramkę, ten gol byłby anulowany. Ale i tak warto zauważyć tę wizję Zalewskiego, który zszedł do środka, zmylił obrońców tutaj udając powiedzmy oddawanie strzału i zagrał piłkę pomiędzy dwóch defensorów Kremonezę.
Mam wrażenie, że Zalewski rzadko decyduje się na takie rozwiązania, tak jak wspominałem, raczej jest to zawodnik, który... W swoim stylu gry ma bardziej zakodowane te pojedynki, te rajdy z piłką, dreblingi niż długie rozgrywanie, ale jak widać również to potrafi i naprawdę fajnie widzieć od czasu do czasu takie zagrania w jego wykonaniu, bo to są takie drobne elementy, które jednak poszerzają repertuar danego piłkarza, sprawiają, że nie jest on tak bardzo jednowymiarowy. Jeżeli chodzi o drobny minus, to moim zdaniem, oczywiście tutaj mówię drobny minus, to zachowanie przygolu Vardiego na 1-0 dla Cremoneze. Oczywiście za krycie tamtego sektora, zabezpieczanie tamtego sektora wówczas był odpowiedzialny Martin Derun.
Jednak wydaje mi się, że skoro Polak widział, że kapitan Atalanty wybiegł nieco wyżej, zostawił za swoimi plecami tyle przestrzeni, to jednak Polak jako ten zawodnik, który powinien w tym miejscu go asekurować, mógł nieco bardziej się postarać szczególnie poprzeszkadzać Zerbinowi, który najpierw oddał strzał, który później dobijał właśnie angielski napastnik. Po straconej bramce Atalanta przeszła już całkowicie na czwórkę z tyłu, wówczas Zalewski został na tej lewej obronie, przy czym Atalanta musiała gonić wynik, więc nawet jako ten lewy obrońca operował dosyć wysoko, dosyć ofensywnie wychodził z piłką. Jeszcze jeden taki detal, który cieszy mnie po tym spotkaniu, to to, że nie było widać jakichś większych problemów z powrotem po kontuzji. Oczywiście ten uraz nie był jakiś szczególnie duży, który dotknął Zalewskiego, ale mimo wszystko cieszy mnie to, że nie było widać jakichś problemów wytrzymałościowych, mięśniowych.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Podcast o Polakach w Serie A. Debiutanckie trafienie Buksy w meczu z Lecce. Powrót Zalewskiego po kontuzji do pierwszego składu. Pierwszy dłuższy występ Zielińskiego w Serie A w sezonie. Pechowy mecz Skorupskiego. Spaghetti Polognese serwuje Kacper Staszczyszyn.