Zwycięstwo okupione bólem. Co z Gholizadehem? 🚑 Motor - Lech 0:1 #127
Lech Poznań wywozi z Lublina komplet punktów, ale kibice drżą o zdrowie Alego Gholizadeha. Analizujemy przebieg meczu, w którym Motor postawił twarde warunki, a o wyniku przesądził błysk Bengtssona. Oceniamy występy indywidualne i zastanawiamy się, jak strata kluczowego skrzydłowego wpłynie na końcówkę sezonu.Jak oceniacie dzisiejszy występ Kolejorza? Czy brak Gholizadeha w kolejnych meczach będzie kluczowy dla walki o tytuł? Dajcie znać w komentarzach! 👇Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.Pamiętaj, daj suba i łapkę w górę!
Lech wygrywa 1-0 w Lublinie, robi kolejny krok ku mistrzostwu, ale na tym zwycięstwie cieniem kładzie się kontuzja, ale jego goli zadecha. O tym wszystkim dzisiaj, w 127. odcinku Poznańskiego Ekspresu, którym się witamy w składzie Radek Dobnański i Marcin Jerzyk. No to zaczynamy. Dobry wieczór, dzień dobry, drodzy słuchacze, Poznański Ekspres nr 127, jeszcze tylko 3 kolejki nam zostały do końca tego sezonu obfitującego wydarzenia z rangi tych naprawdę niesamowitych, no ale też właśnie takich gorzkich, cierpkich, bo
Pewnie byśmy tutaj rozmawiali tylko i wyłącznie w nastrojach wysoce pozytywnych, gdyby nie to, że nagrywamy w poniedziałek wieczorem i już znamy diagnozę dotyczącą stanu zdrowia. naszego księcia z Persji, Alego Golizadecha. Zostawmy jeszcze ten temat na moment, chociaż oczywiście nie da się go w tym momencie wyrzucić z naszych głów i porozmawiać o wszystkich konsekwencjach związanych z tym wydarzeniem z 15 minuty meczu w Lublinie. Trzy kolejki do końca. Lech robi kolejny krok ku obronie mistrzowskiego tytułu.
w którym Lech zdecydowanie na to zwycięstwo zasłużył. Myślę, że tutaj nie będzie dużą przesadą, jeśli sobie powiemy, że przez większość tego spotkania Lech miał naprawdę dużą kontrolę nad tym meczem, mimo że suchy wynik tego nie pokazuje, ale już statystyki zdecydowanie tak, zdecydowana przewaga, jeśli chodzi i o liczbę strzałów, i o liczbę strzałów celnych, także jeśli chodzi o posiadanie piłki. Jeden celny strzał drużyny z Lublina, Bartosz Mrozek, tym razem nie miał specjalnie dużo okazji, aby się swoimi umiejętnościami na boisku w jakiś efektowny sposób zaprezentować. Ta skuteczność oczywiście mogłaby być na nieco lepszym poziomie i wtedy mecz udałoby się zamknąć się nieco wcześniej, bo też tych sytuacji, okazji do tego, aby to zwycięstwo było nieco bardziej efektowne, nieco bardziej okazałe było sporo.
zaakcentował swoją pozycję w drużynie. Nie jest to na pewno taki zawodnik, który jakby na pierwszy rzut oka się rzuca i wizualizuje jako taki symbol tego sezonu, ale właśnie cichy, skromny bohater, który dołożył może nie skromną cegiełkę, ale całkiem taką dużą cegłę w budowaniu tej drogi do Mistrzostwa, no bo jeszcze oczywiście o Mistrzostwie mówić Nie mówimy. Mi przez cały weekend chodzi w głowie ta przyśpiewka, która pojawiła się z sektora kibiców Lecha, dedykowana właśnie Leo Bengsonowi i to w jaki sposób on na to zareagował. Widać było, że bardzo mocno go to wzruszyło.
