Mentionsy

Adventure Riders - o tym, co kryje się za podróżą
Adventure Riders - o tym, co kryje się za podróżą
28.05.2025 08:50

Pakistan Miażdży | CykloGamonie czyli Arek, Arek i Rafał

Tym razem zapraszam Was na podcast z trzema podróżnikami którzy dwa lata temu odbyli podróż przez serce Pakistanu: Od Karakorum po granicę z Chinami.

Wyprawa do Pakistanu rozpoczynająca się lotem do Islamabadu, a następnie przelotem do Skardu. Stąd trasa prowadzi do malowniczej doliny Hushe, uważanej za raj w Karakorum, oraz przez fascynującą, zimną pustynię Katpana / Sarfaranga Cold Desert w Shigar. Kontynuując podróż, dotrzemy do Czech Hospital Arandu, miejsca, gdzie czeska organizacja charytatywna zmienia życie lokalnych społeczności.

Niezwykłym punktem na mapie jest Park Narodowy Deosai, płaskowyż wysokogórski, gdzie czekają wyzwania wysokościowe i spotkania z lokalną kulturą. Kolejnym przystankiem są Fairy Meadows u podnóża majestatycznej Nanga Parbat, oferujące spektakularne widoki. Podróż zabierze nas również do miejsca zbiegu trzech potężnych pasm górskich – Karakorum, Himalajów i Hindukuszu.

Dalej trasa prowadzi przez zachwycającą Dolinę Hunza, z jej stolicą Karimabadem i widokiem na szczyt Rakaposhi. Tam też można zobaczyć trzeszczący lodowiec Hopper. Nie zabraknie ikonicznych Passu Cones i przejazdu słynną Karakorum Highway aż do granicy z Chinami – Khunjerab Check Post. Ważnym etapem jest również eksploracja odległej Shimshal Valley. Podróż kończy się powrotem do Skardu, a następnie scenicznym przejazdem drogą N15 przez Babusar Pass (4173 m n.p.m.) do Islamabadu, zamykając pętlę eskapady.

Zapraszamy do słuchania – to odcinek pełen inspiracji, konkretów i autentycznej pasji do podróżowania na motocyklu!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 5 wyników dla "Deosai"

Ponad 4000 metrów do Parku Narodowego Deosai.

Park Deosai, który jest płaskowyżem na 4000 metrów i więcej, tam jest średnio 4000 metrów, chyba jako pierwszy zrobił na nas takie wrażenie, pierwsze objawy choroby wysokościowej mieliśmy dokładnie tam.

Wracając do trasy, pewnie wrócimy do różnych ciekawych historii, które działy się po drodze, ale wracając do trasy, my z Parku Narodowego Deosai zjechaliśmy z pewnymi turbulencjami, ale w okolice Nangi Parbat.

Na szczęście tym razem nie trzeba było tego brać, ale w Pakistanie, na Deosai, bez dwóch zdań by się nam to, znaczy mi przede wszystkim przydało, bo ja wtedy autentycznie po raz pierwszy tak odczułem wpływ wysokości.

Jak tylko zjechaliśmy z Deosai, jechaliśmy w kierunku Nanga Parbat i w połowie drogi nagle zamknięte.