Mentionsy

Akademia Płodności
Akademia Płodności
29.12.2020 09:41

#019 – Wyniki badania nasienia z 0% do 3% – Adrian

Czy można zgubić 40 kg, przebiec dyszkę bez zadyszki i poprawić morfologię z 0% do 3%? Adrian udowodnił, że złe wyniki badania nasienia i otyłość można pokonać! Posłuchajcie naszej rozmowy. Gwarantujemy, że poczujecie się zmotywowani i zainspirowani do zmian. Plan odcinka Zaczynamy starania Postanawiam wziąć się za siebie Złe wyniki badania nasienia „Bez zadyszki przebiegnę […]

Artykuł #019 – Wyniki badania nasienia z 0% do 3% – Adrian pochodzi z serwisu Akademia płodności.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 180 wyników dla "PO"

Miejsce, w którym towarzyszymy Wam podczas starań.

Czyli jak jesteśmy przed pierwszą kawą, to ewidentnie jesteście w stanie po tej końcu, po początku samym stwierdzić, w jakim my jesteśmy stanie.

Dzisiaj było raczej na śmiesznie, bo jesteśmy bardzo podekscytowane i tak się śmiejemy jak takie trzpiotki, bo mamy wyjątkowego gościa dzisiaj w Akademii.

A jest nim Adrian i to jest pierwszy mężczyzna, który zechciał podzielić się swoją historią.

Jesteśmy bardzo ciekawe, bo brakuje nam takiego męskiego głosu w naszych podcastach.

Jesteśmy zaszczycone, że jesteś z nami, więc Adrianie, może na początku przedstawisz się nam wszystkim?

Przygodę z Akademią rozpocząłem rok temu, a same starania dwa lata temu.

Mam nadzieję, że dziewczyny mi pomogą

Pomożemy wspólnymi siłami.

To w takim razie może zaczniemy od samego początku.

I co tam się dzieje na początku?

Czy one pojawiły się od razu?

Czy doszliście do nich po jakimś czasie?

Tak jest, tak było jak jest u wszystkich par, które rozpoczynają starania, czyli pierwszy miesiąc i że tak powiem już wszystko będzie okej.

No u nas było tak, że my rozpoczęliśmy starania po tym jak kupiliśmy sobie swój własny kącik tutaj w naszym rodzinnym mieście.

Że tak powiem przeszliśmy do działania, chociaż ja tam na samym początku aż tak

To znaczy podchodziłem do działań, ale jakoś tak jeszcze nie byłem przekonany, że może to jest odpowiedni moment.

Zawsze wiedzieliśmy, że moja żona już teraz wtedy jeszcze narzeczona ma problemy natury hormonalnej przez starczycę z tego co pamiętam, ale nie wchodziliśmy nigdy w tą głębię, no bo nigdy nam to nie było potrzebne.

Potrzebuję stałej kontroli endokrynologa.

I po prostu raz na rok chodziła do tego endokrynologa na USG Tarczyce i to w sumie na tym się kończyło.

No i rozpoczęliśmy chyba starania w grudniu.

Przebrnęliśmy przez cały 2019 rok z myślą, że w końcu się uda, no bo wszystkie te internetowe poradniki, jak to zrobić, żeby zrobić, wskazywały na to, że trzeba te 12 miesięcy to robić, żeby tam dalej móc, nie wiem, jakoś tam w drugi sposób działać od strony, no dlaczego się jeszcze nie udaje.

No to przetrwaliśmy ten rok 2019 i pod koniec poznaliśmy Akademię.

Nie wiem z jakiego powodu, ale nam powiedziała, że są takie dwie dziewczyny dietetyczki, które pomagają.

No i w styczniu tego roku już wzięliśmy się, że tak powiem, grubiej do działania, bo nie dość, że przebadaliśmy moją żonę, to przebadaliśmy też mnie.

Ja jestem, że tak powiem, czynnikiem tego, że się nie udaje i moja żona jest czynnikiem tego, że tam jeszcze nam się nie udało spłodzić potomka.