On się jawi jako taki szczery, szczery, skromny chłopak, który naprawdę fajnie też się w szatni odnajduje, więc tutaj naprawdę duże uznanie za pracę i za to, w jaki sposób się w sobotę wieczorem w tej akcji Leo Bengson odnalazł. Taki pracuś boiskowy, trochę w stylu Dierka Kauta z reprezentacji w Holach Holandii jeszcze w dawnych latach, jeśli chodzi o osobowość i tak dalej. Ten mecz mnie utwierdził w przekonaniu, że Lech w maju 2026 roku jest lepszy niż w maju 2025 roku. Ja wiem, że wtedy bilans punktowy może był lepszy niż teraz, ale w tym sezonie głównie Lech tracił te punkty jesienią, no bo teraz od
Do tego ta średnia jest 2,42, czyli naprawdę imponująca. I widać po prostu tę bardzo dużą kontrolę Lecha nad spotkaniami. Ja nie chcę tutaj w zeszłym sezonie niczego umniejszać, ale sami widzieliśmy, że wtedy to mistrzostwo wisiało na włosku do samego końca. Ten mecz w Katowicach, gdyby nie ten Mario Gonzalez, ta piłka się tam odbiła, to prawdopodobnie by tego mistrzostwa nie było. że gdyby Piast wtedy trafił w tej samej końcówce, gdzie też było naprawdę bardzo blisko tego gola, to też tego tytułu by nie było. To wszystko cały czas wisiało naprawdę na cienkim włosku i było sporo szczęścia, że udało się to dowieźć, a dzisiaj obserwując tego Lecha widzę zdecydowanie najlepszy zespół w Polsce, zespół, który cały czas kontroluje wydarzenia boiskowe,
Potrafi zabijać mecze regularnie na wyjazdach, bo może w drugiej połowie już nie grał tak efektownie jak przy tym meczu z Legią Warszawa, ale wydaje mi się, że to jest powtarzający się schemat. Wyjść na prowadzenie na wyjeździe, spuścić trochę tempo. i kontrolować przebieg tego, co dzieje się w obronie i gdzieś tam to okazuje się skuteczne, przynosi punkty. Lech jest zdecydowanie najlepiej punktującą drzyną na wyjazdach. 29 oczek zgromadził, to jest naprawdę imponująca liczba, no i trudno wierzyć w przypadek, no bo jeśli to się staje po raz któryś w tym sezonie, no to pokazuje, że jest to bardzo dobry plan Nilsa Frederiksena i dzisiaj myślę, że nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Dujczyk powinien ten nowy kontrakt w Poznaniu otrzymać, bo tak jak sobie popatrzymy na te dwa sezony jego pracy, to wydaje mi się, że
Najlepsze okresy to jest jesień tego poprzedniego sezonu i wiosna tego i mało kto spodziewał się, że Lech będzie tak wyglądał. W pewnym sensie drużyna też zdała egzamin dojrzałości, bo potem sobie jeszcze o Alim Golizadechu więcej pomówimy, ale kiedy zszedł z boiska ten Golizadech, tak biorąc pod uwagę tylko ten mecz, no to wielu kibiców miało obawy nawet, Znaczy najbardziej były obawy wiadomo o jego zdrowie, jak się okazuje słuszne, ale też były obawy o to jak ten mecz bez niego będzie wyglądał, no bo zabierasz tego najlepszego zawodnika, jak sobie ta drużyna poradzi. A tu widzimy, że Lech sobie poradził bez goli ZDH, bo Bengtsson dał naprawdę przepiękną bramkę, miał też taki przebłysk geniuszu, zabrał się z piłką jak naprawdę skrzydłowy z topowych lig.
tylko wydaje mi się, że to jest jakaś kwestia koncentracji, jego jakiegoś takiego podejścia, bo jeśli chodzi o tę stricte taką grę w odbiorze, to jak sobie radzi w tych bezpośrednich pojedynkach, to jest, pamiętajmy, wciąż bardzo młody piłkarz, według mnie on ma potencjał, żeby grać w Premier League, tylko musi po prostu gdzieś tam trochę okrzepnąć i nie wykluczam, że to nastąpi po odejściu z Lecha Poznań. Ja się nie zdziwię, jak pewnego dnia tego Oumę będziemy oglądać na naprawdę wysokim poziomie. Pytanie jaki pomysł na niego ma Slawia Praga to oczywiście jest trochę poboczny wątek. Może chce się teraz pokazać w Slawii i dlatego tak jeszcze odpalił w Lechu. Znając jego różne takie zagrywki jakie były to wydaje się scenariusz taki dosyć prawdopodobny.
