Mentionsy Mentionsy
Długi Dystans Rowerem podcast
Długi Dystans Rowerem podcast

DDR #79 [wywiad] - w drodze do Ameryki: Marek Rupiński przed startem w Race Across America

22.05.2023 ·41 min 32 s · 15 rozdziałów · 4 sponsorów

Na 22 dni przed startem w Race Across America rozmawiamy z Markiem Rupińskim! Po tym jak dziewięć lat temu na linii startu RAAM stanął Remek Siudziński, teraz czas na kolejnych polaków. Jednym z nich jest Marek, który swoją przygodę z ultra rozpoczął nie tak dawno temu, bo w 2020 roku. Mimo, że start w ultramaratonach kojarzy się ze sportem indywidualnym to po tym odcinku zrozumiecie, jak ważne jest posiadanie dobrego Teamu! Na czym polegają przygotowania do RAAM (poza jazdą na rowerze)? Z jakimi wyzwaniami należy się zmierzyć startując w tak poważnej imprezie? Na te i wiele innych zagadnień rozmawiamy w tym wyjątkowym odcinku podcastu Długi Dystans Rowerem! Długi Dystans Rowerem - tutaj zaczyna się kolarstwo długodystansowe. Linki: https://marekrupinski.com/ https://www.facebook.com/people/Marek-Rupi%C5%84ski/100071098625950/ https://instagram.com/marek_rupinski_ultracycling https://www.raamrace.org/ A jeśli Ty masz ciekawą historię, którą chciałbyś się podzielić z innymi, napisz mail na adres [email protected] Zapraszam Sebastian Gruszka ⁠⁠⁠dlugidystansrowerem.pl ⁠⁠⁠ [email protected] --- Music from #Uppbeat (free for Creators!): https://uppbeat.io/t/abbynoise/connection License code: OGDW3OKJFQJQW1MP

0:07 · Witamy i przedstawiamy gościa 1

Witajcie w podcaście Długi Dystans Rowerem. Z tej strony mikrofonu Sebastian Gruszka i zapraszam Was na rozmowę z wyjątkowym gościem, ultramaratończykiem, który o ultra może powiedzieć naprawdę wiele, a najdłuższa droga dopiero przed nim, bo już niebawem wystartuje w Race Across America. Moim gościem dzisiaj jest Marek Rupiński. Cześć Marku. Witam, cześć Sebastian, witam wszystkich, dziękuję za zaproszenie. Mam na imię, tak jak wspomniałeś, Marek Rupiński, jestem ze Szczecina, tutaj też mieszkam, tutaj też trenuję, no i jeżdżę w okolicach właśnie Szczecina.

0:45 · Historia zaczęta przypadkiem 2

No i pozdrawiam serdecznie i dziękuję jeszcze raz za zaproszenie. Cieszę się, że możemy się spotkać i porozmawiać, bo dzisiejszym tematem rzeczywiście będziemy chcieli przybliżyć naszym słuchaczom Race Across America, ale też i twoją drogę, która jest na pewno długa i usłana wieloma zakrętami, które to dzielnie próbujesz pokonać na rowerze każdego dnia. A ja na początek chciałbym zapytać ciebie, od kiedy tak w ogóle zaczęła się twoja przygoda z ultrakolarstwem? No przygoda tak naprawdę zaczęła się przypadkowo. Zaczęła się w roku 2020. Gdzieś tam pożyczyłem rower od kolegi. Zawsze wydawało mi się, że kolarstwo jest nie dla mnie. Znaczy nie myślałem nawet o tym. No ale wsiadłem na ten rower, przejechałem na dzień dobry jakieś 100 kilometrów i...

