Mentionsy

8:10
8:10
12.03.2026 06:17

Czy kryzys paliwowy mocno nas poturbuje?

Sprawdzamy, jak nagła wojna w Zatoce wpływa na kondycję polskiej gospodarki. Czy jesteśmy świadkami potężnego kryzysu, czy jedynie przejściowego „szoczku” naftowego? Gościem Patrycja Maciejewicz jest Sebastian Roy, ekonomista Bank Pekao S.A.. Dlaczego bank musiał zrewidować prognozy inflacji zaledwie 10 dni po wybuchu konfliktu? Czy drożejąca ropa i gaz definitywnie zamykają drogę do dalszych obniżek stóp procentowych w tym roku? Jakie „bezpieczniki” w polskiej gospodarce chronią nas przed gwałtownym wzrostem cen? O tym wszystkim w najnowszym wydaniu podcastu . Więcej podcastów na: wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "A."

Moim gościem w studio podcastu 8.10 jest pan Sebastian Roy, ekonomista Pekao S.A.

Zrobił to między innymi Pekao S.A.

No w tym tygodniu nie ulega wątpliwości, że znajdujemy się w szoku naftowym, znajdujemy się w scenariuszu szoku naftowego, czy może lepiej byłoby użyć słowa szoczku, bo jednak w porównaniu z tymi historycznymi szokami, które potrafiły windować cenę ropy naftowej o 100, 120, 150 procent względem poprzednich średnich, no to skala tego ruchu, który obserwujemy dzisiaj jest zdecydowanie mniejsza.

No ta panika się już uspokoiła.

Rada Polityki Pieniężnej w tym tygodniu obniżyła stopy i jeszcze tuż przed tą decyzją spodziewano się, że być może kolejna taka decyzja jeszcze w tym roku jest możliwa.

Oczywiście komunikacja Rady Polityki Pieniężnej się nam wyraźnie zaostrzyła.

...żeby stopy procentowe podnosić, podnosić koszt kapitału i chłodzić polską gospodarkę, która przecież nie jest przegrzana.

Więc to są dwa konkretne założenia, o które ta prognoza jest oparta.

Natomiast zmienność cen tych surowców na przykład w perspektywie jednego dnia jest niesamowicie wysoka.

Zmiany o 25 dolarów na baryłce, o 30-40% ceny ropy, to są w zasadzie niewidziane poziomy zmienności tego surowca.

To nie jest tak, że po prostu dochodzi do spekulacji cen ropy i poszczególni dealerzy tutaj handlując ze sobą tym surowcem podbijają te ceny, tylko mamy do czynienia z ograniczeniem fizycznej podaży surowca.

Ona jest w tankowcach, które nie mogą przez cieśninę przepłynąć i dotrzeć do portów przeznaczenia.

No i w tej sytuacji wzrosty cen i zmienność cen w ogóle na przestrzeni jednego dnia może być bardzo wysoka.

No i na palcach jednej ręki można policzyć epizody, kiedy ta ropa była droższa.

Ale tutaj logika jest odwrócona.

No i w ten sposób podbijając te stawki, no możemy wygenerować bardzo dużą zmienność cen surowca, bardzo duży wzrost cen na przestrzeni minut, godzin, na przestrzeni jednego dnia.

Na krótką metę ta niepewność jest zdecydowanie gorsza.

A zatem te inwestycje stanowią taką swoistą kotwicę wzrostu gospodarczego, sprawiają, że to tempo wzrostu się w Polsce zmienia.

To znaczy, że ten ubiegłoroczny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych, zbliżający się do 7% PKB, to już był największy deficyt w tym cyklu, no i teraz w tym roku i w kolejnych latach te deficyty, one oczywiście pozostaną podwyższone, no ale jednak ich wartość w stosunku do PKB powinna być coraz niższa.

A zatem mamy tutaj czynnik ryzyka.

Rola ropy naftowej w gospodarce tym się różni od roli węgla, że jednak głównym zużywającym ten węgiel jest czy to przemysł ciężki, czy to energetyka i energetyka cieplna.

No każde gospodarstwo, czy prawie każde gospodarstwo domowe ma...

No ale na pewno ten kryzys, którego doświadczamy, będzie takim sygnałem potwierdzającym to, że nawet jeżeli niepełna dekarbonizacja, no to na pewno dywersyfikacja źródeł dostaw jest istotna.

Moim gościem był pan Sebastian Roy z Pekao S.A.

Do usłyszenia.