Mentionsy

Amici Sportivi
Amici Sportivi
05.01.2026 10:44

☕ STARY DOBRY PIOTR ZIELIŃSKI

Przegląd włoskiej prasy sportowej. Polska kolejka Serie A: stary dobry Piotr Zieliński z golem, Sebastian Walukiewicz i Nicola Zalewski z asystami, Jakub Piotrowski prokuruje rzut karny! A do tego objazdowy cyrk Jonathana Davida. Zapraszam. Marcin Nowomiejski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Juventus"

No ale creme de la creme i hitazo soboty to był mecz Juventusu z Lecce i oczywiście to, co wydarzyło się w Turynie.

Jonathana Davida 1-1 i to po tym jak trzeba było w ogóle odrabiać straty, bo to Juventus gonił wynik po pierwszej połowie.

No i ten genialny strzał u Kanadyjczyka z 11 metrów, David się myli, Juventus zwalnia, karny jak z horroru, Lecce z punktem, Stara Dama wygwizdana, Stara Dama rozdaje prezenty, to są hasła...

To był Juventus chyba najbardziej w stylu Spallettiego, la juve più Spallettiana, czyli taka ofensywna, atrakcyjna, atakująca.

W języku włoskim Juventus to rodzaj żeński, dlatego tak to odmieniłem.

W każdym razie Juventus najbardziej ofensywny, czy najbardziej w stylu filozofii Spallettiego, który mogliśmy oglądać do tej pory.

że od sezonu 2024-2025 Juventus jest drużyną z największą liczbą remisów w Serie A na koncie.

Sam Juventus na poziomie występu i tego, co można było zobaczyć, nie został przesadnie skrytykowany.

bo dominacji i liczby kreowanych sytuacji Juventusowi odmówić nie można.

Z kolei wypada Arek Milik z Juventusu, chociaż czy wypada, wypada to jest dobre określenie, po prostu nie wraca, on wrócił na ławkę rezerwowych w meczach z Romą i Pizą, no i teraz znowu go nie ma, ponieważ ma problemy z łydką i wypada, wypada znowu i nie ma go, czyli nie wróci przez następne co najmniej dwa tygodnie.

Po drugie powiedział, że jeśli Juventus będzie grał w ten sposób, co w tym meczu, to wygra jeszcze bardzo wiele.

Więc on też zauważył to, co Juventus, co jego piłkarze w ogóle kreowali.

Miałem takie wrażenie, czy nie oglądam znowu, oczywiście przy zachowaniu proporcji i skali meczu Juventus-Inter, że przewaga jest, dominacja jest, natomiast goli nie ma i kto wie, czy nie będzie niespodzianki.

Być może Włoch trafi nie do Juventusu, którym ma go chcieć, a do właśnie tureckiego klubu, który kusi go lukratywnym kontraktem.

Ale nie tego Kosticia, nie Filipa Kosticia z Juventusu, a Bogdana z Partizana Belgrad.