[LEWY PROSTY] Mamy problem z AfD czy z Niemcami?
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━W dzisiejszym LEWYM PROSTYM Marcin Giełzak analizuje międzynarodowe reperkusje i polskie obawy związane z sukcesem wyborczym AfD, ale także szersze pytanie: czy należy bać się silnych Niemiec? Czy faktycznie straszniejsza niemiecka bierność od niemieckiej siły?━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/📚 "Rewolucja Ambicji", nowa książka Jakuba Dymka już w sprzedaży: https://patronite-sklep.pl/produkt/rewolucja-ambicji-jakub-dymek/?attribute_pa_format=oprawa-miekka
Bo Cały wielki projekt europejski, wspólnoty europejskie, Europejska Wspólnota Węgla i Stali, Europejska Wspólnota Gospodarcza, Unia Europejska, to wszystko było nie matką, jak nam się bardzo często opowiada, ale córką pokoju. To nie jest tak, że w Europie nie było wojen, dlatego że stworzyliśmy sobie konstrukcję europejską. Stworzyliśmy sobie konstrukcję europejską. Bo w Europie nie było wojen, a nie było wojen, ponieważ twardą ręką, zwłaszcza w tym formacyjnym okresie lat 40., 50., 60., stary kontynent trzymali Amerykanie. Więc to ojcowska ręka Stanów Zjednoczonych była przyczyną, dla której w ogóle mogliśmy się na to wszystko zdobyć.
I dla Niemiec ten europejski płaszcz, który Zarzucili w miejsce Krzyżackiego. Był o tyle bardziej użyteczny, że pozwolił mu zyskać poparcie najpierw dla zjednoczenia swojego kraju, a później dla rozszerzenia Unii Europejskiej, a zatem dla odbudowy Mitteleuropy pełną gębą, odbudowy swoistej Germanosfery na wschodzie kontynentu. Ceną za to Ceną za akceptację tego przez partnerów zachodnich między innymi była zgoda na pogłębienie Unii po to, żeby te nowe, większe, silniejsze Niemcy były w jakiś sposób ograniczone, spętane unijnymi regulacjami, kolektywnym procesem decyzyjnym, czy zgoda na euro, czyli krótko mówiąc na europeizację, na umiędzynarodowienie marki niemieckiej.
Myślały o tym, żeby opóźniać integrację europejską, rozszerzanie Unii Europejskiej na wschód. Jak wiadomo, poniosły w tej mierze Porażkę no więc wybrały alternatywną metodę pętania Niemiec regulacjami, pętania Niemiec kolektywnym procesem decyzyjnym. Ale Ten lęk przed zbyt silnymi Niemcami, zwłaszcza w ostatnich latach, był relatywizowany przez opowieść zupełnie inną. Nasza klasa dyskutująca, jak zauważycie, nie tylko ta ogólnoeuropejska, ale także ta polska, nasza klasa medialno-polityczna, tkwi w bardzo dziwnym rozdwojeniu, jeżeli chodzi o Niemcy, bowiem z jednej strony mówi nam Że Niemcy w zasadzie się już skończyły, że najlepsze lata Niemcy mają za sobą, że Niemcy wybrały niewłaściwą drogę, obstawiły niewłaściwego konia, że Niemcy zostały geopolitycznie, geoekonomicznie z niczym.
To jest chociażby naczelna teza popularnej u nas książki Kaput. To jest powód, to jest inspiracja dla memów z gatunku jak tam sąsiedzi. Ale jednocześnie te Niemcy, rzekomo słabe, rzekomo niemądre, nieroztropne, rzekomo trwale już w swoim przyszłym rozwoju upośledzone, rzekomo te same Niemcy pozostają jednocześnie wszechpotężne. Są to Niemcy, których polski premier jest agentem, a ukraiński prezydent jest wasalem, których cała Unia Europejska posłusznie się słucha i wykonuje ich rozkazy, które w dalszym ciągu rozdają karty i przed którymi trzeba cały czas albo stać na baczność, albo cały czas na okoliczność wzrostu ich potęgi się szykować i być przygotowanym na to, żeby stawiać im czoła.
No ale wiemy, skąd to się bierze. Rok 2022, największe przesilenie na kontynencie europejskim od czasu II wojny światowej, czyli wszystko to, co zaczęło się od rosyjskiej agresji przeciw Ukrainie, zweryfikował podstawy niemieckiej potęgi, właściwie podmył jej fundamenty. I inni nie tylko to dostrzegli, ale zaczęli z tego korzystać. Zaczęła z tego korzystać Wielka Brytania i Francja, zaczęła też z tego korzystać Polska. Polska oczywiście po fazie wstępnych sukcesów. I po bardzo wielu opowieściach o tym, że patrzcie, teraz to ciężar geopolityczny przenosi się na wschód Unii Europejskiej, teraz inni, ale mówiąc inni, głównie nasi komentatorzy mieli na myśli Niemcy, oni już nie będą odgrywali takiej roli, teraz to my z Ukrainą, także innymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej stworzymy potężny blok, blok stumilionowy, blok, który będzie w stanie dyktować polityki w ramach Unii Europejskiej.
