Mentionsy

Amici Sportivi
Amici Sportivi
14.07.2025 14:00

⏳ CALCIO NOSTALGIE #01 | TEGO SIĘ NIE ZAPOMINA

Rozmowy o historii calcio z kibicowskiej perspektywy. W pierwszym, pilotażowym odcinku, opowiadamy o kluczowych momentach z przeszłości włoskiej piłki, które ukształtowały nas jako kibiców. A Wy, macie takie? Do rozmowy zapraszają: Marcin Nowomiejski i Hubert Czemierowski

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Juve"

Dziewięćdziesiąty ósmy, więc nie było mi dane oglądać Ligi Mistrzów wygranej przez Juventus.

Pamiętasz ten sezon, w którym Manchester United w tych nieprawdopodobnych okolicznościach zdobył... To jest Juventus-Manchester?

I zobacz, że ten mecz zaczął się bardzo fajnie dla Juventusu.

Nie byłem wtedy kibicem Juventusu.

Peruzzi jeszcze w bramce Juventusu.

I ten comeback, bo to był rewanż, 1-1 na Old Trafford, no i jeszcze na Dele Albi 61 tysięcy kibiców, więc pełny jeszcze oczywiście ze swoimi ułomnościami stadion Juventusu, 2-0.

Natomiast to pamiętam i powiem Ci tak, że nie miałem jakichś emocji przesadnych, że byłem zły, że Juventus odpadł.

Ale już z perspektywy Juve, nie?

Tak, już bardzo z perspektywy Juve.

Od kiedy był tu Juventus?

No gdzieś mniej więcej od sezonu 95-96, tak świadomie, jak pamiętam, że to na pewno był Juventus i już Juventus.

Ja mam drugi też klubowy i powiem ci, tu już to był mój świadomy, świadome kibicowanie Juventusowi.

Wchodzi pomiędzy, wiesz, wyprzedza... Ta noga po prostu... I tylko, wiesz, bez szans, ale całość tego, że to strzelanie Juventusu zaczęło się wcześniej i zobacz, i obroniony rzut karny przez Buffona, który w perspektywie rezultatu, zobacz, że później Zidane w 89 minucie brakowało Realowi jednej bramki, żeby jednak awansować.

Więc to był dla mnie mecz, to jest dla mnie mecz flagowy dla kibica Juventusu.

Gdyby chciał coś przeżyć jeszcze raz, w sensie pozytywnych emocji, to to byłaby tego idealna ilustracja i dla mnie to jest mecz Juventusu z Realem 3-1 2003 rok.

Pięćdziesiąt nas tam ogląda, sami moi znajomi, kibice Juventusu, kibice Milanu, kibiców Interu chyba nie było.

Pomimo, że to odwiecny rywal Juventusu, wiadomo.

To jest zawsze bardzo polaryzujące zjawisko i nawet nawiązując do ostatniej wypowiedzi Alessandro Del Piero, on przecież powiedział, że kto by trzymał kciuki za Inter czy kibicował Interowi nie jest prawdziwym Juventino.

Mnie to zmieniło się, znaczy nie zmieniło mi się, a generalnie mocno, jakkolwiek skrajne emocje wywołuje we mnie Juventus, to ja nie przestałem być kibicem Juventusu i trzymać kciuki za Juve.

dożyję wygranego finału Ligi Mistrzów, że będzie mi dane oglądać kolejne Scudetto Juventusu w najbliższym czasie nawet i tak dalej, i tak dalej.

że to odbiera mi prawo do tego, żeby nazywać się kibicem Juventusu.

I to jest moja opinia, abstrahując od opinii tych, którzy uważają inaczej, abstrahując od opinii Alessandro Del Piero, abstrahując od tych, którzy powiedzą, że nie mogę siebie nazywać kibicem Juventusu.

To jest tak, że mogę się przyznać i tutaj wybaczcie tifozji na Radzurich, że kiedy Inter przegrał, to wiesz, odzywa się taka iskra Juventino.

Chyba, że jest to mecz Inter-Juventus.

Hubertona, numer cztery moje, to jest związane z Interem tak swoją drogą, natomiast od strony Juventusu i to jest trochę osobliwe.