U mnie, nie powiem dokładnie, ja miałem zerową morfologię plemników w lutym, czyli w sumie po miesiącu stosowno, nie chcę teraz źle tego powiedzieć,

W lutym, czyli, no ale jeszcze, że tak powiem w 100% nie stosowałem tej diety, bo jestem na diecie od stycznia, więc ona w sumie jeszcze tam jakichś tam wymiernych rezultatów nie dawała.

Jasne, bo wiesz co Adrian, to wszystko się trzyma kupy, ale wciąż nie padło to, co ja bardzo bym chciała usłyszeć, czyli ten moment, w którym, bo wiesz, teraz ja widzę Ciebie i patrzę na Ciebie i mogę opisać naszym odbiorcom, że siedzi przede mną, odważałabym się nawet użyć określenia atletyczny mężczyzna, zwłaszcza jak przechadzałeś się po domu i szukałeś mikrofonu i my mogłyśmy sobie na Ciebie popatrzeć.

Jakie kroki trzeba było postawić na tej drodze, żeby się zmieniło tyle?

Bardzo, że tak powiem, mam bardzo dużo kuzynostwa.

Z mojej strony zawsze rodzina, jak i zarówno po stronie mamy, jak i po stronie taty zawsze była płodna i dla mnie to było logiczne, że ze mną kurczę też jest wszystko okej.

Byłem otyły, no i to w sumie też było takim zapalnikiem do tego, żeby zacząć działać, bo może to też od tego, no bo te wszystkie internetowe poradniki czy e-book 28 dni do płodności coś tam o tej otyłości wspomniał.

Zaczęliśmy działać nowym postanowieniem noworocznym, żeby nie dojść do tego rezultatu, czyli dziecko.

I parę takich naprawdę różnych zaplanowanych rzeczy na 2020 rok, dzięki którym w sumie mogę powiedzieć, no bo jakby te trzy takie wydarzenia mocno mnie do tego popędzały.

Może nie popędzały, ale motywowały.

Otyłość powoduje wiele chorób.

Ja na szczęście, wypróć te słowa, nie spotkałem się żadnym z nich.

Miałem to szczęście oprócz tam lekkiego nadciśnienia, ale wiadomo, że to mogło się różnie potoczyć.

No i jak zaczęliśmy działać w styczniu, od stycznia w sumie postanowieniem noworocznym, pamiętam jeszcze 1 stycznia, jak wypaliłem ostatniego papierosa i mówię, nie no Naniu, to jest ostatni papieros, mówię, że tam dalej nic nie zdziałamy.

1 stycznia jeszcze sobie tam coś zjedliśmy chyba do maka, pojechaliśmy po Sylwestrze, czy jakoś tak, no trzeba było jakoś celebrować ten ostatni dzień takiego beztroskiego życia.

No i 2 stycznia zaczęliśmy działać z petardą, bo ja sobie kupiłem, nie dość, że rozpocząłem, pamiętam chyba, nową pracę.

Miałem naprawdę full czynników do tego, żeby coś poszło nie tak.

Nie, 1 stycznia został spalony ostatni papieros i poszliśmy sobie dalej w świat.

I to było w sumie pod koniec zimy, więc za miesiąc kupowaliśmy wiosenną.

Kurczę, to było naprawdę... Diety mi o tyle w tym pomogły, że te diety są skonstruowane tak, że człowiek nie jest głodny.

Miałem cztery posiłki, jadłem sobie o czterech różnych porach.

I w sumie ja wiedziałem, że efektem, jakby rezultatem stosowania waszej diety, to znaczy rezultatem, takim głównym rezultatem miało być właśnie wspomaganie płodności.

Przy każdej diecie zawsze było fajnie napisane, żeby te chociaż pół godziny się poruszać w ciągu dnia.

Więc te pół godziny w ciągu dnia na samym początku przez pierwszy, przez ten styczeń z żoną i z pieskiem sobie wychodziliśmy na spacery i robiliśmy około 5 do 7 kilometrów o znacznie dłużej niż godzina.

To znaczy nie opijać się tą wodą, tylko naprawdę trzeba mieć jakieś tam małe, małą buteleczkę wody i ona naprawdę pomaga w stosowaniu diety.

