Mentionsy Mentionsy
Poznański Express
Poznański Express

Jeszcze będzie dobrze... #25

21.08.2023 ·47 min 20 s · 9 rozdziałów · 1 sponsor

Dzisiejszy odcinek zdominowały oczywiście tematy dwóch porażek z ostatniego tygodnia, a także tego, co te wydarzenia znaczą dla Lecha. Staraliśmy się szukać pozytywów na przyszłość i nie zdołować Was całkowicie ;) Zapraszamy w składzie - Radek Laudański i Marcin Jeżyk. Jeśli podoba Ci się nasz projekt, możesz postawić nam wirtualną kawę: https://buycoffee.to/poznanskiexpress

0:03 · Porażki Lecha Poznań 3

Dwie porażki z rzędu, sześć straconych bramek. Lech odpada z rozgrywek Ligi Konferencji oraz przegrywa kolejny raz ze Śląskiem we Wrocławiu i spada na pozycję siódmą. W najgorszych do tej pory nastrojach witamy się z Wami w kolejnym odcinku Poznańskiego Expressu w składzie z dobrze Wam znanym... Radek Laudański. I Marcin Jerzyk. No to zaczynamy. Dzień dobry oraz dobry wieczór. Chociaż jak się w sumie domyślacie i pewnie się czujecie tak samo jak my, nie jest to ani dzień dobry, ani wcale taki dobry wieczór.

Postaramy się dzisiaj pogadać z wami o tym, co się wydarzyło przez te ostatnie... przez tych ostatnich kilka dni. No i tak jak ja przynajmniej napisałem na Twitterze, troszeczkę sobie zażartowałem wczoraj, że tego grilla już rozpalamy z Radkiem i że będzie ogień, no oczywiście dużo takich pewnie mocniejszych, ostrzejszych słów i krytyka też się tutaj z naszej strony pojawi, no bo wiadomo, jak jest czas, no to chwalimy, a jak jest ten trochę gorszy czas, to trzeba troszeczkę też się zganić, natomiast spróbujmy Tak sobie mówię to sam do siebie, trochę do Radka, ale też do Was, żeby to był dla nas taki moment, w którym bylibyśmy dla siebie taką grupą wsparcia i nie mówię, że to będzie psychoterapia kibica Lecha, ale wywalmy z siebie to, co złe i poszukajmy też może jakichś takich akcentów optymistycznych, chociaż oczywiście w tym momencie trudno o to, ale

Nie znajdziecie tutaj, przynajmniej w moim wykonaniu, bo to parę osób, które mnie znają, które wiedzą, że żyję Lechem, mnie pytały, co się stało, jakie jest wytłumaczenie. Ja powiem Wam szczerze, że ja nie znajduję takiego jednego racjonalnego wytłumaczenia na to, co się stało. Będziemy szukać, będziemy pewnie znajdować jakieś tam drobne elementy tej układanki, które nam być może pomogą w znalezieniu odpowiedzi, Natomiast jakby to się nie miało prawa wydarzyć w takim wydaniu, jakie miało miejsce w czwartek, więc takiego racjonalnego argumentu na to, żeby to wytłumaczyć, to według mnie po prostu nie ma. No niby nie ma, ale jak ja sobie popatrzę na te ostatnie tygodnie w Lechu Poznań, to wszystko niestety składa się w taką logiczną całość.

3:29 · Analiza gry i przygotowań Lecha 16

No Lech przepychał te mecze, no na przykład mecz wygrany był z Piastem Gliwice, no ale gra też tam była daleka od ideału, to też tam był taki łód szczęścia, gdzieś tam Lech te mecze przepychał indywidualną jakością poszczególnych Pozdrawiam. Nie wiem, czy to już było z Żalgirisem Kowno, czy z Radomiakiem, ale pamiętam, że w przerwie sobie rozmawiałem z Dawidem Dobraszem, no i wtedy Dawid mi powiedział, że zobacz, Chotyć gra tak bardzo fajnie, ale on już po 15-20 minutach już było widać, że ciężko oddycha na boisku. No i wtedy gdzieś tam takie symptomy były powiedzmy lekceważone, no bo on na boisku dawał tą dużą jakość,

Pozdrawiam. Wszyscy zachwycaliśmy się jego intensywnością, jego zagraniami. Myśleliśmy, że to jest dużo lepszy piłkarz niż Pedro Reboczo, bardziej pasujący do tego systemu gry w ataku pozycyjnym. A dzisiaj tak naprawdę możemy mieć zupełnie inną opinię. To nie jest takie ogniwo, które wzmacnia Lecha Poznań. Trzeba dać temu piłkarzowi czas, pewnie kiedy będzie lepiej przygotowany fizycznie, nabierze trochę świeżości, może teraz przez te 10 dni będzie miał taką sposobność to wrócić do swojej formy, ale szczerze powiedziawszy, Kiedy grał Pedro Reboczo, nawet w sytuacjach, kiedy zawodził, kiedy miał dołek formy, no to nie przypominam sobie w jego wykonaniu takich słabych meczów, jakie ma teraz Elias Anderson.