No i spodobało mi się. Poszedłem do sklepu, kupiłem rower. Potem był pierwszy start w ultramaratonie dookoła Zalewu Szczecińskiego, czyli w 2020 roku, w tym samym roku, w którym kupiłem rower. Ten ultramaraton udało mi się wygrać, więc potem już te dystanse się zwiększały. No i ta droga tak naprawdę jest Piękne, podoba mi się to, podoba mi się to, co robię. Spełniam się, chcę pokonywać coraz większe, dłuższe dystanse. Sprawia mi to radość. Poza tym poznaję nowe miejsca, nowych ludzi, nie tylko z Polski, więc naprawdę ta droga jest póki co naprawdę bardzo, bardzo fajna. Powiedziałeś, że w 2020 roku kupiłeś rower i zacząłeś jeździć w ultra, czyli tak naprawdę jesteś relatywnie świeżym zawodnikiem w ultra, a już przed tobą największe wyzwanie, czyli udział w Race Across America.

2:25 · Race Across America - wyzwanie i trening 9

Za chwilę o tym jeszcze będziemy mówić nieco więcej, a zastanawiam się, jak byś mógł też się podzielić tym, co daje tobie udział w ultramaratonach. No tak jak chyba wcześniej też wspomniałem, ogromną satysfakcję na pewno. To na pewno jest... Ta chęć pokonywania tych dystansów, tak jak wspomniałem wcześniej, poznawanie nowych ludzi, to jest wbrew pozorom, niektórzy może kojarzyć się ten sport z jakiejś tam samotnością, długimi dystansami, ale no spotykamy się na punktach kontrolnych, spotykamy się na starcie, mecie, więc poznajemy nowe miejsca. Wiadomo, że każdy ultra to są jakieś tam dodatkowe kilometry, jakieś nowe

Nowe okolice, nowe przestrzenie, więc naprawdę mi osobiście podoba się kontakt z naturą. No i tak jak wspomniałem wcześniej, mam kontakty już i znajomości z ludźmi z całego świata i to jest naprawdę przepiękne. Możliwość wymiany tam jakichś wiadomości, doświadczeń, pozdrowień, także to jest naprawdę całe spektrum emocji, to na pewno to. Zwłaszcza, że jesteś też człowiekiem, który, jak sam przyznałeś parę tygodni temu podczas wywiadu u Adama Probosza, jesteś człowiekiem, który lubi kontakty z ludźmi, lubi z nimi obcować, więc z jednej strony ultrakolarstwo wydaje się być dyscypliną indywidualną, zwłaszcza jeżeli myślimy o starcie w Race Across America, gdzie jednak jedzie się samodzielnie, nie ma obok ciebie innych zawodników, z którymi możesz jechać w grupie.

Ale jednak właśnie tak jak mówisz, spotkanie z tymi osobami w punktach kontrolnych, spotkanie gdzieś na trasie, pozdrowienia, to wszystko nadaje pewnego takiej dużej przyjemności dla ciebie. Czy chciałbyś nam jeszcze opowiedzieć o tym, kiedy zrodził się ten pomysł na start Race Across America? W 2020 roku objechanie zalewu szczecińskiego, no to oczywiście, że jedno z pewnych życiowych i takich sportowych wyzwań, ale kiedy pojawiła się ta myśl w ogóle, żeby rozważać start w tej imprezie Race Across America? Szczerze mówiąc, to tak naprawdę to był też taki chyba spontan.

Ja nawet o tym nie myślałem. To nie było jakieś tam nawet marzenie. To było gdzieś tam poza sferą marzeń tak naprawdę, poza jakimikolwiek zasięgami. Ale w momencie startu w Race Around Poland, czyli w tym wyścigu dookoła Polski, Wiedziałem, że jest możliwość uzyskania kwalifikacji po ukończeniu tego wyścigu, ale naprawdę nie myślałem jeszcze o tej Ameryce kompletnie i tak naprawdę ta Ameryka zrodziła się po Chyba po zakończeniu tego wyścigu dookoła Polski, dlatego że dobrze mi poszło, fajnie mi się jechało, naprawdę limit 12-dniowy, który był na wyścigu dookoła Polski, spokojnie przejechałem, bo zrobiłem to w ciągu 9,5 dnia, więc jeszcze nawet z takim fajnym, sporym zapasem, no i wtedy tak wpadł mi ten pomysł do głowy.

