Mentionsy

naTemat.pl
naTemat.pl
16.02.2022 15:06

Hallo Haller #24 | O feminizmie, feminatywach i środowisku LGBT. Rozmowa z Agnieszką Gozdyrą

Agnieszka Gozdyra, czyli dziennikarka i prezenterka telewizji Polsat News była gościem kolejnego odcinka podcastu Doroty Haller "Hallo Haller". W rozmowie poruszono wiele tematów: od stresu na wizji podczas programów na żywo, po feminatywy, feminizm oraz środowisko LGBT.  Dziennikarka opowiedziała w podcaście "Hallo Haller" m.in. o jak radzi sobie ze stresem podczas pracy w telewizji, w tym także przy tworzeniu programu na żywo.  – Stres jest w ciągu dnia. Jak rusza kamera stres odpuszcza. To jest najlepszy moment dnia – odpowiedziała. Jak wyjaśniła, ze stresem w ciągu dnia chodzi o to, czy uda się m.in. zaprosić takich gości jacy byli zaplanowani oraz zrealizować zamierzony pomysł dotyczący danego odcinka.  Agnieszka Gozdyra wyznała też, że ma "podły charakter", ale w pozytywnym sensie. – Mam wrażenie, że umiem zapanować nad biegiem wydarzeń, który może być w programie niespodziewany czy nad niesfornym gościem – wytłumaczyła. Jak dodała, musi pilnować, aby widz dowiedział się jak jest.  Prezenterka odniosła się także do tego, że jest postrzegana jako bardzo wyrazista osoba i ma pogląd na każdy temat. Jak mówiła, w tym roku kończy 50 lat i coraz bardziej szkoda jej czasu, aby "naparzać się" w Internecie. – Coraz rzadziej taka wymiana opinii jest wymianą opinii – oceniła, dodając, że są ludzie, których i tak się nie przekona.  W rozmowie poruszono również kwestię feminatywów. Gozdyra wspominała, że dostała kiedyś wiadomość od prowadzącej Doroty Haller, którą zna prywatnie, że nie powinna jako nowoczesna kobieta pisać o sobie jako "dziennikarz". – Ja się tego nie boję. To u mnie nie wynika ze strachu, ale z wyczucia językowego. Wyczucie językowe jest bardzo istotną kategorią, w związku z tym ja nie mam problemu, żeby powiedzieć o sobie, że jestem dziennikarzem i w niczym mi to nie uwłacza – wyjaśniła. W jej ocenie nie będzie przez to mniej dziennikarką jeśli nazwie się dziennikarzem.  Nie obyło się tutaj także bez wspomnienia feminizmu. Dziennikarka zadeklarowała, że nie kupuje i nie lubi takiego feminizmu, który jest fasadowy. Gozdyra podała przykład osób, które bardzo zwracają uwagę na to, czy ktoś używa feminatywów, ale ma już problem, aby zareagować, kiedy ktoś w klubie traktuje źle kobietę. – Wtedy pytam: gdzie jesteście feministki? Wyjdźcie ze swoich norek – oświadczyła.  Dziennikarka odniosła się też do zarzutu, że jest w kontrze do środowiska LGBT. Jak mówiła, twierdzenie, że jest kontrze do całego środowiska, gdyż nie spodobał jej się ktoś z tego środowiska, "jest poważnym fikołkiem intelektualnym". Zadeklarowała, że są oczywiście środowiska, których nie akceptuje. Wymieniła myśliwych i grupy, które są ksenofobiczne. – Nie podoba mi się takie podejście, że będę popiera, co powie każdy przedstawiciel środowiska LGBT, ponieważ w każdej grupie są ludzie fajni i niefajni. Jeśli skrytykuję kogoś z tego środowiska, to prawdopodobnie krytykuję tę osobę za jego postawy i poglądy, a nie środowisko jako takie – podkreśliła.  Prowadząca podcast zapytała również dziennikarkę, czy jest coś czego żałuje w życiu. Jak stwierdziła, nie ma sensu o tym myśleć, bo tak nie pójdzie się do przodu. – Życie tak "zachrzania", że nie ma co – zauważyła, dodając jednocześnie, że oczywiście każdy ma momenty refleksji. Gozdyra jest zdania, że trzeba z różnych doświadczeń wyciągać wnioski.  Nowe odcinki rozmów z inspirującymi kobietami ukazują się w każdą środę o 20.00 na stronie głównej naTemat.pl, naszym kanale YouTube i Spotify.

Szukaj w treści odcinka

Wpisz frazę, aby wyszukać treść w transkrypcji tego odcinka