Mentionsy

8:10
8:10
30.03.2024 04:51

Mistrzowie Słowa: Maria Peszek czyta tekst Katarzyny Boni "W oku wieloryba"

Ośmiornica siedziała na kamieniu zawinięta we własne ramiona. W miękkiej czerwieni jej ciała błysnęło bursztynowe oko. Podpłynęłam bliżej, była na wyciągnięcie ręki. Rozsunęła powiekę, jej źrenica miała kształt poziomej kreski. Widziałam ją wyraźnie. A ona widziała mnie. Co jest takiego w spotkaniach z dzikimi zwierzętami, że zostają z nami na zawsze? Aldo Leopold, ojciec ekologicznego nurtu w filozofii, opowiadał, że jedno spojrzenie w oczy umierającej wilczycy - i ten dziki, zielony ogień, który gasnąc, zabierał ze sobą tajemnice znane tylko wilkom i górom - zmieniło go z myśliwego w obrońcę dzikiej przyrody.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Berger"

Pisał pod koniec lat siedemdziesiątych John Berger w eseju Po cóż patrzeć na zwierzęta?

Towarzystwo, o którym pisze Berger,

Poczucie, że jesteśmy obserwowani przez dzikie zwierzę, dzikość ma tu znaczenie, udomowione zwierzę według Bergera nie może oferować nam własnej narracji, bo zajmuje miejsce wyznaczone przez naszą, zostaliśmy przez nie zauważeni, może prowadzić do wstrząsu.

Zwierzęta znikają wszędzie, pisał John Berger w 1977 roku.

Dla Bergera historia homo sapiens to historia oddzielania się od zwierząt i ich spojrzenia.

Dzikość widzimy w telewizji i w zoo, uważa Berger.

Berger twierdzi, że zwierzęce spojrzenie jest w zachodniej cywilizacji powodem do niepokoju, wręcz przerażenia.

Zwierzęta w zoo stanowią żywy pomnik własnego znikania, konkluduje Berger.

Wszystkie miejsca wymuszonej marginalizacji – getta, dzielnice slumsów, więzienia, domy dla obłąkanych, obozy koncentracyjne – mają coś wspólnego z ogrodami zoologicznymi, twierdzi Berger.