Zresztą też trochę poczytałem, zainteresowałem się tym, że to kurczę, jednak może jestem w stanie zrobić. Wiadomo, że tutaj też chodziło o logistykę całą, o zebranie funduszy, bo to przede wszystkim jakby ogranicza każdego chyba startującego. No ale wtedy właśnie po tym wyścigu dookoła Polski to był taki chyba impuls i pomysł na to, że fajnie by było zapisać gdzieś tam w historii tych ultra w tym wyścigu, który tak naprawdę jest organizowany od 1982 roku, jeden chyba z najdłuższych, jeden z najcięższych wyścigów na świecie. No coś pięknego, więc tak naprawdę tak jak mówię, pomysł zrodził się po wygraniu wyścigu dookoła Polski. No właśnie, Race Across America to jest dystans do pokonania około 4900 kilometrów i jeżeli mnie pamięć nie myli około 50000 metrów przewyższeń, a porównując to do Race Around Poland różnica dystansu jest około 1200 kilometrów mniejsza, bo Race Around Poland to jest 3600.

Długi Dystans Rowerem Może niezachowana idealnie, ale to już pokazuje pewnego rodzaju trudności, jakie czekają na trasie w ramach udziałów Race Across America. A jeżeli mówimy o Race Around Poland, to jak sam też powiedziałeś, tę kwalifikację zdobyłeś podczas startu w zeszłorocznym rapie. A czego ciebie nauczył ten start właśnie w Race Around Poland? To też była taka szkoła życia. Na pewno Trzeba jechać równo, nie można szarpać, nie można tracić emocje na jakiekolwiek inne rzeczy.

No i przede wszystkim wiadomo, picie, posiłek, nawadnianie, nie marnowanie energii na zbędne czynności. To jest taka podstawa. No i też współpraca z teamem, bo zarówno tutaj w Polsce jak i w Stanach będziemy jechali z supportem. Czyli tak naprawdę team musi być totalnie zgrany, totalnie wszystko musi być zapięte na ostatni guzik, każdy musi być odpowiedzialny za określone czynności czy tam określone rzeczy, więc nauka była na pewno fajna i to taka nauka dziesięciodniowa, bo każdego dnia człowiek się dowiadywał, że ma nowe mięśnie, które bolą, pozycja na rowerze. Jest tego spektrum doświadczeń, jest naprawdę ogromny. Wspominałeś o swoim zespole, który gdzieś tam już się docierał i o tym zespole też na pewno jeszcze będziemy dzisiaj rozmawiali, ale ja chcę jeszcze pomówić o kwestiach takich typowo zawodniczych, bo ultrakolarstwo no wprost kojarzy się przede wszystkim z tym, że jeździmy na rowerze, że każdy trening jest związany z

Długi Dystans Rowerem I to wydaje się być oczywistością, ale czy oprócz treningów na rowerze trenujesz może jeszcze coś dodatkowo? Czy robisz na przykład jakieś dodatkowe ćwiczenia, które mają na celu wzmocnić twój gorset mięśniowy, czy ogólnie całą mobilność? Czy może chodzisz na siłownię i przerzucasz ciężary? Może praktykujesz też jogę? Pomysłów pewnie jest mnóstwo na to, żeby znaleźć uzupełnienie treningowe dla kolarza i myślę, że każdy świadomy kolarz gdzieś tam myśli o tym, żeby jednak robić coś więcej niż tylko jeździć na rowerze, jeżeli chce się rozwijać.

A jak to wygląda u Ciebie? To znaczy się, no wcześniej też dużo grałem w piłkę i to też jakby pozwalało na jakby taką ogólną rozwojówkę, no ale teraz też boję się o jakąś tam kontuzję i przede wszystkim oprócz jeżdżenia na rowerze staram się biegać tam co jakiś czas, co tydzień, co dwa tygodnie, jakiś taki dystans np. 10-20 km, więc takie dystanse dosyć spore. Tylko, że też nie za bardzo jest na to czas, ale w miarę możliwości, jeżeli jest tam jakiś wolny dzień, no to wtedy sobie, czy tam gorsza pogoda na przykład na rower, no to sobie pobiegnę. Ale oprócz tego też spotykam się z rehabilitantami. Mam taką fajną tutaj w Szczecinie Gabinet rehabilitacyjny, do którego chodzą raz w tygodniu na taki trening personalny.

