Mentionsy
Rok od wyborów 15 października. Co się zmieniło w relacjach Polski z Europą
Gościem Bartosza T. Wielińskiego, wicenaczelnego "Gazety Wyborczej", jest Piotr Buras, dyrektor warszawskiego oddziału European Council on Foreign Relations. Jak zmieniła się pozycja międzynarodowa Polski? Gdzie doszło do widocznych zmian, a gdzie jesteśmy w punkcie wyjścia i dlaczego? W rocznicę wyborów 15 października podsumowujemy politykę zagraniczną naszego kraju. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
I to oczywiście był efekt tego sukcesu i tej specyficznej sytuacji, w jakiej Polska się znalazła po rządach PiSu, ale to również efekt słabości przywództwa w Europie w ogóle.
jeśli chodzi o taką zdecydowaną obronę polskich interesów rozumianych w taki sposób, jak PiS to definiuje.
Ja mam wrażenie, że PiS zdominował swoją narracją w dalszym ciągu debatę o polityce zagranicznej Polski, że to PiS wyznacza parametry tej debaty, a nie rząd Tuska, że rząd Tuska jest w dalszym ciągu w jakimś sensie w takiej narracyjnej defensywie,
o wykorzystywaniu siły tego zmasowania PiS-owskiego właśnie przeciwko niemu, że oni grają jednak masą, a Tusk to obraca przeciwko nim.
koalicji obywatelskiej, to jest jeszcze większe zaostrzenie polityki migracyjnej niż to, co miało miejsce za PiS-u, który przecież w haśle niewpuszczania do Polski migrantów jechał.
PiS zarzuca PiS-owi uległość wobec Niemiec, relacje polsko-niemieckie, o tym też będę chciał więcej porozmawiać z tobą.
wcale się nie poprawiły i z tych postulatów pisowskich Tusk w ogóle nie zrezygnował.
No więc pytanie, czy byś zgodził się z taką instrumentalizacją tej retoryki pisowskiej przez Tuska?
I być może rząd ma poczucie, że na poziomie polityki wewnętrznej to jakieś pozytywne skutki są, chociaż ja mam co do tego też bardzo poważne wątpliwości, dlatego że myślę, że takie ustawianie sprawy, to znaczy w gruncie rzeczy posługiwanie się często bardzo podobną retoryką do opozycji, do PiSu,
próba legitymizowania swoich działań przez to, że robi się w gruncie rzeczy to, czego PiS mógłby oczekiwać albo co PiS jako opozycja mógłby też popierać, ostatecznie legitymizuje pewien dyskurs czy pewne postawy, które na dłuższą metę będą służyć opozycji, a nie rządowi.
Jeżeli u nas się utrzyma taka bardzo krytyczna czy nawet antyniemiecka narracja jako dominująca w polityce czy dyskursie publicznym, to na tym ostatecznie... Ja teraz abstrahuję od meritum sprawy, ale z punktu widzenia takiego nawet taktycznego, to na tym będzie korzystał raczej PiS, a nie Platforma.
To jednak czasami krytyka, znaczy krytyka zwykle robi dobrze, jest tak pomocna i nie można samej krytyki sprowadzać do uprawiania pisowskiej polityki.
I kiedy powtórzyłem argument, że Nord Stream jednak nie wzmacnia bezpieczeństwa energetycznego w Polski i tego regionu, to usłyszałem, że powtarzam pisarską propagandę.
Ja uważam, że w tej chwili mamy w relacjach polsko-niemieckich trudny moment i takie trochę zapętlenie, ale które wynika z jednej strony z pewnej pułapki, którą retoryka PiSu zastawiła na rząd Tuska.
To ja miałem na myśli trochę mówiąc o tym, że PiS dominował tę debatę o polityce zagranicznej i że Tusk bardzo boi się tej łatki proniemieckiego polityka, która jest, mi się wydaje, kompletnie nieuzasadniona, ale jest gdzieś tam w tej debacie publicznej cały czas krąży, jest wykorzystywana jako taka biczna na premiera.
I to był problem polityki PiSu, że oni też mieli taki pomysł, żeby zawierać sojusze właśnie z innymi krajami, ale z takim bardzo silnym antyniemieckim ostrzem.
No ten cień, nie wiem czy to jest cień pisowski, to nie jest tylko cień pisowski, jest cień jakiegoś takiego...
Ciemnego nacjonalizmu, z którego nie potrafimy wyskoczyć, wisi, bo został, nie wiem, cienia nie można uwolnić z butelki, ale to wchodzę w kolejny poziom jakiejś metaforyki, ale jest jakiś taki ciężki spadek psychologiczno-mentalny, też w sumie nie wiadomo po czym, bo przecież nie po PiSie, to PiS wykorzystał dla siebie.
Na pewno nie jest to łatwe, dlatego tak jak ja wspomniałem wcześniej, jednym z tych ograniczeń jest to, że w moim odczuciu PiS przez 8 lat ustawił parametry tej debaty politycznej, pewnie nie tylko w sprawach zagranicznych, ale akurat ja się zajmuję tym obszarem.
miałyby możliwość zdefiniowania ich na nowo, to znaczy przedstawienia trochę innej, bardziej ofensywnej opowieści o miejscu Polski w Europie czy w świecie, która by niekoniecznie musiała się jakby iść tymi tropami wyznaczonymi przez PiS, co niestety w niektórych aspektach się dzieje, to znaczy ja to widzę
Ostatnie odcinki
-
Co Fenicjanie mówią o współczesnym Libanie
23.02.2026 05:00
-
Szpieg w MON. Ppłk rez. Maciej Korowaj: Nie mam...
21.02.2026 05:00
-
Sławek Kamiński o kulisach pracy fotoreportera
20.02.2026 05:00
-
Montownia czy industrialny hub? Jak wygląda pol...
19.02.2026 05:00
-
Tak PiS i Karol Nawrocki igrają z naszym bezpie...
18.02.2026 05:00
-
Co dalej z NATO po konferencji w Monachium
17.02.2026 05:00
-
Benzodiazepiny. Uzależnienie zaczyna się u lekarza
16.02.2026 05:00
-
Rosyjscy sportowcy może i są przeciwko wojnie, ...
14.02.2026 05:00
-
Dlaczego uwaga to dziś towar deficytowy?
13.02.2026 05:00
-
„Przekształcamy rocznie kilka tysięcy umów”. Sz...
12.02.2026 05:00