Mentionsy

8:10
8:10
28.03.2024 05:00

Michał Szczerba: Jarosław Kaczyński musiał zdawać sobie sprawę ze skali złodziejstwa w Funduszu Sprawiedliwości

Arkadiusz Gruszczyński, dziennikarz "Gazety Wyborczej", rozmawia z Michałem Szczerbą, posłem Koalicji Obywatelskiej, o złożonym do Państwowej Komisji Wyborczej zawiadomieniu w sprawie podejrzenia nielegalnego finansowania z Funduszu Sprawiedliwości kampanii wyborczej. O przeszukaniach w domach posłów Suwerennej Polski. A także o wniosku dotyczącym postawienia prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Jakie kolejne obszary będą jeszcze kontrolowane i nastąpią rozliczenia? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 10 wyników dla "PiS"

Chodzi o kampanię parlamentarną ubiegłoroczną, gdzie zauważyliśmy, że obok oficjalnej kampanii wyborczej PiS były na szeroką skalę zakrojone działania o charakterze agitacji politycznej, finansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości.

Policzono, że politycy PiSu wydają na reklamę nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie.

To jest kuriozalne wszystko, bo pamiętam tą sprawę tej politycznej zemsty rodziny Ziobrów na kardiologach, na lekarzach, na tych, którzy również pisali, jak obiegli opinie w sprawie członka rodziny Zbigniewa Ziobry, jak prokuratorzy wchodzili do tych lekarzy, do ich domów o 6 rano.

Ja wiem ile to jest 90 czy 100 tomów akt, to jest bardzo dużo, bo sam dostałem 120 tomów akt dotyczącej afery wizowej, mimo tego, że w mojej opinii prokuratura działała dokładnie tak samo, czyli wątki dotyczące politycznych nazwisk czy udziału polityków PiSu nie były z należytą starannością analizowane.

Chyba rynek bardziej nowogrodzki, moim zdaniem, bo przecież to, co się dzieje w tej chwili w NBPN, to jest przechowalnia wszelakich polityków pisowskich, którzy się albo nie załapali w wyborach parlamentarnych, albo zostali wskazani na to, żeby się, tak powiem, nachapali w Banku Centralnym.

Funkcje dyrektorek pełnią radny PiS z pensjami.

Ale zarzuty, które my mamy wobec Grapińskiego, one nie dotyczą tylko tego, że stworzył przechowalnię dla pisowczyków i przepompownię środków, ale dotyczą złamania ustawy.

Ponieważ PiS chciał pokazać budżet państwa, który ma źródła finansowania, który nie wychodzi poza tak zwaną regułę wydatkową, czyli jakieś limity,

po prostu zostały zapisane w budżecie państwa.

Nie chcę wracać do tematu skupowania obligacji Skarbu Państwa po to, żeby ratować budżet PiSu, co nie aż do kompetencji Banku Centralnego.