Mentionsy

Alfabet Wojtusika
Alfabet Wojtusika
05.09.2025 03:00

#219 Radka Janowska-Lascar. Z miłości do literatury.

Odcinek #219, w którym w czasie Literackiego Sopotu 2025 rozmawiam z Radosławą Janowską-Lascar, tłumaczką literatury rumuńskiej o brzemieniu słów i o tym jak wiele w naszym życiu zmienia miłość do L jak literatury. 


Siedząc w GOYKI 3 Art Inkubatorze wracamy wspomnieniami do R jak Rumunii lat 90-tych i do S jak studenckich czasów w Krakowie, gdy P jak przypadek zmienił bieg historii. 

Radka opowiada anegdotę o wielu L jak listach, które posegregowała według J jak języków. Okazuje się, że w jeden z nich był S jak szczególny.  

Zdradza też patent na tłumaczenie literatury według Kazimiery Iłłakowiczówny i opowiada, jak sama dokonuje literackich wyborów. 

Wchodzimy w tłumaczeniowe wszechświaty wielu powieści. I w konstelacje opowieści też wchodzimy.

Zaglądamy do wielu książek, między innymi do powieści Dana Lungu, „O dziewczynce, która bawiła się w Boga”, do „Dni króla” Filipa Floriana, czy do „Tajemnic chińskich samochodzików” Florina Irimii. 
P jak płyniemy przez narracje o S jak samotności, N jak nostalgii, O jak obcości i przyglądamy się Rumunii przez pryzmat kumulacji wielu epok w jednym czasie. 

Jest też Jest o U jak uwiarygodnianiu powieści, P jak prowincji i wyrabianiu sera w górach. 
Na koniec sprawdzamy, ilu A jak autorów czeka w szufladce i kto jedzie w dresie na urlop do Transylwanii.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 28 wyników dla "UJ"

Co cię ujęło w języku rumuńskim?

Ja jestem chyba takim człowiekiem przekornym, to znaczy lubię pod prąd, że tak powiem, i najpierw to mnie nie ujęło, tylko mnie zdenerwowało.

Kiedyś tam pamiętam na muzykologii jeszcze, bo pierwsze moje studia to muzykologia na UJ w Krakowie.

ale ta melodyjność jest bardzo w nim wyraźna, bardzo widoczna i za tym idzie niezwykła plastyczność tego języka, a tę plastyczność widać jak się na przykład próbuje tłumaczyć poezję i to jeszcze rymowaną.

przyimek, zaimek, cokolwiek chcesz, to zrymujesz czymkolwiek, co w języku polskim nie jest takie oczywiste.

No i dlatego duża ilość samogłosek, zbitek samogłoskowych, to też powoduje to, że ma się wrażenie tej melodyjności, prawda?

No owszem jest, właśnie z tego powodu, że ta ilość samogłosek i tych zbitek powoduje to, że właśnie tak się przyjemnie jego słucha.

Rozumiem tylko wtedy, kiedy przejdą na rumuński, no a ponieważ Cyganie rumuńscy są dwujęzyczni, a czasami nawet trójjęzyczni, bo też takich miałam, że umieją, znaczy porozumiewają się swobodnie po węgiersku, rumuńsku i po swojemu, no to jest kwestia przełączenia się na jeden z tych języków, tak, ale no to jest też taki stereotyp, że Rumunia to Cyganie versus, znaczy ergo Rumunia to, rumuński to cygański, tak.

No to był marzec dziewięćdziesiątego roku i byłam wtedy na muzykologii właśnie na UJ-cie i szłam po prostu sobie koło Collegium Novum.

I jeszcze wtedy różne imprezy się reklamowało za pomocą plakatów, znaczy teraz też tak jest, ale i zauważyłam, coś miałam do załatwienia chyba w Kolegium Nowym i w środku tam na parterze zauważyłam gdzieś powieszony plakat, że niezależne zrzeszenie studentów, to trzeba chyba młodszemu pokoleniu wyjaśnić, co to w ogóle było, organizuje wyjazd do Czechosłowacji, jeszcze wtedy była Czechosłowacja.

No i uznałam, że wprowadzę w te swoje zajęcia taką metodę, którą poznałam studiując,

i pomieszkuje teraz jeszcze w Bukareszcie, żeby mi towarzyszył.

I ja mówię, dobra, no to spróbujmy.

No dobrze, to spróbujmy.

Próbuję pokazać.

Teraz to dzięki literackiemu Sopotowi, tutaj nie zdradzę żadnej tajemnicy, wydawcy po prostu przygotowują wydania literatury, która jest jakby promowana, albo która jest gościem w danym roku na ten festiwal.

jak w ogóle dokonujesz tych wyborów i ta druga rzecz, no to, że to jest jednak coś, co ty musisz oprócz rzemiosła w jakiś sposób kochać, nie, w sensie, że, no bo poświęcasz temu dużo czasu.

Można z nimi o różnych rzeczach porozmawiać, zaprzyjaźniamy się, dyskutujemy naprawdę nie tylko o literaturze, ale o wszystkim, o polityce, o sytuacji, o gospodarce, o czymkolwiek, o przyjaźni, o nienawiści, o czym tylko chcesz.

Jak przygotowywałem się do dzisiejszego spotkania, to też zrozumiałem, że dzięki spotkaniom z tobą zazwyczaj towarzysz też jako tłumaczka na spotkaniach, bo to też jest ważne, autorów, którzy przyjeżdżają do Polski, promując kolejne swoje książki, że

To było fascynujące.

A ja mówię, no nie, no to jak już pani mi proponuje, byłam z nią na pani, ale była moją przyjaciółką, tak powiem.

Staje się fascynującą opowieścią o samotności, o wsiąkaniu w obce społeczeństwo.

na władcę, na króla później z perspektywy ludzkiej, że to jest człowiek ze wszystkimi tęsknotami, z potrzebami, młody chłopak, który potrzebuje miłości, wsparcia, kobiety gdzieś blisko i tak dalej i nie ma tego, więc cierpi, gdzieś tam pisze do swojej rodziny jakieś lukrowane listy, że jest mu super w tej Rumunii, wspaniale, a tak naprawdę to jest osamotniony i osaczony jeszcze na około

To, co tłumaczysz, mam takie wrażenie, trochę nam pokazuje też kraj albo budujący się, albo powstający, albo odzyskujący tożsamość, albo kraj w procesie przemiany,

No i dla mnie to było fascynujące, że Lucian, kiedy pisał, kiedy przygotowywał się do pisania tej książki, miał, nie wiem, 30 lat czy koło tego, więc

Mówiłaś o tym czasie, który jest zupełnie naturalny, kiedy odzyskuje się wolność na wielu poziomach, kiedy ludzie chcą wyjeżdżać, chcą nie pamiętać, chcą wyprzeć, chcą skupić się na tu i teraz, chcą wreszcie skorzystać z tego, z czego przez lata albo dekadę skorzystać nie mogli.

Ja również dziękuję Tobie, Łukasz i Państwu za cierpliwość wysłuchania.

Dziękuję bardzo i do zobaczenia.