Ja codziennie, że tak powiem, 30-40 minut przed pierwszym posiłkiem piję kubeł wody z cytryną, żeby jakoś tam to trawienie sobie pobudzić.

No, przebrnęliśmy przez ten styczeń, w lutym... W lutym już było nieco lepiej, bo już troszeczkę schudłem i już było po mnie widać, a przez ten pierwszy miesiąc wiadomo, że się najwięcej schudnie, bo najwięcej tej wody schodzi z organizmu.

Pod koniec lutego się zbadałem.

To było tam po miesiącu stosowania diety, więc w sumie nie było jeszcze takiego obrazu na to, jak dieta wpływa, bo to w sumie, że tak powiem, zbadałem sobie plemniki, które od listopada we mnie były, także wszystkie te zanieczyszczenia jedzeniowe i papierosowe mogły wpływać na te wyniki.

No i te wyniki, że tak powiem, były miażdżące, bo ja zawsze myślący, że jak to ja, będę miał jakieś problemy.

No, ale spojrzałem na te wyniki i, że tak powiem, zamarłem, bo tam mi wyszła zerowa morfologia wtedy.

No, ale wszystkie inne parametry były okej, także ja się na tym jeszcze wtedy, że tak powiem, nie znając na tych wynikach przeczytałem w Google co to jest zerowa morfologia i tam ludzie mi nie dawali szans w ogóle na nic.

Także pierwsze co, umówiłem się do androloga i z tego co pamiętam, przed wizytą u androloga jeszcze sobie zrobiłem badanie hormonów, żeby kurczę nie jechać do lekarza, nie jechać do lekarza 60 km, żeby on mi powiedział, że mam sobie zrobić hormony i umówić się na następny dzień na wiecie.

Byłem zdziwiony, wszystkie mi wyszły, więc w sumie pojechałem sobie do tego androloga i stwierdziliśmy, że tam polecił mi suplement diety.

Bardzo może niedużą ilością suplementów, no ale taką też, że tak powiem wspierającą płodność jak Omega z odpowiednim jakimś tam EPA DHA i w ogóle naprawdę tutaj Selen Cynk, bo wy to polecałyście także.

I pojechałem do tego androloga.

Androlog powiedział, że no w sumie teraz nic nie zrobimy.

Przepisał mi jakieś suplementy takie typowo męskie na poprawę i powiedział,

Że za trzy miesiące trzeba do powtórnego... Powtórne badanie, ale jeszcze w międzyczasie mi zlecił posiew.

I w tym posiewie też coś wyszło.

Cały czas, że tak powiem byliśmy na diecie, obydwoje, bo nie tylko ja byłem na tej diecie, my zawsze stosujemy dietę dla par, chociaż teraz to się zmieniło, bo później do tego dojdę, ale jakby przygodę z Akademią rozpoczęliśmy razem.

W międzyczasie moja żona znalazła sobie, znalazła sobie, po prostu mamy tutaj też 60 kilometrów stąd bardzo dobrego ginekologa, endokrynologa, panią ginekolog, endokrynolog, która już w sumie przejęła sprawy hormonalne Natalii i też przyjrzała się moim wynikom.

W międzyczasie był marzec, kwiecień, maj i ja w maju powtórzyłem wyniki, czyli równo po trzech miesiącach.

No i w sumie miałem pogląd na to, jak te nasze tutaj starania wspólne dzięki Waszej inwencji twórczej do tworzenia diet i wiedzy

I dzięki mojej i mojej żony determinacji, no to w maju już mieliśmy poprawione wyniki na 3% morfologii z tego co pamiętam, więc już to był ogromny sukces.

Odpuściliśmy jakiekolwiek inne badania, ale mieliśmy, że tak powiem, te 3% morfologii, więc wiedzieliśmy po co idziemy.

Widzieliśmy, że ten cel powoli się realizuje, więc to był naprawdę mały kroczek, ale jednak był kroczek, więc już byliśmy naprawdę full zadowoleni.

O tym zapomnę powiedzieć.

