Mentionsy
Mazzini: Kuba jest jak Polska schyłkowego komunizmu lat osiemdziesiątych
Michał Olszewski rozmawia z Mateuszem Mazzinim, dziennikarzem i publicystą „Gazety Wyborczej”, o jego ostatniej wizycie na Kubie. Reportaż z tego wyjazdu kończy się zdaniem „Pamiętaj, Kubańczyk śmieje się nawet z własnej tragedii”. Co Mazzini zobaczył w Hawanie? Czy tamtejszy kryzys dotyka wszystkich jednakowo? Jak duże jest rozwarstwienie społeczne na Kubie? I czy Kubańczycy boją się Trumpa, czy może bardziej Marco Rubio? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Szukaj w treści odcinka
Dlatego, że ja pojechałem tam z takim przekonaniem, że możliwe, że to są rzeczywiście ostatnie tygodnie reżimu Castro, co z punktu widzenia jednak historii, zwłaszcza, wiesz, drugiej połowy XX wieku, byłoby...
Dlatego, że często jak się rozmawia z ludźmi, którzy zajmują Ameryką Łacińską, to oni zwracają uwagę na to, że Fidel Castro jest trochę takim ojcem założycielem tej lewicy, którą my znamy za naszego życia latynoamerykańskiej.
To dla kubańczyków Fidel Castro był pierwszym człowiekiem i to dla wielu kubańczyków był początek historii ten 59 rok.
I ja na przykład pierwszy raz usłyszałem otwartą krytykę, ale taką, wiesz, przepełnioną jadem na ulicy pod adresem rodziny Castro.
Bo Raúl Castro jeszcze żyje.
Natomiast jego wnuk, Raúl Castro Rodríguez, jest tym punktem kontaktowym dla amerykańskiej administracji.
Natomiast ci kubeńczycy, z którymi ja rozmawiałem, to dla nich właśnie ten Raúl Castro Rodríguez to jest zło wcielone, bo on jest tym drugim pokoleniem, które już zapomniało o rewolucji, które już nie krzyczy patria muerte, który nie krzyczy socjalizmu muerte, tylko który czerpie frukta z tej oligarchii, która się wewnątrz systemu zrobiła.
I najważniejszą informacją w tym wydaniu Granmy, która też potem była przez wiele tygodni w ogóle najważniejszą informacją we wszystkich mediach kubańskich, również w telewizji kubańskiej, jest to, że wydano dzieła zebrane Raúl'a Castro.
I te dzieła zebrane Raúla Castro były rozdawane dzieciom w szkołach jako taka najważniejsza nagroda właściwie za samą partycypację w tym momencie.
I jak prezydent Díaz-Canel był w archiwach państwowych, ja to oglądałem w telewizji kubańskiej, na otwarciu, czy nie wiem, na prezentacji tej kolekcji, nowej kolekcji dzieł zebranych Raúla Castro, to on powiedział, że to jest fontanna inspiracji dla narodu w tym trudnym momencie.
I Rubio podobno też takim człowiekiem jest, że on się wywodzi z takiego środowiska, które od dawien dawno już powtarza, że nie ma większego zła niż Castro i komunizm i trzeba zrobić wszystko, żeby tylko tego Castro już nie było.
Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Ostatnie odcinki
-
Tomczyk: "To nie Ukraina decyduje". Rakiety Pat...
29.07.2026 08:10
-
Kto jest kim w drużynie Morawieckiego?
28.07.2026 08:10
-
W kampanii szykuje się nawalanka
27.07.2026 08:10
-
Imielski i Kondzińska. Tajna trójka próbuje skl...
23.07.2026 07:20
-
Zwycięska Ukraina zagrożeniem dla Polski nie bę...
22.07.2026 04:00
-
„Stul pysk!”. Nowe standardy wewnątrz PiS. Wiel...
21.07.2026 04:00
-
Prymas Polski pisał do papieża, że pogrom kiele...
18.07.2026 04:00
-
Na 900 rosyjskich Iskanderów, Europa produkuje ...
17.07.2026 04:00
-
Czarnek zaprosił Putina do Polski. Kaczyński wy...
16.07.2026 04:00
-
Czarzasty: W Polsce jest dobry czas na złe rzec...
15.07.2026 04:00