11:10 · Przygotowania i logistyka 3

Ten trening musi być naprawdę ogólnorozwojowy, no i tak naprawdę trzeba poznać swoje ciało i wtedy już będzie naprawdę bardzo dobre. Tak jak powiada pan Hendrik Huzer, jak się dogadujesz ze sobą sam, to na pewno będzie wszystko w porządku. Tak, a w dodatku, no nie bez powodu, też często w świecie ultra słychać, że żeby jeździć, to trzeba po prostu jeździć. I coś w tym faktycznie jest. Przejdźmy do Race Across America, bo przygotowań za tobą całkiem sporo, ale do startu jeszcze zostało trochę, jak dobrze liczę, trzy tygodnie, 22 dni od dnia, w którym nagrywamy nasze spotkanie. A na czym w ogóle polegają Takie przygotowania do Race Across America. Pytam tutaj już w kontekście nie tyle samych treningów kolarskich, bo o tym już zdążyłeś troszeczkę opowiedzieć, ale ciekawi mnie taka kwestia zaplecza, logistyki, może też kwestia poszukiwania sponsorów jest pewnym wyzwaniem, czy może też prowadzenie mediów społecznościowych.

Jak to wygląda u Ciebie? No tutaj szczerze mówiąc to trzeba być menadżerem, trenerem, sportowcem, influencerem, więc tych zawodów tutaj się pojawia naprawdę multum, dlatego że oprócz powiedzmy przygotowania takiego oprócz treningowego tak jak rozmawialiśmy no trzeba zrobić bike fitting rowerów, trzeba teraz też na przykład fajną rzecz robiłem na przykład Wkładki termoformowalne do butów, więc takie drobiazgi, które pewnie będą miały znaczenie podczas całego wyścigu, a oprócz tego cała logistyka związana z wyjazdem, czyli zapinanie wszystkiego związanego z tym, co się wiąże.

Dosyć dużo pomaga, ale szczerze mówiąc to jestem bardziej zmęczony właśnie tymi wszystkimi sprawami związanymi wokół wyścigu niż z samym treningiem. Ja potrafię pojechać sobie 200 czy tam 300 kilometrów jednorazowo i czuję się bardziej odprężony i wypoczęty niż jak mam siedzieć przed jakimiś mediami Produkować kolejne materiały, żeby pozyskać sponsorów, czy ogarniać kampera, z którym naprawdę było bardzo dużo problemów, czy też domu, czy jakieś innych rzeczy. Także to jest naprawdę praca 24 godziny na dobę. Od treningu, po logistykę, po zapinanie wszystkiego, co jest związane z tym wyścigiem. Ja bym jeszcze do tego wszystkiego dodał, nawet naukę języka angielskiego, chociaż pewnie u ciebie spodziewam się, że to raczej nie jest jakaś bariera czy przeszkoda, ale osoby, które myślą o tym, żeby chociażby gdzieś tam w przyszłości za kilka lat wystartować w imprezie, chociażby tak dłużej, ale niekoniecznie muszą to być Stany, równie dobrze może to być jakakolwiek inna impreza poza granicami Polski, to jednak znajomość tego języka angielskiego się przydaje, prawda?

15:33 · Rola rodziny i wsparcie 3

To znaczy się, no ja też nie mówię Idealnie, wiadomo, to jest też kwestia czasami stresu, bo co innego rozmawiać na basenie w hotelu w Turcji, a co innego jak udzielać się wywiadu. Tutaj między, tak powiem szczerze, że ten język jest na poziomie powiedzmy komunikatywnym, ja się dogadam, zrozumiem, odpowiem, ale to nie jest też język Szykspira, na pewno dużo lepiej mówię po niemiecku, ale język angielski i niemiecki jest powiedzmy tam, znaczy angielski troszkę słabiej, ale dogadam się na pewno bez problemu. Z niemieckim już dużo, dużo lepiej. Z tym, że akurat niemiecki w Stanach pewnie się nie przyda, ale na pewno sobie dam radę. Na pewno ten język trzeba znać i to w dzisiejszych czasach widać na każdym kroku. Też i zespół, który będziemy mieli będzie też na to musiał być gotowy i też jest pod tym kątem dobrany.

