Mentionsy

Ameryka dla Zaawansowanych - Marcin Firlej
Ameryka dla Zaawansowanych - Marcin Firlej
19.03.2026 02:53

Czy Ameryka przestaje być demokracją? Prof. Larry Diamond bez złudzeń: demokracja USA jest pod olbrzymią presją.

Demokracja USA nie zepsuła się nagle i bez powodu. Władza zaczyna przesuwać swoje granice, potem coraz śmielej testuje odporność instytucji. Później do gry wraca Donald Trump, lepiej przygotowany, bardziej arogancki i ambitny niż wcześniej. Wtedy pytanie przestaje dotyczyć tylko tego, kto wygra kolejne wybory w USA, a zaczyna dotyczyć tego, czy demokracja USA i polityczne reguły gry wytrzymają tę próbę. W tym odcinku moim gościem jest prof. Larry Diamond z Uniwersytetu Stanforda, jeden z najważniejszych badaczy demokracji na świecie. Rozmawiamy o tym, czy polityka w USA weszła dziś w fazę głębszego kryzysu ustrojowego.


Odwiedź Patronite: patronite.pl/adz Dziękuję za słuchanie!


W tym odcinku rozmawiamy o problemach większych niż jedna kadencja lub kolejny spór o to, co chcą Demokraci i Republikanie. Zastanawiamy się, czy konstytucja USA nadal ogranicza władzę, czy tylko nadaje jej coraz bardziej dekoracyjny charakter. W tej rozmowie wychodzimy poza szum, który codziennie produkują media w USA. Interesuje nas mechanizm erozji systemu. Prof. Larry Diamond pokazuje, skąd bierze się słabnięcie demokratycznych zabezpieczeń: z delegitymizowania opozycji, nacisków na niezależne instytucje, podważania zaufania do wyborów w USA i stopniowego rozszerzania uprawnień prezydenta daleko poza to, co jeszcze niedawno uchodziło za polityczną normę. To rozmowa o tym, jak demokracja USA może tracić jakość, nawet wtedy, gdy formalne procedury wciąż pozostają na miejscu.


Wracamy też do pytania, które w polskiej debacie często ginie pod ciężarem bieżących emocji: czy Donald Trump jest przyczyną tego procesu, czy raczej jego najbardziej brutalnym przyspieszeniem. Rozmawiamy o tym, dlaczego Biały Dom coraz częściej traktuje rozporządzenia wykonawcze jak podstawowe narzędzie rządzenia, co mówi to o kondycji Kongresu USA i dlaczego osłabienie jego roli otwiera drogę do polityki opartej bardziej na dekrecie niż na negocjacji. W tle pojawia się też historia USA, bo Ameryka zna już momenty rozrostu władzy wykonawczej, ale dziś dzieje się to w warunkach znacznie głębszej polaryzacji.


To jest także rozmowa o granicach odporności systemu. O tym, czy sądy nadal mogą zatrzymać samowolę władzy, czy może same najwyższe instancje zaczynają poszerzać pole manewru prezydenta. O tym, jak republikanie zmienili się pod wpływem projektu MAGA i czy partia po Trumpie będzie jeszcze zdolna wrócić do bardziej klasycznej centroprawicy. O tym również, dlaczego demokraci w pewnych momentach bronią dziś narzędzi, które jeszcze niedawno sami krytykowali. I wreszcie o tym, czy wybory w USA pozostaną mechanizmem demokratycznej korekty, czy staną się przedmiotem coraz ostrzejszej walki o sam dostęp do głosowania.


Prof. Diamond nie poprzestaje jednak na diagnozie. Pokazuje też, gdzie wciąż widać opór: w społeczeństwie obywatelskim, w części sądów, w wyborczej kontrmobilizacji i w świadomości, że potęga USA nigdy nie opierała się wyłącznie na sile państwa, lecz także na sile norm, które miały tę władzę ograniczać. Dlatego ta rozmowa nie jest prostym lamentem nad upadkiem Ameryki. To próba odpowiedzi na pytanie, czy demokracja USA wciąż pozostaje systemem zdolnym do samoobrony.


Jeśli chcesz lepiej zrozumieć, co naprawdę dzieje się dziś z amerykańskim ustrojem, dlaczego polityka w USA coraz częściej przypomina walkę o same zasady gry i czemu spór o Donalda Trumpa wykracza daleko poza zwykłe partyjne starcie, ten odcinek daje coś więcej niż komentarz do bieżących wydarzeń. Daje szerszą ramę interpretacyjną. Bez niej trudno zrozumieć, co znaczą dziś demokraci, republikanie, Biały Dom, Kongres USA, media w USA i same wybory w USA w kraju, który przez dekady przedstawiał się światu jako wzorzec liberalnej demokracji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Trumpa"

Rozmawiamy o destrukcyjnej polaryzacji, o granicach władzy prezydenta, o instytucjach, które jeszcze hamują polityczny radykalizm i o tym, czy druga epoka Donalda Trumpa oznacza jedynie ostrzejszy konflikt partyjny, czy może już głęboki kryzys ustrojowy.

I właśnie szef Federalnej Komisji Łączności, jeden z ludzi mianowanych przez Trumpa, w haniebny sposób ostrzegł stacje telewizyjne, że ich licencje mogą nie zostać odnowione, jeśli nie przestaną być tak krytyczne.

Wykorzystuje się zagranicznych sojuszników, zwłaszcza z Bliskiego Wschodu, by transferować pieniądze do rodziny prezydenta oraz wzbogacać klientów i przyjaciół Donalda Trumpa.

Z pewnością mieliśmy też próby przejęcia kontroli nad służbą cywilną i czystki, usuwanie ze służby cywilnej i ze służby zagranicznej z naszego Departamentu Stanu ludzi, których nie postrzegano jako osobiście lojalnych wobec Trumpa.

Executive Orders rozporządzenia wykonawcze stały się centralnym narzędziem sprawowania władzy dla Donalda Trumpa, szczególnie w jego drugiej kadencji.

To nie zaczęło się od Donalda Trumpa.

A to wszystko jest efektem jego niekompetencji, jego impulsywności, arogancji Donalda Trumpa i jego doradców, którzy myślą, że są władcami wszechświata.

Z drugiej strony zapadło kilka wyroków Sądu Najwyższego, które nie poszły po myśli Trumpa, choćby ten dotyczący CEU wydany całkiem niedawno.

Moim zdaniem historia tego, jak sądy sprawdziły się podczas tej drugiej kadencji Donalda Trumpa w powstrzymywaniu jego autorytarnych tendencji i ambicji, nie została jeszcze do końca napisana.

W przypadku Trumpa sądzę, że straci on swoją większość przynajmniej w Izbie Reprezentantów, a być może i w Senacie w listopadzie tego roku.

Mogą go używać teraz, by blokować ustawy Trumpa, w szczególności wspomnianą już przeze mnie ustawę Safe Act.

Paradoksalnie więc to właśnie mniejszościowy filibuster nie tyle ratuje prezydenturę Trumpa, co w pewnym sensie ratuje obecnie amerykańską demokrację.

Mój przyjaciel Thomas Friedman opublikował ostatnio w New York Timesie znakomity artykuł, swój najnowszy felieton, pod tytułem Jak Minnesota pokonała Trumpa.

Uważam jednak, że ostatecznie okazało się to niezwykłym zwycięstwem społeczeństwa obywatelskiego w Stanach Zjednoczonych i upokarzającą klęską tych autorytarnych siepaczy z ICE oraz dążeń administracji Trumpa, by po prostu zastraszyć i sterroryzować amerykańską opinię publiczną.