Mentionsy

8:10
8:10
26.02.2024 06:30

Lidl kontra Biedronka. Ostateczne starcie

Maria Korcz, Katarzyna Bielecka i Piotr Miączyński z serwisu Wyborcza.biz przyglądają się konfliktowi dwóch wielkich sieci dyskontowych - Biedronki i Lidla. Na czym polega starcie marketingowe tych dyskontów? I jak na rynku odnajduje się trzeci wielki gracz - Żabka? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Lidl"

Lidl versus Biedronka.

Lidli Biedronka skutecznie dostarczają im materiału, kiedy akurat nie ma obrad Sejmu i marszałek Hołownia nie mówi żadnych śmiesznych rzeczy.

Wygląda to mniej więcej w ten sposób, że jeżeli mamy sytuację, w której danego dnia sieć Lidl wprowadza promocję na cukier 2 plus 1 gratis, to tego samego dnia w konkurencyjnej sieci ta sama promocja będzie.

Ja się ostatnio dowiedziałam, co mnie bardzo zdziwiło i zaciekawiło, że w ogóle w sieciach takich spożywczych jak Lidl na przykład ceny potrafią zmieniać się codziennie.

Mieliśmy sytuację, kiedy Lidl miał cenę na masło w najbliższym tygodniu zaplanowaną w niedzielę, a z powodu tych starć SMS-owych jedna i druga sieć korespondencyjnie w trakcie poniedziałku zmniejszała cenę tego masła.

Bo być może państwo dostali smsy od Biedronki czy od Lidla na swoje telefony, ale może część osób w ogóle nie wie, o co tam dokładnie chodziło.

pewnym momencie, w niedzielę, późnym wieczorem, miliony Polaków i Polek zaczęły dostawać smsy odnośnie tego, że ceny mandarynek w Biedronce są niższe niż ceny mandarynek w Lidlu.

Pytanie, czy Lidli Biedronka też były tak wyrafinowane w tym przypadku?

marketingowo, mówiąc szczerze, można mieć zastrzeżenia do sposobu podania tej informacji, ale zwróćcie uwagę, teraz wiele osób o niczym nie rozmawia, tylko o tym, że takie smsy dostało, o tym, kto jest faktycznie tańszy, czy Lidl, czy Biedronka i reszta rynku przestała w tej sytuacji istnieć.

Ja tutaj mam przed sobą takie próby na przykład Kauflanda, czy InPostu, czy w ogóle jakiejś firmy, która sieci kebabów, która próbowała zrobić to samo, ale mam też tego smsa z Biedronki, więc może przeczytam go, żeby słuchacze mieli wgląd w to, jak to wyglądało, bo ja na przykład, mimo że mam aplikację Lidla, nie dostałam żadnego takiego smsa, to mnie ominęło, ale na przykład gdybym była klientem Biedronki, to otrzymałabym taką wiadomość.

W poniedziałek, 5 lutego w Biedronce mandarynka luz jedynie 3,49 bez aplikacji, a w Lidlu 14% drożej niż w Biedronce mandarynka luz 3,99 z aplikacją oferta Lidl z gazetki.

To taki fragment, czyli rozumiem, że to na przykład, że pojawia się ta oferta Lidl z gazetki, to jest jakiś wymóg formalny.

Ale jeżeli chodzi tutaj o sprawę takiego, nazwijmy to, bifu między Lidlem a Biedronką, to to już jest kwestia tego, jak obie te spółki mogą się poruszać w obrębie własnych możliwości prawnych i po prostu pójść do sądu.

Ale wydaje mi się, że też ten wątek społeczny, który poruszasz jest tutaj bardzo ciekawy, bo też po tych SMS-ach ten beef, ta walka pomiędzy Biedronką a Lidlem przyrodziła się trochę w taki spór tożsamościowy, mam wrażenie, pomiędzy osobami, które wolą kupować w Lidlu, a pomiędzy osobami, które wolą kupować w Biedronce.

Ja bym powiedział, że obie sieci mają swoich wyznawców, co zresztą widać było przy okazji tej sprawy, gdzie na forach kwitły komentarze w stylu, że owszem, może w Lidlu jest na przykład drożej, ale za to nie ma rozwalonych palet po środku sklepu.

Jeżeli ja idę na zakupy do Lidla, to traktuję i myślę o sobie inaczej niż osoba, która idzie na zakupy do Biedroni.

A właśnie, czy są jakieś, bo to mnie bardzo zastanawiało, bo Lidl kojarzy mi się tak troszkę właśnie drożej, właśnie czyściej i zastanawiałam się, czy są jakieś wyznaczniki takie społeczno-demograficzne, na podstawie których moglibyśmy wskazać, że ktoś na przykład będzie chodził do Lidla, że na przykład, to jest przykład, bo nie wiem jak jest, że na przykład osoby o większych budżetach, czy osoby młodsze albo mieszkańki miast będą wolały chodzić do Lidla niż do Biedronki.

Lidl, no tam, nie wiem, ze 34 miliardy złotych.

Przy czym Lidl się różni w jednej rzeczy od Biedronki.

nie ma Lidla, gdzie nie ma parkingu.

Właśnie to była jedna z takich rzeczy, która bardzo mnie zaskoczyła, jak przyjechałam do Warszawy z mojej miejscowości, bo w mojej miejscowości jest właśnie Kaufland, Lidl, Dino, dwie Biedronki, jest bardzo duży wybór.

Czyli myślisz, że możemy się spodziewać jeszcze jakichś SMS-ów od Biedronki albo od Lidla?