Pożar stacji Starlinków i ataki hybrydowe. "Nie dajmy się podpalić emocjonalnie"
Rosja nasila ataki hybrydowe w Polsce. Adrian Witczak z KO podkreślił w Trójce, że dla polskiego społeczeństwa istotne jest, żeby nie reagować paniką i "nie dać się podpalić emocjonalnie". Rafał Weber z PiS z kolei ocenił, że jest "problem z pracą służb, jeśli chodzi o wykrywanie i zapobieganie aktom dywersji".
Dzięki Bogu już czwartek, chciałoby się powiedzieć. Roch Kowalski, dzień dobry mówię państwu i dzień dobry mówię gościom w studiu. A w studiu są z nami dzisiaj Rafał Weber, Prawo i Sprawiedliwość, dzień dobry panie pośle. Dzień dobry państwu. Oraz Adrian Witczak, Koalicja Obywatelska, również dzień dobry panie pośle. Dzień dobry panie redaktorze, dzień dobry państwu. Z weekendu możemy się cieszyć, ale sytuacja, jeśli chodzi o akty dywersji ze strony rosyjskiej, staje się coraz bardziej poważna. Dzisiaj kolejny incydent w Woli Krobowskiej pod Warszawą. Tam doszło do podpalenia instalacji odpowiedzialnych za transmisję internetu poprzez Starlinki. To, że było to prawdopodobnie jedno z działań w ramach akcji wojny hybrydowej prowadzonej przez Rosję, potwierdzał dzisiaj wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Pytanie do panów właściwie, bo rano też mieliśmy dwa alarmy na terenie wschodniej Polski, na Lubelszczyźnie i na Podkarpaciu.
Jeden około 5, drugi około 8. I tak na dobrą sprawę pytanie, właściwie co mamy z tą wiedzą zrobić my jako obywatele, my jako społeczeństwo? Czy mamy się bardziej bać? Czy mamy być bardziej czujni? Jak mamy reagować na tego typu sygnały i informacje ze strony władz? Adrian Witczak, zaczniemy od posła koalicji rządzącej. Odpowiadając wprost na pytanie pana redaktora, powinniśmy być odporni na tego typu działania. W jaki sposób? Wiemy, że takich aktów może być więcej. Rosja prowadzi już nie tylko wojnę hybrydową, ale również W tej krwawą wojnę widzimy różne akty dywersji i terroryzmu również na terenie naszego kraju. Dlatego musimy nie tylko być odporni militarnie na to, ale również pod względem takiej informacji, która dociera do obywateli.
Ukraińscy dywersanci, ale działający na zlecenie Rosji, wjechali do Polski przez przejście graniczne. Podłożyli ładunek wybuchowy pod tory kolejowe łączące Lublin z Warszawą. Oczywiście doszło niestety do wybuchu, do wykolejenia pociągu. A później spokojnie, przez nikogo nie zatrzymani, wrócili do siebie i do tej pory nie zostali schwytani. Także widzę tutaj problem z pracą służb, jeżeli chodzi o wykrywanie i zapobieganie tego typu aktom dywersji. Martwi mnie bardzo mocno ta częstotliwość. Jest ich coraz więcej. Jeszcze mieliśmy w ciągu dnia naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski samolot. Przez rosyjskie drony także. Także tych ataków jest coraz więcej i to mnie niepokoi.
Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.