No i generalnie też tutaj myślę, że takimi przesłankami, które mogły mówić, że Lech może w Trnawie przegrać, to też była dyspozycja poszczególnych piłkarzy, no bo nie tylko w Trnawie Mikael Iszak na przykład zawodził, tylko to też już jest taka tendencja gdzieś tam się utrzymująca. Po Boreliozie tak naprawdę nie zagrał dobrego myszu. Udało mu się strzelić bramkę, ale ta bramka to też była taka tak naprawdę... Bardziej bramka Hoticia. Bardziej bramka Hoticia, gdzieś tam Isak sobie dostawił nogę i tego gola strzelał, ale w wielu chwilach jest po prostu bezproduktywny. No i też trener Van den Brom, Widząc to wszystko też mam wrażenie, że próbował przygotować ten zespół typowo na fazę grupową Europejskich Pucharów, że tutaj te eliminacje czy mecze ligowe traktował jako okres przygotowawczy.

My tak mówiliśmy przez jakiś czas, że to jest nawet dobrze robione i trzeba być cierpliwym, bo to jest taki presezon, ale widzimy teraz, że gdzieś tam się na tym bardzo mocno przejechał i parokrotnie mówiłem w tym podcaście, że Najbardziej optymalny skład Lecha, jeśli chodzi o to, jeśli Lech ma wygrać ważny mecz, no to byłoby odstawienie Michaela Iszaka i postawienie chociażby na Filipa Szymczaka, który wyglądał lepiej. Widzieliśmy w drugiej połowie meczu w Trnawie, że to było tak naprawdę jedyne ogniwo, które wtedy coś dawało Lechowi Poznań, albo wyjście tym alternatywnym ustawieniem bez klasycznego napastnika, granie z Sołzą, z Marchwińskim. Też tego nie widzieliśmy właśnie. Ani razu John Van Den Brom nie zdecydował się na ten koncept z końcówki zeszłego sezonu, który sprawdzał się bardzo dobrze. Lech wtedy sobie potrafił radzić bez Michaela Iszaka, bo Sousa na dziesiątce, Marchwiński na dziewiątce.

To wyglądało wtedy bardzo dobrze. Teraz tego zabrakło. Widzieliśmy wczoraj Sousa w meczu ze Śląskiem. Kilka naprawdę dobrych odbiorów, też najwyższa celność podań na boisku, trzy kluczowe zagrania. Ogólnie to był jedyny piłkarz Lecha, o którym można powiedzieć, że zagrał dobrze w tym meczu. Od razu mi się przypomina gdzieś tam ten przechwyt blisko pola karnego Śląska Wrocław i wtedy miał taką dobrą sytuację Adriel Balu, a wtedy bramkarz Śląska Leszczyński. Wybronił ten strzał, ale ja wtedy też zacząłem się zastanawiać, dlaczego ten Souza w meczu ze Spartakiem Trynawa zagrał tylko 17 minut, jak przecież było widać już od początku tego drugiego meczu, że Lech ma problem ze stwarzaniem sobie sytuacji bramkowych, tak jak my na przykład krytykowaliśmy tego Lecha za to, że jest nieskuteczny. W zeszłym sezonie często takie głosy było podnoszone.

No to teraz nie ma takiej sytuacji, no bo teraz Lech Poznań ma problem, żeby tę sytuację tworzyć. Gdzieś tam te posiadanie piłki jest jałowe po 70%, nic z tego nie wynika, nie ma zbyt dużo celnych strzałów, no i Lech po prostu nie ma z czego strzelać tych bramek i martwi po prostu troszeczkę brak reakcji i zagrania w nieco inny sposób. Wiesz, ja się zgadzam absolutnie co do tego, że te symptomy były wcześniej i teraz wiadomo, że z perspektywy jesteśmy nieco mądrzejsi i że jest nam nieco łatwiej pewne rzeczy teraz z tą perspektywą czasu właśnie oceniać i pewnie też można by zaryzykować takie stwierdzenie, że parę wyników wcześniej było lepszych niż gra, którą Lech w tych meczach zaprezentował.