Kurczę, tylko wychodzę na godzinę tutaj na nasze pobliskie jeziorko, fajnie zrobione.

I wiecie, to jest taka godzina resetu dla mnie, że po prostu słuchawki na uszy, biegam.

To już któryś facet mówi o tym, takim zadaniowym działaniu sportu.

Jakby faceci mają taką potrzebę, żeby gdzieś na tej macie z tym potem, na tej bieżni zostawić te emocje albo właśnie poszukać rozwiązań.

Fajnie się z nim biega, ale wiadomo, że lepiej zawsze jest biegać w swoim tempie, także nie wiem, jak to inni, że tak powiem, te całe wypocenie się, w cudzysłowie, biorą.

Ja biorę to wypocenie się właśnie jako taki resecik dla mnie, odejście trochę od rzeczywistości, bo jednak kryzys u mnie po siódmym kilometrze jest...

Jest jakiś tam, ale po tym kryzysie zawsze już się biegnie do tej dyszki z motywacją, że zrobiłeś dobrą robotę.

Bieganie, jakby przejście od osoby, która nie biega, a przejście w osobę, która biega, to rozumiem, że to był jakiś proces, że na początku przygotowywałeś się, były rozmowy z twoim znajomym, który mówił,

Ok, na początek rób sobie rozgrzewki, na początek nie śmigaj tam nie wiadomo ile, kup sobie odpowiednie buty, bo zaraz ci będą bolały stawy.

Jak to wyglądało na początku?

Wiecie co, u mnie na początku to tak wyglądało, że jeszcze w grudniu przed rozpoczęciem diety, nikt o tym nie wiedział, że ja zacznę biegać, ja sam o tym nie wiedziałem, że zacznę biegać, ale po prostu ja wiedziałem, że na następny rok mam cel noworoczny,

Najlepiej, no bo my sobie tak w Sylwestra tutaj wtedy jeszcze z narzeczoną, z żoną powiedzieliśmy, no ten 2020 rok musi być przełomowy, że no musi się pojawić to dziecko, nie?

Nie wiem, mówię kurczę zacznę biegać, idę biegać, katuję się, katuję i potem już nie biegałem przez następne 10 lat.

Więc tak ja sam zdroworozsądkowo do tego podszedłem.

I pierwsze, co chyba w tej przerwie między świętami, jeszcze pojechaliśmy sobie do Decathlonu.

Do sklepu sportowego.

Do sklepu sportowego.

I kupiłem sobie wszystkie gadżety potrzebne do biegania, czyli jakieś tam, wiecie, leginsy...

No i wiecie, strój cały sportowy, buty odpowiednie, czapkę.

Cały, cały, że tak powiem się obkupiłem.

Bo najgorszym błędem początkującego biegacza, ja to wiem teraz z perspektywy czasu, jest to, że nie ma się odpowiedniego sprzętu.

Names mentioned in Polish.

Sklepów sportowych.

No i w marcu już zacząłem biegać i pod koniec marca, z tego co pamiętam, już pierwszą dychę przebiegłem.

Na podstawie jakichś tam notatek w internecie, grup na Facebooku dla biegaczy, jakichś tam początkujących czy coś, porozpisywałem sobie to tak, że trzeba było stopniowo do tego dochodzić momentu, w którym jestem, czyli nie wiem,

W swoim jakimś tam planie tak, że wiecie, biegnę piątkę, ale nagle patrzę na telefon, mówię piątka, kurczę, nie jestem zmęczony, no pobiegnę do tej szóstki, nie?

I tak się motywowałem nawet w trakcie biegu, więc cały marzec byłem taki, że no motywowałem się, cały czas zmotywowałem i pamiętam chyba ostatniego dnia marca, jak poszedłem sobie biegać, to tak się zmotywowałem, żeby do tej dyszki, no to już był sukces.

No i teraz tak sobie dyszkę przebiegnę, do teraz po tych w sumie już, dzisiaj mamy list, no już prawie grudzień, więc po 11 miesiącach mogę sobie wyjść, przebiec tą dyszkę bez jakiejś tam zadyszki.

Także polecam inne formy aktywności.