z Wisły Płock na wyjeździe. Różnie się to może popatrzeć. Ma to oczywiście mniejsze znaczenie. Największe znaczenie ma to, aby zainkasować trzy punkty przeciwko Arce i później sobie już na spokoju czekać na to, jak będą sobie radzili nasi przeciwnicy. To jest jeszcze ciekawostka a propos tej walki o Mistrzostwo Polski, bo nie wiem, czy wszyscy kibice to wiedzą, bo jak Lech hipotetycznie wygra z Arką, no to ma wtedy 9 punktów przewagi nad nad Górnikiem, ale Górnik zabrze i to jest najśmieszniejsze, pomiędzy meczem Lecha z Arką, a Lechem z Radomiakiem gra wszystkie trzy mecze tak naprawdę, bo najpierw gra z Zagłębiem, potem gra w tygodniu ten zaległy z Arką, który nie grał, bo był finał Połaru Polski, a ten mecz Wisłą-Płock, czyli ten trzeci, grają tuż przed Lechem, bo Górnik gra o 18, a Lecho o 20.
Bardzo ciekawy się ten terminarz ułożył, dosyć nietypowo, bo też w momencie kiedy Lech rozgrywał ostatnie spotkania, to Górnik już nie grał, bo miał właśnie, wcześniej mecz rozgrywał swój według terminarza wcześniej, a teraz miał przerwę w związku z finałem Pucharu Polski. wracając do tego... A sobie wyobraź, tak hipotetycznie sobie zakładając, może trochę za bardzo odbiegam myślami, ale jakie to by musiało być na przykład wyzwanie dla trenera, jak załóżmy drużyna... Ten terminarz jest tak trochę nie chcę powiedzieć absurdalnie, ale nietypowo skonstruowany, że bądź tu takim trenerem drużyny i na przykład chwilę przed swoim meczem dowiadujesz się, że zostajesz mistrzem Polski i wychodzisz na boisko...
Tam pewnie nie do końca też zadowolony z tej zmiany był Nils Frederiksen, mówię o Danielu Hockansie, bo on nie dostał okazji, aby grać już do końca i pojawił się jeszcze Luis Palma. A ja myślę, że to było bardziej zagranie taktyczne, bo nawet nie tyle wędka dla Hakanza, on nie grał super zawodów, bo nie miał też tyle przestrzeni, żeby się tak rozpędzić, jak on to lubi, ale Lech prowadził 1-0 i wydaje mi się, że wszedł Palma żeby bardziej lek się mógł utrzymać przy piłce. I akurat tu bym nie mówił o jakiejś takiej wędce, czy tym, że tu chodziło o jakieś kwestie zdrowotne, tylko wydaje mi się, że po prostu trener potrzebował innego typu zawodnika, a Hakaz zrobił swoje przez te minuty i tak ta zmiana była zaplanowana.
kontuzja, to może ktoś zaryzykowałby powrót po 9-10 miesiącach, ale wiemy jak niestety wątłego zdrowia jest perski magik, więc Tak naprawdę, jeśli możemy na to w jakikolwiek realny sposób spojrzeć, trudno się spodziewać, aby Golizadek był na boiskach wcześniej niż właśnie za te 10, może nawet 12 miesięcy. No i teraz nie możemy nie poruszyć wątku jego dalszej przyszłości w kontekście Lecha. Oczywiście musimy zapomnieć o tym, że pomoże Lechowi w wywalczeniu mistrzostwa.
