Mentionsy

Adventure Riders - o tym, co kryje się za podróżą
Adventure Riders - o tym, co kryje się za podróżą
30.04.2025 09:15

Sri Lanka | Rafał Kopp

W tym odcinku zabieramy Was w niezapomnianą podróż po Sri Lance – wyspie pełnej kontrastów, zapierających dech w piersiach krajobrazów i serdecznych ludzi.

Rafał opowiada o jego motocyklowej wyprawie przez górskie plantacje herbaty, dzikie parki narodowe, tętniące życiem miasta i ukryte plaże.

Dzielimy się praktycznymi wskazówkami, jak przygotować się na taką podróż, na co uważać na lokalnych drogach i które miejsca są absolutnym "must see". Nie zabraknie też anegdot z drogi, chwil zachwytu, ale i przygód, które nauczyły nas pokory wobec nieprzewidywalności podróży. Wsiadajcie razem z nami na motocykl i ruszajmy w drogę!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Lance"

Niby nic, ale ta przeprawa wodna na Sri Lance to jest całkowicie inny wymiar, kiedy słyszysz wcześniej, że jakieś są giga pijawki mega wielkie w takiej wodzie i że są węże wodne, które mogą być jadowite, że są też krokodyle, które tam mogą być jakieś jaszczurki.

Tomek, który był ze mną na Sri Lance, też na to zwracał uwagę.

To też jest część przygody, jakby nie patrzeć po te motocykle, które wynajmiemy, czy wynajęliśmy na Sri Lance, były częścią przygody i to dość dużą.

Booking na Sri Lance był nam bardzo potrzebny i często z niego korzystaliśmy.

Tam jest na Sri Lance ruch lewostronny.

No i w zasadzie było kilka tutaj historii z motocyklami, bo jak powiedziałem, te motocykle były częścią naszej przygody na Sri Lance, więc na przykład zerwana sprężyna od stopki bocznej, to jest jedna historia.

Kiedy jeździliśmy offroadowo rzeczywiście, chociaż przejeżdżaliśmy przez tą drogę, jedną z najniebezpieczniejszych, jak mówią na Sri Lance, czyli Devil's Staircase, no to tam jakbym miał CRF-ę, to... Poszalał.

Ale tam jesteś w stanie się to wdrożyć, tak przynajmniej mnie się wydaje, więc no nam też zajęło chwilę, żeby to opanować tam na Sri Lance, no i żeby przyzwyczaić się do ruchu lewostronnego, więc zdarzały się oczywiście sytuacje, że ktoś tam próbował nas

Jeżeli ktoś sobie wyobraża, że będzie mógł z punktu A do punktu B dojechać offroadem na Sri Lance, to nie jest tak do końca.

Natomiast okazało się, że to nie jest w ogóle wada Sri Lanki w żaden sposób, bo jazda asfaltem nawet po Sri Lance dostarcza bardzo wielu wrażeń i jest niesamowicie różnorodna.

Na Sri Lance zaskoczyło mnie pokonywanie kilometrów, ale to w pierwszym dniu już to nam zweryfikowało nasze plany, bo mieliśmy taką trasę 170-180 kilometrów.

I to mi się na przykład nie podobało akurat na tej Sri Lance, jeżeli mówimy o moich doświadczeniach.

Myśmy jak byli na Sri Lance, to wzięliśmy sobie lokalny transport samochodowy.

Dzięki temu, że byłem na Sri Lance, to wiem, co się sprawdza, albo co kompletnie nie ma w ogóle sensu zabierać.

Niby nic, ale ta przeprawa wodna na Sri Lance to jest całkowicie inny wymiar.

I tak rzeczywiście jest i najlepsze jest to, że mieliśmy problem z ocenianiem tak naprawdę, czy będzie padało, czy nie będzie padało, bo tam na Sri Lance są dwie pory, to też sprawdźcie, kiedy najlepiej jechać, bo nie jestem może ekspertem jakimś fantastycznym od Sri Lanki.

Okazało się, że na Sri Lance wulkanizatorów jest po prostu sporo.

To jest coś, czego brakuje, czyli w tym momencie, jak zaczniesz szukać podróż motocyklem po Sri Lance, no to natkniesz się na pewno na moje materiały, bo są jedne z nielicznych.

Tani sposób podróżować po Sri Lance i myślę, że też bezpieczny.

No ja takiego zielonego koloru jak tam na Sri Lance to nie widziałem nigdzie, naprawdę.

Z osób, które były na Sri Lance na motocyklu znam jedną osobiście, czyli ciebie.

Ja też, chociaż poszukując informacji trafiliśmy na kilka osób, ale nie akurat Polaków, którzy gdzieś tam po tej Sri Lance jeździli i to była też po części inspiracja pewnych miejsc, ale to raczej byli Brytyjczycy na przykład, dla których jakby wyjazd na Sri Lankę wydaje się rzeczą naturalną, zresztą raz spędziliśmy

Traktuję to może nie w formie, żeby się chwalić, że byłem w miejscu, w którym mało ludzi jeździ, bo to może nie o to chodzi, znaczy na pewno nie o to chodzi, ale też traktuję to po prostu jako forma takiej pamiątki nawet dla siebie i może inspiracji właśnie dla kogoś, bo naprawdę, bez względu na to, jakie się ma umiejętności jazdy offroadowej, to na Sri Lance jest co robić.