To ja się tego nie spodziewałem mimo wszystko, bo mam wrażenie, że to wszystko o czym mówimy to nie do końca tłumaczy postawę Lecha i w Trynawie i we Wrocławiu, bo te mecze były bliźniaczo wręcz do siebie podobne, nawet te same wyniki. Ale przede wszystkim chodzi mi o postawę i o sposób w jaki Lech w obu tych meczach grał, czyli bardzo duże posiadanie piłki, dochodzące do 80%. Bardzo dużo podań, podań głównie w poprzek boiska do najbliższego kolegi z drużyny i kompletnie nic z tego nie wynikało. Jeszcze w niedzielę był dodatkowy problem, bo nie było Joela Pereyry, a często jak

Lechowi nie szło i nie było innej koncepcji, no to piłka na skrzydło, Żole próbował wrzucać, wiadomo ile miał asyst w tym sezonie i jaką miał skuteczność, no i za którymś razem zwykle się udawało. Tym razem za wrzutki odpowiadał Alan Czerwiński, no i tutaj ta jakość już czysto piłkarska była też zupełnie inna, więc te problemy się nieco pogłębiają. No i teraz tak. Jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy, w którym nikt z nas nie zakładał, że możemy być. My też zresztą mówiliśmy, że no wiadomo ten pierwszy mecz w Poznaniu to nie był najlepszy mecz w wykonaniu Lecha. Wtedy zaczęło się tak naprawdę wszystko co złe, no bo nie wiem czy o tym mówiliśmy, czy rozmawialiśmy, Radek gdzieś w offie o tym, ale doszliśmy do tego, że jakby ta zmiana w LD, którą Van Den Brom wtedy przeprowadził,

A nie zdjęcie z boiska Isaka, to doprowadziło do całej serii kolejnych niefortunnych zdarzeń. Czyli potem Mikael Isak robi asystę we własnym polu karnym, Spartak strzela przypadkową bramkę, która go napędza, która daje mu nadzieję od początku tego meczu rewanżowego. Mam też takie wrażenie, że Sztab szkoleniowy, ale też sami piłkarze kompletnie tą słowacką drużynę zlekceważyli, że nie wiem, to oczywiście nie mówię, że to jest nasza wina, ale też wielu dziennikarzy o tym mówiło, że Lech jest dużo lepszy, dużo mocniejszy, że nie ma możliwości, żeby jednak z tak dużo słabszą piłkarską ekipą jak Spartak Trynawa odpaść, że Spartak nie jest w stanie tak naprawdę Lechowi zagrozić,

Mam wrażenie, że piłkarze w to uwierzyli i wyszli na to spotkanie i zagrali je w taki sposób, że po prostu my jesteśmy lepsi, nam ten awans się należy. A co do sztabu, to właśnie taki kamyczek do ich ogródka, że tutaj oprócz tego, że trener nie czytał do końca tego, co się dzieje na boisku, bo tymi zmianami czasami Nie pomagał, a czasami wręcz szkodził drużynie, ale inna rzecz, że kwestia przygotowania taktycznego. Spartak zagrał inaczej w rewanżu niż zagrał w Poznaniu, tam w ogóle w Trynawie podwyższył blok obrony, tam był dodatkowy wysoki stoper.

No i Lech nie umiał na to odpowiedzieć i to jest rzecz taka mocno zastanawiająca i to mi każe myśleć o tym, że i Van den Brom, i sztab szkoleniowy, i piłkarze byli zbyt pewni tego, że ten awans po prostu im się należy i że są po prostu lepsi. Są tak jakby piłkarsko lepsi, no ale to musisz wyjść i na boisku to pokazać. No ostatnio też mam takie wrażenie, że tak naprawdę jeśli chodzi o ten pierwszy mecz ze Spartakiem Tnawa, no to tam lech był nieskuteczny. Tam była ta intensywność, tam był rywal zdominowany piłkarsko, z tamtego meczu można było wycisnąć dużo więcej. Jak już wcześniej mówiłem, Słowacy byli bardzo zadowoleni z tego wyniku 2 do 1.