I one nie uzasadniają także tej germanofobii, ale też tego germanocentryzmu, który bardzo silnie zdominował polską politykę, zwłaszcza polską politykę na prawo od centrum. Bo byliby i tacy, którzy powiedzieliby w tym momencie, no dobrze, tak, tak, jeśli chodzi o te czysto militarne sprawy, zgoda. Niemcy poczynili bardzo wiele zaniedbań. Zaniedbanie zawsze wraca jako wróg, to są jasne sprawy. Ale na innych obszarach to oni się trzymają bardzo mocno, ich hegemonia jest niepodważalna. Na przykład spójrzcie na Unię Europejską. Słyszeliście to przecież od polskich prawicowców 10 tysięcy razy. Czymże jest Unia Europejska innym niż kontynuacją Niemiec z odmiennymi metodami, to czwarta rzesza, ale zbudowana pokojowo itd.
Zastanówmy się nad tym przez jedną chwilę. Rozważmy kilka praktycznych przykładów. Niemcy często przegrywają ważne dla nich sprawy w Unii Europejskiej. Niemcy są często przegłosowywane w Unii Europejskiej. Niemcy nie mają Unii Europejskiej w przywództwie, jak to w II Rzeszy Prusy miały resztę Niemiec w przywództwie. Nic bardziej mylnego. I żeby nie być gołosłownym, mamy lata 2021-2022. I wielki niemiecki zryw. Robimy Energiewende. Od tej pory wszystko ma być ekologiczne, wszystko ma być odnawialne, wszystko ma być pod dyktando niemieckiej wizji tego, jak ma wyglądać miks energetyczny. No i oczywiście w tym miksie nie ma miejsca dla tego, do czego Niemcy się odnosili ze szczególną niechęcią, czyli energii atomowej.
Trwała bardzo długa wojna nerwów, było też pewna doza niemieckiego zastraszania, że będą jakieś kary, będą jakieś sankcje z tego tytułu, ale państwa naszego regionu przekonały innych Do tego, że Niemcy w tej sprawie się mylą i że to Niemcy zdecydowały się na prowadzenie polityki otwartych granic. Niemcy muszą teraz skutki tej polityki udźwignąć. Nie mogą ich po prostu rozłożyć na ogół państw członkowskich Unii Europejskiej. I co się stało? I wygrała ostatecznie formuła elastycznej solidarności, czyli mówiąc prościej, Niemcy tę sprawę przegrały. Fundusz odbudowy po covidzie i lockdownach. Niemcy były skrajnie temu przeciwne. Kraje południa Europy, kraje wschodu Europy. Niemcy i ich koalicje skąpców znowu przegłosowały, przewalczyły.
Na tym, że Niemcy byli lepszymi dyplomatami. Poza tym Niemcy mają cały szereg innych problemów niż tego przegrywanie głosowań i sporów w Unii Europejskiej. Niemcy mają problemy demograficzne. Zbliżają się do klifu demograficznego. Średni wiek 46 lat, ludności ubywa, siły roboczej ubywa. Na emigracji nie ma, jak widzimy po ostatnich sukcesach. AfD zgody. Są w pułapce. W tym stuleciu, po raz pierwszy od czasów wielkiej rewolucji francuskiej, będzie więcej Francuzów niż Niemców. Skutki tego dla Europy będą ogromne. Niemcy nie mają na to odpowiedzi. Model gospodarczy. Tania rosyjska energia, wolny handel, tania globalna siła robocza.
