Mentionsy Mentionsy
TECHNOFOBIA
TECHNOFOBIA

Problemy polskiej szkoły (gość: Jan Wróbel) | TECHNOFOBIA

28.09.2026 ·1 godz 42 min

Chce zamknąć internet i otworzyć go na nowo a pracuje dziś w sześciu redakcjach, w tym w portalu Krzysztofa Stanowskiego. Uczy historii nastolatków, którym konkurencją jest trzydziestosekundowa rolka.Jan Wróbel to historyk (Uniwersytet Warszawski, 1988), nauczyciel, dziennikarz i publicysta. Współzałożyciel I Społecznego Liceum Ogólnokształcącego w Warszawie, były dyrektor szkoły, prezes klubu sportowego „Bednarska". Były doradca i autor przemówień premiera Jerzego Buzka. Przez 15 lat współprowadził „Poranki" w Radiu TOK FM. Dziś obecny w Polsat News, Radiu VOX FM i na portalu Zero.pl, felietonista m.in. „Dziennika Gazety Prawnej", „Wprost" i „Tygodnika Solidarność". Autor książek, m.in. „Jak przetrwać w szkole i nie zwariować" oraz „Historia Polski 2.0: Polak, Rusek i Niemiec".Przez piętnaście lat prowadził poranki w radiu, wycinając artykuły z gazet nożyczkami, bo szelest papieru wchodził na antenę.Rozmawiamy o rzemiośle: co naprawdę zmieniło się w codziennym warsztacie dziennikarza, gdy redakcja przestała być miejscem, a stała się aplikacją. Czy słowo „dziennikarz" jeszcze cokolwiek znaczy, skoro w rankingach zaufania zawód ten ląduje w środku tabeli — a influencer i youtuber zamykają ją od dołu. Pytam też wprost o Kanał Zero, o granice walki o uwagę odbiorcy i o to, czy da się wziąć na klatę metody właściciela, z którym się współpracuje.Druga część naszej rozmowy to tematy związane ze szkołą. Wróbel współtworzył I Społeczne Liceum Ogólnokształcące na Bednarskiej — a ja miałem zaszczyt być jego pierwszym rocznikiem. Mówimy o maturze, która egzaminuje coś innego, niż deklaruje, o badaniach OECD pokazujących, że jedna piąta polskich studentów czyta ze zrozumieniem na poziomie dziesięciolatka, i o ponad 70 procentach nauczycieli rozważających odejście z zawodu. Skoro system się sypie — może zastąpić nauczyciela sztuczną inteligencją? Pytam serio.Jest też o symetryzmie, o historii alternatywnej jako narodowym narkotyku, o tym, dlaczego geopolityka tak dobrze się w Polsce sprzedaje, i o Polakach w Moskwie w XVII wieku, którzy (zdaniem mojego gościa) mogli zmienić bieg wszystkiego.Takie rozmowy nie były możliwe bez wsparcia Partnerów:⁠⁠Studio Miś⁠⁠ ⁠⁠- dom produkcji podcastów i wideo. Trzy niezależne studia, unikalne scenografie i pełen zaplecze produkcyjne. To miejsce w którym marka realizuje cały proces: od planu po efekt końcowy. Wszystko w jednym miejscu, w centrum Warszawy.

Dlatego, że część ludzi powiedziałaby, no dobrze, może to jest nawet Prawda, żołądków z Koalicji Obywatelskiej, ale czy chcecie zwycięstwa ich przeciwników? I żeby na jakiś czas nie czytała. Obraziła się. A ważni ogłoszeniodawcy na jakiś czas pomyśleliby, jesteście tak kontrowersyjnym medium. Bo póki piszę o Kaczyńskim, że jest aferystą, to nie, że to kontrowersja, to jest obiektywne. To jest fakt. Natomiast gdyby tak napisali o Trzaskowskim, no to to jest nieobiektywne i właściwie pytanie, komu to służy. I tak, no więc nie mieliśmy tego momentu próby, ale... Ja generalnie wierzę w to, że tak jak w ogóle myślę, że będzie coraz gorzej, jak my konserwatyści mamy to już opracowane bardzo dobrze od XIX wieku, to że obok potrzeby, którą ja jednak określam jako patologiczną, po prostu karmienia swojego własnego mniemania o świecie kolejnymi porcjami nienawistnych emocji do przeciwników,

Pierwotnie to był bardzo ciężki zarzut, Czyli symetryzm to była osoba, która bardzo może nie sprzyjała, ale mówiła, udawało jej się wyrazić pozycję w stronę na przykład opozycji ówczesnego PiSu, bo panowie raczej sympatyzowali z rządami Donalda Tuska Koalicją. Potem troszkę zostało to wzięte przez innych twórców i wygładzone na zasadzie takiej, że symetrystą jest osoba, która po prostu ma poglądy takie, że czasami powie, że Donald Tusk jest zły, a czasami, że Jarosław Kaczyński. Ale wiem też, że to jest ciężka albo łata przyklejana na przykład dziennikarzom, również panu. I traktuje się to jako taką łopatę, czyli Jan Wróbel jest symetrystą, Ergo na przykład, no to w naszej redakcji nie może być miejsca, jego nie zapraszamy, jego nie zamawiamy felietonów.

W rzeczywistości jest tak, że rządy Jarosława Kaczyńskiego, Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego nie były idealne. I jakby człowiek nie wiem jak bardzo kochał tę formację, to jako publicysta zostawia tę miłość za drzwiami, bo myśli sobie, no tak, jednak Mateusz Morawiecki znany technokrata, pozbawiony uczuć, jak zrobił Polski Ład, to okazało się, że nie rozumie rzeczywistości. Może ona jest nie do zrozumienia, ale to jako publicysta zadaje sobie pytanie, dlaczego nie zrozumiał, a nie pisze, że błędy zdarzają się każdemu, bo to kurka wiadomo, tylko to nie rozwiązuje problemu, dlaczego akurat rzeczywiście jedyny polski premier od nas, który jest technokratą i zna gospodarkę od tej drugiej strony, a nie tylko z czytania gazet,

Tylko dlatego, że świat jest tak bardzo pełen zmienności, że gdzieś muszą się odnaleźć. I że te bańki są przyszłością na ileś tam lat, na dziesięciolecie i te media też będą przyszłością. A to, że jeszcze tacy ludzie z łuskami mogą chodzić i coś publikować jak ja, no to jest bardzo dobrze. Teraz chcę jasno powiedzieć, nie jestem najlepszym publicystą w Polsce. Chodzi o to, że jeżeli pozwala mi się w wielu jeszcze mediach napisać i nie wiadomo do końca, co napiszę, no to ja jeszcze z tego korzystam, bo nie wiem, czy to potrwa bardzo długo. Nie chodzi o mnie, chodzi o ludzi tak piszących, prawda? Bo jednak może się w tych domkach świnek pozamykamy, bo wilk, prawda, działa. I ten wilk to nie jest Kaczyński czy Tusk. Wilk to jest po prostu nowoczesny, która napiera...

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.