Taki trening bardzo prosty, czyli 100 pompek, 50 brzuszków, 25 perpipsów, ja tak to mówię, perpipsów, ale brzuszki z obciążeniem.

Ja sobie zapakowałem, wiecie co, mam stary Lenor, butelkę po Lenorze dwulitrową.

Myślę, że ćwicząc w domu chociaż 20 minut plus jakiś spacer, a na spacer można wyciągnąć, jak się nie ma, nie wiem, w sumie jest się u was, to się ma tą drugą połowę.

To się wyciąga tą drugą połowę, a jeżeli jest jakiś kryzys, to można wyciągnąć psa, mamę, tatę.

Że w końcu robisz ten krok i pytam po to, żeby mieć trochę odpowiedź dla tych wszystkich, którzy nas słuchają po drugiej stronie i są w tym miejscu, w którym był ten Adrian 111+.

No trzeba po pierwsze, żeby tego właśnie zebrać, o czym mówisz, no to po pierwsze trzeba mieć motywację jakąś.

Po pierwsze wesele w lipcu.

No po drugie, dziecko, do którego wspólnie z żoną dążyliśmy.

I po trzecie, no, czuć się lepiej.

Po roku starań w sumie, że trzeba coś z tym zrobić i miałem trzy składniki, które mnie do tego popchnęły.

Ja nie mówię, że ten rok jest pełen porażek, ale te porażki też były, między innymi tym, że co miesiąc, wiecie, nie mamy tego dziecka nadal.

Jakieś tam porażki jeszcze w międzyczasie się pojawiły, ale pojawiły się też drobne sukcesy, czyli na przykład te 3% morfologii, czyli poprawa wyników mojej żony, która, bo w sumie o niej w ogóle nie mówię, tylko o sobie, która w zeszłym roku, w styczniu miała antyprzeciwciała, te anty-PO, anty-G, no te, tak, miała na bardzo wysokim poziomie, a dzięki waszej diecie ona...

To znaczy, nie wiem, no wiecie, jak jesteś pod opieką lekarza, to i dzięki waszej diecie, i pewnie dzięki tym dobrze dobranym lekom i dobremu lekarzowi, moja żona ma teraz na bardzo niskim poziomie te przeciwciała, także my odnosimy, będąc na diecie, to jest taki przełomowy rok, w którym my się odkrywamy pod względem zdrowotnym.

I my, obydwoje działamy, działamy w kierunku takim, żeby te przeciwdziałania zdrowotne, które się pojawiły, eliminować.

Miałeś zadyszkę, jakby chodziłeś biegać pierwsze trzy kilometry i teraz robisz to po prostu, wiesz, jakby to było just like that, biegniesz 10 i ciągle musisz sobie przepisywać więcej zasług.

Już dajmy sobie spokój z chudnięciem, ale zawsze w sumie już jesteśmy 9 lat razem.

Przez ten rok bycia na diecie, dążenia właśnie do tego, żeby poprawić tą dietą i wszystkimi swoimi złymi nawykami, nasze tutaj względy zdrowotne i dość do tego, że będziemy się spodziewać dziecka.

I jestem dwie godziny sobie w kuchni, bo naprawdę jak wchodzi nowa dieta, bo później to już się nauczysz tych przepisów, wiesz ile czego dać, kładziesz tyle, nie wiem, 5 łyżek płatków owsianych, zalewasz to wodą, dajesz tam owoce i już wiesz co robisz w sumie, bo już się nauczysz tego, ale po trzech miesiącach wjeżdża ci nowa dieta, dwie godziny jesteś w kuchni i często, no inna kobieta by ze mną nie wytrzymała, ja to wam mówię.

Wiecie, ważyłem 111 kilo i podejrzewam, że ciekawie to ja nie wyglądałem.

Więc, że tak powiem, była przy mnie jak byłem u tyły, jak jestem teraz i w tej drodze, gdzie ta droga naprawdę nie jest łatwa, bo to jest ciężka droga.

Szczególnie w czasie pandemii, gdzie te wszystkie knajpy i w ogóle są zamknięte, celebrujemy piątek w ten sposób, że sobie zamówimy coś do jedzenia i to jest taka wspólna forma spędzania czasu.