To byłoby niezwykle niebezpieczne, to by rozsadziło Unię Europejską od środka. Więc nie, lepiej jest postawić nie na wymuszoną jedność, lepiej jest postawić na sojusz. I dbać o to, żeby ten sojusz był. Połączone potencjały państw europejskich są więcej niż wystarczające, aby szachować Rosji. Dlatego trzeba mieć wolę stworzenia tego. Dlatego ja już jakiś czas temu rzuciłem hasło Że następnym krokiem po Unii Europejskiej nie powinien być demontaż Unii, do czego jeszcze chętnie dzisiaj wrócę, ale powinniśmy zacząć myśleć o czymś, co ja nazwałem sobie roboczo ligą europejską. To znaczy czymś, co nie ma tych funkcji parapaństwowych, na przykład parlamentu, co nie stwarza problemu rozdwojonej suwerenności, gdzie naród przestaje być suwerenem w swoim własnym kraju,
I naczelnym zadaniem dla państw europejskich, czy by tego chciały czy nie, znowu stałoby się powstrzymywanie, stałoby się taki containment Niemiec. Bo wyobraźcie to sobie w praktyce. Mamy Niemcy, które są militarną potęgą. No i mówimy sobie, no dobrze, no to my byśmy na przykład chcieli, żeby te militarnie potężne Niemcy zabezpieczały wschodnią flankę NATO i wschodnią flankę Unii Europejskiej. Żeby tutaj byli niemieccy żołnierze. I żeby tutaj był także niemiecki sprzęt i krótko mówiąc, a może też niemiecki atom na przykład cywilny, ale może nawet niemiecki atom wojskowy, gdyby go mieli, no czemu nie. I na przykład Francuzi by powiedzieli, o bardzo dobrze, Niemcy będą tutaj sprawdzonym sojusznikiem.
Jak na przykład będziemy kolejnym razem się ładowali w jakąś awanturę w Afryce albo na Bliskim Wschodzie, zawsze narzekaliśmy na to, że w Europie, w Unii Europejskiej nie ma nikogo, kto może nas wesprzeć, kto by miał zdolności, a tu proszę Niemcy mają zdolności, Niemcy wejdą do gry i będzie dobrze. A Brytyjczycy powiedzą, no słuchajcie, no my tu z kolei mamy taki problem, że Że no nie staje nam sił na przykład na to, żeby zabezpieczyć nasze bazy wojskowe na Morzu Śródziemnym, czy żeby sobie radzić z piratami na Morzu Czerwonym. No to Niemcy mówią, ale żaden problem, my tutaj Bundesmarine wystawimy, rozwiniemy szeroko naszą banderę i będziemy działać. No co w tym złego?
A no sytuacja jest prosta. Niemcy, które rozporządzałyby tak ogromnym potencjałem, to byłyby Niemcy, które oczywiście zażądałyby, prędzej czy później, czegoś w zamian za to wszystko, co miałyby do zaoferowania. To nie jest tak, że Niemcy byłyby wtedy jedynym państwem na świecie, które ma przemożne narzędzia nacisku na innych, od ekonomicznych po militarne, ale kto zawsze korzysta z tego w celach czysto altruistycznych, wspaniałomyślnych i nic innego nie chce, tylko chce innym pomagać, chce innych wspierać itd. Nie, nie. Niemcy musiałyby wtedy powiedzieć tym państwom, no dobrze, wesprzemy was, ale w zamian na przykład wy musicie zagłosować tak a tak w Unii Europejskiej, albo wy musicie nam dać takie a takie kontrakty, albo wy musicie się zgodzić na tą czy inną rzecz, na którą pierwotnie nie chcieliście się zgodzić w relacjach bilateralnych.
I wydaje się, że gdyby niemiecka kultura strategiczna się zmieniła w kierunku właśnie dbania fundamentalnie o interes narodowy, w kierunku prowadzenia polityki wielkomocarstwowej, no to oglądalibyśmy np. Niemce, które wykorzystując swoją pozycję w Unii Europejskiej, wtedy większą, pozwalałyby sobie na łamanie woli demokratycznych większości w państwach narodowych. Byłoby to ogromnie niebezpieczne. Byłaby to odwrotność doktryny, którą kiedyś sformułował Helmut Kohl, kiedy został zapytany. Oczywiście wtedy wspólnoty europejskie liczyły mniej członków. Jak jest to pierwsze państwo, o którym on myśli, kiedy podejmuje jakąś decyzję? Czy interes uwzględnia w pierwszej kolejności? Czy to jest interes Wielkiej Brytanii, Francji czy kogo?
I kanclerz Kolot powiedział, ja najpierw myślę o Luksemburgu. I odpowiedź była taka. Uzasadnienie było takie. Jeżeli Luksemburg akceptuje dane rozwiązanie i nie czuje się przez nie zagrożony, to tym bardziej nie będą się czuły zagrożone państwa duże. Zatem zawsze trzeba myśleć o każdym sojuszu z perspektywy najsłabszego uczestnika tego sojuszu. To on ma się czuć w tym sojuszu dobrze. Silniejszy ma ustępować, silniejszy ma rozumieć, że przywództwo kosztuje, a słabszy ma dostawać preteksty, dostawać powody do tego, żeby w tym sojuszu tkwić. Tak działa każda Unia, która się kiedykolwiek udała, notabene. To Anglicy zaprosili na swój tron szkockiego monarchę, to Polacy zaprosili litewskiego.
