Mentionsy

8:10
8:10
16.12.2024 04:55

Duży Format: Ksiądz pozywa Kościół za wykorzystanie seksualne w seminarium. Chce 500 tys. zł

Ks. Roman Siatka, wykorzystany seksualnie jako kleryk w seminarium, pozywa swojego byłego wykładowcę ks. Dariusza K. oraz diecezję włocławską. Jego oprawca z seminarium robi karierę w Kościele: jest proboszczem, prałatem, dziekanem, kustoszem sanktuarium, cieszy się dwoma honorowymi odznaczeniami od prezydenta Andrzeja Dudy. Tymczasem Ks. Roman zostaje zdegradowany i ma zakaz odprawiania mszy. Od księży w parafii usłyszał: "Ty nas kaleczysz tymi swoimi opowieściami". O historii, która ukazała się na łamach Gazety Wyborczej i Dużego Formatu rozmawiamy z autorem reportażu - Marcinem Wójcikiem.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 9 wyników dla "Dariusz K."

był wykorzystywany seksualnie przez wykładowcę księdza Dariusza K. I do tego wykorzystywania seksualnego dochodziło kilka razy.

Jak, powiedz, przez lata zachowywała się w stosunku do księdza Romana, ale i do osoby, która go molestowała, czyli do księdza Dariusza K.?

I jak mówi dzisiaj ksiądz Roman, klerycy z seminarium chodzili na kawkę na plebanie do księdza Dariusza K. Więc to mamy ten taki pierwszy próg jakiejś, nie wiem, patologicznej sytuacji, kiedy on wraca do tego seminarium.

Prowincjał powinien z punktu widzenia etycznego poinformować wtedy władzę diecezji włocławskiej, której podlega sprawca, czyli ksiądz Dariusz K.

Mimo, że właściwie wszyscy już wiedzą, co robił ksiądz Dariusz K. i że ksiądz Roman jest ofiarą, to ksiądz Dariusz K. nie został ukarany, wciąż robi karierę w Kościele, dostaje odznaczenia państwowe od prezydenta Andrzeja Dudy,

uznaje winę księdza profesora Dariusza K., ale nie można go ukarać.

Tajemniczo to brzmi, znaczy upomnienie kanoniczne, to to rozumiem, nie wiem, tak sobie wyobrażam, że biskup wzywa na dywanik księdza Dariusza K. i mówi mu, słuchaj, tak dalej być nie może.

Bo nie wiem co, nic za tym konkretnego chyba nie idzie, bo ksiądz Dariusz K. do dzisiaj jest proboszczem, kustoszem sanktuarium, kapelanem strażaków, chyba też szpitala, jeśli się nie mylę.

Muszę przyznać, że to wygląda dosyć dziwacznie, bo ksiądz Dariusz K., jak wspomniałeś, ja bym użyła takich słów, bryluje.