Mentionsy

360 stopni
360 stopni
07.04.2024 16:00

Zamach na salę koncertową Crocus w Moskwie

Audycja "360 stopni" to nowoczesny dźwiękowy dokument. Zawsze jeden ważny globalnie temat. Opowiedziany dźwiękiem niczym współczesny newsowy serial. Różne perspektywy, kontekst, eksperci, korespondenci, świadkowie wydarzeń. Premierowa audycja dotyczy zamachu na salę koncertową Crocus w Moskwie. Jarosław Kuźniar rozmawia z Anną Łabuszewską z Tygodnika Powszechnego, Pawłem Reszką z Tygodnika Polityka oraz Adamem Eberhardtem z UW. Premiera w każdą niedzielę. Audycja powstaje we współpracy z VoiceHouse.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 42 wyników dla "Putin"

Pierwsza myśl była taka, że dzieje się coś, co się wymknęło spod kontroli Putina, że dzieje się coś, co zaskakuje.

Bo w natłoku wydarzeń przed pseudowyborami Putina przeczytałam wiadomość o tym, że w obwodzie kałuskim funkcjonariusze FSB zabili dwóch terrorystów, którzy przygotowywali zamach na synagogę w Moskwie.

Prawie dobę po zamachu odezwał się prezydent Władimir Putin.

Wszyscy wykonawcy, organizatorzy i zleceniodawcy poniosą sprawiedliwą i nieuniknioną karę, deklarował Putin.

Po seudowyborach Putin na spotkaniu z Kolegium Federalnej Służby Bezpieczeństwa powiedział, że amerykańskie ostrzeżenia to była próba szantażu wobec rosyjskiego społeczeństwa, to była próba wprowadzenia niepokoju, rozchwiania nastrojów i w związku z tym tak należy na to patrzeć.

Sam Putin zresztą też się nie pofatykował na miejsce zamachu.

Nie możemy nic wykluczyć, dlatego że rosyjskie służby specjalne mają za zadanie w tej chwili głównie wyłapywać przeciwników władzy i przeciwników Putina, przeciwników jego wojny.

Przede wszystkim Putin chwilę temu wygrał wybory, więc to też tak niszczyło taki obrazek, bo przez dwa lata wojny w Ukrainie, tej inwazji takiej na pełną skalę, ta inwazja zaczęła się od takiego wielkiego zaniepokojenia i takiego pesymizmu społecznego, bo sankcje, bo co tu się dzieje, bo wojna, bo zaraz będą nas brali do wojska, bo na pewno się pogorszy sytuacja gospodarcza.

Nie dość, że to się nie udało, to jeszcze Ukraińcy zaczęli kontratakować, więc nastroje dość mocno siadły, ale przez 2 lata Putin to wszystko zdało odbudować.

No, nastroje są dobre, więc i Putin wygrał rekordowo.

Czy to z wypowiedzi Władimira Putina, czy kremlowskich polityków i propagandystów można wywnioskować, że tortury są swego rodzaju początkiem procesu karania.

Jednocześnie ujawnienie tortur wpisuje się w kontekst politycznych represji, jakie reżim Władimira Putina stosuje wobec swoich oponentów.

To jest coś, co ta grupa wokół Putina, KGB-owskich oficerów, którzy przyjęli władzę 25 lat temu, ona zainfekowała Rosję.

Zainfekowała Rosję, też w podglebie oczywiście było dobre ku temu, ale zainfekowała Rosję takim skrajnym cynizmem, brutalnością i na tym Putin przecież budował swoją popularność.

Tak, przecież do władzy doszedł Władimir Putin w roku 1999, gdy zapewnił sobie popularność społeczną walcząc z zamachami, które były przeprowadzone, zorganizowane przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa.

Ten najważniejszy z punktu widzenia Putina element, czyli odpowiedzialności ukraińskiej byłby czytelny, od razu by się pojawiły ukraińskie ślady, od razu byśmy mieli gdzieś zagubione paszporty ukraińskie, od razu byśmy mieli całą misternie przygotowaną sieć różnych elementów, które układałyby nam się w odpowiedzialność strony ukraińskiej.

