Mentionsy Mentionsy
Układ Sił
Układ Sił

Espresso US - Zakłócono tysiące lotów. W tle Rosja - Eugeniusz Romer

23.04.2024 ·834 godz 50 min

46 tys. samolotów odnotowało zakłócenia nawigacji satelitarnej w okolicy Bałtyku od sierpnia zeszłego roku do marca tego roku – pisze brytyjski The Sun. Dotyczy to także tras komercyjnych – podczas prawie 4 tys. lotów linii Ryanair i Wizzair pojawiły się problemy z systemem GPS.  Od wielu miesięcy eksperci przekonują, że za zakłóceniami stoi Rosja, która posiada zdolności ich generowania z Obwodu Królewieckiego. Poza Bałtykiem, centra zakłóceń zlokalizowano także na Morzu Czarnym i wschodnim Morzu Śródziemnym. Dlaczego Rosjanie to robią? Bo mogą. To jest element wojny hybrydowej. Rosjanie przede wszystkim testują swoje zdolności do zabezpieczania Obwodu Królewieckiego. Jeżeli zagłuszany sygnał GPS, to chodzi o możliwość operowania na tym obszarze, naprowadzania pocisków, rakiet, działania lotnictwa. Rosjanie dają też do zrozumienia, że wprawdzie po rozszerzeniu NATO teoretycznie Bałtyk jest wewnętrznym morzem sojuszu, ale oni mają środki, by utrudnić nam życie - tłumaczy prof. Daniel Boćkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu w Białymstoku. 

O odcinku

46 tys. samolotów odnotowało zakłócenia nawigacji satelitarnej w okolicy Bałtyku od sierpnia zeszłego roku do marca tego roku – pisze brytyjski The Sun. Dotyczy to także tras komercyjnych – podczas prawie 4 tys. lotów linii Ryanair i Wizzair pojawiły się problemy z systemem GPS. 

Od wielu miesięcy eksperci przekonują, że za zakłóceniami stoi Rosja, która posiada zdolności ich generowania z Obwodu Królewieckiego. Poza Bałtykiem, centra zakłóceń zlokalizowano także na Morzu Czarnym i wschodnim Morzu Śródziemnym.

Dlaczego Rosjanie to robią? Bo mogą. To jest element wojny hybrydowej. Rosjanie przede wszystkim testują swoje zdolności do zabezpieczania Obwodu Królewieckiego. Jeżeli zagłuszany sygnał GPS, to chodzi o możliwość operowania na tym obszarze, naprowadzania pocisków, rakiet, działania lotnictwa. Rosjanie dają też do zrozumienia, że wprawdzie po rozszerzeniu NATO teoretycznie Bałtyk jest wewnętrznym morzem sojuszu, ale oni mają środki, by utrudnić nam życie

- tłumaczy prof. Daniel Boćkowski, ekspert ds. bezpieczeństwa z Uniwersytetu w Białymstoku.