Mentionsy

8:10
8:10
09.10.2024 04:00

O sporze wokół sukcesji w imperium Zygmunta Solorza

Roman Imielski, wicenaczelny "Gazety Wyborczej", rozmawia z Wojciechem Czuchnowskim, dziennikarzem śledczym, współautorem serii tekstów dotyczących odwołanej sukcesji w spółkach Zygmunta Solorza. Na czym polega spór między dziećmi biznesmana a ich ojcem i obecną żoną Solorza – Justyną Kulką? Jaki jest stan biznesów Solorza i jaki mają one wpływ na polską politykę? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 17 wyników dla "PiS"

Autor tekstu, w którym opisałeś list, który wysłały dzieci Zygmunta Solorza do najważniejszych menedżerów.

i właściwie wprost pisali, żeby poleceń Justyny Kulki nie wykonywać.

Nie napisał, że przez dzieci, no ale jakby wszystko na to wskazuje, że nikt inny go tutaj nie mógł wprowadzić postępnie.

I napisałeś tekst, tam opublikowałeś też nagranie, które publicznie było dostępne po prostu.

Próbowaliśmy się skontaktować, no bo pisaliśmy te teksty razem z Agnieszką Kublik i kilkakrotnie chcieliśmy i bezpośrednio, i przez pośredników namówić ją do tego, żeby zajęła stanowisko, dlatego że to nie jest taka prosta historia, że dzieci są dobre, a ich macocha jest zła.

to ona stoi za tym, że przez 8 lat rządów PiSu Polsat bardzo łagodnie traktował ówczesną władzę, że był uważany za taki miękki odcinek propagandowy PiSu, że praktycznie zajmował się nadużyciami ze strony tej władzy, aferami tej władzy, że...

że obserwatorzy życia politycznego, publicznego uznali, że jeśli chodzi o to dobre życie z PiS-em, no to mocno przesadził i jakby przekroczył tą taką granicę, tą linię, którą zawsze udawało mu się nakreślić.

No i że po prostu Polsat i w ogóle media Solorza stały się w dużym stopniu propisowskie, a zważywszy, że jest to telewizja najbardziej oglądana przez Polaków,

Ale ja wcale nie jestem taki pewny, że to akurat Justyna Kulka stoi za tym propisowskim kursem, dlatego że przecież dzieci cały czas były w tym biznesie.

bo jak gdyby konstrukcja tego projektu była taka, że PiS ma problemy z wystawieniem swojego kandydata i żeby to był kandydat, który rzeczywiście może o coś powalczyć, więc jest dużo wyborców do zagospodarowania, takich nazwijmy to niezależnych, których właśnie mogłaby zagospodarować pani Gawryluk, szczególnie te osoby o takiej właśnie raczej centrowo-konserwatywnym światopoglądzie.

No i nie jest prawdą, że Dorota Gawryluk jest dziennikarką obiektywną, niezależną, czyli dosyć, to jest dziennikarka, która dosyć mocno się opowiada po stronie byłej władzy, po stronie PiSu.

to ona stała za tym merytorycznie jako szefowa redakcji Polsatu, ona stała za tym takim propisowskim kursem i ten projekt Dorota Gawrylug na prezydenta to jest taki w pewnym sensie podobny jak właśnie Polsat jako taka miękka propaganda PiSu, czyli to jest taki...

Dorota Gawryluk to jest taki, zamiast twardego kandydata PiSu, taki miękki, żeby dotrzeć do części tych wyborców, nie do tego najtwardszego elektoratu.

Ale na pewno dla PiSu, gdyby Dorota Gawryluk została prezydentem, byłaby bardzo dobrym prezydentem i ta partia by się po prostu z tego powodu cieszyła.

Co więcej, na razie PiS nie ma jakiegoś sensownego kandydata, wybory się zbliżają.

W tej sytuacji, jaką mamy, kiedy ten spór o sukcesji jest nierozstrzygnięty i jakby rynek uważa, że ten dokument podpisany 2 sierpnia przez Solorza jest po prostu nieistotny, nie działa, no to faktycznie Zygmunt Solorz może usunąć właściwie ze wszystkich tych spółek z rad nadzorczych swoich synów, no bo ma tam większość akcji albo nawet 100% akcji.

Dlatego myśmy w takim sobotnim, przekrojowym tekście o tym konflikcie pisali o takim właśnie innym aspekcie politycznym tej sprawy, że być może, być może tak wynika z niektórych informacji, dzieci dają większe gwarancje obecnemu rządowi, że Polsat będzie przynajmniej obiektywny, że nie będzie atakował tej władzy, a może będzie nawet dla niej życzliwy.