Taki też cheat meal dla nas, bo obydwoje cały czas jesteśmy na diecie i sobie pizze w piątek po całym tygodniu zmagań z dietą.

Ale to też jest dieta, bo to jest, jak pamiętam, likopenowa zupa pomidorowa, ale nie pamiętam z jakiej diety to była.

Rozgrzejecie pomidorowa z tamtego roku.

Więc trochę modyfikujemy ten przepis, no ale najważniejsze jeszcze jest to, żeby tam się pojawiło mnóstwo wuchta po poznańsku.

Mnóstwo tych pomidorów.

Mnóstwo tych pomidorów.

Także czarnuszka pojawiła się w moim świecie na stałe.

Przykładny, po prostu idealny przykład bym powiedziała, nie Adrian?

No gościu, wziął się za siebie swód, 40 kilo, biega, rzucił fajki, po prostu czad, nie?

Ale uderzające też było to, nie wiem czy usłyszeliście to, Adrian powiedział, że musisz znaleźć w sobie mobilizację.

Ale uderzające było to, że ty powiedziałeś, że to przyszło po roku.

I to też mnie otworzyło, usłyszałaś to Anna, że ta motywacja przyszła po roku starań.

Ale super laski, dobra, w 100% je popieram.

No wiadomo, mężczyzna troszeczkę inaczej działa i ja też, że tak powiem, musiałem się do tego przekonać.

Pojawiały mi się co chwilę te happy-endy, więc sobie je tam, wiecie, czytałem i czytałem.

Potem żona powiedziała, kupmy te 28 dni do płodności, więc sobie to przeczytałem.

Później trochę sobie tam popisaliśmy na tym akademiowym profilu.

Więc ja byłem bardziej wkręcony niż ona przez chwilę, ale w sumie teraz, teraz to jest taki dla nas chleb powszedni, chociaż tego chleba nie pieczemy.

Na samym początku piekliśmy chleb z waszego przepisu, z kaszy gryczanej, białej, niepalonej, ale po, wiecie, jak się codziennie ten chleb jadło, to już...

Zaraz do tego wrócimy, myślę, że nam się to uda, ale ja bym tutaj chciała dać taki jeden tip, bo ja jestem ewidentnie również w teamie twojej żony i Czarnuszka, którą pochłania mój mąż, to to w ogóle nie jest moja grupa krwi i no nie wiem tego z przyjemnością, ale również jako posiadaczka Hashimoto czuję się w obowiązku poinformować was tutaj słuchających, że

Olej z czarnuszki ma bardzo pozytywny wpływ na całą chorobę Hashimoto, więc ja na przykład to robię tak, że zatykam nos, nalewam ten olej na łyżeczkę i to tak piję jak coś okropnie niedobrego, no.

I spadają przeciwciała i TSH się poprawia.

No, w pobliżu domu też mamy bardzo fajny sklep, słuchajcie.

Ale olej z czarnuszki to przede wszystkim działa też na odporność, a w tym trudnym czasie tutaj pandemicznym bardzo warto w tą odporność z każdej strony się, że tak powiem, uzbrajać.

Także olej z czarnuszki nie tylko na poprawę parametrów nasienia, obniżanie antyprzeciwciał, ale jak ktoś nie ma motywacji takiej, wiecie, dążeniu do starań o dziecko, bo u was na profilu też jest wiele osób, które się jeszcze nie starają, tak zauważyłem, i też są takie osoby, które się nie starają, ale chcą się za to wziąć, wiedzą, że coś jest nie tak.

Nie kupujcie jakiegoś tam marketowego, tylko znajdźcie jakieś lokalne, lokalne źródła, a są naprawdę w każdym rejonie Polski źródła oleju czarnuszkowego z czarnuszki.

To się zdarza bardzo często i często fazeci od nich po prostu uciekają, bojąc się tego, co ujrzą na wynikach, więc stwierdzą, że właśnie może tak jak ty, że właściwie przecież w mojej rodzinie nigdy nie było z tym problemów, ani od strony mamy, ani taty.