Nawet sam Putin powiedział, że wrogom naszym zależy na tym, żeby była w Rosji islamofobia, żebyśmy zaczęli się nienawidzić innymi narodami.

Notabene w innych republikach kaukaskich, gdzie, skąd się rekrutuje mnóstwo żołnierzy na front ukraiński i skąd, gdzie Putin dostaje ogromne poparcie.

Więc ja myślę, że Putin będzie musiał to wyhamować i sterować jednak w stronę Ukrainy.

Putin sugerował, że to wygląda na szantaż i próbę zastraszenia zdestabilizowania społeczeństwa Rosji.

Putin próbuje wmówić światu, że za zamachem stoi Ukraina.

Według Blumberga na Kremlu wiedzą, że za zamachem nie stoi Kijów, ale Putin nie chce przepuścić okazji, żeby przykleić ten atak do Ukrainy.

Jak po tym zamachu będzie wyglądała pozycja Putina na Kremlu?

W związku z tym, jeśli patrzeć na to w takim większym przedziale czasowym, to Putin teraz może myśleć o tym, żeby jeszcze wzmocnić swoją pozycję.

Wojna w Ukrainie jest oczywiście bardzo ważnym, jeśli nie najważniejszym w tej chwili narzędziem prowadzenia polityki przez Putina i zapewniania prolongacji wiecznej jego władzy.

A teraz rzecz poszła inaczej, ale to nie znaczy, że Putinowi lejce się wymykają z rąk.

Ale tak, to jest potencjalnie miks, który dla Putina może być niekorzystny.

To znaczy aspiracje modernizacyjne klasy wyższej rosyjskiej zderzone z tym, że zamknął Putin Rosję, zrobił z niej wielką północną Koreę.

W całej Rosji, po których Putin doszedł do władzy, które stały się pretekstem do wywołania II Wojny Czeczeńskiej.

Czy ten najnowszy zamach może zapowiadać jakieś widowiskowe ruchy Putina?

Więc tu może być takie dodatkowe przykręcenie śruby, nastraszenie społeczeństwa, zjednoczenie społeczeństwa, no i wydaje mi się, że to może być takie preludium do mobilizacji, bo Putinowi jednak potrzebne jest ludzie, którzy pójdą na front, niby się zgłaszają, już taka propaganda,

Putin się teraz czuje pewnie.

To nie jest oczywiste, ale Putin właśnie w taki bardzo ogólnikowy sposób mówił o tym możliwym ukraińskim śladzie.

Putin sam nie musi mówić takich rzeczy.

W sercu Rosji po wielu latach spokoju dochodzi do krwawego zamachu terrorystycznego z wieloma zabitymi, rannymi, a Putinowi włos z głowy nie spadnie?

Dzisiaj Putinowi głos z głowy nie spadnie z powodu jednego czy drugiego zamachu, tak jak jemu głos z głowy nie spadnie na skutek jednego czy drugiego, czy trzeciego, czy piątego niepowodzenia na froncie ukraińskim.

To nie jest tak, że każdy, który wyjdzie na ulicę protestować przeciwko Putinowi trafi na 20 lat do łagru, ale nie można tego wykluczyć.

I to zastrasza ludzi, to zastrasza rosyjskie społeczeństwo, również tych, którzy Putina mają dosyć.

Tarcza właśnie propagandowa chroni Putina przed niezadowoleniem społecznym z powodu tej przedłużającej się wojny, na której ludzie giną.

Proszę zobaczyć, jak w czasie tych ostatnich pseudowyborów prezydenckich Rosjanie postanowili protestować i wyrażać swoje niezadowolenie z rządów Putina.

Że oni nie dysponują narzędziami specjalnie, jak wymusić na społeczeństwie policzenie się i okazanie, że być może są w większości w obliczu zmęczenia 25-letnimi rządami Władimira Putina.

Nawet jeżeli zamachowcy byli biednymi ochotnikami, którzy zrobili to dla pieniędzy, pokazali Putinowi, że zamiast szukać wrogów jego wojennej reputacji, rosyjskie służby powinny skupiać się na realnym zagrożeniu.