Mentionsy

Ameryka i ja - Lidia Krawczuk w RMF Classic
Ameryka i ja - Lidia Krawczuk w RMF Classic
07.04.2026 04:00

335. Najpierw wyjazd. Następnie powrót. A potem decyzja życia: wracamy do USA

Teresa i Krzysztof Lysonowie wyjechali do Teksasu w latach 80. jako młodzi lekarze. Po dwóch latach wrócili do Polski. I bardzo szybko zaczęli się zastanawiać, czy to była dobra decyzja. Kilka lat później spróbowali jeszcze raz — tym razem na poważnie. To rozmowa o tym, jak naprawdę wygląda droga do zawodu lekarza w USA: egzaminy, rezydentura, lata pracy i decyzje, które trzeba podejmować po drodze. Wracamy też do momentów, które tę historię definiowały — od życia w PRL-u, przez pierwsze doświadczenia w Ameryce, po pandemię i pracę w szpitalu w czasie COVID-19. I o tym, jak po latach trafili z Teksasu do Waszyngtonu — już na zupełnie innym etapie życia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "COVID"

Pamiętajmy, że pod koniec naszej kariery zdarzył się COVID.

To porozmawiajmy teraz o covidzie.

Czyli rozumiem, że przez cały COVID pracowaliście w szpitalu?

Już było wiadomo, że jest COVID i trzeba nosić maski, rękawiczki, jednorazowe ubrania.

Tylko na intensywnej terapii, kiedy szło się i oglądało pacjentów, którzy byli chorzy, przeważnie z COVID-em.

Każdy pacjent będzie oglądany przez nas jako potencjalny roznosiciel covidu.

Nie zachorowaliśmy na COVID w czasie pracy w szpitalu.

Pierwszy mój COVID to jak byłem na emeryturze i byłem na wakacjach w Kolorado.

No i rozumiem, że mierzyliście się tam ze śmiercią pacjentów w covidzie.

Najbardziej trudnym momentem było, jak umierali ludzie młodzi w wieku dwudziestu kilku lat, chorzy na COVID, którzy byli na wentylatorze, potrzebowali dializy, mieli niewydolność krążenia, sepsę i praktycznie byli nie do uratowania i umierali.

I on był chory na COVID.

W szpitalu, w którym głównie pracowałam pod koniec mojej kariery, łącznie z covidem, Chief Operating Officer, Chief Nursing Officer

Czy COVID i te wszystkie przeżycia z nim związane, bardzo trudny dla was okres, tak jak mówiliście, obiecaliście sobie, że się nie zarazicie i ten cały protokół codziennego pozbywania się tych ubrań, tego wszystkiego, czy to był taki wyzwalacz decyzji o tym, żeby jednak przejść na emeryturę?

Ale COVID spowodował to.

No bo wiesz Lidio, te ostatnie dwa lata tuż przed naszą emeryturą to był COVID, to oczywiście można było zrobić FaceTime i Zoom.

No wnuczki mają już 8 i 10 lat, ale ten kontakt w czasie COVID-u był na pewno dramatycznie mniejszy niż jest teraz.