No i tutaj mam wrażenie, że tak już dam taką refleksję ogólnie śledząc te mecze Lecha Poznań, że tak naprawdę nie są potrzebni wirtuozi piłkarscy i jakiś wybitny trener, aby tego Lecha rozczytać, no bo Lech gra cały czas tak naprawdę tą samą piłkę, cały czas jest to posiadanie gdzieś 70-80%, te podania W poprzek i teraz jeszcze dziury w obronie i to łatwo wykorzystać przy okazji kontrataku. Widzimy, że tutaj wcale nie jest potrzebny taki trener jak Marek Papszun, Waldemar Fornalik czy ci tacy inni cenieni polscy trenerzy, żeby tego Lecha rozczytać. Mam wrażenie, że trener Spartaka Trnawa Po pierwszym meczu wyciągnął pewne wnioski i wiedział po prostu jak z tym Lechem zagrać. I tutaj też jest taki kamyczek dla Johna van den Broma, dla sztabu szkoleniowego, że nie ma tej innej strategii gry, że ja często oglądając tego Lecha Poznań czuję się jakbym oglądał na przykład Barcelona Ronalda Koemana, czyli tę Barcelonę, która miała

Problem właśnie z tworzeniem sobie sytuacji bramkowej, gdzie też było to posiadanie takie bardzo wysokie, ta gra w poprzek, która zmęczyła wszystkich kibiców i tak naprawdę irytowała, obrona była dziurawa, rywal bardzo łatwo kontrował i tak naprawdę nie było żadnego planu B i ja tutaj widzę praktycznie bliźniacze problemy w Lechu Poznań. Brykuje mi takiego innego podejścia troszkę, że nie wiem, kiedy nie idzie w tym ataku pozycyjnym, kiedy Kiedy ten Lech widać, że to posiadanie staje się takie jałowe, nie przekłada się na strzały celne, to widzieliśmy bardzo dobrze właśnie przy okazji tych dwóch ostatnich meczów, że nie ma pewnej jakiejś takiej zmiany koncepcji w trakcie meczu, no bo dzisiaj nowoczesny futbol sprawia, że często trenerzy nawet w trakcie meczu rotują formacjami, zmieniają różne systemy gry.

Mi od razu się przypomina jeden mecz Lecha z Rakowem, wtedy Pozdrawiam. Ale było widać, że sztab miał wreszcie pomysł na tą drużynę i chciał jakąś sposobem ją pokonać. A tutaj brakuje mi właśnie wdrażania tych różnych innych koncepcji, bo kiedy oglądam sobie Raków Częstochowa, no to widzę mimo wszystko zespół, który też dobrze się czuje w grze w ataku pozycyjnym. Czasem przez zmęczenie to wygląda Pozdrawiam.

Pozdrawiam. Myślę, że mimo wszystko czasem trzeba porzucić pewien model, pewną strategię i skupić się na taktyce, żeby przede wszystkim wygrać kolejny mecz, no bo jak nie będziesz wygrywał tych kolejnych meczów, no to jako klub nie będziesz zarabiał odpowiednich pieniędzy, nie będziesz awansował do europejskich pucharów. I nie będziesz myślał o Mistrzostwie Polski, czyli tak naprawdę i tak tego rozwoju nie będziesz miał. I mi właśnie w Lechu troszeczkę tego brakuje, żeby myśleć na jednym konkretnym pojedynczym meczu, bo mam wrażenie, że tu się buduje piłkarzy, myśli się nad tym, co będzie za jakiś czas, a brakuje takiej konkretnej analizy.

Ja też widziałem taki jeden tweet, jakaś taka osoba pisała chyba, która się zajmuje piłką słowacką, ja już teraz Dokładnie nie przytoczę kto to był, ale ktoś właśnie napisał, że rok temu, kiedy Raków grał... A tak, tak, to był redaktor Rudynek z Przeglądu Sportowego. Tak, redaktor Rudynek pisał, że kiedy Raków grał ze Spartakiem Trnawa, on bardzo dobrze znał tę drużynę, no i tam osoby związane z klubem kontaktowały się z nim, chciały wiedzieć jak najwięcej o tym przeciwniku, jakie są jego mocne strony, który piłkarz co potrafi, żeby odpowiednio zorganizować Plan na ten mecz, no i widzimy Raków wtedy wygrał 2-0 to spotkanie w Trnawie, a tutaj takiej prośby o analizę przeciwnika nie było, co też jest według mnie takie symptomatyczne. No i też mówi pewną rzecz na temat tego lekceważenia przeciwnika, o którym mówiliśmy i do takich sytuacji po prostu nie powinno dochodzić i liczę na to, że Lech Poznań wyciągnie lekcję z tych bolesnych doświadczeń.