Możemy zapomnieć o tym, że pomoże Lechowi w wywalczeniu awansu do Ligi Mistrzów. Wiemy o tym, że jego kontrakt wygasa wraz z końcem czerwca. Nie jest to żadna oficjalna informacja, ale pojawia się już taki wątek szeroko komentowany w różnych serwisach, że te 15 minut w Lublinie to mogą być ostatnie minuty Goliza Decha w barwach Lecha Poznań. Myślę, że to jest smutna informacja i ja sam przyznam, że tak emocjonalnie się trochę czuję, podobnie jak wtedy tego dnia, kiedy klub ogłaszał odejście trenera z Korży, że też tak naprawdę spadło to trochę jak grom z jastego nieba i wszyscy nie mogliśmy uwierzyć, że już go w Lechu tutaj zabraknie.
No ale dramat po prostu tego zawodnika i myślę, że dla kibiców Lecha akurat utrata Aliego jest najbardziej bolesna, bo to najlepszy piłkarz jakiego miałem okazję oglądać w Lechu podczas mojego życia. Chodzi mi nawet nie o takie zasługi, tylko o umiejętności, takie stricte, techniczne, ten przegląd pola itd. Takiego piłkarza tutaj nie widziałem i jestem przekonany o tym, że tutaj przez lata Ali będzie wspominany w Poznaniu z ogromną nostalgią i tak naprawdę ten perski książę cały czas będzie w pamięciach, sercach kibiców i każdy będzie pamiętał te dobre chwile z jego udziałem. Szkoda, że tak często łapie kontuzje, ale mam takie przeświadczenie, że gdyby nie łapał tych kontuzji, to nie grałby nigdy w Lechu, bo to jest piłkarz w takich umiejętnościach, który zdrowy by tu nigdy nie trafił.
Niestety też mam takie przeczucie, że może być ciężko trochę z jego karierą, Już wcześniej był wątłego zdrowia, te kolano było naruszone. Pamiętamy, przychodził do Lecha, potem ten problem się pojawił. W tym sezonie też była dosyć długa przerwa z jego udziałem. Nie grał dosyć długo, prawie całą rundę jesienną. Stracił rundę wiosenną też, żeby dograł do końca, to była ciężka walka. Tutaj są zerwane więzato krzyżowe, czyli najpoważniejsza kontuzja w jego karierze. Po takim czymś ciężko się pozbierać. Fakt, że to nie jest piłkarz, który bazuje na dynamice i to może akurat działać na jego korzyść, bo przy tej technice on pewnie nie będzie miał problemu z powrotem do formy.
Ja liczę na to, że teraz Nils Frederiksen na tej ostatniej kolejki spróbuje zbudować drużynę wokół Lewisa i zobaczymy go w takiej formie, jak podczas tego ostatniego meczu z Pogonią Szczecin, gdzie znowu złapał ten rytm z jesieni. No i jeśli Palma wejdzie na takie obroty, no to może warto pomyśleć nad tym, czy może nie warto, aby został tutaj na kolejny sezon. No szkoda, że już najprawdopodobniej nie zobaczymy Alego go i zadecha i myślę, że trochę poczekamy na takiego piłkarza. No właśnie, kilka ważnych wątków poruszyłeś. Trudnych wątków, bo nie jest łatwo to zamknąć gdzieś i wyciągnąć konkluzję i odpowiedzieć na to zero-jedynkowo. Bo wiadomo, trochę może brutalnie zabrzmi to, co za chwilę powiem, bo wszyscy mamy w głowie popisy Goliza Decha na wiosnę.
osób zarządzających klubem, nawet dziennikarzy, ekspertów i tak dalej. Więc wszyscy, jakbyśmy się kierowali tylko i wyłącznie sercem, to byśmy powiedzieli, no tak, no przecież musimy poczekać na Goliza Decha, on się wykuruje, będzie zdrowy, wróci do formy. Tylko, że to niestety tak łatwo nie działa. Już Radek, wspomniałeś o pewnych ryzykach. No dajmy, że Ali Golizadek rozegrał około 1.3 minut przez cały swój czas pobytu w Lechu. Oczywiście przez tą 1.3 tego dostępnego czasu przyczynił się walny sposób do zdobycia pierwszego mistrzostwa. No i... bardzo wiele wskazuje na to, że też przyczyni się do tego drugiego tytułu, do obrony tytułu mistrzowskiego.