No właśnie, przejdźmy do tego zespołu, ale najpierw muszę zapytać, bo wspominałeś przed chwilą o swojej żonie, która bardzo mocno ciebie też wspiera. Jak ma na imię twoja żona? Karolina. Karolina. Moja pierwsza, jedyna wymarzona żona. Pozdrawiamy w takim razie Twoją żonę Karolinę i ja też muszę od siebie dodać, że taka żona to skarb, jeżeli faktycznie z jednej strony nie przeszkadza w tym, żeby móc się realizować, a dodatkowo jeszcze jak ona pomaga i masz w niej oparcie, to to naprawdę dużo daje i spokojniej można się przygotowywać do takich startów. Chyba właściwie każda żona każdego ultramaratończyka jest, można powiedzieć, częścią zespołu, chcąc czy nie chcąc.

A jeżeli jeszcze może wspierać i chce wspierać, to już w ogóle miło jest to słyszeć. To jest naprawdę ogromne wsparcie, nawet nie do przecenienia. Przecież ja tak naprawdę potrafię wyjść z domu o godzinie 2-3 w nocy na trening. Nie mam jej cały dzień, przychodzę. Tak naprawdę czasami nie ma ze mnie żadnego pożytku, czy tam żeby zrobić coś w ogrodzie, czy żeby zrobić coś koło domu. No i to jest naprawdę ogromna suma wyrzeczeń. Poza tym te ciuchy, które trzeba codziennie prać, to wszystko związane z tym ultrakodarstwem to jest Tak naprawdę nie chciałbym być w jej skórze, tak bym to powiedział, bo to jeszcze raz jej dziękuję i naprawdę jestem szczęśliwy za to, co mamy, w którym miejscu się znajdujemy, jak mnie ona wspomaga i też dzieci oczywiście, które są już naprawdę dorosłe, więc tutaj cała rodzina pracuje tak naprawdę na to wszystko, na miejsce, w którym teraz jesteśmy.

18:40 · Zespół do Race Across America 7

No to ja też ze swojej strony bardzo doceniam i warto też tutaj podziękować i podkreślić też ten wkład rodziny. Jaki by nie był to przede wszystkim właśnie to wsparcie w postaci takiej, że nie przeszkadzają, że dają tą przestrzeń na to, żeby próbować, żeby zmierzyć się z tym wyzwaniem. To jest na pewno bardzo ważne. No właśnie, to przejdźmy teraz do twojego zespołu, z którym jedziesz do Stanów. Zastanawiam się, jakimi kryteriami kierowałeś się, dobierając ludzi właśnie do tego kilkuosobowego teamu. Czy wśród nich są też osoby, które już z tobą startowały w ramach Race Around Poland? No i też bardzo chętnie bym się dowiedział chociażby z imienia, kim są te osoby i czym będą się zajmować podczas startu.

Tak naprawdę zespół to sam automatycznie się tak dobiera, bo wiadomo, że jest osoba potrzebna od technikaliów, od rowerów, od spraw technicznych, od kampera, od fizjo i to wszystko jakby wyniknęło samo z siebie, tak bym mógł to powiedzieć chyba najprościej. A w skład, no wiadomo, przede wszystkim żona, która jest jakby takim gównodowodzącym, która jest naprawdę, trzyma to wszystko i pilnuje, żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik. Poza tym córka Julia. Julia ma 22 lata, perfekcyjnie mówi po hiszpańsku, perfekcyjnie mówi po angielsku, zwiedziła już pół świata, więc jest obyta i ona będzie odpowiedzialna za kontakt ze wszelkimi rodzaju mediami.

