Mentionsy

Akademia Płodności
Akademia Płodności
04.05.2021 07:34

#036 – Ciąża po długich staraniach

Widzisz dwie kreski, długo na to czekałaś, ale nie dowierzasz. Musi minąć jeszcze trochę czasu, zanim pozwolisz sobie na radość. Albo wpadasz od razu w euforię, ale równie szybko dopadają cię czarne myśli. Moment, o którym marzyłaś, może być pełen sprzecznych emocji – to normalne. W tym odcinku opowiadamy o tym, jak to wyglądało u […]

Artykuł #036 – Ciąża po długich staraniach pochodzi z serwisu Akademia płodności.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "boże"

I wtedy miałam takie, wiesz, boże, a jeśli to są prawdziwe dwie kreski?

Boże, nie da się pracować.

Boże, z tarasu wyjdzie.

Te pierwsze kilka godzin, że jeszcze wiem, że zaraz będę musiała powiedzieć Dudkowi w ogóle, Boże, pierwszy raz taka sytuacja.

Może, Boże, może coś źle, może w każdą stronę może być źle, może być za mało, może być za dużo, może w ogóle stać w miejscu.

I jeszcze ja pamiętam, że miałam taką obawę na zasadzie, Boże, Boże, Boże, tu jest tak mało leków w tym cyklu, tu jest tak mało suplementów w tym cyklu, co ja teraz powinnam zrobić, co ja muszę brać, co ja muszę zwiększyć, co muszę odstawić w tym momencie, czy ten lek mam brać, czy ten mam odstawić, czy teraz muszę coś włączyć, wiesz o co chodzi, czy powinnam brać luteinę, jakiś progesteron, czy w ogóle o co chodzi, nie?

Było takie... Boże, nie wiem, co robić, a tak bardzo chcę zrobić wszystko najlepiej, jak potrafię, że... że szok, no.

Że może jakbym mogła to zrobić sobie sama w domu, wiesz, i skontrolować, to bym była spokojniejsza, bo jeszcze jak nie czułam, że kryzja się rusza, to miałam takie myśli, że Boże, tyle się mogło zdarzyć, a może właśnie akurat się zdarzyła jakaś historia, która mnie strasznie zdołowała i ciągle sobie myślałam, że pewnie ja mam tak samo.

Ja bym to określiła jako takie po prostu w marcu jak w garncu, czyli przeplatanie się na zasadzie Boże dociera do nas, to jest dokładnie tak jak mówisz, czyli euforia i potem za chwilę co by było, gdyby się nie udało, co mam zrobić lepiej, jak mam zwiększyć jeszcze szanse, żeby to maluchowi było jak najlepiej.

To jest naprawdę okej, bo wy piszecie do nas takie wiadomości na zasadzie, boże dziewczyny, ja się nie cieszę i w ogóle jest mi przykro, ale no nie potrafię, nie?