Jest to wydarzenie, które w historii Lecha nie zdarza się zbyt często. Tak delikatnie to ujmując, to już mówiliśmy o tym, że gdybyśmy rozmawiali tylko o wydarzeniach stricte boiskowych, byśmy musieli się cofnąć ponad 40 lat do pierwszej połowy lat 80. I tak, z tego powodu Aligoli Zadech zapisze się w historii i będzie, jeśli chodzi o samą technikę użytkową, piłkarską, stawiany w jednym rzędzie z Mirosławem Okońskim, co jest wybitnym zaszczytem i tego mu nikt nigdy nie odbierze. Natomiast już kolejnym celem, który musimy mieć w głowie jest ten awans, czy przynajmniej próba zawalczenia o Ligę Mistrzów w sezonie kolejnym.
Natomiast cena za Luisa Palme jest cały czas niezmienna. Wynosi w okolicach 4-4,5 miliona euro. To jest pewnie coś w okolicach może 75 milionów, procent budżetu transferowego Lecha, jest to nadal duże ryzyko. Oczywiście Luis Palma jesienią był to zawodnik przerastający polską ekstraklasę. Wiosną już możemy mieć tutaj pewne pewne uwagi, pewne zastrzeżenia. Nie odbiera mu absolutnie umiejętności. Jest to niewątpliwie piłkarz, który umie bardzo dużo. Jest trochę chimeryczny i chwiejny, bym powiedział. I to jest pewnie też jakiś element, który zarządzający muszą tutaj brać pod uwagę.
No i pewnie potencjalne negocjacje z Celticiem na temat tej kwoty. transferowej. Taki impuls pod tytułem perspektywa gry w Lidze Mistrzów może na pewno na Ulisa Palmę zadziałać motywująco, bo to jest też widać taki zawodnik zadaniowy, który potrzebuje dużego pretekstu do tego, żeby wyciągać z siebie maksa. To o tym mówiliśmy kilka tygodni temu, może miesięcy, już nie pamiętam. W każdym razie, jak miał w perspektywie to, że Honduras może awansować na Mistrzostwa Świata, no to wydzieliliśmy go w takim stuprocentowym wydaniu. Jak Honduras z tej walki o Mundial odpadł, no to Luis Palma nieco spuścił z tonu, ale niewątpliwie umiejętności ma bardzo dużo, ale to na pewno nie jest jedyny punkt, o którym Lech będzie musiał w kontekście tej przewidywanej przez nas jeszcze niepewnej, ale gry o Ligę Mistrzów myśleć.
No to jest myślę taka sytuacja, w której cała koncepcja, którą sobie gdzieś tam na lato zaczęli rozpisywać Piotrek Rutkowski i Tomek Rząsa, no runęła jak domek z kart w jednej chwili i teraz trzeba tak naprawdę wszystkie cele, wszystkie jakieś takie dotychczasowe prognozy przedefiniować sobie na nowo, no na pewno też duży wpływ na tę politykę transferową. Będzie miało to, czy Lech zdobędzie Mistrzostwo Polski, też to, jak ta kwestia tych rozstawień będzie wyglądać, bo wydaje mi się, że jeśli właściciele zobaczą, że te rozstawienia będą i są szanse na Ligę Mistrzów, no to też może mogą te ruchy być trochę szybsze, trochę bardziej ochocze, no bo wiemy, jaki wpływ do budżetu to jest awans do Ligi Mistrzów i wydaje mi się, że mimo wszystko właściciele, jeśli zobaczą szansę, żeby się tam znaleźć,
to trochę będzie takie poczucie krwi i zrobienie wszystkiego, żeby się tam znaleźć. Co do samego Palmy, to myślę, że wykup jego to jest bardzo duże ryzyko, ale nie wiem, czy nie warto go zrobić mimo wszystko. Nie warto podjąć tego ryzyka, bo to, co właśnie powiedziałem, to jest piłkarz taki trochę chimeryczny, po którym nie wiadomo trochę, czego się potrzebuje tego impulsu, żeby grać na takim bardzo bardzo wysokim poziomie. Trochę nie mam do niego takiego 100% przekonania, czy jak będzie wykupiony przez Lecha, czy w każdym meczu będzie dawał z siebie 100%, bo to właśnie, jeśli chodzi o największe obawy wobec niego, to właśnie o te cechy takie charakterologiczne, bym powiedział.
