Mentionsy
Michał Szczerba: Jarosław Kaczyński musiał zdawać sobie sprawę ze skali złodziejstwa w Funduszu Sprawiedliwości
Arkadiusz Gruszczyński, dziennikarz "Gazety Wyborczej", rozmawia z Michałem Szczerbą, posłem Koalicji Obywatelskiej, o złożonym do Państwowej Komisji Wyborczej zawiadomieniu w sprawie podejrzenia nielegalnego finansowania z Funduszu Sprawiedliwości kampanii wyborczej. O przeszukaniach w domach posłów Suwerennej Polski. A także o wniosku dotyczącym postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Jakie kolejne obszary będą jeszcze kontrolowane i nastąpią rozliczenia? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
Chodzi o kampanię parlamentarną ubiegłoroczną, gdzie zauważyliśmy, że obok oficjalnej kampanii wyborczej PiS były na szeroką skalę zakrojone działania o charakterze agitacji politycznej, finansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości.
Policzono, że politycy PiSu wydają na reklamę nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.
To jest kuriozalne wszystko, bo pamiętam tą sprawę tej politycznej zemsty rodziny Ziobrów na kardiologach, na lekarzach, na tych, którzy również pisali, jak obiegli opinie w sprawie członka rodziny Zbigniewa Ziobry, jak prokuratorzy wchodzili do tych lekarzy, do ich domów o 6 rano.
Ja wiem ile to jest 90 czy 100 tomów akt, to jest bardzo dużo, bo sam dostałem 120 tomów akt dotyczącej afery wizowej, mimo tego, że w mojej opinii prokuratura działała dokładnie tak samo, czyli wątki dotyczące politycznych nazwisk czy udziału polityków PiSu nie były z należytą starannością analizowane.
Chyba rynek bardziej nowogrodzki, moim zdaniem, bo przecież to, co się dzieje w tej chwili w NBPN, to jest przechowalnia wszelakich polityków pisowskich, którzy się albo nie załapali w wyborach parlamentarnych, albo zostali wskazani na to, żeby się, tak powiem, nachapali w Banku Centralnym.
Funkcje dyrektorek pełnią radny PiS z pensjami.
Ale zarzuty, które my mamy wobec Grapińskiego, one nie dotyczą tylko tego, że stworzył przechowalnię dla pisowczyków i przepompownię środków, ale dotyczą złamania ustawy.
Ponieważ PiS chciał pokazać budżet państwa, który ma źródła finansowania, który nie wychodzi poza tak zwaną regułę wydatkową, czyli jakieś limity,
po prostu zostały zapisane w budżecie państwa.
Nie chcę wracać do tematu skupowania obligacji Skarbu Państwa po to, żeby ratować budżet PiSu, co nie aż do kompetencji Banku Centralnego.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Wszystkie tajemnice Putina. Dlaczego spada mu p...
08.08.2026 04:00
-
Wakacyjne plagi: kleszcze, wszy, komary i pchły
07.08.2026 08:10
-
Czym się różni Morawiecki od Kaczyńskiego? Wiel...
06.08.2026 04:00
-
Piotr Niemczyk: To ukraiński wywiad wygrał pier...
05.08.2026 03:30
-
Prawda o rakiecie, kłamstwa o Ceucie. Wielowiey...
04.08.2026 07:17
-
Tomczyk: "To nie Ukraina decyduje". Rakiety Pat...
29.07.2026 08:10
-
Kto jest kim w drużynie Morawieckiego?
28.07.2026 08:10
-
W kampanii szykuje się nawalanka
27.07.2026 08:10
-
Imielski i Kondzińska. Tajna trójka próbuje skl...
23.07.2026 07:20
-
Zwycięska Ukraina zagrożeniem dla Polski nie bę...
22.07.2026 04:00