I pytam ciebie o to, nie bez powodu, bo ty byłeś osobą, która dokładnie tak myślała, a ujrzała chyba ten najgorszy scenariusz, bo pierwsze 0%, które się widzi, to jest takie, wiesz, wow, to nawet nie jeden, tylko zero.

Co mamy poradzić tym dziewczynom, które nas piszą i mówią, dziewczyny, co ja mam zrobić?

Ale to też warto podkreślić, że to nie jest, wiesz, że każda ma z tym problem.

Jeżeli chodzi o wstyd, bo tych problemów jest wiele, jeżeli chodzi o sam wstyd, to sobie pomyślcie, że w takiej klinice leczenia niepłodności są osoby, które codziennie z tym pracują.

Słuchajcie, one tych facetów z podobnymi problemami do Was i udającymi się do tego właśnie pokoju pobrań w tygodniu, to jest dla nich chleb powszedni, także myślę, że to jest największy

W sumie z takimi samymi ludźmi jak my wszyscy, bo nie możemy tutaj podzielić ludzi na gorszych i lepszych, bo jedni mają dzieci, a drudzy nie.

Nie wstydźcie się tego, bo tam wchodzisz do kliniki i to jest dla nich chleb powszedni, że ktoś przychodzi i bada sobie nasienie.

Są tam specjaliści, którzy się tym zajmują na co dzień i to jest naprawdę dla nich... nikt cię tam nie wyśmieje z tego powodu, że przyszedłeś sobie zbadać nasienie.

Ja należę do osób, do grupy osób, które wolą zapobiegać niż leczyć.

Tak samo postępowałem w tym przypadku.

Ja wiedziałem, że muszę iść na to badanie, że po prostu no niepłodność to jest choroba pary i ja nie mogę, wiecie, pozwolić

Może po kartotece.

No trzeba wstać z tyłkiem, tak jak do sportu, tak na badania.

Ja nie rozumiem ludzi, którzy się nie badają, szczególnie po roku czasu.

Tak samo, żeby dać też takie porównanie, nie rozumiem ludzi, którzy się nie badają, jak mają objawy czegoś.

Wolę zapobiegać niż leczyć i w tym przypadku każdy mężczyzna wśród tutaj naszej tej społeczności Akademia Płodności powinien dostać takiego kopa od swojej kobiety, bądź sam sobie zadać takiego kopa, że no trzeba się zbadać, no co ma być to będzie.

Przed tym moim procesem diety miałem bardzo dużą obawę przed igłami i przed tym, żeby iść na pobranie krwi czy coś, a jak teraz sobie ustabilizowałem, bo miałem to lekkie naciśnienie i to mnie dyskwalifikowało zawsze z oddawania krwi, to teraz regularnie chodzę oddawać krew, także też przełamałem taką swoją barierę.

Fajny, fajny podcast.

Bardzo mi się podoba Adrianie to, co tutaj usłyszeliśmy wszyscy.

I tym paniom, które też mają takiego swojego partnera, który jeszcze gdzieś się broni rękami i nogami, to my bardzo byśmy chcieli wszyscy, żebyście podrzuciły ten podcast również mu.

Polecam.

Adrian poleca.

Polecam.

Super poznać Waszą historię i to jak się wspieracie, jak użyłeś takiego określenia, że Twoja żona była przy Tobie zawsze i że to jest najważniejsze, że ona Cię zawsze wspiera bez względu na to, jak Ty wyglądasz, czy to jest właśnie Adrian z tej jedenastka, czy to jest Adrian z teraz.

Bo takie mam trochę wrażenie, że dla niej po prostu, wiesz, ona nie patrzy na ciebie oczami, tylko patrzy na ciebie serduszkiem.

I oby tak zawsze pozostało, a oczywiście nasze akademiowe kciuki pozostają zaciśnięte najmocniej i całodobowo.

Było miło, także mam nadzieję, że się kiedyś jeszcze spotkamy.

Po drugiej stronie pozdrawiamy, życzymy Wam, chciałam powiedzieć dobrego początku tygodnia, właściwie wtorek.

Jest to początek.