Ale mam takie przeświadczenie co do Palmy, że jakby grał o Ligę Mistrzów, czy tam się znalazł, to znowu by wszedł na ten najwyższy poziom. Taki, jaki widzieliśmy wtedy i pociągnąłby Lecha w taki niesamowity sposób. I coś mi się wydaje, że możemy założyć, że weźmiemy jakiegoś nowego magika, mając taki budżet. Ale coś czuję, że trudno może być na rynku transferowym wyłowić takiego piłkarza jak Palma czy Goizarek. To też pokazuje, już abstrahując od takiego czysto ludzkiego wymiaru tej historii, jakie to jest kruche, to też można sobie potem bardzo łatwo przełożyć na perspektywę taką czysto właśnie ludzką, życiową.
Właśnie w dniu, jak daj Boże, jakby to było to mistrzostwo polskie wygrywane, zobaczyć właśnie na oprawie Alego jako taka forma podziękowania za to, co zrobił dla Lecha, no to byłaby niesamowita sprawa i trzymam kciuki, żeby taka sytuacja miała miejsce. Na pewno byłby to piękny akcent, zakładając, że rzeczywiście do tego pożegnania w tym meczu z Wisłą Płock dojdzie. Na Lech Poznań-Ultras też wpływu nie mamy. No i też zobaczymy jeszcze jak sytuacja się rozwinie, bo jeszcze nie jestem za tym, żeby całkowicie dzielić skórę na niedźwiedziu i powiedzieć na 100%, że ten mecz z Motorem był ostatni dla dla Alego Golizadecha, nie chcę tutaj wlewać takiej jakiejś złudnej nadziei, ale zawsze gdzieś tam te parę procent jest sobie dobrze zostawić.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Radek Dobnański i Marcin Jerzyk analizują zwycięstwo Lecha w meczu przeciwko Arkie w Lublinie i skupiają się na roli Leo Bengsona w bramce.
Dobnański i Jerzyk oceniają sezon Lecha, podkreślając jego postępy i potencjał, szczególnie w kontekście mistrzostw.
Rozmówcy poruszają temat kontuzji Alego Golizadecha, analizując przyczynę i konsekwencje dla jego kariery w Lechu.
Diskutowano o sytuacji Alego Golizadecha w Lechu, jego kontuzji i przyszłości w klubie. Wyrażano współczucie i obawę co do jego zdrowia.
Analizowano szanse Lecha na awans do Ligi Mistrzów, podkreślano znaczenie transferów i decyzji zarządczych.
Rozmowa skupiła się na zmianach w polityce transferowej Lecha i ryzykach związanych z transferem Luisa Palmi.
Diskutowano o możliwości pożegnania Alego w meczu z Wisłą Płock i sytuacji transferowej Lecha.
Rozmowa skupiła się na meczu z Arką, jego znaczeniu dla Lecha i frekwencji na Nowej Bułgarskiej.
sponsor Lecha zrezygnował ze swojej sektorówki
Podsumowano rozmowę i apelowano do subskrybentów YouTube'a, aby osiągnąć 500 subów do końca sezonu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„sponsor Lecha zrezygnował ze swojej sektorówki"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Lech Poznań wywozi z Lublina komplet punktów, ale kibice drżą o zdrowie Alego Gholizadeha. Analizujemy przebieg meczu, w którym Motor postawił twarde warunki, a o wyniku przesądził błysk Bengtssona. Oceniamy występy indywidualne i zastanawiamy się, jak strata kluczowego skrzydłowego wpłynie na końcówkę sezonu.
Jak oceniacie dzisiejszy występ Kolejorza? Czy brak Gholizadeha w kolejnych meczach będzie kluczowy dla walki o tytuł? Dajcie znać w komentarzach! 👇Zapraszamy w składzie: Radek Laudański i Marcin Jeżyk.
Pamiętaj, daj suba i łapkę w górę!