Mentionsy

8:10
8:10
20.11.2024 05:00

Po co psychoterapeutce literatura? Rozmowa z Katarzyną Szaulińską

Urszula Pieczek rozmawia z Katarzyną Szaulińską, autorką sztuki "Kret/Mara" i laureatką Nagrody Dramaturgicznej im. Tadeusza Różewicza, o współczesnym polskim dramacie oraz o łączeniu pracy psychoterapeutki i pisarki. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Kret"

Różewicza o polskim dramacie i kretach.

Zanim przejdziemy do rozmowy o nagrodzonym przez kapitułę dramacie Kretmara, zapytam cię, co daje psychoterapeutce pisanie literatury, czy tworzenie literatury, a pisarce terapeutyzowanie?

No Kreta pisałam bardziej już sama, ale myślę, że to czego się nauczyłam na tamtych zajęciach naprawdę bardzo mi pomogło.

A ten dramat, Kreta Mare, bo taki jest jego pełny tytuł, pisałam dla takiej reżyserki Katarzyny Machałek.

No i ja zostałam z tą sztuką i właśnie się zbliżał deadline tego konkursu i tak pomyślałam, że jakoś muszę tego Kreta ratować, dać mu jakąś drogę wyjścia, żeby tak nie zaległ na dnie szuflady, bo dramat jest bardzo trudno wydać w Polsce.

I oprócz tego w brzuchu głównej bohaterki zamieszkał kret.

No i w związku z tym też się cieszę, że ten kret wychodzi na światło dzienne.

Bo ja wiem, no kreta pisałam dla Kasi z taką intencją, że zrobimy to razem i to było dobre pisać to dla kogoś, no bo tak można się odbijać wtedy od tego, kto czeka.

No i ja przeczytałam o krecie w tej książce, no i po prostu ten kret wszedł mi w głowę i po prostu ta sztuka musiała być o kobiecie, której po wnętrznościach chodzi kret.

Bomba i kret to są takie dosyć odległe sprawy.

A powiedz na koniec to, co symbolizuje ten kret?

Kret symbolizuje odpowiedzialność i to, że on ma takie ręce, łapy przypominające ludzkie, to wydaje mi się takim właśnie czymś, co jakoś łączy świat zwierząt ludzkich i pozaludzkich.

I tak jest tutaj taka wypowiedź Kreta w którymś miejscu dramatu.

Tadeusza Różowicza za dramat Kret Mara.