Mentionsy
Amerykańskie Milicje, czyli Buntownicy, którzy Nigdy Się Nie Rozbroili
Oblicza się, że dziś w Stanach Zjednoczonych działa około 50 aktywnych milicji. Eksperci ostrzegają, że znaczna część z nich to niebezpieczne grupy ekstremistyczne, niechętne władzy federalnej i gotowe do przemocy. Ale skąd się wzięła ta amerykańska obsesja na punkcie uzbrojonych obywateli? Dlaczego prawo do posiadania broni od początku wiązało się z ideą obywatelskiej milicji? W pierwszej części dwuczęściowej opowieści przyglądamy się historii milicji od czasów kolonialnych po początki XX wieku. To opowieść o wolności i tyranii, rebelii i opresji. Od minutemanów walczących z brytyjskim imperium, przez Ku Klux Klan i Białą Ligę, aż po brutalne pacyfikacje robotniczych strajków. Zrozumienie tych dziejów pozwala lepiej pojąć, dlaczego współczesne milicje uznają się za spadkobierców „patriotycznej” tradycji.
Hosted by Ausha. See ausha.co/privacy-policy for more information.
Szukaj w treści odcinka
Członkowie Straży Obywatelskiej świętowali to jako zwycięstwo ludu nad rządem.
Już w XVII i XVIII wieku w każdej kolonii nad Atlantykiem obowiązywał system powszechnego, pospolitego ruszenia – straży obywatelskiej złożonej z miejscowych osadników.
Ćwiczenia straży obywatelskiej często odbywały się na centralnym placu miasteczka.
Gdy zbliżał się konflikt z koroną brytyjską, rola straży obywatelskiej nabrała całkiem nowego znaczenia.
Koloniści wybrali spośród straży obywatelskiej najbardziej sprawnych i doświadczonych ludzi.
Choć ochotnicy musieli się ostatecznie wycofać już kilka godzin później pod Concord, członkowie Straży Obywatelskiej kontratakowali, zmuszając Brytyjczyków do odwrotu.
Zamiast wojsk najemnych i zawodowych, założyciele państwa amerykańskiego postulowali właśnie utrzymanie powszechnej straży obywatelskiej jako zabezpieczania przed despotyzmem.
Nic dziwnego, że wkrótce po uzyskaniu niepodległości zasada ta znalazła się nawet w Konstytucji w formie słynnej drugiej poprawki, mówiącej o dobrze zorganizowanej straży obywatelskiej niezbędnej dla bezpieczeństwa wolnego państwa oraz prawie obywateli do posiadania i noszenia broni.
Członkowie Straży Obywatelskiej bywali niezdyscyplinowani, skłonni uciekać z pola bitwy w krytycznym momencie.
Nierzadko członkowie Straży Obywatelskiej sprawdzali się doskonale w działaniach nieregularnych.
Zdarzały się też bitwy, w których ich udział okazywał się kluczowy, jak pod Bennington w 1777 roku, czy Kings Mountain w 1780, gdzie oddziały straży obywatelskiej złożone z górali rozbiły lojalistów.
Choć Ameryka początkowo zdemobilizowała większość sił zbrojnych, idea straży obywatelskiej pozostała w sercach, a zarazem zaczęła kiełkować koncepcja armii stałej w minimalnej, koniecznej formie.
Ustawa o straży obywatelskiej z 1792 roku formalnie zobowiązała wszystkich wolnych mężczyzn w wieku od 18 do 45 lat do przynależności do stanowych straży obywatelskich oraz posiadania własnej broni.
Powstanie gorzelników, które przeszło do historii pod nazwą Whiskey Rebellion zasługuje na chwilę uwagi jako przykład paradoksu Amerykańskiej Straży Obywatelskiej.
Na jego rozkaz gubernatorzy zmobilizowali około 12 tysięcy członków straży obywatelskiej z Pensylwanii, Virginia, Maryland i New Jersey.
Kiedy oddziały Federalnej Straży Obywatelskiej wkroczyły w góry Pensylwanii, buntownicy rozproszyli się prawie bez walki.
Nikt nie stoi ponad decyzjami kongresu, a kto się zbuntuje, spotka zbrojny opór lojalnej straży obywatelskiej pod dowództwem samego prezydenta.
Okazało się, że członkowie Straży Obywatelskiej
Różne oddziały Straży Obywatelskiej działały kompletnie bez żadnej koordynacji, a czasem w ogóle nie docierały na miejsce bitwy.
Na przykład podczas bitwy nad rzeką Niagara duża grupa członków Straży Obywatelskiej z Nowego Jorku odmówiła przeprawy na stronę kanadyjską, zostawiając regularne wojsko na lodzie.
Również obrona Baltimore z 1814 roku udała się przy znaczącym udziale Straży Obywatelskiej.
System Straży Obywatelskiej miał bardzo poważne ograniczenia.
Krótki okres służby, członkowie straży obywatelskiej często angażowali się tylko na kilka miesięcy, uniemożliwiał długie kampanie wojenne.
W kolejnych dekadach zaczęto więc powoli rozbudowywać armię regularną, chociaż nadal wierzono w ducha straży obywatelskiej.
Wiele pułków, które ruszyły na front, wywodziło się bezpośrednio z miejscowych oddziałów straży obywatelskiej.
Wydarzenia w Homestead pokazały jednak wyraźnie dwie rzeczy, że robotnicy byli gotowi tworzyć swoje paramilitarne oddziały samoobrony i że władze równie chętnie użyją siły zbrojnej, czy to Państwowej Straży Obywatelskiej, czy też prywatnych najemników, przeciwko własnym obywatelom w obronie interesów przemysłu.
Ostatnie odcinki
-
Jaki naprawdę był Dziki Zachód? Czarni kowboje ...
26.03.2026 03:15
-
Demokraci i Republikanie znowu na wojnie o ICE,...
23.03.2026 03:15
-
Czy Ameryka przestaje być demokracją? Prof. Lar...
19.03.2026 02:53
-
Demokraci na fali: Republikanie boją się, że je...
16.03.2026 03:11
-
USA Rosja i atak na Iran, czyli propaganda, int...
12.03.2026 02:54
-
Agenci ICE po Noem: skandale, inwigilacja i prz...
09.03.2026 02:55
-
Atak na Iran i granice władzy prezydenta USA. C...
05.03.2026 03:55
-
Gry wojenne. Czy atak na Iran jest pomysłem Tru...
02.03.2026 04:03
-
Zdrajcy na pomnikach. Jak historia USA została ...
26.02.2026 04:25
-
Jak demokraci próbują odbić Teksas i czy media ...
23.02.2026 03:55