Czyli mielibyśmy jakieś porozumienie zachodniej i wschodniej Europy ponad głowami Niemiec. I myślę, że wiele państw, w pierwszej kolejności na zachodzie Francji, a na wschodzie Polska, przyjęłyby taką politykę, jaką kiedyś król Franciszek I miał wobec Habsburgów. Szkodzić im każdym gestem, każdym słowem, każdą decyzją, ponieważ czujemy się przez nich otoczeni i po prostu nigdy nie przestajemy o tym myśleć, że trzeba ich osłabiać. I każdy sojusz jest dobry i każdy krok jest dobry, który do tego przybliży. Więc moglibyśmy tu mieć pewną ironię, że AfD, które w mojej ocenie jakoś by tak chciało cofnąć Niemce do lat 90., cofną je do lat 90. XIX wieku. Do takiej Europy bez Ameryki, bez NATO, bez Unii Europejskiej, gdzie będziemy mieć nie tylko problem rosyjski, ale będziemy mieć dużo gorszy problem rosyjsko-niemiecki.
Będziemy mieli bardzo głęboką wtedy wewnątrzeuropejską rywalizację. Część państw też oczywiście postąpi inaczej i przyjmie tego rodzaju hegemonię i tego rodzaju dyktat w zamian za korzyści czy to ekonomiczne, czy to bezpieczeństwo militarne, które będzie im dostarczane i tak dalej. No ale nam bardzo trudno będzie zaakceptować tego rodzaju niemiecką Europę i podrzędną rolę w niej. Więc najlepszą odpowiedzią na kryzys, który być może się zaczyna, Jest nie to, żeby zniszczyć to, co Amerykanie zbudowali po II wojnie światowej, tą całą euroatlantycką architekturę z NATO i Unią Europejską. Te podszepty, które zwłaszcza z prawej strony u nas wychodzą, są dla nas niesamowicie groźne.
Europa bez NATO, Europa bez Unii Europejskiej, to jest Europa, w której wracamy do stanu natury. W stanie natury Niemcy mają nad nami ogromną przewagę. I oczywiście możemy obstawiać, że Niemcy mają tyle problemów wewnętrznych, że nie będą w stanie tego zmaterializować itd., ale kto chce brać na siebie to ryzyko? Lepiej się zawczasu zabezpieczyć. Zabezpieczyć się jak? Najlepszym zabezpieczeniem jest to, żeby w takiej czy w innej formie przetrwało NATO, jeśli trzeba bez Stanów Zjednoczonych, i żeby w takiej czy innej formie przetrwała Unia Europejska, bo to są najlepsze gwarancje tego, że my będziemy bezpieczni od Niemiec, a Niemcy będą bezpieczne od samych siebie. To tyle na dziś. Był to komentarz nagrywany na gorąco.
Więc mam nadzieję, że ten strumień świadomości do was przemówił. Mam nadzieję, że udało mi się zmieścić tutaj przynajmniej kilka ostrzeżeń, bo wydaje mi się, że i rozstrzyganie o tym, że już AfD jest w przedsionku władzy nie jest w tym momencie rzeczą mądrą, ale też nie jest rzeczą mądrą lekceważenie tych zagrożeń, a już fundamentalnie trzymanie kciuków za AfD i za to, że rozsadzą Unię Europejską, że rozsadzą konstrukcję europejską, bo to wszystko dla nas będzie wybitnie niepomyślne. Mam nadzieję, że ten materiał przypadł Wam do gustu. Jeżeli tak, to dajcie znać w komentarzach, a jeżeli z kolei macie uwagi polemiczne, też dajcie znać. I zachęcam Was także do tego, żeby przyłączyć się do naszej bardzo nierównej walki z algorytmami, więc jeżeli możecie, Taki materiał podać dalej, jeżeli możecie go skomentować, polubić, to oczywiście bardzo nam to pomoże uczynić go widocznym dla jak największej ilości ludzi.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━W dzisiejszym LEWYM PROSTYM Marcin Giełzak analizuje międzynarodowe reperkusje i polskie obawy związane z sukcesem wyborczym AfD, ale także szersze pytanie: czy należy bać się silnych Niemiec? Czy faktycznie straszniejsza niemiecka bierność od niemieckiej siły?━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/📚 "Rewolucja Ambicji", nowa książka Jakuba Dymka już w sprzedaży: https://patronite-sklep.pl/produkt/rewolucja-ambicji-jakub-dymek/?attribute_pa_format=oprawa-miekka