18:01 · Analiza meczu z Śląskiem Wrocławiem 5

Tak, bo to jest też tak, że Lech ma oczywiście swoich analityków i to jakby nie wierzę całkowicie w to, że w ogóle nie było przygotowania taktycznego i że w ogóle nie było też rozpoznania przeciwnika. Natomiast tutaj a propos tego komentarza Grzegorza Rudynka, to On zresztą sam podkreślił, że to nie oznacza, że gdyby Lech się do niego zwrócił, by skontaktował z jakimś czeskim analitykiem, to Lech wówczas by ten mecz w Trynawie wygrał albo awansowałby do rundy czwartej. Natomiast na pewnym poziomie Liczą się każde drobne szczegóły i każdy najmniejszy element, który możesz wykorzystać w takiej rywalizacji, potem przekłada się na to, co dzieje się na boisku, bo tutaj, Radek, słusznie mówiłeś o tej taktyce, o tych zmianach, o tych pewnych przejściach, ale to jest oczywiście bardzo, bardzo słuszne, ale jeszcze cofnąłbym się o krok, bo

Czego mi na przykład brakowało i co bym jeszcze od siebie tutaj dorzucił, że tak naprawdę to brakowało nawet takich zmian tempa, bo mówisz właśnie, że ten atak pozycyjny jest taki usypiający, jednostajny, taki bardzo, bardzo monotonny. Jak dla przeciwnika takiego jak Spartak, Trynawa czy jak Śląsk Wrocław, bo też bardzo podobnie te drużyny wyszły na Lecha. I mieliśmy już taki ciąg spotkań, że mówiliśmy, a Stalmieret się tak przygotowała na Lecha, Zagłębie Lubin się tak przygotowało na Lecha, to było na przełomie zimy i wiosny w poprzednim sezonie. Pozdrawiam.

Jak zagra Sieląsk? Można było też spodziewać się, że Spartak też nie zagrał tak głęboko cofniętej jak w Poznaniu, ale czego Lech tam nie odczytał albo co go zaskoczyło, to wydaje mi się, że ta intensywność Spartaka i tego też brakowało po stronie Lecha, że mamy 60. minutę czy około 60. minuty meczu, a Lech ma na koncie dwa faule. I tu nie chodzi mi o to, że teraz piłkarze mają kosić równo z trawą, tylko brakuje ci po prostu pewnej takiej agresywności, ale w takim dobrym tego słowa znaczeniu, że po prostu pokazujesz też przeciwnikowi, że tobie zależy, że nie odstawiasz nogi, że jak on chce cię przejść, to musi naprawdę się postarać.

To nie jest koszykówka, to nie jest futbol amerykański czy siatkówka. Tutaj to pole manewru dla sztabu szkoleniowego jest niespecjalnie duże, ale tak jak Radek mówisz, to się zdarza, to jest możliwe. Trenerzy z tego korzystają, przesuwają te formacje, wprowadzają pewien element zaskoczenia. Tutaj kompletnie Lex tego zrezygnował. No i jeszcze jedna rzecz, tak jak mówiłem o tej intensywności Spartaka, to tego w ogóle po stronie Lecha nie widziałem. Lech był tak zaskoczony tym, że stracił te dwie bramki, a później trzecią, że kompletnie nie potrafił na to odpowiedzieć, kompletnie nie potrafił na to Zareagować. Takie symptomatyczne obrazki z ławki i z Trynawy i z Wrocławia.

No i zobaczymy. Ja nie wierzę, że Lech będzie wyglądał tak tragicznie, tak kompromitująco, że zagra po prostu jeszcze raz w taki sposób, jak zagrał w czwartek i w niedzielę. No właśnie tak jeszcze wracając do tych przygotowań, no to rzeczywiście jeszcze nigdy w Lechu nie widziałem tak słabo grającego Milicia, Kallströma. Ogólnie ci gracze przyzwyczaili nas do takich występów, które często nam imponowały i to też dotyczyło tej intensywności. Teraz widać, że oni po prostu nie są sobą i To jest kwestia właśnie tych przygotowań, ale mam wrażenie, że też w Lechu w ostatnim czasie siadła mentalność wraz z tymi przygotowaniami, no bo ci piłkarze też możliwe, że stracili jakąś taką wiarę w swoje umiejętności, no bo rywale tak naprawdę dwukrotnie podawali Lechowi Poznań tlen.

26:08 · Perspektywy i oczekiwania 1

Raz, kiedy gola trafiał Christopher Welde na 2-1 i Lech miał sytuację na dogrywkę, dwa. Kiedy Śląsk Wrocław podarował w taki dosyć dziecinny sposób tego karnego Mateusz Żukowski, który wreszcie czymś dobrym się przyczynił dla Lecha Poznań. No ale Lech z tych prezentów nie skorzystał. Ten impuls tak naprawdę nie sprawił, że piłkarze zaczęli wyglądać lepiej, że uwierzyli w zwycięstwo, że zaczęli sobie tworzyć sytuacje bramkowe. I Tomysz to jest takie najbardziej zastanawiające. No i niepokojący jest też ten fakt, Pozdrawiam.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.