Mentionsy

8:10
8:10
17.04.2024 04:00

Dwugłowy smok: o teatrze i miłości Krystiana Lupy i Piotra Skiby

Aleksandra Sobczak, wicenaczelna "Gazety Wyborczej", rozmawia z Sandrą Zakrzewską, dziennikarką "Wyborczej", autorką opublikowanego w "Wysokich Obcasach" reportażu o Krystianie Lupie i jego wieloletnim partnerze, aktorze Piotrze Skibie. Jak wyglądała praca nad tym reportażem? Dlaczego autorka tak dużo uwagi w swoim materiale poświęca Piotrowi Skibie? Jaką rolę w procesie twórczym u Lupy pełni cierpienie? I dlaczego obecne są tu alkohol i upokorzenie? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Krystiana Lupy"

Rozmowa o reportażu na temat pracy reżysera Krystiana Lupy i jego wieloletniego partnera, aktora Piotra Skiby.

Że idziesz z takim nastawieniem, zresztą w reportażu pada taki fragment twojego dialogu, w którym mówisz, chcę jak najszerzej opowiedzieć o sposobie pracy Krystiana Lupy.

Piotr Skiba dźwigał na swoich barkach w zasadzie najważniejsze role w najważniejszych spektaklach Krystiana Lupy.

Więc ciężko powiedzieć, jak w ogóle potoczyłaby się kariera Krystiana Lupy bez Piotra Skiby.

Z wypowiedzi, które przytaczasz, wypowiedzi Krystiana Lupy wynika, że ja mam takie wrażenie, że on nie do końca rozumie, gdzie się zaczyna przemoc.

Przede wszystkim sposób pojmowania sztuki Krystiana Lupy jest trudny do stawiania jakichkolwiek granic, bo on uważa, że sztuka rodzi się w cierpieniu i że za sztukę trzeba zapłacić jakąś cenę i że o to w zasadzie chodzi.

Te oceny pracy Krystiana Lupy bywają i pozytywne i bardzo krytyczne.

Jak to się dzieje, że akurat w teatrze u Krystiana Lupy ten alkohol jest obecny?

Z tym, że u Krystiana Lupy został, no bo jesteśmy w momencie, kiedy myślenie o powstawaniu sztuk się trochę zmienia i zwraca się teraz dość dużą uwagę na to, żeby jakoś tę taką hierarchiczność w tym teatrze rozbijać i wprowadzać jakąś taką higienę pracy i to się też dotyczy alkoholu.

U Krystiana Lupy został, bo został Piotr Skiba.

No i część z nich niestety nie przeszła etapu autoryzacji, bo niektóre osoby się po prostu wycofały mówiąc, że na przykład jednak chciałyby zagrać u Krystiana Lupy.

Ale to powinno być naturalne, normalne, że można mieć stosunek rozłączny, można akceptować pracę Krystiana Lupy, a mieć problem z agresywnymi zachowaniami Piotra Skiby.

Wszyscy są przegrani i było mi bardzo przykro, jak to pisałam, było mi bardzo przykro, jak wychodziłam z mieszkania Krystiana Lupy.