Pewnie jakieś tam wywiady czy jakiś kontakt z organizatorami, no to na pewno będzie przez nią, bo jest naprawdę angielski, studiuje zresztą za granicą. Teraz też była na wymianie w Hongkongu, za chwilę leci do Dubaju, więc naprawdę taka osoba do komunikacji idealna. No i przede wszystkim córka, z którą mam super kontakt. Także to jest druga osoba. Kolejny to jest Paweł Cichocki, który jest fizjoterapeutą, jest przede wszystkim też kolarzem, dużo też na rowerze jeździ. Zna się też na mechanice rowerowej, więc super sprawa. No i przede wszystkim spodobało mi się w nim jego zapał, zaangażowanie. Jest tutaj w Szczecinie osobą znaną, bardzo dużo robi bikefittingów. Jest niesamowitym człowiekiem.

No i na pytanie czy zechciałby jechać po chyba godzinie czy po dwóch, jak niektórzy tam powiedzmy, że się zastanawiali czy rozważali ewentualnie tam jakieś urlopy na miesiąc czasu, Paweł odpisał, że on już jest spakowany, więc decyzję podjął praktycznie natychmiastowo. Jego kwalifikacje są ogromne, ale poziom zaangażowania i Jest tak duży, że to, że nawet się tak naprawdę przez chwilę nie zastanawiał, jest naprawdę, mi się to podoba i wierzę, że znajdziemy wspólny kontakt. Pomimo, że się naprawdę już trochę znamy, to widzę, że to będzie naprawdę super współpraca. Poza tym będzie też Tomek Zawistowski, który ma też tutaj kampera w Polsce, więc on będzie odpowiedzialny za kampera w Stanach, czyli tam te wszystkie

No właśnie o to chciałem zapytać, czy ten zespół rzeczywiście się ze sobą dogaduje, bo historia pokazuje, to też trochę nawiązuje do rozmowy, jaką niedawno przeprowadziłem z Remkiem Siudzińskim, że historia chociażby startów w Race Across America pokazuje, że czasami problemy wewnątrz zespołu, już nie dotyczące bezpośrednio zawodnika, który jedzie na rowerze, mogą wpłynąć na to, że Ten zawodnik do mety nie dojedzie, bo się cały zespół posypie. I to bardzo ważne, że faktycznie osoby, które masz dobrane w zespole dogadują się. Miło też jest słyszeć, że wśród zespołu masz rodzinę, czyli żonę i córkę, których jeszcze raz pozdrawiamy. Pozdrawiam również pozostałe osoby, które wymieniłeś.

Trzymamy też za was kciuki, bo dla was, dla twojego zespołu to też to jest spore wyzwanie, bo przecież przez te dobre kilka, nawet kilkanaście dni trzeba być cały czas w gotowości, trzeba być skupionym. No i też trochę wyrzeczeń też przed wami. Ale nie powiedziałeś o tym, kto będzie dietetykiem. Czy w ogóle jest dietetyk, czy kucharz? Tutaj mamy delikatny problem, także będziemy tutaj polegali tylko na swoich własnych doświadczeniach, na tych co tam... Każdy, tak jak mówię, większość osób, właściwie to wszyscy, poza Karoliną i Julią, jeżdżą na rowerze, mają jakieś tam doświadczenia też w ultramaratonach, więc będziemy bazowali na swoich własnych doświadczeniach. I tutaj tego dotyka nie ma. Ja wiem, że to jest też oczywiście bardzo istotne, ale niestety no...

No na pewno, pewnie, że tak. Oczywiście, pod takie kryteria by spełnił, no to z przyjemnością i na pewno by to była i dla niego, i dla nas przygoda, znaczy dla nas na pewno będzie przygoda życia, ale dla każdej osoby. Zresztą tak, nawet ci, co tutaj ze mną jadą, to też podkreślają, że to jest Z całą pewnością będzie super przygoda, przejechanie przez całe Stany, przez 12 Stanów od zachodu na wschód, 3 największe pasma górskie, 3 największe rzeki, 5 stref klimatycznych, więc przygoda niezapomniana na pewno. I właśnie o takiej przygodzie życia rozmawiamy w ramach dzisiejszego odcinka podcastu z Markiem Rupińskim, tegorocznym uczestnikiem Race Across America. Do startu zostało ci już zaledwie trzy tygodnie, 22 dni licząc od dnia, w którym nagrywamy to spotkanie.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.